Ciąża w ramach NFZ czy prywatnie – czyli co się należy „za darmo”?

Ile kosztuje ciąża prywatnie?

Zakładając, że odwiedzasz lekarza co miesiąc i płacisz 150 złotych za wizytę, to na same wizyty (rozpoczynane od 5 tygodnia ciąży) przeznaczysz około 1400 złotych. Do tego musisz doliczyć koszt badań laboratoryjnych, które w optymistycznej wersji będą wynosić około 400 złotych plus koszty KTG (w zależności od tego, jak długo trwa ciąża i od samych wyników): około 200 złotych. Razem daje nam to kwotę około 2000 złotych, która może być oczywiście wyższa lub niższa, wszystko uzależnione jest od przebiegu ciąży oraz indywidualnej sytuacji pacjentki. Dlatego powyższe wyliczenia należy traktować jako szacunkowe.

Co mamy gwarantowane w ramach NFZ?

Ciążę możemy przechodzić w ramach NFZ. Podobnie jak sam poród, który lekarze są zobowiązani odebrać, nawet jeśli nie jesteśmy ubezpieczone. W praktyce jednak podczas przyjęcia do szpitala zostaniemy poproszone o dowód ubezpieczenia.

Pakiet badań oraz sposób prowadzenia ciąży określony jest w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 września 2010 r. w sprawie standardów postępowania oraz procedur medycznych przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych z zakresu opieki okołoporodowej sprawowanej nad kobietą w okresie fizjologicznej ciąży, fizjologicznego porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem. Warto zwrócić uwagę, że ustawodawca mówi o Zalecanym zakresie świadczeń profilaktycznych i działań w zakresie promocji zdrowia oraz badań diagnostycznych i konsultacji medycznych, wykonywanych u kobiet w okresie ciąży, wraz z okresami ich przeprowadzania. Co to oznacza w praktyce? Mianowicie tyle, że lekarz może, ale nie musi zlecić opisanych poniżej badań. Co może zrobić Pacjentka, której nie zleca lekarz podstawowych badań? Nie może ich wymusić na lekarzu, który sam decyduje, jakie badania wykonuje, ale może poskarżyć się w NFZ na danego lekarza i…zmienić specjalistę.

Uwaga! W NFZ poinformowano nas, że skargi jak najbardziej odbierane są od pacjentek, ale pracownicy NFZ nie są w stanie na lekarzu cokolwiek wymóc. Lekarz sam decyduje, jakie badania i kiedy zleca swojej pacjentce.

Ciąża w ramach NFZ 2012

Termin badania Świadczenia profilaktyczne wykonywane
przez lekarza lub położną i działania
w zakresie promocji zdrowia
Badania diagnostyczne i konsultacje medyczne
Do 10 tyg. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Grupa krwi i Rh.
2. Badanie we wzierniku i zestawione. 2. Przeciwciała odpornościowe.
3. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi. 3. Morfologia krwi.
4. Badanie gruczołów sutkowych. 4. Badanie ogólne moczu.
5. Określenie wzrostu i masy ciała. 5. Badanie cytologiczne.
6. Ocena ryzyka ciążowego. 6. Badanie czystości pochwy.
7. Propagowanie zdrowego stylu życia, w tym zdrowia jamy ustnej. 7. Badanie stężenia glukozy we krwi na czczo.
8. Przekazanie informacji o możliwości wykonania badań w kierunku wad uwarunkowanych genetycznie. 8. VDRL
9. Badanie stomatologiczne, uwzględniające ocenę stanu zdrowia jamy ustnej, określenie potrzeb profilaktyczno-leczniczych i ustalenie planu leczenia.
9. W przypadku opieki sprawowanej przez położną obowiązkowa konsultacja lekarza ginekologa.
10. Badanie HIV i HCV.
11. Badanie w kierunku toksoplazmozy (IgG, IgM) i różyczki.
11-14 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Badanie ultrasonograficzne.
2. Badanie we wzierniku i zestawione. 2. Badanie ogólne moczu.
3. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi. 3. Badanie cytologiczne, jeśli nie było wcześniej wykonane w okresie ciąży.
4. Pomiar masy ciała.
5. Ocena ryzyka ciążowego.
6. Propagowanie zdrowego stylu życia, w tym zdrowia jamy ustnej.
7. Kontrola stanu zdrowia jamy ustnej.
15-20 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Morfologia krwi.
2. Badanie we wzierniku i zestawione. 2. Badanie ogólne moczu.
3. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi. 3. Badanie czystości pochwy.
4. Pomiar masy ciała. 4. Badanie cytologiczne, jeśli nie było wcześniej wykonane w okresie ciąży.
5. Ocena ryzyka ciążowego.
6. Propagowanie zdrowego stylu życia.
21-26 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Badanie stężenia glukozy we krwi po doustnym podaniu 75 g glukozy (w 24-28 tyg. ciąży) – dwukrotne oznaczenie stężenia glukozy: przed podaniem glukozy (na czczo) oraz po 2 godz. od podania glukozy.
2. Badanie we wzierniku i zestawione.
3. Ocena czynności serca płodu.
4. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi.
5. Pomiar masy ciała.
6. Ocena ryzyka ciążowego.
7. Propagowanie zdrowego stylu życia, w tym zdrowia jamy ustnej. 2. Badanie ultrasonograficzne.
3. Badanie ogólne moczu.
8. Kontrola stanu zdrowia jamy ustnej. 4. Przeciwciała anty-Rh u kobiet z Rh(-).
9. Praktyczne i teoretyczne przygotowanie do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa w formie grupowej lub indywidualnej. 5. U kobiet z ujemnym wynikiem
w I trymestrze – badanie w
kierunku toksoplazmozy.
6. Badanie cytologiczne, jeśli
nie było wcześniej wykonane
w okresie ciąży.
27-32 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Morfologia krwi.
2. Badanie we wzierniku i zestawione. 2. Badanie ogólne moczu.
3. Ocena czynności serca płodu. 3. Przeciwciała odpornościowe.
4. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi. 4. Badanie ultrasonograficzne.
5. Pomiar masy ciała. 5. W przypadku występowania wskazań – podanie globuliny anty-D (28-30 tydz. ciąży).
6. Ocena ryzyka ciążowego.
7. Propagowanie zdrowego stylu życia.
8. Praktyczne i teoretyczne przygotowanie do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa w formie grupowej lub indywidualnej. 6. Badanie cytologiczne, jeśli
nie było wcześniej wykonane w okresie ciąży.
33-37 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Morfologia krwi.
2. Badanie ogólne moczu.
2. Badanie położnicze. 3. Badanie czystości pochwy.
3. Ocena wymiarów miednicy. 4. Antygen HBs.
4. Badanie we wzierniku i zestawione. 5. Badanie w kierunku HIV.
5. Ocena czynności serca płodu. 6. Posiew z przedsionka pochwy
i okolic odbytu w kierunku paciorkowców B-hemolizujących.
6. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi.
7. Ocena aktywności płodu.
8. Badanie gruczołów sutkowych. 7. W grupie kobiet ze zwiększonym ryzykiem populacyjnym lub indywidualnym ryzykiem zakażenia: VDRL, HCV.
9. Pomiar masy ciała.
10. Kontrola stanu zdrowia jamy ustnej.
11. Ocena ryzyka ciążowego.
12. Propagowanie zdrowego stylu życia, w tym zdrowia jamy ustnej. 8. Badanie cytologiczne, jeśli nie było wcześniej wykonane w okresie ciąży.
13. Praktyczne i teoretyczne przygotowanie do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa w formie grupowej lub indywidualnej.
14. W przypadku opieki sprawowanej przez położną obowiązkowa konsultacja lekarza ginekologa.
38-39 tydz. ciąży 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Badanie ogólne moczu.
2. Morfologia krwi.
2. Badanie położnicze.
3. Ocena czynności serca płodu.
4. Ocena aktywności płodu.
5. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi.
6. Pomiar masy ciała.
7. Ocena ryzyka ciążowego.
8. Propagowanie zdrowego stylu życia.
9. Praktyczne i teoretyczne przygotowanie do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa w formie grupowej lub indywidualnej.
10. W przypadku opieki sprawowanej przez położną obowiązkowa konsultacja lekarza ginekologa.
po 40 tyg. ciąży badanie co 2-3 dni 1. Badanie ogólne podmiotowe i przedmiotowe. 1. Badanie KTG.
2. Badanie ultrasonograficzne (jednorazowo).
2. Badanie położnicze.
3. Badanie we wzierniku i zestawione
– według wskazań medycznych.
4. Ocena ruchów płodu
5. Ocena czynności serca płodu.
6. Pomiar ciśnienia tętniczego krwi.
7. Pomiar masy ciała.
8. Ocena ryzyka ciążowego.
9. Propagowanie zdrowego stylu życia.
10. Praktyczne i teoretyczne przygotowanie do porodu, połogu, karmienia piersią i rodzicielstwa w formie grupowej lub indywidualnej.
11. Bezwzględne skierowanie do hospitalizacji po 41 tyg. ciąży.

Ciąża prywatnie: czy można jakoś zaoszczędzić?

Wiele kobiet w ciąży wpada na pomysł, żeby chodzić prywatnie do lekarza, a badania wykonywać państwowo. Jeśli lekarz przyjmujemy prywatnie i państwowo, nie ma z tym większego problemu. Otrzymamy skierowanie na badanie od lekarza mającego podpisaną umowę z NFZ. Jeśli jednak lekarz przyjmuje tylko prywatnie, to niestety takiej możliwości nie ma.

Teoretycznie możemy iść po skierowanie do innego lekarza i prosić o takie skierowania za każdym razem, gdy zleci ich wykonanie nasz ginekolog. Jest to uzasadnione zwłaszcza w pierwszym trymestrze, kiedy badania kosztują najwięcej, jednak niestety…może być kłopotliwe. Ponieważ lekarz, który zostanie poinformowany, że pacjentka leczy się prywatnie u innego specjalisty i nie chce prowadzić ciąży „państwowo” może się na to nie zgodzić (sprawdziliśmy: telefonicznie: w pięciu gabinetach, po szczerym opisaniu sytuacji odmówiono nam wystawienia skierowania). Oczywiście można szukać lekarza, który się zgodzi, jednak sukces zależy od szczęścia, determinacji oraz od tego, jak stalowe nerwy mamy oraz ile czasu posiadamy.

Wiele kobiet decyduje się poprosić o skierowanie na badania laboratoryjne swojego lekarza pierwszego kontaktu. Jednak tu również uwaga: lekarz pierwszego kontaktu nie musi nam skierowania wypisać. Zapytaliśmy o to w NFZ-cie oraz u dwóch lekarzy pierwszego kontaktu. Wszędzie otrzymaliśmy odpowiedź odmowną. Lekarz pierwszego kontaktu zlecając badania kobiecie w ciąży słusznie obawia się bowiem tego, że za badania będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.

Dlatego jeśli decydujemy się na prowadzenie ciąży prywatnie, musimy się liczyć (o ile nie mamy znajomości) z dodatkowymi kosztami wynikającymi z przeprowadzania badań laboratoryjnych. Na tym będzie nam trudno oszczędzić.

Na czym jednak zaoszczędzimy? Możemy zaoszczędzić na cytologii, którą wykonamy bez skierowania. Wystarczy zadzwonić i umówić się na dogodny termin. Należy wybrać placówkę, która ma podpisaną umowę z NFZ. Bezpłatnie (ze skierowaniem od lekarza ginekologa, nawet przyjmującego tylko prywatnie) wykonamy także pod koniec ciąży posiew z pochwy i odbytu w kierunku paciorkowców typu B.

A Wy jaką decyzję podjęłyście: prywatnie czy państwowo? Jak wyglądała u Was współpraca z lekarzami? Miałyście wykonane wszystkie badania zawarte w tabeli?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Ja miałam cudowną panią ginekolog, nie oszczędzała mi badań, nie płaciłam za nic, choć chodziłam do prywatnej przychodni, ale korzystałam z karty pracowniczej, z mojej pensji co miesiąc potrącano mi jakieś 25 zł ( niezależnie czy korzystałam z lekarza) , potem za wizytę nic nie płaciłam ( prywatnie ok 120 zł) , pani doktor zawsze wypisała skierowania na badania w tej przychodni i również za nie nic nie płaciłam, jedynie raz za badanie na obecność wirusa HIV widocznie już tego moja karta pracownicza nie pokrywała. Nie wyobrażam sobie płacić za każdym razem za wizytę 120 zł + 50 USG, przed każdą wizytą badanie krwi i moczu,zwłąszcza , że początkowo wizyty były co miesiąc, potem co dwa tygodnie a pod koniec co tydzień.

  2. mama Kasi mama Kasi

    Zdecydowanie prywatnie. U mnie na NFZ się nie udało. Ile ja się stresów najadłam…W ogóle myślałam, że nie będę mamą. Jasne na NFZ jest taniej, czasami może być nawet dobrze (jak się dobrze trafi), ale lekarz zazwyczaj jest bardziej nerwowy oraz ma mniej czasu. Wcale nie z jego winy. Ja jednak jestem z tych osób, co nie mają za wiele, ale za spokój wolą zapłacić…Nie mam grubego pancerza.

    • Dorota Dorota

      Chodziłam prywatnie. Pewnie gdybym znalazła odpowiedniego lekarza, chodziłabym państwowo. Jednak w moim przypadku sprawa była dość skomplikowana. Dlatego wizyty u lekarzy państwowo, a nawet prywatnie u tak zwanych „profesorów” kończyły się różnie. Wielu specjalistów nie patrzy na pacjentkę, ale na pieniądze. Są dobrzy i źli lekarze. Tak jak w każdym zawodzie. Dlatego warto dobrze wybrać, popytać, spotkać się z danym lekarzem. Bo spokój w ciąży to nie komfort to podstawa…

      • Wioleta Wioleta

        Dorota masz rację, czasem odda się nawet ostatni grosz by spokojnie przejść ciążę. Ja wyboru nie miałam bo moja pani doktor przyjmowała już tylko prywatnie, a bardzo chciałam do niej chodzić a w tygodniu dowiedziałam się, że już nie żyje:( Szkoda, że tacy ludzie tak szybko odchodzą:(

      • Bryson Bryson

        Nie oceniam , bo peÅ‚nej wiedzy w temacie jasnowidzenia nie mam, ale myÅ›lÄ™ , że w wielu przypadkach pomagajÄ…!pewnie wielu tylko sie pdszywa pod prawdziwych , ale tak to bywa i niestety nic na to nie poayCzimr….do myÅ›licie o WróżbySMS ???

  3. OlkaG OlkaG

    Chodziłam na NFZ, bo na prywatne wizyty zwyczajnie nie było mnie stać. Przy 1 pensji (dalekiej od średniej krajowej) jednym dziecku już poza brzuszkiem nie ma szans na prywatne leczenie.

  4. kinia kinia

    Ciąża tylko prywatnie. Gdyby było inaczej, nigdy bym pewnie nie miała dzieci…

  5. atrament180 atrament180

    W końcu mam dokładną rozpiskę, jakie badania należą się kobiecie w ciąży! Dziękuję Wam! Zaraz je sobie zapiszę w dokumentach, by mieć na przyszłość. Proponuję więcej artykułów zwiększających/podnoszących świadomość ludzi w różnych dziedzinach życia.

  6. Paula Paula

    Warto wiedzieć także, że Ministerstwo Zdrowia gwarantuje kobietom w ciąży nieubezpieczonym podstawową opiekę zdrowotną, darmowy poród oraz w przypadku dzieci do 18 roku życia. Oczywiście te przywileje widnieją jedynie na papierku, bo w rzeczywistości przychodnie odmawiają świadczeń w takich przypadkach, bo NFZ nie zwraca im pieniędzy.

  7. Mamamo Mamamo

    Ja wybrałam opiekę prywatną, to 130 zł za każdą wizytę to pół biedy, najgorzej z badaniami – za komplet pierwszych badań zapłaciłam prawie 600 zł, potem 300 (stawki wrocławskie). Trochę nie fair, bo jestem ubezpieczona, płacę składki, ale jak słyszę o cyrkach, które się wyprawiają gdy kobiety prowadzą ciążę na NFZ, to już wolę sobie czegoś odmówić i zainwestować kasę w prawidłowy i bezpieczny przebieg ciąży.

    • Kate Kate

      Mam dokładnie tak samo. Długo szukaliśmy z mężem sensownego lekarza, który prowadzi ciążę na NFZ ale opinie o kolejnych były coraz gorsze. Zdarzało się też tak, że polecani/sprawdzeni lekarze pracujący na NFZ nie prowadzili ciąży tam gdzie opieka jest bezpłatna ale w swoim gabinecie prywatnym już tak. Zdecydowaliśmy się zatem na prowadzenie w prywatnej lecznicy u wybranej Pani doktor. Żałuję, że dochodzi do takich sytuacji przypadku gdy od lat nieprzerwanie mam ubezpieczenie i opłacone wszelkie składki.

      • Lok Lok

        Myślę, że czas najwyższy zacząć nazywać rzeczy po imieniu. To nie Wy zdecydowaliście, a postawa lekarzy zmusiła Was do wybrania takiej a nie innej opcji. Celowe, chciwe, z góry zaplanowane i konsekwentnie wprowadzane w życie działania z pogranicza zmowy branżowej zmusiły Was do rezygnacji z tego co się Wam należy jak psu buda. Jeżeli ten sam lekarz przyjmując na NFZ ma opinię gbura i konowała, natomiast w gabinecie prywatnym jest światowej sławy specjalistą noszącym Was na rękach, to ja dziękuję za usługi. Tyczy się to nie tylko ginekologów ale wszelkiej maści specjalistów. Kasa, kasa, kasa. Etyka lekarska ma tyle w tym kraju wspólnego z rzeczywistością, co etyka zawodowa prawników. Bajki dla dzieci.

  8. Ula Ula

    Witam, ja również chodzę prywatnie , do ginekologa gdyż obecnie nawet nie mam ubezpieczenia i np za badania płace 150 zł, a za wizytę 100 zł, a USG 80 zł ,… chodziłabym może i Państwowo ale wolę nie ryzykować …. wiadomo koszty są … ale jestem spokojniejsza , i obecnie szukam informacji o tym czy np jak jestem zameldowana gdzie indziej, a mieszkam gdzie indziej to czy do urzędu pracy jakby chciała się zarejestrować musiałabym jechać tam gdzie jestem zameldowana czy mogę w tym mieście gdzie mieszkam ….

    • Dorota Dorota

      „Bezrobotny ma obowiązek zarejestrowania się we właściwym, ze względu na miejsce zamieszkania, powiatowym urzędzie pracy. Niekiedy osoba bezrobotna chce zarejestrować się poza miejscem swojego zameldowania. Istnieje taka możliwość, jednak konieczne jest posiadanie w danej miejscowości meldunku czasowego.” znalazłam taką informację, ale szczerze nie wiem, czy jest aktualna. Chyba warto zorientować się w urzędzie w swoim miejscu zamieszkania…Niestety przepisy bardzo szybko się zmieniają.

      • Pat Pat

        Potwierdzam- jeśli chcesz się zarejestrować w UP innym niż miejsce zameldowania, musisz posiadać dokument o tymczasowym miejscu zamieszkania. W zeszłym roku miałam właśnie taką sytuację- bez tego świstka nic nie załatwisz.

        • Emily Emily

          Tony,Wow! Sorry to hear about Pam. Sounds like she is on the mend but proably has a long way to go. She is fortunate to have such a a great hubby. But, then again, you are just as fortunate to have her. A match made in heve.n…a. that is what you two have!! Wishing her a speedy recovery and hoping you are able to get back on the road again real soon. Love reading about your antics..

  9. meliska meliska

    ja chce tylko wiedzieć czemu lekarz z przychodni powiedział mi ze nie ma pieniędzy dla ciężarnych i muszę szukać albo w innej przychodni albo po prostu iść prywatnie? poszłam do innej przychodni tam mi powiedzieli że wizyta za miesiąc dopiero jak chce nie ważne że powiedziałam że brzuch mnie boli i boję się że może być coś nie tak to moja druga ciąża w pierwszej nic się złego nie działo poszłam w końcu prywatnie i dowiedziałam się że albo to bardzo wczesna ciąża albo pozamaciczna w środę czeka mnie kolejna wizyta i znów wydatek 150 zł

  10. pooprostuja pooprostuja

    1sza i 2ga ciąża prywatnie, 3cia państwowo badania, wizyty prywatnie.
    Teraz zaszłam w 3 ciążę, nie wiem co wybrać, bo z powodu wieku będę potrzebowała wszystkich badań prenatalnych…

  11. Justyna Justyna

    Chodze panstwowo i kazde badanie w odpowiednim czasie mialam zlecone. Moj lekarz nie obchodzi sie byle jak z pacjentkami, zawsze wyslucha, powie wszystko co trzeba, wytlumaczy w prostych slowach. Czesto pozartuje, porozmawia na rozne tematy, nie tylko zwiazane z ciaza. Interesuje sie ogolnie, a nie powierzchownie. Jest bardzo spokojny, opanowany, taktowny i delikatny. Wielu znajomym polecilam mojego lekarza i kazda z nich poleca go rowniez swoim znajomym. Nie zaluje, ze poszlam panstwowo, tu wszystko zalezy od lekarza i jego podejscia.

  12. Renata Renata

    Witam. Nie miałam możliwości i musiałam wybrać prywatnego lekarza ginekologa, gdyż jestem w 7 tygodniu ciąży a termin w przychodni wypadał dopiero na 13 tydzień, a nie jestem już pierwszej młodości więc wolałam nie ryzykować czekaniem na darmowego lekarza. Moja pani doktor okazała się wyśmienita, już podczas pierwszego kontaktu telefonicznego wykazała zainteresowanie moim stanem i zadawała pytania odnośnie moich dolegliwości i kazała dzwonić gdyby było coś nie tak.

  13. Ola Ola

    Czytam komentarze i nie mogę uwierzyć, że w innych rejonach kraju są tak różne ceny. Pierwszą ciążę prowadziłam prywatnie. Każdorazowo płaciłam 70zł, za każdym razem z badaniem i USG. Dodatkowo płaciłam za badania laboratoryjne (w tym cytologię). Teraz znów prowadzę ciążę prywatnie (tym razem u innego lekarza), opieka jest naprawdę pierwszorzędna, a koszty jeszcze niższe niż poprzednio. Pomijając badania laboratoryjne, za wizytę płacę obecnie 50 lub 70zł (w zależności od tego czy podczas danej wizyty robimy USG lub przeprowadzamy badanie ginekologiczne).

    • Megi Megi

      Chodzę na NFZ od 7 tyg ciązy. To moje 2gie dziecko. Z pierwszym też chodziłam państwowo, niestety ten wyśmienity lekarz do którego chodziłam, przyjmuje już tylko prywatnie (120 wizyta +140 zł usg z opisem)- szkoda mi pieniędzy, mimo iż z mężem pracujemy i źle nie zarabiamy. No cóż ale jak i w poprzedniej ciąży wydaję majątek na lekarstwa. Mam pierwotne nadciśnienie, niedoczynnośc tarczycy, zwiotczałą i skracającą się szyjkę, anemię od 9 tyg… Prywatnie pewnie z wizytą (u gin 120 zł, endo 100 zł, i kardiologa 100 zł), badaniami i lekarstwami pewnie w 700 zł miesięcznie bym się nie zmieściła.
      Cennik z terenu powiatu wołomińskiego.

  14. Wrocławianka Wrocławianka

    Ja, po moich przejściach z olewatorskim podejsciem przychodni i lekarzy przyjmujących na NFZ, które to nieraz kończyły się na płaczu, po wieści o ciąży wiedziałam, że pójdę tylko i wyłącznie do ginekologa, na którego trafiłam dwa lata wcześniej, kiedy prowadziłam „maraton ginekologiczny” szukając lekarza, który pomógłby mi z moim ówczesnym problemem. Już wtedy postanowiłam, że jeśli kiedyś zajdę w ciążę, to tylko on będzie ją prowadził. Kosi jak za zboże, bo za każdą wizytę płacimy 150 zł (z USG), ale mam poczucie, że warto. Za każdym razem przypomina, że w razie czego mam do niego dzwonić z czego korzystałam już kilkukrotnie. Dokładnie tłumaczy wszystkie zagadnienia, a za spokój i bezpieczeństwo mogę zapłacić.
    Badania to gorsza sprawa.Pierwszy pakiet – 400zł. Potem 340 zł za badanie w kierunku wad genetycznych (obciążenie w rodzinie) i standard co miesiąc – mocz i morfologia, czasem toksoplazmoza, potem jeszcze przeciwciala. Kiedy poszłam z pierwszym wykazem badań do rodzinnego i poprosiłam, żeby mi wystałiła skierowanie na badania, na które może je wystawić (wiem przecież, że niektóre są typowo ginekologiczne i nie mogę wymagać, żeby rodzinna mi wystawiła) usłyszałam, że skoro stać mnie na prywatnego lekarza, to stać mnie na badania, lekarz to wolny zawód i nie musi mi przepisywać badań, a jakbym mieszkała w Anglii, to przed 3. miesiącem nie zlecaliby mi żadnego badania (sic!). Na szczęście w tej samej przychodni trafiłam przy przeziębieniu na lekarkę rodzinną, która widząc na moich ostatnich badaniach morfologii i moczu adnotację , zapytała, dlaczego nie przyszłam po skierowanie na badania. Jak można się domyślać, rejestruję się do niej teraz częściej. Ale obawiam się, że to jest wyjątek, potwierdzający regułę.

    Najgorsze jest to, że ja chętnie bym płaciła za wszystkie badania, ale szlag mnie trafia, że co miesiąc odprowadza się mi składki, z których nie pozwala mi się po ludzku korzystać. Zazdroszczę dziewczynom, które mają tylko pozytywne przejsścia z NFZ…

    • Dorota Dorota

      Ech…u mnie było niestety podobnie. Każda wizyta 120 zlotych, do tego z uSG 200 (mówię o takim kompleksowym usg). Badania dodatkowo płatne wiadomo. Morfologia i mocz to były kwoty rzędu 7, 8 złotych. Nawet nie chodziłam po skierowanie, bo raz poszłam przy okazji pierwszych większych badań i lekarz odmówił. No cóż…potem stwierdziłam, że szkoda czasu i nerwów i siedzenia w poczekalni z osobami często chorymi, kaszlącymi.
      A że płacimy składki, no właśnie, ja do lekarza pierwszego kontaktu odkąd pracuję, czyli co najmniej 5 lat, wybrałam się może dwa razy…I to właśnie w ciąży. Gdy chce się dostać do specjalisty, to zazwyczaj kończy się na prywatnej wizycie.

  15. ciezarowka aktualnie (35tc) ciezarowka aktualnie (35tc)

    Ja również chodzę prywatnie, ale jestem w tej komfortowej sytuacji, że pracuje w korpo w centrum uslug wspolnych, wiec niektorzy zekna nic ambitnego (na korporacjach wiesza sie psy, ale socjal jednak w takich przypadkach jest nieoceniony) i prywatne ubezpieczenie zwraca mi 95%(!) za wszystkie przypisane w ciazy leki, badania i wizyty u lekarza, wiec wybor prywatnie czy NFZ byl prosty. Ja musze tylko kase wylozyc, rozliczyc sie i dostaje zwrot.
    Odnosnie cen: wizyta to 150 zl (ale calosc, nie doplacalam za cytologie, nie doplacam za badanie USG, ktore jest na kazdej wizycie), lekarz kompetentny, pracuje w szpitalu uniwersyteckim (najwyzszy stopien referencyjnosci), poswieca duzo czasu pacjentkom (wizyta srednio 45 min.). Aktualnie chodze co miesiac, ale nastepna wizyta (za niecale 2 tyg) to bedzie juz 37tc, wiec na pewno kolejna bedzie za tydzien czy dwa. Badan mialam cala liste do zrobienia, te na poczatku ciazy to wyszlo prawie 400 zl, ale robilam wszytskie obowiazkowe i wszystkie zalecane (bez prentalnych pozniej, bo nie bylo wskazan). Potem przed kazda wizyta glukoza na czczo, morfologia, mocz.
    Gdybym nie miala ubezpieczenia z firmy chodzilabym jednak na NFZ pewnie, przynajmniej bym tak zaczela i patrzyla co i jak, bo koszty sa nieziemskie.
    Ale o NFZ mozna duzo pisac, kolezanka poszla na wizyte, wczesna ciaza (8 tc czy jakos tak), lekarz na NFZ stwierdzil, ze nie ma sprzetu (USG dopochwowego), ale dostanie skierowanie na dwa dni do szpitala (sic!) i tam jej zrobia wszystkie badania. Paranoja. To co mozna zalatwic w godzine, to podatnik placi za 2 dni w szpitalu (a pracodawca placi za L4 i niemoznosc pracy kolezanki przez te dwa dni). Nie sadze, zeby to byl standard, ale u niej niestety (troche mniejsze miasto) tak to wlasnie wygladalo. Z reka na sercu (bo tez ciezko bylo mi uwierzyc), tak dziala NFZ, a placimy za to wszystko my – podatnicy.

  16. ania ania

    Chodzę do gin prywatnie i jest to drugi lekarz z którego jestem niezadowolona. Z pierwszego zrezygnowałam bo mnie olał jak miałam obfite krwawienie w 9tc. Poszłam do kolejnego bo przyjął mnie od razu. Wizyty co 3 tyg po 100 zl, na każdej usg, ale nawet mnie nie waży, nie mierzy ciśnienia a do karty ciąży wpisuje idealne wyniki. Cytologia też wpisana chociaż nie była pobierana. Zwykłe złodziejstwo! Nie chodziłabym do niego gdyby nie l4. Nie mam siły na szukanie kolejnego złodzieja a gdzieś trzeba chodzić

    • Magda Magda

      Szukaj nowego ! Jeśli coś sie stanie będziesz siebie winić że maluszkowi z Twojej głupoty poniósł jakieś konsekwencje. Ja kiedy moj 1wszy gin zaczął olewać mnie totalnie i tylko przytakiwać na serię pytań od razu znalazłam nowego.. Człowieka do rany przyłóż, nawet mój partner jest z niego zadowolony :)

  17. Eluna Eluna

    A ja mam gdzieś lekarzy, moją 2 ciążę prowadzi położna/ pozwala na to ustawa/, no prawda fizjologiczną, bez powikłań, wszystko na nfz, jest super, 2 usg i 3 na koniec ciązy. Bardzo chwalę sobie takie rozwiązanie, bez zadnych leków, stresów, straszenia i ciągłego siadania na samolocie-mnie to odpowiada. Acha nie mam zwolnień lek. normalnie pracuję.

    • Dorota Dorota

      Racja, warto pamiętać o takiej możliwości.

    • Helene Helene

      yo7#u821&;re really a just right webmaster. The web site loading velocity is amazing. It sort of feels that you’re doing any unique trick. Furthermore, The contents are masterwork. you’ve done a great process on this subject!

  18. mirka mirka

    moją ciążę prowadził dr Rogowski z centrum vita medica w Warszawie (ginekolog przyjmuje w ramach nfz) bardzo komfortowe i przyjemne warunki, miła obsługa także polecam

  19. Magda Magda

    Nie wiem co to za lekarz, chyba w Warszawce – ktory bierze 120 zł za wizyte + 50 za USG! mój lekarz co wizytę robi mi USG + standardowe badanie na fotelu ginekologicznym i płacę 80zł! Na samym początku zapłaciłam 100zł bo wykonywał dodatkowo cytologię. Więc nie wiem skąd te wysokie ceny, straszcie kobiety dalej…

    • MB MB

      Cześć ,moje dwie pierwsze wizyty były na NFZ ,na drugą poszłam dlatego ,że miałam do odebrania wszystkie wyniki ,na które dostałam skierowanie… Jak tylko je odebrałam wiecej się u niego nie pojawiłam! Opryskliwy,niemiły, przerywał w połowie zdania, w ogóle nie interesowało go jak się czuje. Na 3 wizytę poszłam prywatnie ,zapłaciłam 150zł,miałam badanie dopochwowo,usg brzucha i cytologie. Dostałam nagranie i zdjecie na pena. Ponoć za każdą wizytę Pan ginekolog tyle bierze niezależnie co robi. Dodatkowo pewnie będę płacić za badania na które mnie skieruje… Ciąża przebiega dobrze to 11tc ,oby było tak do końca :) mniejsze wydatki…
      Pochodzę z Obornik /koło Poznania

      • Ewa Ewa

        NFZ, u mnie wybór był prosty: albo stać mnie na zdrowe jedzenie albo na wizyty w gabinecie prywatnym. Wybrałam wizyty NFZ, u mnie to nie jest wybór między nową kiecką, teatrem, nową pomadką itp. Choć zarabiam średnią krajową to 200 zł. miesięcznie robi wielką różnicę. Wizyty państwowe wiążą się z odpowiedzialnością ze strony mamy, tzn. na pewno trzeba szukać informacji w necie, jak ta powyżej, jakie badania winny być zrobione i nawet jeśli lekarz nie zlecił zrobić je samodzielnie (koszt
        morfologii i moczu to jakieś 20 zł) a tam jest czarno na białym czy jest ok, czy nie. O toksoplazmozę musiałam powalczyć. Dobrze jest czytać, rozmawiać z koleżankami, większość problemów jest wspólna dla innych ciężarnych. Choć u mnie nie było wskazań, dzięki takiemu podejściu zaoszczędziłam na badania prenatalne, które uznałam za jedne z ważniejszych. Mam o tyle dobrze, ze do swojego lekarza mogę zawsze zadzwonić, albo wpaść bez umawiania się. Uważam, ze opieka państwowa przy prawidłowym przebiegu ciąży jest wystarczająca, a antypatyczni lekarze zdarzają się także z gabinetach prywatnych. Lekarza prowadzącego można zmienić i ja tak zrobiłam, najpierw trafiłam na „specjalistkę” o paskudnym charakterze :/ i zmieniłam na lekarza obecnego.

    • Hannah Hannah

      120 zl za wizyte to całkowicie normalna cena. Również tyle płace (i to nie w żadnym wielkim mieście, tylko malym miasteczku) i z tego co wiem inni lekarze w tym mieście również mniej więcej tyle biorą za wizyte.

  20. T. T.

    A ja chodzę całą ciążę prywatnie, aktualnie 34tc. Badania robię obowiązkowe. Moja lekarz bierze 50zł-100zł za wizytę w zależności od badań jakie na niej wykonuje. Na wizytach jest miła, rozmawia, podpowie, zawsze mogę do niej zadzwonić. U mnie wyboru nie było, bo nie stać mnie było na składki ZUS (obroty w firmie spadły o 2/3), a spośród wszystkich wydatków, dziecko jest na 1 miejscu. W normalnych warunkach bym zamknęła firmę, ale nie miałam jak, gdy mąż nie miał pracy, a coś trzeba jeść i mieć jakiś dach nad głową (moi rodzice nie chcieli nam pomóc). Także długów jest co nie miara, cała ciąża w stresie (nie przywykłam do zadłużania się). Pracuje całą ciążę, wyjścia nie ma. Na początku była zagrożona to miałam kilka dni przerwy. Z przepracowania zwyczajnie, także odsapnęłam i do roboty. Dzięki Bogu mąż znalazł prace za minimalną krajową, także na mieszkanie z tego i opłatę za prąd i gaz jest i tyle. Reszta na mojej głowie, ale chociaż takie odciążenie finansowe. A jak urodzę? a najprawdopodobniej urodzę i do roboty. Nie polecam prowadzenia własnej działalności, nie ma dni wolnych, urlopów, żadnych praw, nic. Póki idzie dobrze, to jest dobrze, a jak się wali, to nikt nie pomoże…

  21. julka julka

    Ja chodzę prywatnie. Na pierwsze dwie wizyty poszłam państwowo, jednak kiedy na tej drugiej wizycie w 9tc gin powiedział mi, że mam przyjść na usg w czasie mojej pracy a wolnego/ skierowania/ zaświadczenia dla pracodawcy nie chciał mi dać – mimo że tłumaczyłam mu że u mnie w pracy wolnego się nie dostaje. „To tylko 5 minut. Tyle Pani sobie zwolnienia sama załatwi” – nie rozumiał że łącznie z dojazdem do pracy musiałabym wziąć wolne na pół dnia… Więc poszłam prywatnie… Nie chcę płacić, bo to mi się należy ze składek, ale nie mam innego wyjścia. 200zł za wizytę z usg. P.S. Zwolnienie bez problemu.

  22. Paulina Paulina

    Chyba jako nieliczna z tego grona chodzę do ginekologa publicznie. Bardzo przyjemna pani dr, znamy się od lat. Poznałam ją na początku w prywatnym gabinecie, gdyż z powodu ciągłych problemów kobiecych i wielu różnych lekarzy na NFZ żaden mi nie pomógł. Potem dowiedziałam się, że przyjmuje ona również na NFZ w innej poradni. Publicznie przyjęła mnie równie sympatycznie jak prywatnie i każda wizyta jest dla mnie przyjemnością. Jestem w 19tc, nie miałam co prawda tych wszystkich badań, które są wypisane w artykule. Miałam robione co miesiąc podstawowe badania: ciśnienie, waga, krewi i mocz, USG 3 razy w 1 trymestrze, niedługo kolejne połówkowe oraz badanie grupy krwi. Ciąża rozwija się prawidłowo. Rozmawiałam z dr na temat badań prenatalnych i jej opinia na ten temat, cytuję „to jeden wielki biznes, nigdy nie ma stuprocentowej pewności czy dziecko jest chore, a do końca ciąży w psychice kobiety jest ciągle strach. Po co to?” Osobiście nie jestem zwolenniczką faszerowania się lekami jak tylko zaboli głowa, czy notorycznych badań profilaktycznych. Prawda jest jednak taka: dopóki jest się zdrowym, a ciąża przebiega bez problemów, uważam, że ciąża prowadzona w ramach NFZ jest jak najbardziej bezpieczna. Myślę jednak, że gdyby wystąpiło jakieś ryzyko, możliwe, że wolałabym skorzystać z częstszych wizyt prywatnych i innych zalecanych badań.

  23. Nowa1990 Nowa1990

    Prosze mi poradzic!!! Lekarza na NFZ mam na 4 listopada czy podczas tej wizyty powiedzieć,ze bylam na usg u prywatnego ginekologa miesiac temu.NIESTETY są straszne terminy i dopiero 4 listopada mam wizyte ma NFZ :(

  24. Adela Adela

    Ja się trochę dziwię tej manii chodzenia wszędzie prywatnie. Po co płacić za wizyty i badania, jeśli to samo jest w pakiecie w NFZ? Ciąża to sprawa fizjologiczna, jak lekarz czegoś nie powie to można sobie doczytać w internecie. Rodziłam w Polsce i w Anglii, tam każda wizyta w szpitalu i za każdym razem rozmowa z innym lekarzem, jedyne badania jakie miałam to USG, raz tylko badanie krwi, zero badań ginekologicznych do samego porodu. U nas panuje pod tym względem lekka histeria

    • Dorota Dorota

      Adelo, masz rację, problem w tym, że kobiety z różnych powodów nie wierzą w „bezpłatną” służbę zdrowia i wielokrotnie „nacięły” się na niekompetentnych lub niemiłych lekarzy przyjmujących państwowo…

      • Apola Apola

        Ja bym chętnie chodziła na NFZ ale w moim rejonie na państwową wizytę trzeba czekać ok 2 miesięcy. Ciężko tyle czekać widząc dwie kreski na teście ciążowym.

  25. Kinga Kinga

    Moim zdaniem lepiej prywatnie.
    Ja chodzę do Pani dr Kolber w Andrychowie i uważam, ze nieważne czy byłaby na NFZ czy prywatnie, to i tak bym do niej chodziła, bo jest wspaniała i wspiera mnie na każdym etapie ciąży.

  26. Amelia Amelia

    A ja właśnie nie wiem co mam zrobić… Jestem aktualnie w 6 tygodniu ciąży, byłam dziś na wizycie w przychodni na NFZ, dostałam piękne skierowanie na wszelkie badania krwi oraz oddzielne skierowanie na USG wczesnej ciąży do 10 tygodnia ciąży. (bo w gabinecie ginekolog nawet nie posiadał urządzenia do badań). Badania krwi zrobione u przemiłej Pani, wszystko super. Ale……
    Przedstawiając skierowanie na USG, Pani w recepcji popatrzyła na mnie i zaczęła kręcić głową, że długie terminy… Zaproponowała mi wizytę na wrzesień, pomijając fakt, że jeśli wszystko pójdzie dobrze to będę wtedy już w 5 miesiącu ciąży… Dzwoniąc do innej przychodni (jest to zespół kilku współpracujących przychodni) zaproponowano mi termin,o zgrozo, na listopad… Wtedy nie wytrzymałam i zapytałam Pani w w takim razie po co mi skierowanie na badania które muszę wykonać w ciągu max 4 tygodni, a Pani na to, że przykro mi proszę zapytać swojego lekarza po co Pani to dostała, są zarezerwowane terminy na ciąże, wolne dopiero w listopadzie dowiedzenia. Nie chcę płacić prywatnie za coś co mi się należy „za darmo”… I nie wiem co mam w obecnej sytuacji zrobić, jakieś porady?

  27. lenka lenka

    Chodziłam na wizyty do gin. na NFZ. Pracuje, płace składki postanowiłam w końcu skorzystać z gwarantowanej opieki medycznej.
    Do 10 tyg ciąży gin. prowadząca nie założyła mi nawet karty ciąży. Nie zleciła żadnych badań. Podczas 4 wizyt zrobiła mi 3 USG. kazała brać kwas foliowy i dała ulotkę o lekach zmniejszających mdłości (miałam straszne).
    żadnych badań. nic.

    w 12 tyg idąc na rutynową wizytę usłyszałam „brak tętna płodu”. Za tydzień kazała zgłosić się na kolejne USG potwierdzające diagnozę. przyszłam z a tydzień. Potwierdziła brak tętna. Dała skierowanie do szpitala, na izbie przyjęć sie zgłosić, odczekać swoje w kolejce, ustalą termin przybycia na zabieg.

    Panicznie boje się szpitali. Zapytałam czy zabieg można zrobić w prywatnej klinice. To był pierwszy moment gdy bez znaczenia była kwota byle nie iść do szpitala. Sceptycznie podeszła do tego co powiedziałam i odradzała.

    Wzięłam skierowanie, pojechałam do szpitala na izbę przyjęć tak jak mi kazano. Zobaczyłam dzikie tłumy ludzi oczekujących na przyjęcie i moje skierowanie. W ciągu minuty obróciłam się na pięcie i pojechałam do prywatnej kliniki.

    Trafiłam na lekarza anioła! naprawdę! podszedł do mnie jak do człowieka który właśnie kogoś stracił. Wytłumaczył wszystko. zrobił usg aby potwierdzić diagnozę koleżanki po fachu.
    No i zaczęły wychodzić kwiatki… czemu nie mam zrobionych podstawowych badań które powinnam mieć na już, karty ciąży… okazało się że przez te wszystkie wizyty moja gin. nie powiedziała mi podstawowej informacji że to ciąża mnoga że trzeba inaczej, że leki inne… NIC. Powiedział to gin. z kliniki. Nie wiem kto był w większym szoku. Ja że straciłam bliźniaki czy on że poprzednia gin mi nie powiedziała. (nie było opcji by nie zobaczyła 2 zarodków)

    Umówił mnie na najszybszy termin zabiegu. Opieka medyczna w klinice na najwyższym poziomie. Seria badań, zaleceń. Lekarz który przyjmował mnie bł obecny cały czas mimo że skończył dyżur. I wiecie co? ten komfort psychiczny jest wart każdych pieniędzy. A w szpitalu nie dałabym rady psychicznie.

    Już teraz wiem że nie zaufam ginekologowi na NFZ. tak wiem są wyjątki. Ja na ten wyjątek nie trafiłam. Nie mieliśmy tyle szczęścia.

  28. Liska Liska

    No tak dobry lekarz to podstawa, jeśli chodzi o to, żeby czuć się dobrze, żeby mieć poczucie że nieważne, co się będzie działo będziemy mieli się do kogo zwrócić . ja też mam świetnego lekarza, dra Jankowskiego. To lekarz z prawdziwego zdarzenia.

  29. Małgorzata Małgorzata

    Ja zaczęłam prowadzić ciążę prywatnie u pani doktor ktora jest naprawdę ceniona w mojej okolicy, ale gabinet miala w mieście obok. Po pierwszej wizycie powiedziała,że jesli mi odpowiada to mogę przyjść do niej na nfz bo po co mam dojezdzac i płacić za badania skoro pracuję i odprowadzam podatki na nfz. Kobieta przemiła, bez różnicy czy prywatnie czy nie, kieruje na wszystkie obowiązkowe badania, ba nawet robi wiecej. Myślałam że takich lekarzy juz nie ma. W poprzedniej ciąży chodzilam prywatnie i dwóch „cenionych i drogich lekarzy” potraktowalo mnie jak standard, a standardowo nie bylo i malo nie stracilam życia. A życie ratowali lekarze w szpitalu na nfz…

  30. Mama Mama

    Życie moje i mojego dziecka to sprawy zbyt ważne, żeby się zdawać na ślepy los. Jestem zdecydowanie zwolenniczką prywatnej opieki medycznej, szczególnie w kwesti ciąży i porodu. Dlatego polecam zrobienie dobrego researchu i wybór najlepszej kliniki. Ja po dokładnym sprawdzeniu i popytaniu znajomych zdecydowałam się na krakowską REKLAMA i nie żałuję. Naprawdę warto wcześniej dobrze się przygotować, bo chodzi przecież o nowe życie!

  31. Misia Misia

    Dla mnie publiczne szpitale nie są nawet w połowie tak dobre jak prywatne. Trzeba zapłacić ale jednak komfort, warunki i podejście do pacjentki jest zupełnie inne. Zdecydowałam się na prowadzenie ciąży i poród REKLAMA i był to dobry wybór.

  32. Karlaina Karlaina

    Moja koleżanka rodziła w publicznym szpitalu i spotkała ją taka sytuacja, że po urodzeniu łożyska lekarz zapytał się jej czy nie chce może go sobie na obiad przyrządzić… Żenada… Dlatego ja rodze w prywatnej klinice u dra Jankowskiego, bo nie chcę spotkać się z jakąś tego typu słabą sytuacją…

Zobacz również