Ciemna strona Eko

Żadna ideologia nie powinna zamykać oczu na inne możliwości leczenia. Konsultacja z pierwszym lepszym pediatrą uratowałaby życie tej małej dziewczynki. Mam wrażenie, że istnieją ludzie, którzy zanegowaliby chętnie wszystkie medyczne osiągnięcia świata. Tymczasem, umieralność dzieci jest coraz niższa, a długość życia stale rośnie! Właśnie dzięki rozwojowi medycyny.
Kiedy czytam historię kolejnej współczesnej Rozalki (tak, to ta z „Antka”), uderza mnie jedno: to nie są zaniedbane dzieci z patologicznych rodzi. To dzieciaki zaangażowanych matek, którym ideologia przesłoniła nawet dobro dziecka. Matek, które mówią wiele o wolności, wyborze, dobru dziecka, a jednocześnie są na tyle nieodpowiedzialne, że nie reagują na pierwsze niebezpieczne symptomy. Każą swoim dzieciom płacić najwyższą cenę za to, w co same wierzą.

Eko= zło?

Nie. Ekologiczny tryb życia może być mądrą i zdrową ścieżką. Zdrowa żywość, pieluszki wielorazowe, chustowanie, długie karmienie piersią – ekomama może naprawdę dać swojemu dziecku zdrowy i szczęśliwy start.

Niestety, każda – nawet najpiękniejsza idea ulega niekiedy wypaczeniu.

Ortodoksja zawsze niesie za sobą niebezpieczeństwo. O ile płacenie wielkich pieniędzy za certyfikaty i pieczątki  z całą pewnością nie zaszkodzi malcowi (choć póki co nie istnieją dowody, że mu w czymkolwiek pomoże), o tyle leczenie poważnych chorób metodami naszych babci może przynieść tragiczne skutki.
Nie dajmy się zwariować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.*

  1. Mirka Jaworska

    Pani Żaneto. Najpierw odniosę się do szczepień. Ja mam to nieszczęście, że znam dzieci uszkodzone szczepionkami. Nie widzę też niczego karygodnego w tym, że to rodzic decyduje czy szczepić dziecko czy nie. Mamy przecież demokrację! . Jam można zmuszać rodzica do robienia czegoś co uważa za szkodliwe dla dziecka?.W Japonii tak właśnie jest! To rodzic decyduje czy szczepić dziecko, czy nie! Co do ekologicznej żywności – popieram pomysł z marchewką z ogródka mamy i jajkami od zaprzyjaźnionej baby. Bo co do sklepowej żywności ekologicznej to powiem tak : Znałam kiedyś panią co miała „ekologiczną” budę z warzywami. Okazało się , że kupuje warzywa na tej samej giełdzie warzywnej co wszyscy. Wybiera tylko warzywa małe, karłowate wręcz, podbija dwukrotnie cenę i sprzedaje jako ekologiczne. Prowadziła ten proceder 15 lat i świetnie się na tym dorobiła ! Do Żoliborskiej budki przyjeżdżały nawet mamy z Mokotowa, po ” ekologiczną” marchewkę dla dziecka płacąc podwójną cenę. Taki sam stosunek mam więc do sklepowej ” ekologicznej” żywności. Pozdrawiam ! :) .

    • HelowaMama

      Jestem za wyborem. Niech podejmie go każdy z nas. W oparciu o doświadczenie- swoje i rodziny itd. Nigdy nie twierdziłam inaczej. Jestem też za rzetelną informacją, unowocześnianiem szczepień. Badaniem pod kątem bezpieczeństwa itd. Irytuje mnie natomiast sianie paniki i podawanie informacji typu: kobieta twierdzi, że szczepienie pozbawiło ją płodności, jako PEWNIK. Twierdzić, to ja mogę dużo. Taki przypadek należy zbadać i podać do wiadomości publicznej wynik badań. Tak, jestem za świadomym i odpowiedzialnym wyborem dla każdego rodzica.

  2. Mirka Jaworska

    Aha! A co do pieluch tetrowych, to rzeczywiście dzieci używające ich potrafią korzystać z nocnika jak mają dziesięć miesięcy – rok. Tak było z moimi starszymi synami. ( Wtedy nie było pampersów – nie miałam więc wyboru). Przy najmłodszym pampersy już były – i powiem, że żadna siła by mnie nie zmusiła, żeby używać tetrowych! Wygoda była niesamowita! więc świetnie rozumiem i popieram mamy, które nie chccę tego prania, wieszania, prasowania( ważne bo antybakteryjne!) . Pieluchy wielorazowe to po prostu przeżytek i już ! :) .

    • HelowaMama

      Hmm. Ja też jestem na tetrze chowana. Mama mówi, że owszem, wcześniej wychodziło się z pieluchy, ale raczej na zasadzie częstego wysadzania, pilnowania i wypatrywania „sygnałów” ostrzegawczych, niż świadomego wołania i wstrzymywania do odpowiedniego momentu. Mnie w sumie nawet do głowy nie przyszło, żeby latać za dzieciakiem z nocnikiem w ręku i łapać. Poczekałam, aż był w stanie zrozumieć i przede wszystkim- donieść do łazienki;) Te pampersy to jednak wygoda!;)

  3. Ilona

    Co do ” eko marchwek” moja sasiadka ” produkuje” takowe. Mając małe dziecko zainteresowalam się tymi jej „marchwekami” z eko nakleja i okazało się ze sypie więcej chemii niż moja Babcia do swoich „marchewek” bez pieczatki. Tłumaczenie sasiadki: przepisy pozwalają sypać, to sypie wg norm eko. I to samo jest z jajkami z wolnego wybiegu itd. Jak nie widzisz jak coś jest robione to nie ma pewności :) Trzeba poprostu mieć swój rozum. A co do szczepionek. To karzdy powinien mieć wybór- tak jest na świecie. A najlepiej jak szczepić to szczepionką bez rtęci, aluminium i formaldehydu w składzie, szczepionką monowalentna ( jedna choroba na raz =wieksza skuteczność) i oczywicie atenuowana (zabity wirus/bakteria, bez czynnika ryzyka) i najlepiej szczepienia rozłożyć w czasie czyli pierwsze szczepienie dopiero po 4miesiącu życia. Niestety w dzisiejszych czasach nie jest to możliwe, zwłaszcza w Polsce ( chodzi oczywiście o duże pieniądze w kieszeniach polityków).

  4. Sylwia

    Ach, ekologiczni sekciarze… Pamiętam, jak mnie rozśmieszyła pewna kobieta, gdy napisałam, że używam normalnych podpasek jednorazowych i nie przemawia do mnie idea kubeczka menstruacyjnego – zostałam okrzyczana o to, że zwykłe tampony są szkodliwe :) Nie wiem, na jakiej podstawie wymyśliła, że w ogóle ich używam, skoro nie wspomniałam o tym ani słowem. Ortodoksyjne eko-mamy to kobiety SZALONE.