Co warto wiedzieć o ubezpieczeniu szkolnym? Fakty i mity

Inf. prasowa komentarzy: 0

Zakup wyprawki szkolnej to zwykle ekscytacja dzieci i stres rodziców. Podręczniki i inne pomoce naukowe to nie tylko szereg decyzji zakupowych do podjęcia, ale i niemały wydatek. Jest jednak wybór, który pozwoli na uniknięcie stresu i dodatkowych obciążeń finansowych. Jest to wybór ubezpieczenia dla dziecka. Często mamy o nim mylne wyobrażenie, dlatego w tym artykule obalamy najpopularniejsze mity na temat ubezpieczenia szkolnego.

Mit nr 1: Ubezpieczenie szkolne można kupić tylko za pośrednictwem szkoły.

To jedno z najczęstszych przekonań rodziców dotyczących ubezpieczenia NNW szkolne. Jest ono jednak błędne. Każdy opiekun może samodzielnie podjąć decyzję, z oferty którego ubezpieczyciela skorzysta. Oferta ubezpieczenia w szkole, gdy zagłębimy się w zakres ochrony w ramach polisy, może nie sprostać naszym oczekiwaniom. Zwykle też nie mamy wpływu na ofertę ubezpieczenia, która jest oferowana w szkole. Wszelkie decyzje zapadają niezależnie od nas, a my jako rodzice dostajemy gotową, sztywną ofertę. Dlatego warto zapoznać się z zakresem oferowanej polisy. W ten sposób będziemy spokojni o nasze dziecko i ochronimy nasz portfel przed wydatkiem, który nie będzie nas satysfakcjonował. Dlatego warto na własną rękę znaleźć odpowiadające nam ubezpieczenie szkolne.

Mit nr 2: Ubezpieczenie szkolne można kupić tylko na początku roku szkolnego.

NNW dziecka można nabyć przez cały rok. Nie trzeba decydować się na nie we wrześniu. Nawet jeśli szkoła zachęca do tego, by zrobić to właśnie w tym momencie. Pamiętajmy, że chociaż ubezpieczenie szkolne nie jest obowiązkowe, to może okazać się bardzo ważne w sytuacji, gdy nasze dziecko będzie potrzebować specjalistycznej pomocy, np. psychologa. Nie zawsze nas na nią stać, dlatego zakup ubezpieczenia nie powinien być wymuszony presją czasu. Lepiej na spokojnie zapoznać się z ofertą ubezpieczenia NNW szkolnego.

Mit nr 3: Ubezpieczenie szkolne działa tylko podczas przebywania w szkole.

W rzeczywistości ubezpieczenie NNW chroni dzieci przez całą dobę. Niezależnie, gdzie się znajdują i co robią. Co więcej, polisa chroni je przez 12 miesięcy. W praktyce oznacza to, że na wypłatę świadczeń można liczyć także po zakończeniu roku szkolnego. Również, jeśli do nieszczęśliwego wypadku doszło w czasie wakacji zagranicznych.

Warto też mieć na uwadze, że wbrew pozorom ubezpieczenie szkolne można zakupić na długo przed rozpoczęciem nauki dziecka. Działa ono na takiej samej zasadzie jak ubezpieczenie NNW dla dorosłych. Z tego powodu jest kierowane także do rodziców noworodków i przedszkolaków.

Co naprawdę daje ubezpieczenie szkolne?

Obaliliśmy już mity dotyczące NNW dla dziecka. Odpowiedzmy teraz, jakie świadczenia oferuje taka polisa? Przede wszystkim jest ona zabezpieczeniem finansowym w sytuacji utraty zdrowia. Compensa zapewnia m.in.:

  • świadczenie w przypadku wystąpienia trwałego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci,
  • świadczenie po pogryzieniu przez psa lub kota, ukąszenia przez żmiję lub użądlenia kleszcza,
  • zwrot kosztów pobierania korepetycji, gdy dziecko w wyniku nieszczęśliwego wypadku nie może chodzić do szkoły,
  • zwrot kosztów pomocy psychologicznej po nieszczęśliwym wypadku,
  • pomoc w przypadku uprowadzenia bądź zaginięcia dziecka,
  • zwrot kosztów leczenia w związku ze skutkami nieprzewidzianego wypadku dziecka,
  • świadczenie z tytułu wystąpienia nieszczęśliwego wypadku w przypadku, gdy nie został stwierdzony trwały uszczerbek na zdrowiu (jednorazowo).

Dodatkowo rodzic może rozszerzyć zakres ochrony w ramach ubezpieczenia szkolnego. W ten sposób zyska m.in wsparcie informatyczne dla dziecka (odzyskiwanie straconych danych, naprawy związane z oprogramowaniem lub wirusami), świadczenie związane z rehabilitacją po nieszczęśliwym wypadku czy zwrot kosztów nabycia sprzętu specjalnego, np. okularów korygujących wzrok lub aparatu słuchowego.

Początek roku szkolnego to stresujący czas nie tylko dla dzieci, ale też dla ich opiekunów. Warto zadbać o spokój ducha i odpowiednio ubezpieczyć pociechę. W ten sposób unikniemy nie tylko kosztownych konsekwencji wypadków, na które nie mamy wpływu, ale i niepotrzebnych nerwów.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.