Czy poziom nauki w szkołach spada? Dane z Polski i innych krajów pokazują zaskakujący obraz

Czy poziom nauki we współczesnych szkołach rzeczywiście spada? Wyniki międzynarodowych badań pokazują, że w ostatnich latach uczniowie w wielu krajach osiągają słabsze rezultaty z matematyki i czytania niż wcześniej. Polska nie jest wyjątkiem. Co więcej, spadek widoczny w najnowszych danych jest jednym z największych od początku prowadzenia badań PISA. Doświadczeni nauczyciele mówią, że jest znacznie gorzej, niż pokazują to badania.. Ci, którzy uczą od ponad 20 lat, nie kryją, że przyszłość szkoły widzą coraz gorzej. Ich wnioski bazują  na codziennej obserwacji i porównaniu tego, jak było i jak jest.

Czy poziom nauki w szkołach spada?

Poziom nauki w szkołach: co właściwie mierzą badania?

Jednym z najważniejszych źródeł danych o jakości kształcenia jest badanie PISA, prowadzone przez OECD. Co trzy lata sprawdza ono umiejętności 15-latków w zakresie matematyki, czytania i nauk przyrodniczych.

PISA nie jest prostym testem wiedzy szkolnej. Badanie koncentruje się przede wszystkim na tym, czy uczniowie potrafią wykorzystać wiedzę w praktycznych sytuacjach, analizować informacje, rozumować i rozwiązywać problemy.

To ważne rozróżnienie. Spadek wyniku PISA nie oznacza automatycznie, że uczniowie znają mniej faktów z podręczników. Oznacza natomiast, że gorzej radzą sobie z zadaniami wymagającymi określonych kompetencji mierzonych przez badanie. Co samo w sobie można uznać za dużo bardziej niepokojące.

Polska: wyraźny spadek wyników po 2018 roku

W przypadku Polski dane są jednoznaczne: wyniki PISA 2022 były niższe niż w 2018 roku we wszystkich trzech głównych dziedzinach — matematyce, czytaniu i naukach przyrodniczych. OECD określiło wyniki z 2022 roku jako jedne z najniższych odnotowanych w Polsce w historii PISA.

Wyniki opublikowane przez OECD we wrześniu 2026 roku z kolei pokazują, że średnie osiągnięcia uczniów w krajach OECD nadal się pogarszają, szczególnie w matematyce i czytaniu. W 2025 roku OECD odnotowało najniższe średnie wyniki w historii badania w obu tych dziedzinach.

Polska wpisuje się w ten trend, choć jej sytuacja jest bardziej złożona. Polscy uczniowie nadal osiągają wyniki powyżej średniej OECD, ale jednocześnie w 2025 roku nie udało się odrobić strat z poprzednich lat. Oznacza to, że poziom spada, a cieszymy się tym, że nie w wynikach nie widać tego tak bardzo, jak się obawialiśmy.

Problem nie dotyczy wyłącznie Polski

Jeszcze ważniejszy jest międzynarodowy kontekst.

W latach 2018–2022 średni wynik matematyczny w krajach OECD spadł o prawie 15 punktów, a wynik z czytania o około 10 punktów. OECD określiło skalę tej zmiany jako bezprecedensową w historii badania. Wynik z nauk przyrodniczych w średniej OECD nie zmienił się istotnie.

Spadki nie ograniczyły się do państw Europy Środkowo-Wschodniej.

OECD wskazuje, że w wielu z tych państw spadek matematyki między 2018 a 2022 rokiem przekroczył 20 punktów.

Szczególnie interesujący jest przykład Finlandii, często przedstawianej jako jeden z najbardziej udanych systemów edukacyjnych świata. W 2022 roku fińscy uczniowie osiągnęli wyniki niższe niż w każdym wcześniejszym badaniu PISA we wszystkich trzech dziedzinach. OECD podkreśla również, że pogorszenie wyników rozpoczęło się jeszcze przed ogłoszoną pandemią. Finlandia zdaje się widzieć negatywne skutki i wprowadza zmiany.

Podobne zjawisko wystąpiło w Niemczech. Wyniki PISA 2022 były tam najniższe w historii badania we wszystkich trzech obszarach, a OECD wskazało, że spadek potwierdził trend rozpoczęty już około 2012–2015 roku.

Są jednak kraje, które poradziły sobie lepiej

Nie wszystkie systemy edukacyjne doświadczyły równie silnego pogorszenia wyników.

W PISA 2022 szczególnie wysokie rezultaty osiągnęły między innymi Singapur, Japonia, Korea Południowa, Estonia oraz Tajwan.

Singapur uzyskał najwyższy średni wynik spośród wszystkich uczestników PISA 2022 zarówno z matematyki, jak i czytania oraz nauk przyrodniczych: odpowiednio 575, 543 i 561 punktów.

OECD zwraca również uwagę, że Japonia, Korea, Litwa i Tajwan należały do systemów, którym udało się utrzymać lub poprawić niektóre rezultaty edukacyjne oraz elementy równości szans mimo globalnego pogorszenia wyników.

To pokazuje, że spadku wyników nie można tłumaczyć wyłącznie jednym globalnym czynnikiem.
Co widzimy dzisiaj? Japonia utrzymuje bardzo wysoki poziom, Litwa poprawiła wyniki z nauk przyrodniczych względem 2015 r., a Polska po silnym spadku z 2022 r. pozostaje powyżej średniej OECD, lecz nadal poziom wydaje się w kraju mocno niezadowalający.

Czy winna jest pandemia?

Pandemia COVID-19 niewątpliwie miała wpływ na edukację. Zamknięcie szkół, nauka zdalna i ograniczenie bezpośredniego kontaktu z nauczycielami stworzyły warunki sprzyjające powstawaniu zaległości.

Jednak dane PISA sugerują, że pandemia nie wyjaśnia całego problemu.

OECD podkreśla, że wyniki z czytania i nauk przyrodniczych w wielu państwach zaczęły pogarszać się jeszcze przed pandemią. Również w matematyce w części krajów negatywne trendy były widoczne przed 2018 rokiem.

Dlatego bardziej uczciwe jest mówienie o połączeniu kilku czynników niż o jednym winowajcy.

W grę mogą wchodzić między innymi:

  • skutki pandemii i nauki zdalnej,
  • zmiany społeczne i technologiczne,
  • sposób korzystania przez młodzież z internetu i urządzeń cyfrowych,
  • problemy z koncentracją,
  • zmiany programowe i organizacyjne,
  • nierówności społeczne,
  • problemy z rekrutacją i utrzymaniem nauczycieli,
  • zmieniające się oczekiwania wobec szkoły,
  • edukacja włączająca,
  • obniżanie wymagań,
  • dbanie przede wszystkim o dobrostan ucznia.

Nauczyciele to osobny problem

Na jakość edukacji wpływa również dostępność odpowiednio przygotowanych nauczycieli oraz jakość pracy niektórych z tych, którzy codziennie nauczają w szkołach.

Według raportu Education at a Glance 2025 OECD niedobory nauczycieli stały się problemem w wielu państwach. W 19 krajach i gospodarkach, dla których dostępne były dane, średnio 6,5% nauczycieli od edukacji przedszkolnej do szkoły ponadpodstawowej odeszło z zawodu w roku szkolnym 2022/23. Wskaźnik ten był jednak bardzo zróżnicowany między państwami.

Polska również mierzy się z problemem kadrowym. OECD podało, że liczba nieobsadzonych stanowisk nauczycielskich w Polsce wynosiła 5747, a liczba wolnych miejsc odpowiadała 94% liczby absolwentów kierunków przygotowujących do zawodu nauczyciela w poprzednim roku. Trzeba jednak uważać z interpretacją tych danych: sama liczba wakatów nie mówi jeszcze, jaki jest wpływ braków kadrowych na wyniki uczniów.

Dużo więcej o niskim poziomie mówi sposób nauczania. Brak naprawdę wykwalifikowanych nauczycieli, narzędzi oraz możliwości indywidualnej pracy – mówią dużo więcej o problemie.

Co naprawdę wynika z danych?

Nie ma się niestety co czarować. W ostatnich latach obserwujemy wyraźny spadek wyników uczniów w wielu krajach, w tym w Polsce. 

Polska jest tutaj ciekawym przypadkiem. Z jednej strony wyniki PISA 2022 były wyraźnie gorsze niż w 2018 roku. Z drugiej — polscy 15-latkowie nadal osiągali rezultaty powyżej średniej OECD we wszystkich trzech głównych obszarach.

Co więcej, podobne spadki wystąpiły w wielu wysoko rozwiniętych państwach. Finlandia, Niemcy, Holandia czy Francja również odnotowały znaczące pogorszenie wyników. Nie jest więc to wyłącznie polski problem.

Polska szkoła na tle świata: powód do niepokoju czy powód do optymizmu?

Dane pokazują oba elementy jednocześnie.

Powodem do niepokoju jest skala pogorszenia wyników po 2018 roku. W Polsce spadki objęły matematykę, czytanie i nauki przyrodnicze, a OECD wskazuje, że rezultaty z 2022 roku należały do najniższych w historii polskiego udziału w PISA.

Z drugiej strony Polska nadal znajduje się powyżej średniej OECD, a więc obraz polskiej edukacji nie jest taki, jak sugerowałoby proste hasło „szkoła niczego już nie uczy”.

Międzynarodowe dane pokazują raczej globalny problem z utrzymaniem wcześniejszych poziomów osiągnięć uczniów, przy czym skala problemu jest różna w poszczególnych państwach.

Wniosek: czy poziom nauki w szkołach spada?

Jeżeli przez „poziom nauki” rozumiemy wyniki w międzynarodowych testach kompetencji, odpowiedź brzmi: w ostatnich latach — tak, w wielu krajach nastąpiło wyraźne pogorszenie, a Polska należy do państw, w których również je widać.

Jeżeli jednak pytamy, czy cała współczesna szkoła jest gorsza niż dawniej, dane nie pozwalają na tak prosty wniosek.

Najbardziej uzasadniona interpretacja jest bardziej precyzyjna.

Po okresie poprawy lub względnej stabilności nastąpiło w wielu krajach wyraźne pogorszenie wyników uczniów, szczególnie w matematyce i czytaniu. Polska również doświadczyła tego spadku, ale nadal znajduje się powyżej średniej OECD. Jednocześnie część państw — zwłaszcza z Azji Wschodniej — utrzymała znacznie wyższe rezultaty, co sugeruje, że globalnego pogorszenia nie należy traktować jako nieuniknionego.

W Polsce coraz odważniej mówi się natomiast o złych decyzjach politycznych, rezygnacji z gimnazjów oraz potrzebie obniżania poziomu nauczania do poziomu ucznia najsłabszego. Edukacja włączająca jest tu niestety tą zmianą, która sprawiła, że często prawdziwa nauka przenosi się poza mury szkoły (na zajęciach dodatkowe i korepetycje), a różnice społeczne zamiast zanikać, pogłębiają się. Świadomi rodzice dbają o edukacje, często za nią płacąc, a wielu nieświadomych nawet nie wie, z jakim problemem się borykamy, my wszyscy jako społeczeństwo, każdego dnia.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.*