Czy będę dobrą mamą? Zastanawiasz się…? Sprawdź!

Jesteś w ciąży. Niemal każda chwila mija Ci na wizualizowaniu przyszłości. Myślisz o tym, jak będzie wyglądał Twój dzień i czy się sprawdzisz.

Możesz się nawet martwić, czy uda Ci się odnaleźć w roli mamy, czy dasz radę. Naturalne są w takich momentach wątpliwości – dotychczas przecież nie specjalnie „szalałaś” za małymi dziećmi, nie uśmiechałaś się szczególnie szeroko na ich widok, nie interesowałaś się tematami okołodziecięcymi, może nawet nigdy nie trzymałaś w ramionach noworodka, a perspektywa przewijania pieluch z kupą sprawiała, że po plecach przebiegał Ci dreszcz. Nie rozumiałaś świata matek i ich dylematów, czasami nawet obiecywałaś sobie, że nigdy taka nie będziesz, a teraz …masz stać się jedną z nich.

Pytasz – czy jestem gotową? Czy będziesz dobrą mamą? Czy takie podejście Cię może nie dyskwalifikuje? A co jeśli nie dasz rady?

Nie znam się na dzieciach, a nawet nie lubię ich

To, że jeszcze nie tak dawno nie lubiłaś dzieci, nie „gruchałaś”, gdy je widziałaś, niespecjalnie zwracałaś uwagi na wózki i byłaś porządnie zdenerwowana, gdy jakiś maluch przeszkadzał Ci, krzycząc z całych sił lub biegał naokoło Twojego koca na plaży – to nic nie znaczy. Albo inaczej – znaczy dokładnie tyle, że temat dzieci był Ci daleki, a niektóre odruchy były naturalne i zrozumiałe. Wszak nawet rodzice małych dzieci miewają dni, kiedy mają ich dość, własnych dzieci i cudzych. Są momenty, kiedy chce się od nich odpocząć i zyskać inną perspektywę. Czy to czyni je złymi rodzicami?

Nie sądzę, raczej normalnymi, żyjącymi w zgodzie z własnymi potrzebami, niezaprzeczającymi im.

Fakt, że nie specjalnie „kochałaś” obce dzieci i nadal nie pałasz do nich olbrzymią sympatią nie będzie przeszkadzał w tym, żeby własne pokochać. To, co się dzieje w trakcie ciąży i już po urodzeniu dziecka zaskakuje wiele kobiet, także tych twardo stąpających po ziemi, myślących zwłaszcza o pracy, rozwoju osobistym i własnych przyjemnościach.

W jednej chwili kobiety niewyobrażające sobie dnia bez makijażu, dbają tylko o to, by nie zapomnieć o kremie do twarzy. Te, które były zestresowane samą myślą o zarwaniu nocy, wstają kilkakrotnie i dziwią się, skąd czerpią te siły, natomiast te, które z przerażeniem myślą o „większej zawartości pieluszki” przewijają maluszka i jeszcze przy tym uśmiechają się od ucha do ucha.

Jak to się dzieje?

Dopóki nie masz dziecka, nie jesteś w stanie nic przewidzieć

Prawda jest taka, że dziecko zmienia nas i nasze życie. Niby wszyscy to wiemy, ale każdy z osobna jest tym faktem zaskoczony. Trudno bowiem przewidzieć skalę tego zjawiska, dopóki nie ujrzymy naszego małego bohatera i nie zaczniemy z nim budować swojej codzienności. Dlaczego bohatera?

Bo to ta kruszynka ważąca średnio 3500 gramów pozwala nam dojrzeć.

1504090_612403822128230_277853768_n

Jako rodzice nierzadko sądzimy, że – to my opiekujemy się maleństwem, ono nas potrzebuje, bez nas nie dałoby sobie rady. I jest to prawda..ale nie do końca. Jest coś, o czym często zapominamy.

Proces ten przebiega w dwie strony. Również niemowlę nas zmienia, sprawia, że stajemy się lepsi. Ten mały człowiek jest w stanie zrobić naprawdę wiele. A poza tym wybacza sporo, pozwala nam się uczyć i nie jest tak surowy jak wielu ekspertów, czy innych rodziców, patrzących i oceniających nasze decyzje. Dziecko jest wyrozumiałe i zawsze daje nam szansę na to, aby się poprawić.

Czy będę dobrą mamą? Gdy masz wątpliwości

To prawda, że nie każdy nadaje się na rodzica. Nie wszystkie kobiety i nie wszyscy mężczyźni powinni mieć potomka. Problem w tym, że zazwyczaj dowiadujemy się o tym po fakcie. Bywa, że dobrze „rokująca” osoba gubi się w swojej nowej roli, staje się zbyt apodyktyczna, surowa, nie potrafi okazywać miłości i co gorsza nie chce nad tym pracować.

Zdarza się również całkiem inaczej, że kobieta, na której środowisko stawia czerwoną kreskę, gdy dowiaduje się o ciąży, zmienia się diametralnie. Znajduje w sobie siłę, by stanąć na nogi, by wybrać zdrowie i życie dziecka, rezygnuje z niebezpiecznych nałogów, używek, pracuje nad sobą i odnajduje się w nowej roli doskonale, wbrew sobie i przewidywań najbliższych.

Czy zatem mamy prawo oceniać – kto będzie dobrą mamą? Czy jesteśmy w stanie przewidzieć, jak same się zachowamy? Niestety nie. Możemy mocno wierzyć i stale się uczyć, słuchać ekspertów, czytać. Powinniśmy w sobie znaleźć również wyrozumiałość i ciepło. Nie tylko w stosunku do dziecka, ale może przede wszystkim dla siebie.

Nikt nie jest doskonały. I nie o to chodzi, by nim być. Uczmy dzieci, że warto być niedoskonałym w dobrym tego słowa znaczenia, nie zapominając przy tym o pewnych granicach. Jeśli czujesz, że zaraz zrobisz krzywdę dziecku, że jesteś bliska rozpaczy, że nie dajesz sobie rady, szukaj pomocy. Wstydem nie jest przyznać się do problemu, ale zignorować go i pozwolić, by zawładnął naszym życiem, niszcząc je bezbronnej osobie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.