Dobra wiadomość jest taka, że na każdej porodówce można jeść…Zła natomiast taka, że w pyszne kanapki może się wgryzać osoba towarzysząca rodzącej. Przyszła mama nie zawsze ma taką możliwość.
W większości szpitali po przyjęciu na porodówkę jeść nie wolno. Nawet jeśli poród twa kilkanaście godzin, jedzenie nie jest wskazane. Co gorsza podobnie traktuje się picie. Położne w wielu szpitalach pozwalają jedynie na „zwilżenie ust”.

Picie jest możliwe tylko w niektórych placówkach.
Skąd wziął się zakaz?
Ograniczenie spożywania posiłków w trakcie porodu zostało wprowadzone w latach 40-tych XX wieku. Decyzja ta została podyktowana wynikami badań Curtisa Mendelsona.
Naukowiec udowodnił, że w trakcie znieczulenia ogólnego istnieje ryzyko trafienia treści żołądkowej z żołądka do płuc. W ten sposób w jego ocenie może dojść do chemicznego zapalenia płuc, które zostało nazwane zespołem Mendelsona. Niestety zmiany te stanowią zagrożenie dla życia i w ubiegłym wieku były najczęstszą przyczyną śmierci rodzących w trakcie porodu.
Od czasu hipotezy Curtisa, potwierdzonej podczas doświadczeń na królikach, wprowadzono zakaz NPO (łac. nil per os – nic przez usta) dla wszystkich rodzących kobiet.
Czy zakaz ten ma sens?
I tak i nie. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Liverpoolskiego wskazują, że zasada o niepiciu i niejedzeniu w trakcie porodu nie jest tak logiczna, jak dawniej przypuszczano. W praktyce zakaz ten może jedynie utrudniać przyjście na świat dziecka, odbierając siły rodzącej i blokując prawidłowy przebieg porodu.
Naukowcy wskazują, że rodząca powinna mieć prawo wyboru, czy zjeść lekki posiłek w trakcie długiego porodu i w ten sposób dodać sobie sił, czy lepiej, dla bezpieczeństwa, w razie wystąpienia konieczności przeprowadzenia cięcia cesarskiego, odmówić sobie tej możliwości.
Kolejny argument za jedzeniem w trakcie porodu to fakt, że dzisiaj większość cesarskich cięć przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym. Ponadto stosowane obecnie rodzaje znieczulenia ograniczają do minimum ryzyko przeniesienia treści żołądkowej (także z powodu zabezpieczenia dróg oddechowych, których w czasach Mendelsona nie stosowano).
Problemem jest również ocena, jak długo przed porodem należy ograniczyć jedzenie, by mieć całkowicie pusty żołądek. Już abstrahując od tego, że nie wiadomo, kiedy rozwiązanie nastąpi…
Ponadto według ustaleń Mendelsona to nie treść z żołądka najbardziej zagraża rodzącej, ale kwas solny, którego u głodujących w trakcie porodu kobiet jest więcej. To tylko niektóre wątpliwości.
Można również jako argument podać: nie do końca dobry wybór, jakim jest dożywianie przez kroplówkę, które powoduje nagły wzrost insuliny u matki i płodu.
Ciąża niskiego ryzyka i jedzenie na porodówce
Wspomnieni naukowcy z Uniwersytetu z Liverpoolu wskazują, że w przypadku porodów niskiego ryzyka zakaz jedzenia powinien być zniesiony. Tym bardziej, że udało się zbadać 3130 kobiet, których ciąże przebiegały fizjologicznie. Okazało się, że spożycie posiłku w trakcie porodu nie zwiększa ryzyka wymiotów, nie pogarsza stanu rodzącej, nie ma negatywnego wpływu na dziecko.
Co jeść na poszczególnych etapach cyklu, by poprawić płodność?
Dlaczego niemowlę nie chce jeść?
Test obciążenia glukozą w ciąży
Krzyk w trakcie porodu
Nie mogłam jeść, umierałam z głodu, było mi słabo mialam wrazenie, ze zemdeleje. Tak na logike: kiedys kobiety jadly i rodzily latwiej, a teraz to juz zakazuja wszystkiego
Ja nie moglam nawet napic sie wody :(
Jeść mi się nie chciało, ale gdybym miała ochotę to pewnie mogłabym zjeść coś – miałam przygotowanego batonika w torbie do porodu. A pić mogłam i piłam, bo strasznie się pociłam i potrzebowałam wody. Dostałam w kubeczku przegotowaną, bo tą którą przyniosłam ze sobą, w butelce z dzióbkiem mąż wylał, a do butelki wlał gorącej, robił mi nią masaż krzyża….
nie jadłam na porodówce, mimo iż spędziłam tam cały dzień. Nie była bym nawet w stanie nic zjeść z bólu i stresu. Natomiast pić mi się bardzo chciało, położna pozwalała mi zwilżać usta, natomiast gdy przyszła druga zmiana, następna położna pozwoliła mi pić ile chciałam, więc rzeczywiście różnie to bywa
Mogłam tylko pić, nie mogłam nic zjeść mimo tego że byłam bardzo głodna i słabłam, poród zakończył się cc, bo opadłam z sil i nie byłam w stanie urodzić naturalnie.
A ja nie zdążyłam :) Byłam już w szpitalu i skurcze obudziły mnie nad ranem, a niecałe 4 godziny później córcia już była na świecie:) Za to poprzedniego dnia jadłam wszystko :)
Ja w ramach regeneracji sił dostałam herbatę osłodzoną tak,że smakowała jak syrop:)
Ja zaś jeszcze nie rodziłam, ale będąc w szpitalu na wstępnej rozmowie dostałam do wypełnienia Plan Porodu (w formie ankiety) i jedną z opcji do zaznaczenia jest „Chciałabym móc jeść i pić podczas porodu”; proszą też o przyniesienie sobie butelki wody niegazowanej. Mam nadzieję, że naprawdę pozwolą skorzystać :)
Mi niestety zjeść nie pozwolono. Ostatni posiłek zjadłam około dziewiątej rano, a córka urodziła się po północy.
Jedna z położnych próbowała zabronić mi pić, ale nie posłuchałam jej. Tym bardziej, że aż pękały mi usta i miałam zupełnie suchy język.
Córka urodziła się bardzo szybko, więc po raz kolejny widać, że nie ma reguły.