Czy cięcie cesarskie jest naprawdę takie dobre? Konsekwencje „cesarki” dla dziecka

W Stanach Zjednoczonych, gdzie są prowadzone szczegółowe statystyki, liczba cesarskich cięć wykonywanych z przyczyn innych niż medyczne rośnie. Większość z nich to tak zwane cięcia na życzenie.

Często decyzja o zakończeniu ciąży tak zwaną cesarską jest podejmowana z powodu lęku przed porodem naturalnym. Niestety przyszłe mamy rzadko mają pełną wiedzę na ten temat i podejmują swoje decyzje pochopie. Nie wiedzą na przykład, że cięcie cesarskie nie pozostaje bez skutków zdrowotnych dla ich dziecka.

Trochę statystyk

10325698_10152359587785250_2188053303208988846_n

W 1965 roku tylko 4,5% porodów w Stanach Zjednoczonych kończyło się cięciem cesarskim.

W 2007 roku było to już 31,8% porodów.

Dzisiaj w niektórych regionach (szczególnie zamożnych) liczby te są jeszcze wyższe i wynoszą nawet 46%. W Polsce tendencja jest podobna…

Cięcie cesarskie zostało stworzone do ratowania życia matki i dziecka. Dzisiaj coraz częściej staje się sposobem na „łatwiejszy” poród.

Mniejsze szanse kontaktu skóry do skóry

Pierwszy kontakt matki z dzieckiem po porodzie jest bardzo istotny. Korzyści płynące z pierwszego dotyku, przytulenia, bliskości są nieocenione. Pozwalają uspokoić matkę i dziecko, zmniejszają ich poziom stresu. Oddech dziecka się stabilizuje, reguluje się również bicie serca, a także temperatura dziecka. Niemowlę podczas tego kontaktu kolonizuje swoje jelito bakteriami bytującymi na skórze matki, ponadto stabilizuje się poziom glukozy we krwi. W trakcie tego pierwszego kontaktu istnieje duża szansa dobrego rozpoczęcia karmienia piersią. (więcej o korzyściach kontaktu skóra do skóry tutaj).

Niestety poród poprzez cięcie cesarskie znacznie zmniejsza szansę kobiety na szybkie przytulenie dziecka. Tym samym ograniczeniu podlega również możliwość natychmiastowego przystawienia dziecka do piersi. Według jednego z badań, tylko 14% kobiet, które rodziły poprzez cesarskie cięcie, miały możliwość trzymania dziecko w ramionach tuż po narodzinach – dla porównania w stosunku do 43% kobiet rodzących naturalnie (krajowe badanie w USA 2010 rok).

W sytuacjach, kiedy mama nie może spędzić z maluszkiem pierwszych chwil po porodzie, zalecane jest, by ojciec dziecka ją zastąpił i spędził godzinę po porodzie na „kangurowaniu” maleństwa.

Trudniejsze (ale możliwe!) karmienie piersią

Niestety leki stosowane do znieczulenia zewnątrz-oponowego przenikają do mleka mamy i mogą utrudnić karmienie. Poza tym mają one wpływ na zachowanie noworodka w trakcie porodu i tuż po nim. Problemem mogą być również rutynowe czynności wykonywane po cięciu cesarskim, na przykład odsysanie przełyku i dróg oddechowych, które mogą utrudniać karmienie piersią.

Generalnie po cięciu cesarskim przystawienie maluszka do piersi może być trudniejsze zwłaszcza z powodu opóźnienia tego procesu. Fakt ten ma nierzadko negatywny wpływ na długość karmienia piersią oraz jego ocenę przez przyszłą mamą.

Większe trudności z oddychaniem

Narodziny poprzez cesarskie cięcie niestety zwiększa ryzyko pojawienia się kłopotów z oddychaniem u dziecka. Dzieci rodzone naturalną drogą mają zazwyczaj mniejsze problemy z rozpoczęciem oddychania na własną ręką. Zespół zaburzeń oddychania pojawiający się u niemowlaków przychodzących na świat przez cesarskie cięcie to problem, który wymusza dłuższy pobyt w szpitalu – średnio do 25 dni.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Agnes Agnes

    Po prostu tak kobietom zazwyczaj wygodniej. Moja koleżanka (lekarka!!!) postanowiłam rodzić przez cc, no bo co ona będzie się męczyć, przecież nie musi. jej słowa.

    • Kinga Kinga

      Tak, teoretycznie nie musi i Jej na pewno łatwiej wszystko zorganizować.

    • Aiszaa_2004 Aiszaa_2004

      I bardzo dobrze!!! Popieram!!! Ja też tak rodziłam i to aż dwa razy! Nie żałuje. I gdybym jeszcze kiedykolwiek miała rodzić to tylko przez cesarkę. Po co to komentujecie???? To jest każdej Kobiety indywidualny wybór. Zajmijcie się czymś pożyteczniejszym bo nie można już tego słuchać….

  2. Martik! Martik!

    Agnes, zgadzam się, podobno jest nawet taki stereotyp, że lekarki rzadko rodzą naturalnie….Mają wizję miliona kłopotów i się boją a wiadomo że strach w takich momentach to nie pomaga, blokuje i problemy gotowe. Jedna interwencja medyczna pociąga za sobą kolejne.

    • Kinga Kinga

      Na pewno jedna intrwencja medyczna pociąga za sobą kolejne, wiele razy opisano ten schemat działania.
      Nie znam jednak danych dotyczących, jak rodzą kobiety-lekarki – naturalnie czy przez cc.

  3. kasia kasia

    eeee tam to jest p…..o szopenie, rodziłam dwa razy naturalnie trzeci raz zadecydowałam o cesarce, tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa dziecka bo była duża i bałam się że nie będę miała siły jej wyprzeć, poprzedni poród mały ważył 4.070 i było ciężko mała ważyła jeszcze więcej.

    • Kinga Kinga

      Tak, Kasiu, ale mówisz o wskazaniach medycznych. Wysoka waga może być takim wskazaniem.

  4. kasia kasia

    Ja nie mialam wyjscia i synow urodzilam przez cc,co dwa lata…z chlopcami bylo wszystko ok-co najważniejsze. Natomiast ja sama przez cesarki nabawilam sie powiklanczczego skutkiem jest teraz brak możliwości posiadania dzieci i wiele innych.

    • Kinga Kinga

      Kasiu, przykro mi.
      Na pewno jeśli były wskazania lekarskie to była to NAJLEPSZA opcja w danej sytuacji.
      Wszystkiego dobrego! :*

  5. ela ela

    Uważam takie teksty za szkodliwe. Potem dochodzi do sytuacji, że mimo różnych komplikacji lekarze zmuszają kobietę do rodzenia naturalnie ze względu na rzekome dobrodziejstwa porodu naturalnego. Dwa razy rodziłam naturalnie, za trzecim razem miałam cesarkę ze względu na zagrożenie życia dziecka. Syn, który przyszedł na świat przez cięcie cesarskie jest okazem zdrowia. Córką, którą przez 18 godzin rodziłam naturalnie ma astmę i kłopoty z kręgosłupem. Nie twierdzę, że to z powodu naturalnego porodu (ale kto wie?), uważam tylko, że zupełnie nieuzasadnione są takie uogólnienia, jakie pojawiły się w artykule. To jest kwestia bardzo indywidualna i powinno się ją pozostawić wspólnej decyzji matki i lekarza: co w danej sytuacji będzie najlepszym rozwiązaniem dla niej i dla dziecka?
    A zupełnie na marginesie: dochodzenie do siebie po cc też do komfortowych nie należy, więc opowieści o tym, jak to łatwo się rodzi przez cc należy między bajki włozyć…

    • Kinga Kinga

      Myślisz, że to przez takie teksty lekarze „zmuszają” kobiety, by rodziły naturalnie?
      To mi pochlebia, ale…myślę, że po prostu tak jest i lekarze o tym wiedzą, że poród naturalny jest najlepszy dla kobiety i dziecka. Mój ginekolog też mi to powtarzał.
      Całkiem inną sytuacją są wskazania medyczne czy to przed porodem czy pojawiające się w jego trakcie. Wtedy lekarz powinien podjąć decyzję o zabiegu. Niestety lekarz nie jest Bogiem – nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego, często sytuacja jest bardzo nietypowa i mimo dołożenia wszelkich starań „coś” idzie nie tak. Dla kobiety, rodziców to wielki dramat. I to zrozumiałe…

  6. nikalew nikalew

    Wszystko fajnie, ale jestem ciekawa statystyk co do umieralności i powikłań zdrowotnych procentowo, po rozwiązaniu ciąży przez cc i naturalnie, ktoś wie jakie są proporcje? o tym nikt nie mówi. Ile dzieci umiera po cc a ile po naturalnym? Ile dzieci zmarło lub zostało skrzywdzonych, bo nie wykonano cc? Jakie są zależności między większą ilością wykonywania cc a ilością rodzących się zdrowych dzieci? Czy przy wzroście cc liczba zgonów i powikłań (również u matek) zmalała?

    Nie dziwi mnie fakt, że są cesarki na życzenie, skoro jest tyle nieprawidłowości na oddziałach i sytuacji nagłaśnianych przez media.

    Sama mogłabym coś powiedzieć na ten temat, bo też rodziłam przez cc ( wada serca – za kilka lat czeka mnie rozrusznik) I choć miałam pełną dokumentacje medyczną od kardiologa to „szanowny pan lekarz – ginekolog” stwierdził, że cesarka mi się nie należy( stwierdził tak bez zaglądania nawet do moich dokumentów) . I choć zgłosiłam się do szpitala po wcześniejszym ustaleniu terminu zabiegu i tak miałam czekać… nie wiadomo na co. Na szczęście wody odeszły w nocy, kiedy „szanowny ginekolog” nie miał dyżuru i miałam wykonany zabieg, w trakcie którego dopiero stwierdzono, że dziecko jest ułożone pośladkowo ( tak, nie miałam żadnego usg w ciągu całego pobytu w szpitalu) Nie muszę chyba dodawać, że przez cały pobyt w szpitalu, przed zabiegiem jak i po nim, żaden kardiolog nie widział mnie na oczy, dopiero po wyjściu ze szpitala byłam na prywatnej wizycie u kardiologa, gdzie wykonano mi niezbędne badania :) A na obchodzie po zabiegu byłam przez „szanownego ginekologa” obrażana, zresztą nie tylko ja, ale wszystkie Panie leżące na sali pooperacyjnej.

    P.S. Karmiłam piersią ponad pół roku, Mały jest zdrowy, urwisuje a ja mogłam zajść w drugą ciążę, która (mam nadzieję) zakończy się tak samo szczęściwie jak pierwsza bez zbędnych przykrości i nerwów.

    • Koko Koko

      Zgadzam się z Panią w 200%!!!

    • Kinga Kinga

      Ech…to już całkiem inna sprawa – niekompetentni lekarze powinni być napiętnowani i po prostu powinni stracić pracę. Tak jak dzieje się na wolnym rynku.
      Wiem, że jeszcze musimy poczekać do czasu, kiedy będzie tak to działać, ale wierzę, że i w PL pod tym względem będzie lepiej a takie skrajne sytuacje będą marginesem a nie normą.

  7. Koko Koko

    Ja rodziłam w 32 tg przez cc. Było to ratowanie życia dziecka i mojego. Gdyby jednak nie było komplikacji również miałam rodzić przez cc! Jestem młodą mamą, nie chciałam nacięć w kroczu, kilkunastogodzinnego bólu, późniejszych problemów z nietrzymaniem moczu, luźniejszej pochwy (tak, to są najczęstsze skutki rodzenia naturalnego- nie wzięłam ich z kosmosu, ale od dorosłej kobiety). Uważam, że cywilizacja na tyle się rozwinęła, że jeżeli kobieta chce niech korzysta ze wszystkich metod łagodzenia bólu i powikłań (znieczulenia przy naturalnym i cesarka). Bliznę mam malutką, zero powikłań.

    A z drugiej strony nie mówcie mamusie, że jest tak wygodniej i bez bólu…na 2-3 dzień po cesarce bierze się wyłącznie paracetamol i często „chodzi” do dziecka. Blizna rwie i też przez te dwa dni boli.

    Podajcie może statystki jak miewają się dzieci po naturalnym, a jak po cc?
    Moja bratowa była zmuszona rodzić naturalnie, nie chcieli zrobić cc, męczyli dziewczynę 2 dni…balonik, oksytocyna…dalej nic. W końcu zdecydowali żeby zrobić jednak te cc. Okazało się, że dziecko było owinięte dwa razy pępowiną wokół szyi (czego nie wykryli na usg), a na główce ma wgniecenie po baloniku. Lekarz o mało zawału nie dostał jak zobaczył sine dziecko (ten sam, który nie chciał zrobić cc- pewnie w łapę nie dostał, a był on prowadzącym ciążę prywatnie za niezłą sumę). Na szczęście bratanek jest zdrowy, rozwija się ładnie, tylko ta wklęśnięta dziurka na głowie…

    Reasumując…takie artykuły są denerwujące, każda kobieta ma wybór, to jej ciąża, jej dziecko, jej poród, jej decyzja! A zwolenniczki naturalnego porodu, które negują kobiety decydujące się na cc mam nadzieję, że rodzą bez znieczulenia, tak jak natura chciała :)

    p.s. Nie jestem przeciwniczką porodu naturalnego.

    • Kinga Kinga

      Tak, rodziłam dwa razy bez znieczulenia. Dwa razy naturalnie, ale to akurat nie ma nic do rzeczy.
      Gdyby były wskazania medyczne, miałabym cesarkę. I nie dyskutowałabym co do jej zasadności. Oczywiście biorąc pod uwagę, że konsultowałabym się z dobrym lekarzem, ale to na szczęście można sprawdzić.

      I wiesz, czemu nie można zostawić decyzji w 100% kobiecie, bo to nie ona wykonuje sobie operację. Wykonuje lekarz, personel medyczny, to oni odpowiadają za jego przebieg..Póki tak jest – niestety decyzja nie powinna leżeć w rękach matki. Takie jest moje zdanie. Ty oczywiście możesz mieć inne. Pozdrawiam :)

      • autorki z bazaru autorki z bazaru

        Decyzja powinna leżeć w rękach matki- to jest jej ciało, jej ciąża, jej poród JEJ DECYZJA! Zrozumcie że człowiek rodzi się wolny i ja oczekuję tej wolności…słowa, wyborów, decyzji. To jest moje życie, moje dziecko, chcę naturalnie rodzić- ok, chcę cesarki- też ok. Tylko Polska jest zacofanym krajem, gdzie żeby mieć cesarkę trzeba płacić. Bierzmy przykład z sąsiadów. W Niemczech żyje się o niebo lepiej (tak, niedługo jak najszybciej wyjadę z naszego złodziejskiego kraju bez przyszłości). Tam kobiety same decydują jak chcą rodzić. A gadanie, że po cesarce mogą być komplikacje…OWSZEM, ale także mogą one być po porodzie naturalnym!

      • Małgorzata Małgorzata

        Ostateczna decyzja zawsze powinna należeć do matki. Pisze Pani, że ponieważ to nie matka wykonuje zabieg, to nie ona powinna decydować. Niemniej matki często czują, że cos jest nie tak, czują, że nie dadzą rady (nie mówię o kryzysach w trakcie porodu). Wielu lekarzy ignoruje odczucia matek i nie oni ponosza konsekwencje. To nie matka jest specjalstą, ale to ona, dziecko i rodzina borykają się później z trudnościami komplikacjami powstałymi na skutek przedłużającego się porodu naturalnego.

        Poza tym powołuje sie Pani na statystyki, nie odwołując się do źródeł. Zwraca Pani uwagę, że dzieci urodzone przez cc planowane rodzą się za wcześnie, ale przenoszone dzieci też miewają trudności. Nie uważam, że któryś z porodów jest lepszy od innego, ale tego typu wywody niczego nie wnoszą… może poza zamieszaniem.

  8. Lila,mama „cesarza” Maciusia Lila,mama „cesarza” Maciusia

    Ten artykuł wola o pomste do nieba….rozumiem że według autora wsystkie mamy decydujące się na CC z wlasnej WOLNEJ woli,są niedorozwiniete umysłowo ,zacofane i dążą do wyrządzenia niewyobrażalnej krzywdy własnemu dziecku….cóż…..pisał albo mężczyzna albo kobieta która nie rodzila…

    • Kinga Kinga

      Pisałam ja, mama dwójki dzieci.
      Przykro mi, że tak go odbierasz, ale rozumiem, masz prawo do takiego zdania. Pozdrawiam

  9. Ja Ja

    Kolejny artykuł, w którym straszą „cesarką”. Jak po przeczytaniu, takiego artykułu ma się poczuć kobieta, która musi urodzić przez cc. To nie jest przyjemne. Ja również nasłuchałam się strasznych rzeczy o cc, natomiast poród naturalny przedstawiany był w samych superlatywach. Dlatego od początku ciąży nastawiona byłam na poród naturany… Okazało się, że było to u mnie niemożliwe. Zrobiono mi cc. I co????? Jestem bardzo zadowolona:).

    • Marta Marta

      Wykonanie CC nie jest decyzją kobiety, ale lekarza.
      Dziewczyny, opanujcie się!
      Zostałyśmy stworzone do normalnego rodzenia dzieci, a nie tchórzenia i chowania się przed odpowiedzialnością

  10. afrafka afrafka

    Bardzo dobry artykuł i dobrze, że go opublikowaliście! Warto wiedzieć, co się dzieje na skutek decyzji, które podejmujemy

  11. Ewelina Ewelina

    Każdy poród ma swoje plusy i minusy… Niektórzy mówią, że kobiety powinny rodzić naturalnie, bo od zawsze tak rodziły. Z tym, że nie zawsze poród był początkiem szczęśliwego macierzyństwa tylko końcem życia np. matki, albo dziecka albo jakimś kalectwem. Tak po prostu reguluje populację natura. Z tym, że która z nas by się pogodziła z taką „naturalną regulacją”, gdyby jej dziecku coś zagrażało? ŻADNA. Jedna kobieta cierpi po naturalnym porodzie, a druga nie może znieść bólu po cesarce.
    Chciałam rodzić naturalnie- waga dziecka w ostatnich dniach ciąży na usg 4600- urodziłam przez cesarskie cięcie. Maluszek wyjęty z brzuszka śliczniutki, okrąglutki ale ma dość nietypową wadę kosmetyczną na czubku głowy ( drugi przypadek w Polsce), gdyby się rodził naturalnie skóra mogłaby się rozerwać i doszłoby do być może zakażenia i dłuższego leczenia.
    Ja sama kilka godzin po cesarce przy podnoszeniu zemdlałam (chyba 4 razy), bolało dość długo przy wstawaniu, ale i dziewczyna która rodziła naturalnie cierpiała niemiłosiernie i to dłużej niż ja, a każdy dzień w bólu ogranicza kobietę w opiece nad maluszkiem, a przecież to jest dla matki najważniejsze.
    Nie krytykujcie kobiet, które decydują się na „cesarkę na życzenie”, mają do tego takie prawo, nie sądzę też, że kierują się własnym dobrem ale również myślą o dziecku

  12. Izabela Izabela

    Ja przy przyjęciu do szpitala miałamod razu zaznaczone że ma być cc ze względu zbyt małej miednicy do wielkości dziecka. Jak mi wody odeszły to połoźna kazała mi samej rodzić. Przy rozwarciu na 9 byłam 3h na oksytocynie i brak postępu Po 8 h od początku porodu przyszła lekarka i od razu mnie na stół wzieła, synek owinięty pępowiną zaklinował się w kanale. Lampa na sali operacyjnej była tak ustawiona źe w odbłyśnikach widziałam jak mnie cieli i najgorszy widok mojego życia jak wyjmują mi sinego synka z brzucha który nie oddycha i bezwładnie rączki mu opadają oraz zadrapania miał na czaszce. Synek okazał się silnym chłopcem i dzisiaj po niespełna 10 miesiącach mam zdrowe pełne energii rozgadane dziecko które już stawia pierwsze kroki. Ale nadal pod stałą kontrolą neurologa.

  13. Podwójna mama Podwójna mama

    Jestem po 2cesarkach ale gdybym mogła zamienić je na porody naturalne nie zastanawiałabym się! Żałuję że nie było mi dane przeżyć tego cudu

  14. doti doti

    Jeeezu, jak czytam komentarze, to słabo sie robi. Ludzie, czy wy rozumiecie, co oznacza słowo „statystyka”? Oznacza tylko (albo „aż”) tyle, że jest większe lub mniejsze prawdopodobieństwo pewnych zjawisk. To, że dziecko jest urodzone przez cc nie oznacza, że na pewno będzie chorowite, tak jak sn nie daje z automatu zdrowia. Ale większość dzieci urodzonych sn jest zdrowsza od większości dzieci z cc. Tak pokazują naukowe badania. I nie ma co tu dyskutować i się obrażać, „bo ja miałam x razy cc i wszystko ok”.
    Ja miałam cc dwukrotnie i bardzo żałuje, że nie udało się inaczej. I rzeczywiście miałam problem z laktacją (choć nie każda kobieta tak reaguje na leki), do dziś dają o sobie znać zrosty i miejsce wkłucia w kręgosłup. W dodatku po pierwszym porodzie musiałam leżeć 12 godzin plackiem i nie miałam kontaktu z dzieckiem – nie polecam.
    Bardzo dobrze, że takie artykuły się ukazują, bo coraz więcej dziewczyn chce cc, „bo tak”. I tylko o takie przypadki autorce chodziło. Nikt nie ma pretensji do mam, które musiały w taki sposób urodzić. Czasem trzeba wybrać „mniejsze zło”.
    A kobitki, które walczą o cc za życzenie lepiej niech powalczą o dostęp do znieczulenia okołoporodowego i ludzkie warunki na porodówkach.

    • Dorota Dorota

      Doti, dzięki że zwróciłaś na to uwagę. :)

      • Marta Marta

        Witam, szkoda że artykuł nie wskazuje konsekwencji, jakie może nieść za sobą poród naturalny…
        Planowałam rodzić naturalnie, jednak dziecku zaczęło spadać tętno – położna dwa razy zmieniała ktg, bo stwierdziła, ze jest zepsute.. lekarz, rozpoczynający dyżur stwierdził, że mało jadłam….
        Na szczęście miałam opłaconą położną. Od razu coś jej się nie podobało. Pobiegła po lekarza, który dyżur kończył, wodu były już zielone, a cesarkę miałam w ciągu 10 minut….
        Nie wiem, co by było, gdyby nie ta położna. Zagrażająca zamartwica płodu… tak mam wpisaną przyczynę… strach pomyśleć….
        Teraz jestem w drugiej ciąży. Jestem zdecydowana na cesarkę. Nie obchodzą mnie powikłania, które mogą mnie spotkać, chce mieć cesarkę ze względu na strach o dziecko….
        Twierdzenia, że kobiety chcą cesarkę na życzenia z wygody, są niesprawiedliwe…

  15. Milenka Milenka

    Ja miałam cesarke z przyczyn medycznych, bałam sie jej tak samo jak porodu. Bałam sie własnie tych mitów o cesarce jako jest źle, jak wszystko boli i jakie to niekorzystne dla dziecka. Ból jest tak samo jak przy sn, tyle, że w innym czasie, dochodzi sie do siebie czasem szybciej niz po sn, a dziecku podawana jest syntetyczna flora bakteryjna, u nas to było FFbaby, wiec układ pokarmowy dziecka jest skolonizowany włascwymi bakteriami a nie flora szpitalna. Czasem nie mamy wyboru i nie krytykujmy za to innych.

  16. Ann Wójcik Ann Wójcik

    1. dane o powikłaniach po cc ratującym życie są wrzucone do jednego worka razem z cc na żądanie, co daje całkowicie fałszywy obraz. Bo o ile te pierwsze siłą rzeczy generują bardzo wiele powikłań te drugie właściwie wcale.
    2. Dzięki lepszemu prowadzeniu ciąży i cc szansę na urodzenie zdrowego dziecka mają dziś kobiety o wiele starsze, obciążone zdrowotnie wadami serca, nadciśnieniem , cukrzycą i zmniejszoną wydolnością fizyczną, co jeszcze 20 – 30 lat temu było obarczone kolosalnym ryzykiem. Powikłania zdrowotne mamy są czynnikiem powodującym więcej powikłań zdrowotnych u dzieci niż sposób w jaki zostało urodzone.
    3. Można wysnuć fałszywe wnioski , że poród przez cc jest wielkim zagrożeniem dla dziecka . Gdyby tak było najzdrowsze były by dzieci w Afryce, gdzie cc nie wykonuje się prawie wcale. Uczciwe by było przytoczenie danych z Polski gdzie ilość wykonywanych cc lawinowo wzrosła a przypadki śmierci około porodowej i powikłań neurologicznych u noworodków drastycznie spadła.
    4. Na koniec napiszę o swoim doświadczeniu po to by zachęcić kobiety do solidarności a nie wzajemnego oceniania. W naszym kraju w przeciwieństwie np. do Fracji istnieje prawdziwa kastowość w zakresie rodzenia dzieci. Moje dzieci urodziłam w prywatnym szpitalu w Warszawie , w którym kupuje się za ogromne pieniądze poczucie godności, intymności i troski. Ci sami lekarze, którzy poza tym szpitalem pracują rownież np. w Instytucie Matki i dziecka , ,inne procedury stosują wobec kobiet w jednym i drugim. Dotycz to np. udzielania wyczerpujących informacji, przedstawiania się zespołu prowadzącego procedury medyczne a przede wszystkim monitorowania bólu. Nie znam ani jednej z moich koleżanek, rodzącej w tym szpitalu przez cc na życzenie z powikłaniami , nie możnością wstania następnego dnia i rozpoczęcia opieki nad dzieckiem, problemami z blizną. Nie twierdze ze takich przypadków nie ma , ale pewna jestem , że uważność lekarzy, troskliwość , gotowość do minimalizowania bólu powinno być podstawą opieki porodowej w naszym kraju dla wszystkich kobiet . I w znacznym stopniu eliminowała by ilość trudności i powikłań. Szanuję kobiety , które dostrzegają wartość w rodzeniu naturalnym, bez środków znieczulających ale jednocześnie proszę o szacunek dla tych, które bezpiecznie się czują w sytuacji cc na życzenie. Zupełnie nie rozumiem dlaczego kobietom nie ma być łatwiej ,bez bólu i wygodniej.
    5. Do autorki. Myślę , że używanie sformułowań w rodzaju: są doniesienia o…. są mało profesjonalne i służą do wzbudzaniu strachu nie zaś rzetelnej informacji.

  17. Agata Agata

    Witam. Przypadkiem dowiedziałam się że cesarskie cięcie ma wpływ na cukrzycę typu 1 u noworodka. Mam obecnie jeszcze większe wyrzuty sumienia że moja córcia choruje na tą chorobę prze ze mnie. Co prawda nie wykryto u niej od razu cukrzycy typu 1 a dopiero w wieku 6 lat i nie wiem czy mogła zachorować przez to że urodziła się przez cesarskie cięcie.

Zobacz również