Coraz więcej rodziców nie szczepi dzieci – większa świadomość, strach czy lekkomyślność?

Z roku na rok rośnie liczba rodziców uchylających się od szczepień dzieci.  Trudno o jednoznaczne dane, bo ocena problemu oparta jest na niedoskonałych formach badania skali zjawiska.  Obecnie mówi się o 19 tysiącach osób, rok temu liczba ta była niższa, wynosiła ponad 16 tysięcy.

Grupa osób sceptycznych w stosunku do obowiązującego kalendarza szczepień ciągle rośnie. Większa jest również świadomość problemu. W mediach coraz częściej porusza się temat bezpieczeństwa szczepień i odczynów poszczepiennych. Nie brakuje dyskusji dotyczących sposobu funkcjonowania rynku farmaceutycznego, coraz głośniej mówi się o tym, że przymuszanie do szczepień niesie więcej szkód niż pożytku. Rodzi się pytanie – skoro to takie dobre i skuteczne, to dlaczego trzeba do szczepienia przymuszać? Skutek jest taki, że dzisiaj rodziców nieszczepiących dzieci jest dwa razy tyle, co cztery lata temu. I wszystko na to wskazuje, że liczba ta będzie rosnąć….

Niepełne dane

Trudno jednoznacznie stwierdzić, ile dokładnie rodziców nie szczepi swoich dzieci.

Dane przedstawione wyżej dotyczą rodziców, którzy są wprost przymuszani do podpisania tak zwanej odmowy szczepienia, na marginesie, według STOP NOP niezgodnej z prawem. Nie brakuje jednak rodziców, których „system” nie widzi. Wielu stosuje różne strategie, które pozwalają im w oczach „systemu” być postrzeganymi jak rodzice, którzy chcą szczepić swoje dzieci, ale moment udania się na szczepienia pod różnymi pretekstami odwlekają w czasie.

szczepienie

Większa świadomość

Wiedza na temat szczepień ciągle rośnie.

Większość osób nadal szczepi bezrefleksyjnie, bez podstawowych informacji na temat składu szczepionek, ich działania i ewentualnych skutków ubocznych, jednak z miesiąca na miesiąc  rośnie liczba tych rodziców, którzy proszą o przedstawienie indywidualnego dla danego dziecka zestawu korzyści zysków i strat, analizując, czy szczepienie jest dobrym pomysłem.

Rodzice nie chcą szczepić dzieci, bo obawiają się niepożądanych odczynów poszczepiennych. Widząc negatywne reakcje u swoich dzieci, zwyczajnie się obawiają. Zamiast wsparcia w trudnych momentach, spotykają się z niezrozumieniem ze strony lekarzy i urzędników. Sytuację zaostrza głos osób poszkodowanych na skutek szczepień. Rosnąca skala poważnych odczynów poszczepiennych: zachorowań na autyzm (uznawanych za NOP poza granicami Polski, w naszym kraju oficjalnie nie), zaburzeń neurologiczne, zahamowania rozwoju wymusza refleksję, do czego to wszystko prowadzi. Rodzice mają coraz większe wątpliwości. Zostają bez odpowiedzi na pytania o rosnącą liczbę hospitalizowanych dzieci, coraz większe kłopoty z odpornością u najmłodszych.

Rodzice są świadomi nie tylko działania szczepionek, ale również mają wiedzę na temat swoich praw. Wiedzą, że muszą wyrazić zgodę na ryzykowny zabieg medyczny, a takim jest szczepienie. Mają świadomość, że w razie powikłań, ciężar odpowiedzialności będzie spoczywał na nich.

Oliwy do ognia dolewa fakt, że zgłoszenie NOP (niepożądanego odczynu poszczepiennego) w Polsce graniczy z cudem. Lekarze z wielkim oporem potwierdzają, że pogorszenie zdrowia dziecka ma związek ze szczepieniem, tymczasem ustawa za NOP uznaje wszystkie zmiany mające związek czasowy ze szczepieniem.

Jest również problem z systemem odszkodowawczym. Rodzic przymuszany do szczepień w razie kłopotów ze zdrowiem dziecka, nie może liczyć na pomoc finansową. Systemy odszkodowawcze istnieją w 13 krajach europejskich. U nas nie udało się takiego systemu stworzyć od lat.

Temat szczepień dzieci jest kontrowersyjny. Zwolennicy twierdzą, że nieszczepienie to objaw skrajnej głupoty, dlatego są zdania, że nie można pozostawiać rodzicom decyzji, czy szczepić czy nie szczepić dzieci.

A Wy, co sądzicie?

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.