Czy ocenianie zachowania ucznia przez innych uczniów jest złe?

W wielu szkołach to standard, na półrocze czy koniec roku dzieci dostają kartki i mają wpisać obok imienia i nazwiska uczniów proponowane przez siebie oceny z zachowania. Czasami wygląda to inaczej, gdy jest „problem” z odrzuceniem jednego z uczniów, to nauczyciel prosi go na środek sali i zachęca inne dzieci, żeby mówiły, czemu nie lubią Ani czy Stasia – w zależności, kto aktualnie stoi na środku sali. Brzmi skutecznie? Raczej nie. Metody rodem z innej epoki nadal mają się dobrze i rzadko trafiają do wyobraźni nauczycieli. Gdyby tak raz na tydzień wystawić jednego z nauczycieli na środek i poprosić, aby rodzice dzieci mówili na głos, dlaczego dany nauczyciel się nie nadaje i co robi w nieodpowiedni sposób – to może refleksja by przyszła. Niestety to się nie wydarzy, bo zwyczajnie wszyscy już mają dość – i nauczyciele i rodzice i…uczniowie też.

Czy ocenianie zachowania ucznia przez innych uczniów jest złe?

Nowoczesność kontra zasady sprzed dekad

Nadal w wielu szkołach dzieci traktuje się źle. Nie dlatego, że zasługują (choć nigdy tak naprawdę nie zasługują), ale dlatego że uważa się, że to skuteczna metoda – zawstydzę, wytknę błędy, na forum upokorzę, złamię, to będzie skuteczne. Oczywiście to nie działa i łatwo sobie to uzmysłowić, stawiając się w sytuacji danej osoby. Osoba, która czuje się źle w szkole, najpewniej będzie zachowywać się jeszcze gorzej. Rozwiązaniem byłoby danie wsparcia, zrozumienia i praca indywidualna, jednak na to nie ma ani środków, ani czasu, ani nawet ochoty.

Szkoła bowiem leży i kwiczy, kolokwialnie to ujmując. W jednej klasie zamknięto (dosłownie) dzieci w normie i poza normą i zabrano nauczycielom narzędzia do rzeczy podstawowej – pilnowania porządku i dobrych warunków do nauki w klasie. Nauczyciel nie może wyrzucić ucznia z lekcji, nie może go skutecznie uciszyć, musi pracować w warunkach, jakie ma. Jeśli uczeń  śpiewa, a ma orzeczenie, to może śpiewać, inne dzieci….mają się przyzwyczaić.

Jednak nie tylko edukacja włączająca jest oczywiście problemem, kłopotem jest postawienie całego systemu na głowie.

Brak czasu

Najczęściej wyzwaniem powszechnym jest brak czasu i pozostawienie dzieci samym sobą. To nie tak, że rodzice zawsze są źli i nieświadomi, oni po prostu są zmęczeni, zapracowani, nie ma ich w domu, brakuje kogoś, kto by przypilnował dziecko, zainteresował się, co ono robi całymi dniami, czym naprawdę się zajmuje.

Pogubiliśmy się jako społeczeństwo, wielu odpuściło wychowywanie, dyscyplinowanie, niektórzy poszli na żywioł, przyjmując, że dziecku wszystko wolno, a przecież tak nie jest.

Z braku czasu machamy ręką, z potrzeby spokoju wręczamy tablet czy telefon, dzieci czytają coraz dziwniejsze treści, oglądają filmy niedostosowane do wieku, trzynastolatkowie robią sobie zdjęcia z butelką czystej i piwem, których smak mają próbować pod nieobecność rodziców, a czternastolatki palą e-papierosy w szkolnych toaletach. Dzieci robią często to, co chcą, a rodzice wierzą, że nic złego się nie dzieje. Nawet gdy są alarmowani, to pewne informacje wypierają, jako te, które przecież co do zasady muszą być nieprawdziwe. Tak jest po prostu wygodniej…

Coraz dotkliwsze środki

Czas biegnie, niewychowywane opuszczane dzieci wychowują się same. Dorośli tracą cierpliwość, zwłaszcza ci, którzy nie mają narzędzi i możliwości i robią to, co uważają za stosowne.

Nauczycielom też zwyczajnie, po ludzku coraz częściej nie zależy, robią to, czego zostali nauczeni lata temu, nie aktualizują swojej wiedzy, nie stać ich na refleksję, czy spojrzenie na sytuację z boku. Nauczyciele musieli się uodpornić, aby przetrwać w systemie, który stworzył ktoś inny.

Cierpią przy tym oczywiście ostatecznie dzieci, jednak kto by się tak na serio tym przejmował?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*