Ciąża w ramach NFZ czy prywatnie – czyli co się należy „za darmo”?

Nieznajomość prawa szkodzi. Przede wszystkim może być powodem stresów i niepotrzebnych nieporozumień. Dlatego warto być na bieżąco. Nie jest to proste, bo przepisy się zmieniają, a o polskiej państwowej służbie zdrowia zazwyczaj mówi się dużo, ale niekoniecznie dobrze.
By ułatwić Wam przeżycie tych dziewięciu niesamowitych miesięcy, przygotowaliśmy zestawienie. Dowiecie się z niego, co należy Wam się w ramach NFZ, czyli, jakie badania powinnyście mieć wykonane w ciąży.

Ciąża w ramach NFZ czy prywatnie?

W wielu sytuacjach decyzje podejmują za nas finanse. To one niejako wykluczają dylemat: czy prowadzić ciążę w ramach NFZ czy prywatnie.

Powodów, dla których kobieta decyduje się płacić za opiekę w ciąży z własnej kieszeni bywa wiele. Przede wszystkim mówi się o większym komforcie, poczuciu bezpieczeństwie, dostępie do lepszej jakości usług. Powodem są nierzadko także złe  doświadczenia w państwowych przychodniach oraz brak kompetencji ze strony lekarza.

Z drugiej strony kobiety decydujące się leczyć prywatnie często są zaskoczone ostatecznymi kosztami tej decyzji. Zapominają wziąć pod uwagę wielu kosztów dodatkowych. Warto pamiętać o tym, że do kosztów wizyt (które początkowo odbywają się zazwyczaj co miesiąc, chyba, że ciąża jest zagrożona, czy wymaga szczególnego nadzoru: częściej) należy doliczyć koszty wykonywania badań w ciąży. Czyli poza standardową kwotę uzależnioną od cennika lekarza, średnio od 120-200 złotych za wizytę, należy doliczyć koszty badań.

W pierwszym pakiecie badań, które wykonujemy do 10 tygodnia lekarz zleca:

  • przeciwciała anty RH – około 25 złotych
  • morfologię – około 8 złotych
  • USR (odczyn Wassermana, odczyn WR) badanie w kierunku kiły – około 7 złotych
  • HBS  antygen (wykrywające zakażenie HBV, żółtaczka) – około 17 złotych
  • Poziom cukru we krwi – około 5 złotych
  • Przeciwciała w kierunku toksoplazmozy: około 50 złotych
  • TSH – około 20 złotych
  • badanie ogólne moczu – około 7 złotych
  • plus dodatkowo oznaczenie grupy krwi (jeśli badanie nie było wykonywane wcześniej) – około 50 złotych

Razem: około 140 -170 złotych

Co prawda jeśli mamy dobre wyniki, to lekarz może pozostać przy zleceniu nam w każdym miesiącu jedynie badań krwi i moczu (co wiąże się z niewielkim wydatkiem), jednak trzeba mieć na uwadze, że jeśli nasze wyniki będą niepokojące, badania będziemy wykonywać częściej i koszty będą rosły. Większość lekarzy zleca również powtórzenie badań z toksoplazmozy, co wiąże się w każdym trymestrze z kolejnym wydatkiem rzędu około 30 złotych. Czyli złotówka do złotówki…

Oczywiście badania laboratoryjne to nie wszystko. W trzecim trymestrze zostaniemy poproszeni o wykonanie badań KTG (jedno to koszt około 50 złotych). Ponadto znane są przypadki, kiedy lekarze zalecają wizyty co dwa tygodnie już na wczesnym etapie ciąży, co często tłumaczone jest transakcją wymienną: „ja pani zwolnienie w ciąży, a pani będzie przyjeżdżać na częste wizyty, bo zwolnień nie wypisuję na miesiąc, ale tylko dwa tygodnie”.  Tak też się zdarza, o czym można się przekonać śledzić pierwsze lepsze forum dla kobiet w ciąży.

Jesteśmy tu dla Ciebie.
Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne.
Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Ja miałam cudowną panią ginekolog, nie oszczędzała mi badań, nie płaciłam za nic, choć chodziłam do prywatnej przychodni, ale korzystałam z karty pracowniczej, z mojej pensji co miesiąc potrącano mi jakieś 25 zł ( niezależnie czy korzystałam z lekarza) , potem za wizytę nic nie płaciłam ( prywatnie ok 120 zł) , pani doktor zawsze wypisała skierowania na badania w tej przychodni i również za nie nic nie płaciłam, jedynie raz za badanie na obecność wirusa HIV widocznie już tego moja karta pracownicza nie pokrywała. Nie wyobrażam sobie płacić za każdym razem za wizytę 120 zł + 50 USG, przed każdą wizytą badanie krwi i moczu,zwłąszcza , że początkowo wizyty były co miesiąc, potem co dwa tygodnie a pod koniec co tydzień.

  2. mama Kasi mama Kasi

    Zdecydowanie prywatnie. U mnie na NFZ się nie udało. Ile ja się stresów najadłam…W ogóle myślałam, że nie będę mamą. Jasne na NFZ jest taniej, czasami może być nawet dobrze (jak się dobrze trafi), ale lekarz zazwyczaj jest bardziej nerwowy oraz ma mniej czasu. Wcale nie z jego winy. Ja jednak jestem z tych osób, co nie mają za wiele, ale za spokój wolą zapłacić…Nie mam grubego pancerza.

    • Dorota Dorota

      Chodziłam prywatnie. Pewnie gdybym znalazła odpowiedniego lekarza, chodziłabym państwowo. Jednak w moim przypadku sprawa była dość skomplikowana. Dlatego wizyty u lekarzy państwowo, a nawet prywatnie u tak zwanych „profesorów” kończyły się różnie. Wielu specjalistów nie patrzy na pacjentkę, ale na pieniądze. Są dobrzy i źli lekarze. Tak jak w każdym zawodzie. Dlatego warto dobrze wybrać, popytać, spotkać się z danym lekarzem. Bo spokój w ciąży to nie komfort to podstawa…

      • Wioleta Wioleta

        Dorota masz rację, czasem odda się nawet ostatni grosz by spokojnie przejść ciążę. Ja wyboru nie miałam bo moja pani doktor przyjmowała już tylko prywatnie, a bardzo chciałam do niej chodzić a w tygodniu dowiedziałam się, że już nie żyje:( Szkoda, że tacy ludzie tak szybko odchodzą:(

      • Bryson Bryson

        Nie oceniam , bo peÅ‚nej wiedzy w temacie jasnowidzenia nie mam, ale myÅ›lÄ™ , że w wielu przypadkach pomagajÄ…!pewnie wielu tylko sie pdszywa pod prawdziwych , ale tak to bywa i niestety nic na to nie poayCzimr….do myÅ›licie o WróżbySMS ???

  3. OlkaG OlkaG

    Chodziłam na NFZ, bo na prywatne wizyty zwyczajnie nie było mnie stać. Przy 1 pensji (dalekiej od średniej krajowej) jednym dziecku już poza brzuszkiem nie ma szans na prywatne leczenie.

  4. kinia kinia

    Ciąża tylko prywatnie. Gdyby było inaczej, nigdy bym pewnie nie miała dzieci…

  5. atrament180 atrament180

    W końcu mam dokładną rozpiskę, jakie badania należą się kobiecie w ciąży! Dziękuję Wam! Zaraz je sobie zapiszę w dokumentach, by mieć na przyszłość. Proponuję więcej artykułów zwiększających/podnoszących świadomość ludzi w różnych dziedzinach życia.

  6. Paula Paula

    Warto wiedzieć także, że Ministerstwo Zdrowia gwarantuje kobietom w ciąży nieubezpieczonym podstawową opiekę zdrowotną, darmowy poród oraz w przypadku dzieci do 18 roku życia. Oczywiście te przywileje widnieją jedynie na papierku, bo w rzeczywistości przychodnie odmawiają świadczeń w takich przypadkach, bo NFZ nie zwraca im pieniędzy.

  7. Mamamo Mamamo

    Ja wybrałam opiekę prywatną, to 130 zł za każdą wizytę to pół biedy, najgorzej z badaniami – za komplet pierwszych badań zapłaciłam prawie 600 zł, potem 300 (stawki wrocławskie). Trochę nie fair, bo jestem ubezpieczona, płacę składki, ale jak słyszę o cyrkach, które się wyprawiają gdy kobiety prowadzą ciążę na NFZ, to już wolę sobie czegoś odmówić i zainwestować kasę w prawidłowy i bezpieczny przebieg ciąży.

    • Kate Kate

      Mam dokładnie tak samo. Długo szukaliśmy z mężem sensownego lekarza, który prowadzi ciążę na NFZ ale opinie o kolejnych były coraz gorsze. Zdarzało się też tak, że polecani/sprawdzeni lekarze pracujący na NFZ nie prowadzili ciąży tam gdzie opieka jest bezpłatna ale w swoim gabinecie prywatnym już tak. Zdecydowaliśmy się zatem na prowadzenie w prywatnej lecznicy u wybranej Pani doktor. Żałuję, że dochodzi do takich sytuacji przypadku gdy od lat nieprzerwanie mam ubezpieczenie i opłacone wszelkie składki.

      • Lok Lok

        Myślę, że czas najwyższy zacząć nazywać rzeczy po imieniu. To nie Wy zdecydowaliście, a postawa lekarzy zmusiła Was do wybrania takiej a nie innej opcji. Celowe, chciwe, z góry zaplanowane i konsekwentnie wprowadzane w życie działania z pogranicza zmowy branżowej zmusiły Was do rezygnacji z tego co się Wam należy jak psu buda. Jeżeli ten sam lekarz przyjmując na NFZ ma opinię gbura i konowała, natomiast w gabinecie prywatnym jest światowej sławy specjalistą noszącym Was na rękach, to ja dziękuję za usługi. Tyczy się to nie tylko ginekologów ale wszelkiej maści specjalistów. Kasa, kasa, kasa. Etyka lekarska ma tyle w tym kraju wspólnego z rzeczywistością, co etyka zawodowa prawników. Bajki dla dzieci.

  8. Ula Ula

    Witam, ja również chodzę prywatnie , do ginekologa gdyż obecnie nawet nie mam ubezpieczenia i np za badania płace 150 zł, a za wizytę 100 zł, a USG 80 zł ,… chodziłabym może i Państwowo ale wolę nie ryzykować …. wiadomo koszty są … ale jestem spokojniejsza , i obecnie szukam informacji o tym czy np jak jestem zameldowana gdzie indziej, a mieszkam gdzie indziej to czy do urzędu pracy jakby chciała się zarejestrować musiałabym jechać tam gdzie jestem zameldowana czy mogę w tym mieście gdzie mieszkam ….

    • Dorota Dorota

      „Bezrobotny ma obowiązek zarejestrowania się we właściwym, ze względu na miejsce zamieszkania, powiatowym urzędzie pracy. Niekiedy osoba bezrobotna chce zarejestrować się poza miejscem swojego zameldowania. Istnieje taka możliwość, jednak konieczne jest posiadanie w danej miejscowości meldunku czasowego.” znalazłam taką informację, ale szczerze nie wiem, czy jest aktualna. Chyba warto zorientować się w urzędzie w swoim miejscu zamieszkania…Niestety przepisy bardzo szybko się zmieniają.

      • Pat Pat

        Potwierdzam- jeśli chcesz się zarejestrować w UP innym niż miejsce zameldowania, musisz posiadać dokument o tymczasowym miejscu zamieszkania. W zeszłym roku miałam właśnie taką sytuację- bez tego świstka nic nie załatwisz.

        • Emily Emily

          Tony,Wow! Sorry to hear about Pam. Sounds like she is on the mend but proably has a long way to go. She is fortunate to have such a a great hubby. But, then again, you are just as fortunate to have her. A match made in heve.n…a. that is what you two have!! Wishing her a speedy recovery and hoping you are able to get back on the road again real soon. Love reading about your antics..

  9. meliska meliska

    ja chce tylko wiedzieć czemu lekarz z przychodni powiedział mi ze nie ma pieniędzy dla ciężarnych i muszę szukać albo w innej przychodni albo po prostu iść prywatnie? poszłam do innej przychodni tam mi powiedzieli że wizyta za miesiąc dopiero jak chce nie ważne że powiedziałam że brzuch mnie boli i boję się że może być coś nie tak to moja druga ciąża w pierwszej nic się złego nie działo poszłam w końcu prywatnie i dowiedziałam się że albo to bardzo wczesna ciąża albo pozamaciczna w środę czeka mnie kolejna wizyta i znów wydatek 150 zł

  10. pooprostuja pooprostuja

    1sza i 2ga ciąża prywatnie, 3cia państwowo badania, wizyty prywatnie.
    Teraz zaszłam w 3 ciążę, nie wiem co wybrać, bo z powodu wieku będę potrzebowała wszystkich badań prenatalnych…

  11. Justyna Justyna

    Chodze panstwowo i kazde badanie w odpowiednim czasie mialam zlecone. Moj lekarz nie obchodzi sie byle jak z pacjentkami, zawsze wyslucha, powie wszystko co trzeba, wytlumaczy w prostych slowach. Czesto pozartuje, porozmawia na rozne tematy, nie tylko zwiazane z ciaza. Interesuje sie ogolnie, a nie powierzchownie. Jest bardzo spokojny, opanowany, taktowny i delikatny. Wielu znajomym polecilam mojego lekarza i kazda z nich poleca go rowniez swoim znajomym. Nie zaluje, ze poszlam panstwowo, tu wszystko zalezy od lekarza i jego podejscia.

  12. Renata Renata

    Witam. Nie miałam możliwości i musiałam wybrać prywatnego lekarza ginekologa, gdyż jestem w 7 tygodniu ciąży a termin w przychodni wypadał dopiero na 13 tydzień, a nie jestem już pierwszej młodości więc wolałam nie ryzykować czekaniem na darmowego lekarza. Moja pani doktor okazała się wyśmienita, już podczas pierwszego kontaktu telefonicznego wykazała zainteresowanie moim stanem i zadawała pytania odnośnie moich dolegliwości i kazała dzwonić gdyby było coś nie tak.

  13. Ola Ola

    Czytam komentarze i nie mogę uwierzyć, że w innych rejonach kraju są tak różne ceny. Pierwszą ciążę prowadziłam prywatnie. Każdorazowo płaciłam 70zł, za każdym razem z badaniem i USG. Dodatkowo płaciłam za badania laboratoryjne (w tym cytologię). Teraz znów prowadzę ciążę prywatnie (tym razem u innego lekarza), opieka jest naprawdę pierwszorzędna, a koszty jeszcze niższe niż poprzednio. Pomijając badania laboratoryjne, za wizytę płacę obecnie 50 lub 70zł (w zależności od tego czy podczas danej wizyty robimy USG lub przeprowadzamy badanie ginekologiczne).

    • Megi Megi

      Chodzę na NFZ od 7 tyg ciązy. To moje 2gie dziecko. Z pierwszym też chodziłam państwowo, niestety ten wyśmienity lekarz do którego chodziłam, przyjmuje już tylko prywatnie (120 wizyta +140 zł usg z opisem)- szkoda mi pieniędzy, mimo iż z mężem pracujemy i źle nie zarabiamy. No cóż ale jak i w poprzedniej ciąży wydaję majątek na lekarstwa. Mam pierwotne nadciśnienie, niedoczynnośc tarczycy, zwiotczałą i skracającą się szyjkę, anemię od 9 tyg… Prywatnie pewnie z wizytą (u gin 120 zł, endo 100 zł, i kardiologa 100 zł), badaniami i lekarstwami pewnie w 700 zł miesięcznie bym się nie zmieściła.
      Cennik z terenu powiatu wołomińskiego.

  14. Wrocławianka Wrocławianka

    Ja, po moich przejściach z olewatorskim podejsciem przychodni i lekarzy przyjmujących na NFZ, które to nieraz kończyły się na płaczu, po wieści o ciąży wiedziałam, że pójdę tylko i wyłącznie do ginekologa, na którego trafiłam dwa lata wcześniej, kiedy prowadziłam „maraton ginekologiczny” szukając lekarza, który pomógłby mi z moim ówczesnym problemem. Już wtedy postanowiłam, że jeśli kiedyś zajdę w ciążę, to tylko on będzie ją prowadził. Kosi jak za zboże, bo za każdą wizytę płacimy 150 zł (z USG), ale mam poczucie, że warto. Za każdym razem przypomina, że w razie czego mam do niego dzwonić z czego korzystałam już kilkukrotnie. Dokładnie tłumaczy wszystkie zagadnienia, a za spokój i bezpieczeństwo mogę zapłacić.
    Badania to gorsza sprawa.Pierwszy pakiet – 400zł. Potem 340 zł za badanie w kierunku wad genetycznych (obciążenie w rodzinie) i standard co miesiąc – mocz i morfologia, czasem toksoplazmoza, potem jeszcze przeciwciala. Kiedy poszłam z pierwszym wykazem badań do rodzinnego i poprosiłam, żeby mi wystałiła skierowanie na badania, na które może je wystawić (wiem przecież, że niektóre są typowo ginekologiczne i nie mogę wymagać, żeby rodzinna mi wystawiła) usłyszałam, że skoro stać mnie na prywatnego lekarza, to stać mnie na badania, lekarz to wolny zawód i nie musi mi przepisywać badań, a jakbym mieszkała w Anglii, to przed 3. miesiącem nie zlecaliby mi żadnego badania (sic!). Na szczęście w tej samej przychodni trafiłam przy przeziębieniu na lekarkę rodzinną, która widząc na moich ostatnich badaniach morfologii i moczu adnotację , zapytała, dlaczego nie przyszłam po skierowanie na badania. Jak można się domyślać, rejestruję się do niej teraz częściej. Ale obawiam się, że to jest wyjątek, potwierdzający regułę.

    Najgorsze jest to, że ja chętnie bym płaciła za wszystkie badania, ale szlag mnie trafia, że co miesiąc odprowadza się mi składki, z których nie pozwala mi się po ludzku korzystać. Zazdroszczę dziewczynom, które mają tylko pozytywne przejsścia z NFZ…

    • Dorota Dorota

      Ech…u mnie było niestety podobnie. Każda wizyta 120 zlotych, do tego z uSG 200 (mówię o takim kompleksowym usg). Badania dodatkowo płatne wiadomo. Morfologia i mocz to były kwoty rzędu 7, 8 złotych. Nawet nie chodziłam po skierowanie, bo raz poszłam przy okazji pierwszych większych badań i lekarz odmówił. No cóż…potem stwierdziłam, że szkoda czasu i nerwów i siedzenia w poczekalni z osobami często chorymi, kaszlącymi.
      A że płacimy składki, no właśnie, ja do lekarza pierwszego kontaktu odkąd pracuję, czyli co najmniej 5 lat, wybrałam się może dwa razy…I to właśnie w ciąży. Gdy chce się dostać do specjalisty, to zazwyczaj kończy się na prywatnej wizycie.

  15. ciezarowka aktualnie (35tc) ciezarowka aktualnie (35tc)

    Ja również chodzę prywatnie, ale jestem w tej komfortowej sytuacji, że pracuje w korpo w centrum uslug wspolnych, wiec niektorzy zekna nic ambitnego (na korporacjach wiesza sie psy, ale socjal jednak w takich przypadkach jest nieoceniony) i prywatne ubezpieczenie zwraca mi 95%(!) za wszystkie przypisane w ciazy leki, badania i wizyty u lekarza, wiec wybor prywatnie czy NFZ byl prosty. Ja musze tylko kase wylozyc, rozliczyc sie i dostaje zwrot.
    Odnosnie cen: wizyta to 150 zl (ale calosc, nie doplacalam za cytologie, nie doplacam za badanie USG, ktore jest na kazdej wizycie), lekarz kompetentny, pracuje w szpitalu uniwersyteckim (najwyzszy stopien referencyjnosci), poswieca duzo czasu pacjentkom (wizyta srednio 45 min.). Aktualnie chodze co miesiac, ale nastepna wizyta (za niecale 2 tyg) to bedzie juz 37tc, wiec na pewno kolejna bedzie za tydzien czy dwa. Badan mialam cala liste do zrobienia, te na poczatku ciazy to wyszlo prawie 400 zl, ale robilam wszytskie obowiazkowe i wszystkie zalecane (bez prentalnych pozniej, bo nie bylo wskazan). Potem przed kazda wizyta glukoza na czczo, morfologia, mocz.
    Gdybym nie miala ubezpieczenia z firmy chodzilabym jednak na NFZ pewnie, przynajmniej bym tak zaczela i patrzyla co i jak, bo koszty sa nieziemskie.
    Ale o NFZ mozna duzo pisac, kolezanka poszla na wizyte, wczesna ciaza (8 tc czy jakos tak), lekarz na NFZ stwierdzil, ze nie ma sprzetu (USG dopochwowego), ale dostanie skierowanie na dwa dni do szpitala (sic!) i tam jej zrobia wszystkie badania. Paranoja. To co mozna zalatwic w godzine, to podatnik placi za 2 dni w szpitalu (a pracodawca placi za L4 i niemoznosc pracy kolezanki przez te dwa dni). Nie sadze, zeby to byl standard, ale u niej niestety (troche mniejsze miasto) tak to wlasnie wygladalo. Z reka na sercu (bo tez ciezko bylo mi uwierzyc), tak dziala NFZ, a placimy za to wszystko my – podatnicy.

  16. ania ania

    Chodzę do gin prywatnie i jest to drugi lekarz z którego jestem niezadowolona. Z pierwszego zrezygnowałam bo mnie olał jak miałam obfite krwawienie w 9tc. Poszłam do kolejnego bo przyjął mnie od razu. Wizyty co 3 tyg po 100 zl, na każdej usg, ale nawet mnie nie waży, nie mierzy ciśnienia a do karty ciąży wpisuje idealne wyniki. Cytologia też wpisana chociaż nie była pobierana. Zwykłe złodziejstwo! Nie chodziłabym do niego gdyby nie l4. Nie mam siły na szukanie kolejnego złodzieja a gdzieś trzeba chodzić

    • Magda Magda

      Szukaj nowego ! Jeśli coś sie stanie będziesz siebie winić że maluszkowi z Twojej głupoty poniósł jakieś konsekwencje. Ja kiedy moj 1wszy gin zaczął olewać mnie totalnie i tylko przytakiwać na serię pytań od razu znalazłam nowego.. Człowieka do rany przyłóż, nawet mój partner jest z niego zadowolony :)

  17. Eluna Eluna

    A ja mam gdzieś lekarzy, moją 2 ciążę prowadzi położna/ pozwala na to ustawa/, no prawda fizjologiczną, bez powikłań, wszystko na nfz, jest super, 2 usg i 3 na koniec ciązy. Bardzo chwalę sobie takie rozwiązanie, bez zadnych leków, stresów, straszenia i ciągłego siadania na samolocie-mnie to odpowiada. Acha nie mam zwolnień lek. normalnie pracuję.

    • Dorota Dorota

      Racja, warto pamiętać o takiej możliwości.

    • Helene Helene

      yo7#u821&;re really a just right webmaster. The web site loading velocity is amazing. It sort of feels that you’re doing any unique trick. Furthermore, The contents are masterwork. you’ve done a great process on this subject!

  18. mirka mirka

    moją ciążę prowadził dr Rogowski z centrum vita medica w Warszawie (ginekolog przyjmuje w ramach nfz) bardzo komfortowe i przyjemne warunki, miła obsługa także polecam

  19. Magda Magda

    Nie wiem co to za lekarz, chyba w Warszawce – ktory bierze 120 zł za wizyte + 50 za USG! mój lekarz co wizytę robi mi USG + standardowe badanie na fotelu ginekologicznym i płacę 80zł! Na samym początku zapłaciłam 100zł bo wykonywał dodatkowo cytologię. Więc nie wiem skąd te wysokie ceny, straszcie kobiety dalej…

    • MB MB

      Cześć ,moje dwie pierwsze wizyty były na NFZ ,na drugą poszłam dlatego ,że miałam do odebrania wszystkie wyniki ,na które dostałam skierowanie… Jak tylko je odebrałam wiecej się u niego nie pojawiłam! Opryskliwy,niemiły, przerywał w połowie zdania, w ogóle nie interesowało go jak się czuje. Na 3 wizytę poszłam prywatnie ,zapłaciłam 150zł,miałam badanie dopochwowo,usg brzucha i cytologie. Dostałam nagranie i zdjecie na pena. Ponoć za każdą wizytę Pan ginekolog tyle bierze niezależnie co robi. Dodatkowo pewnie będę płacić za badania na które mnie skieruje… Ciąża przebiega dobrze to 11tc ,oby było tak do końca :) mniejsze wydatki…
      Pochodzę z Obornik /koło Poznania

      • Ewa Ewa

        NFZ, u mnie wybór był prosty: albo stać mnie na zdrowe jedzenie albo na wizyty w gabinecie prywatnym. Wybrałam wizyty NFZ, u mnie to nie jest wybór między nową kiecką, teatrem, nową pomadką itp. Choć zarabiam średnią krajową to 200 zł. miesięcznie robi wielką różnicę. Wizyty państwowe wiążą się z odpowiedzialnością ze strony mamy, tzn. na pewno trzeba szukać informacji w necie, jak ta powyżej, jakie badania winny być zrobione i nawet jeśli lekarz nie zlecił zrobić je samodzielnie (koszt
        morfologii i moczu to jakieś 20 zł) a tam jest czarno na białym czy jest ok, czy nie. O toksoplazmozę musiałam powalczyć. Dobrze jest czytać, rozmawiać z koleżankami, większość problemów jest wspólna dla innych ciężarnych. Choć u mnie nie było wskazań, dzięki takiemu podejściu zaoszczędziłam na badania prenatalne, które uznałam za jedne z ważniejszych. Mam o tyle dobrze, ze do swojego lekarza mogę zawsze zadzwonić, albo wpaść bez umawiania się. Uważam, ze opieka państwowa przy prawidłowym przebiegu ciąży jest wystarczająca, a antypatyczni lekarze zdarzają się także z gabinetach prywatnych. Lekarza prowadzącego można zmienić i ja tak zrobiłam, najpierw trafiłam na „specjalistkę” o paskudnym charakterze :/ i zmieniłam na lekarza obecnego.

    • Hannah Hannah

      120 zl za wizyte to całkowicie normalna cena. Również tyle płace (i to nie w żadnym wielkim mieście, tylko malym miasteczku) i z tego co wiem inni lekarze w tym mieście również mniej więcej tyle biorą za wizyte.

  20. T. T.

    A ja chodzę całą ciążę prywatnie, aktualnie 34tc. Badania robię obowiązkowe. Moja lekarz bierze 50zł-100zł za wizytę w zależności od badań jakie na niej wykonuje. Na wizytach jest miła, rozmawia, podpowie, zawsze mogę do niej zadzwonić. U mnie wyboru nie było, bo nie stać mnie było na składki ZUS (obroty w firmie spadły o 2/3), a spośród wszystkich wydatków, dziecko jest na 1 miejscu. W normalnych warunkach bym zamknęła firmę, ale nie miałam jak, gdy mąż nie miał pracy, a coś trzeba jeść i mieć jakiś dach nad głową (moi rodzice nie chcieli nam pomóc). Także długów jest co nie miara, cała ciąża w stresie (nie przywykłam do zadłużania się). Pracuje całą ciążę, wyjścia nie ma. Na początku była zagrożona to miałam kilka dni przerwy. Z przepracowania zwyczajnie, także odsapnęłam i do roboty. Dzięki Bogu mąż znalazł prace za minimalną krajową, także na mieszkanie z tego i opłatę za prąd i gaz jest i tyle. Reszta na mojej głowie, ale chociaż takie odciążenie finansowe. A jak urodzę? a najprawdopodobniej urodzę i do roboty. Nie polecam prowadzenia własnej działalności, nie ma dni wolnych, urlopów, żadnych praw, nic. Póki idzie dobrze, to jest dobrze, a jak się wali, to nikt nie pomoże…

  21. julka julka

    Ja chodzę prywatnie. Na pierwsze dwie wizyty poszłam państwowo, jednak kiedy na tej drugiej wizycie w 9tc gin powiedział mi, że mam przyjść na usg w czasie mojej pracy a wolnego/ skierowania/ zaświadczenia dla pracodawcy nie chciał mi dać – mimo że tłumaczyłam mu że u mnie w pracy wolnego się nie dostaje. „To tylko 5 minut. Tyle Pani sobie zwolnienia sama załatwi” – nie rozumiał że łącznie z dojazdem do pracy musiałabym wziąć wolne na pół dnia… Więc poszłam prywatnie… Nie chcę płacić, bo to mi się należy ze składek, ale nie mam innego wyjścia. 200zł za wizytę z usg. P.S. Zwolnienie bez problemu.

  22. Paulina Paulina

    Chyba jako nieliczna z tego grona chodzę do ginekologa publicznie. Bardzo przyjemna pani dr, znamy się od lat. Poznałam ją na początku w prywatnym gabinecie, gdyż z powodu ciągłych problemów kobiecych i wielu różnych lekarzy na NFZ żaden mi nie pomógł. Potem dowiedziałam się, że przyjmuje ona również na NFZ w innej poradni. Publicznie przyjęła mnie równie sympatycznie jak prywatnie i każda wizyta jest dla mnie przyjemnością. Jestem w 19tc, nie miałam co prawda tych wszystkich badań, które są wypisane w artykule. Miałam robione co miesiąc podstawowe badania: ciśnienie, waga, krewi i mocz, USG 3 razy w 1 trymestrze, niedługo kolejne połówkowe oraz badanie grupy krwi. Ciąża rozwija się prawidłowo. Rozmawiałam z dr na temat badań prenatalnych i jej opinia na ten temat, cytuję „to jeden wielki biznes, nigdy nie ma stuprocentowej pewności czy dziecko jest chore, a do końca ciąży w psychice kobiety jest ciągle strach. Po co to?” Osobiście nie jestem zwolenniczką faszerowania się lekami jak tylko zaboli głowa, czy notorycznych badań profilaktycznych. Prawda jest jednak taka: dopóki jest się zdrowym, a ciąża przebiega bez problemów, uważam, że ciąża prowadzona w ramach NFZ jest jak najbardziej bezpieczna. Myślę jednak, że gdyby wystąpiło jakieś ryzyko, możliwe, że wolałabym skorzystać z częstszych wizyt prywatnych i innych zalecanych badań.

  23. Nowa1990 Nowa1990

    Prosze mi poradzic!!! Lekarza na NFZ mam na 4 listopada czy podczas tej wizyty powiedzieć,ze bylam na usg u prywatnego ginekologa miesiac temu.NIESTETY są straszne terminy i dopiero 4 listopada mam wizyte ma NFZ :(

  24. Adela Adela

    Ja się trochę dziwię tej manii chodzenia wszędzie prywatnie. Po co płacić za wizyty i badania, jeśli to samo jest w pakiecie w NFZ? Ciąża to sprawa fizjologiczna, jak lekarz czegoś nie powie to można sobie doczytać w internecie. Rodziłam w Polsce i w Anglii, tam każda wizyta w szpitalu i za każdym razem rozmowa z innym lekarzem, jedyne badania jakie miałam to USG, raz tylko badanie krwi, zero badań ginekologicznych do samego porodu. U nas panuje pod tym względem lekka histeria

    • Dorota Dorota

      Adelo, masz rację, problem w tym, że kobiety z różnych powodów nie wierzą w „bezpłatną” służbę zdrowia i wielokrotnie „nacięły” się na niekompetentnych lub niemiłych lekarzy przyjmujących państwowo…

  25. Kinga Kinga

    Moim zdaniem lepiej prywatnie.
    Ja chodzę do Pani dr Kolber w Andrychowie i uważam, ze nieważne czy byłaby na NFZ czy prywatnie, to i tak bym do niej chodziła, bo jest wspaniała i wspiera mnie na każdym etapie ciąży.

Zobacz również