Napisała do nas Dominika: „Nurtuje mnie taka kwestia i mam prośbę, czy mogą ją Państwo poruszyć na stronie? Byłam dziś z dziećmi w skansenie. Młodzi mają 9 i 4 lata, normalnie się witają, żegnają, syn wie, że ma zdjąć czapkę, kiedy wchodzi do pomieszczenia i się wita. Kiedy żegnaliśmy się z jedną z pań przewodniczek, zaczęła nam się kłaniać. Jak powiedziała, to ukłony dla nas jako rodziców, bo niemal nigdy nie zdarzają się tam dzieci serio zainteresowane wystawą, a dzień dobry mówi jedno na sto. Jestem w głębokim szoku. W moim otoczeniu spotykam raczej dzieci, które używają form grzecznościowych. Czy naprawdę jest z tym tak źle?”
Czy współczesne dzieci są źle wychowane?
Uogólnienia są w gruncie rzeczy złe, bo krzywdzące. Trudno bowiem mówić w kategoriach „wszyscy” i „nikt”, bo zawsze znajdzie się przykład zachowania dziecka, które nie będzie pasowało do postawionej tezy.
Mimo to obserwacje wielu dorosłych przynoszą podobny, dość niepokojący wniosek. Mianowicie taki, że z kulturą mamy problem. Podobne spostrzeżenia ma wielu nauczycieli, narzekających, że dzieci nie wynoszą z domu dobrych manier. Nie potrafią używać form grzecznościowych, są roszczeniowe i „rozpieszczone”.

W praktyce mnóstwo małych dzieci „zapomina” się przywitać. I nie ma znaczenia, czy kilkulatek wchodzi do mieszkania, które zna i wie, kogo może się w nim spodziewać, czy odwiedza całkiem nowe miejsce.
Kiedyś standardem było witanie się z rodzicami innych dzieci, pozdrawianie sąsiadów. Gdy jakieś dziecko nie powiedziało starszej sąsiadce „dzień dobry”, ta często informowała o tym rodziców. A rodzice już wiedzieli co zrobić, żeby następnym razem maluch zachował się odpowiednio. Zwrócenie uwagi na nieprawidłowe zachowanie było normą. Dzisiaj wielu dorosłych nie ma szacunku do innych. I podobnej postawy uczą swoje dzieci.
Dzisiaj nie tak rzadko spotyka się młodych ludzi, którzy nie stosują się do zasad kultury.
Tymczasem:
- kulturę wynosi się z domu,
- to rodzice uczą manier,
- to mama i tata powinni zwracać uwagę, na to jak dziecko się zachowuje,
- to rodzice powinni dawać dziecku przykład, rozmawiać o zachowaniu, uczulać, czytać książki na ten temat,
- przy okazji warto uwrażliwiać, że na uśmiech i „dzień dobry” powinno każdego być stać, ale już przytulanie i całusy na powitanie powinny być zarezerwowane dla osób, które dziecko lubi i chce obdzielić czułością.
A Wy co o tym sądzicie? Dzień dobry to wynik kultury, oznaka dobrego wychowania? A może dzieci wcale nie muszą mówić „dzień dobry”, wchodząc do sklepu, klasy w szkole, sąsiadom, itd?
Dziecko nie mówi? Nie czekaj aż samo zacznie! Działaj
Jedyna dobra odpowiedź, gdy dziecko mówi, że Cię nienawidzi
Naucz dziecko pływać! Ćwiczenia na dobry początek
Rozwój dziecka, czyli kiedy dziecko zaskakuje Cię z dnia na dzień nową umiejętnością
Komentarze