Co się stanie, jeśli dzieci nie wrócą we wrześniu do szkół?

Przyszło nam żyć w dziwnych czasach, w których można zorganizować letni wypoczynek dla dzieci i zakończyć go 31 sierpnia. Jednak już pod znakiem zapytania stoi otwarcie szkół dzień później –  1 września. Rządzący ciągle zmieniają zdanie. A na miesiąc przed pierwszym dzwonkiem nic nie jest pewne. Co się stanie, gdy dzieci nie wrócą we wrześniu do szkół? Skutki mogą być dramatyczne, dla wszystkich. Tylko niestety mało się o tym mówi.

co się stanie, gdy szkoły będą zamknięte

Liczy się zdrowie

Teoretycznie i praktycznie liczy się zdrowie, a zagrożeń jest aż nazbyt wiele. Nie tylko znajdziemy je w sławetnym koronawirusie, którego śmiertelność okazała się znacznie niższa niż ogłaszano (patrz wyniki badań np. we Włoszech – „La Repubblica” donosi, że przeciwciała ma 1,4 ml Włochów na 60 milionów. Połowa ofiar we Włoszech miała co najmniej 3 choroby współistniejące, tylko 3 osoby nie cierpiały na żadną inną chorobę. Średni wiek ofiar we Włoszech wynosił 79,5 lat).

Ponadto wykazano, że dzieci chorują na COVID-19 łagodnie, bardzo rzadko przebieg choroby jest groźny. Dzieci też rzadko są nosicielami wirusa, co udowadniają dane z krajów, gdzie szkoły w trakcie ogłoszonej pandemii dla młodszych dzieci nie zostały zamknięte.

Badanie przeprowadzone w Chinach i innych 5 krajach wykazały, że tylko 21% osób między 10 a 19 rokiem życia zarażonych koronawirusem wykazywały jakiekolwiek objawy.

Odkrycie z Korei Południowej pokazuje, że dzieci do 10 roku życia dużo rzadziej stanowią źródło rozprzestrzeniania wirusa. „Roznoszą” go dwukrotnie rzadziej niż dorośli. Badania we Francji nie wykazały żadnych transmisji choroby w szkołach. Eksperci wskazują, że wirus u małych dzieci może nie replikować się tak jak u dorosłych, dlatego najmłodsi mogą mieć mniej materiału do przekazania. Ponadto dzieci najczęściej nie mają objawów choroby – nie kaszlą, nie kichają – dlatego ryzyko rozprzestrzenienie się wirusa jest znacznie mniejsze niż u osób objawowych.

Bardziej narażeni na zachorowanie są nauczyciele, zwłaszcza ci mający ponad 65 lat i inne choroby współistniejące. Dlatego zaleca się nauczycielom zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek i rękawiczek ochronnych. Dobrym pomysłem mogłoby być rozważanie oddelegowania starszych nauczycieli do pracy zdalnej, a młodszych do pracy w szkole.

Nieobecność w szkole może mieć fatalne skutki

Długotrwałe zamknięcie szkół ma negatywny wpływ na dzieci:

  • zmniejsza szansę na wyrównanie szans edukacyjnych wśród dzieci,
  • podnosi ryzyko wystąpienia otyłości, depresji,
  • zwiększa częstotliwość występowania problemów z zachowaniem,
  • pogarsza perspektywy uczenia.

Eksperci wskazują, że im dłużej szkoły będą zamknięte, tym braki w edukacji będą większe. Tym polski uczeń będzie gorzej wyedukowany, a to będzie bezpośrednio wpływać na przyszłość całego naszego narodu.

Ponadto negatywne skutki psychologiczne u dzieci są trudne do oszacowanie. Ich skala może być ogromna! Brak poczucia bezpieczeństwa, stres i niepewność mają negatywny wpływ na zachowania. Dzieci właśnie w trakcie kontaktów z rówieśnikami zdobywają umiejętności społeczne. Zamknięcie ich na kolejne tygodnie w domach może skutkować prawdziwymi zaburzeniami zachowania i pogłębieniem się problemów występujących w rodzinie.

Kobiety w najtrudniejszej sytuacji?

Zamknięte szkoły mają negatywny wpływ na życie rodziny, zwłaszcza możliwości zarobkowe, jak się okazuje najbardziej stracą na tym…kobiety. Jeszcze dzisiaj nie widać tego problemu wystarczająco ostro, ale eksperci wskazują, że kobiety mogą zostać dotknięte bezrobociem w pierwszej kolejności i na dotąd niewyobrażalną skalę. To właśnie one zostaną zwolnione, gdy skończy się możliwość pobierania zasiłków. Dotknięci sytuacją pracodawcy już zapowiadają zwolnienia, a kryzys tak naprawdę ma się dopiero zacząć (o czym wprost mówią ekonomiści i rządzący).

Władze Ameryki, jednego z najbogatszych krajów na świecie, mówią wprost – „nie stać nas na ponowne zamknięcie”. Rządzący w Polsce również muszą mieć tego świadomość, że koszty lock downu są ogromne, łatwiej zamknąć niż otworzyć, a odbudowanie utraconych miejsc pracy trwa bardzo długo….

Ludzie muszą chodzić do pracy, mieć możliwość zarabiania pieniędzy. Zamknięte szkoły i brak opieki nad dziećmi w świetlicach znacznie utrudniają to zadanie. Dlatego tak ważne jest znalezienie rozwiązania, które pozwoli na bezpieczny powrót do szkół. Nie tylko ze względów ekonomicznych i wizji recesji, która może być powodem znacznie większych problemów (także zdrowotnych) niż „nowy wirus”, ale również z troski o dzieci. Zwłaszcza najmłodsze dzieci rozwijają się najlepiej w otoczeniu rówieśników. Po to właśnie powstała szkoła, by dać im taką możliwość, a rodzicom dać szansę na pracę i płacenia podatków pozwalających na utrzymanie placówek edukacyjnych.

Przeczytaj – rośnie bunt, rodzice chcą otwarcia szkół!

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Anetta Anetta

    Mam nadzieję, że wrócą. Najbardziej martwią się mamy, które nie pracują, żeby w końcu odpocząć

  2. katarzyna katarzyna

    Dobrze, że teraz na plazach moga lezec, w wodzie sie kąpać, latać po mc donaldach itp ale do szkol tak juz jest ryzyko… Żenujące…

  3. Aleksandra Aleksandra

    Głupim narodem się łatwiej rządzi