Ciąża na NFZ – gorzej prowadzona?

Płacimy podatki, niemałe zresztą. Nikt nas nie pyta, o to, czy chcemy, czy nie. Musimy. Dla naszego dobra, by móc korzystać z „bezpłatnej” opieki medycznej. Wydawać by się mogło, że uiszczając comiesięczną daninę, możemy liczyć na coś w zamian, chociażby godną opiekę lekarską. Zwłaszcza w takich szczególnych momentach, jak odczytywanie testu ciążowego i przeżywanie kolejnych 9 miesięcy ciąży.

Naturalne jest to, że chcielibyśmy mieć poczucie, że ciążę poprowadzi specjalista, który ma wszystkie środki do tego, aby robić to na najwyższym poziomie. To nie są jakieś wygórowane oczekiwania… Wręcz przeciwnie – coś podstawowego, co nam się zwyczajnie należy.  Dlaczego zatem tak często w gabinetach musimy „żebrać” o swoje?

ciąża na NFZ

Na NFZ gorsza opieka?

Opieka ginekologów na NFZ z powodu finansowych nie spełnia standardów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

Przeczytaj, co należy się w ciąży w ramach NFZ

Przykłady? Można ich mnożyć. Jedną z historii opisał „Głos Pomorza” tutaj. Dotyczy ona losów matki z Motarzyna, która oskarżyła ginekologa, że nie wykrył wad genetycznych u jej dziecka. Kobieta w 2009 roku oczekiwała narodzin szóstego dziecka, wcześniejsze dzieci urodziły się zdrowe. Lekarz podczas badań w gabinecie, mimo informacji, że w dalszej rodzinie kobiety były przypadku narodzin dzieci z zespołem Downa, nie zlecił dodatkowych badań, nie stwierdził wad genetycznych, które na wczesnym etapie mogłyby zostać skuteczne leczone. Dziecko, ku zaskoczeniu matki i personelu medycznego odbierającego poród, urodziło się z wieloma wadami….a miało być zdrowe. Matka sugeruje, że gdyby opiekował się nią lekarz prywatnie, wady zostałyby wykryte wystarczająco szybko, by zareagować.

Lekarz robił problemy

Kretucha opisuje swoje doświadczenia w ten sposób: „W pierwszej ciąży (3 lata temu) na początku odwiedzałam ginekologa na NFZ, ale wyraźnie było widać, że nie jest z tego zadowolony i robił problemy gdy poprosiłam o wydruk z USG lub chciałam aby w wizycie towarzyszył mi mąż. W związku z tym w połowie ciąży poszłam do innego gina prywatnie. Wizyty były co 4 tyg. płatne 120 zł, do tego płatne badania laboratoryjne. Teraz jestem w 28 tc i od początku (czyli 6tc) chodzę prywatnie. Nie było problemów z otrzymaniem L4 (bo pracowałam fizycznie po 8-10h i to na stojąco). Wizyty są co 3 tyg i kosztują 150 zł + koszt badań laboratoryjnych. Ale ku mojemu zdziwieniu dostałam też skierowania na badania prenatalne (USG + test PAPPA, USG połówkowe) finansowane przez NFZ. Nie zarabiamy z mężem dużo i te 150 (a czasem 300 zł) na lekarza w miesiącu jest sporym wydatkiem, ale czego się nie zrobi dla zdrowia maleństwa i swojego świętego spokoju „.

Wiele kobiet zwraca uwagę, że podczas badań na NFZ czuje, że lekarz się spieszy, nie jest wystarczająco dokładny, trudno doczekać się od niego jednoznacznych, wyczerpujących odpowiedzi. Z jednej strony nie można się dziwić – lekarz przyjmujący w gabinecie na NFZ ma niewiele czasu, ma również pewne limity, ograniczone środki, dlatego często choćby chciał, nie może wszystkich kobiet badać wystarczająco dokładnie.

Oczywiście nie jest to reguła, od której nie ma wyjątków, jednak liczba głosów, które alarmują, że opieka w ciąży na NFZ jest „gorsza” jest tak duża, że nie sposób ich nie zauważyć…

Czy za ciążę trzeba płacić?

Jedna z blogerek, gdy podliczyła sobie koszty prowadzenia ciąży prywatnie, postanowiła zapisać się do lekarza na NFZ, by nie ponosić chociaż podstawowych wydatków związanych z badaniami na początku ciąży. I co usłyszała: „nie przyjmę pani, ma pani chorą tarczycę, a ja prowadzę tylko zdrowe ciąże.” Początkowo była w szoku, a później….postanowiła nie dać za wygraną i uzyskać to, po co przyszła. Udało się, nie wyszła z kwitkiem, jednak tylko dlatego, że zażądała odmowy przyjęcia na piśmie.

Całą historię przeczytacie tutaj.

Trzeba mieć szczęście, żeby trafić na dobrego lekarza

Lekarze z powołania istnieją.  Byłoby nadużyciem, gdybyśmy twierdzili, że jest inaczej. Nie brak takich, którzy są w stanie pracować w trudnych, frustrujących warunkach, znajdują środki i możliwości, by zlecać kobiecie niezbędne badania. Niestety znalezienie odpowiedniego specjalisty jest niezwykle trudne, w wielu miejscowościach graniczy z cudem….

Nie dziwi zatem, że wiele kobiet nie ma szczęścia, doświadcza różnych przykrych sytuacji, które skłaniają je do tego, by za opiekę w ciąży płacić. Wynika to najczęściej z przekonania, że ciąża prowadzona prywatnie będzie „lepiej kontrolowana”. Sama przyszła mama ma poczucie, że może więcej wymagać, nie musi się obawiać oschłego, czy pospiesznego potraktowania. Błędne koło?

A może da się inaczej? Może istnieją dobre sposoby na prowadzenie ciąży na NFZ?

Jakie są Wasze doświadczenia – prowadzicie/prowadziłyście ciążę prywatnie czy na NFZ?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kcal Kcal

    moja ciąża była koszmarem, lekarz nigdy żadnego usg nie przeprowadził na fundusz, męża nie wpuścił do gabinetu. Co wizytę powtarzał że i tak „nie donosze”, po każdej wizycie skierowanie na patologię ciąży. Sytuacja zmieniła się dopiero po porodzie, kiedy CC miałam w innym szpitalu (3 mc po terminie w którym lekarz „prowadzący” chciał wykonać zabieg) i odkryłam że z mojej karty „zniknęły” wyniki badań, teoretycznie byłam na wizytach u innego lekarza (o ironio daty pokrywały się z terminami mojego pobytu w szpitalu) i lekarz dowiedział się że mam rodzinę pracują w służbie zdrowia

  2. Kenka Kenka

    Całą moja ciaze prowqdzil lekarz na NFZ. Nigdy nie zaplacilam za zadne badanie a praktycznie badanie z krwi i moczu mialam robione co miesiac czasem co poltora. Na kazdej wizycie mialam robione USG za Darmo! Fakt moim ginekologiem jest brat mojego kolegi ale każda kobieta ktorej ciaze prowadzil byla zadowolona i zdiwiona jego podejsciem. Nigdy nie odczulam ze lekarzowi sie spieszy, kazda moja watpliwosc omawialismy. Jedyny minus mojego lekarza to to ze sa do niego ogromne kolejki czesto sa tez opoznienia ale wynika to z tego ze do kazdej pacjentki podchodzi indywidualnie.

  3. Wiktoria Wiktoria

    W obu ciążach prowadził mnie ginekolog na NFZ. Nigdy nie odczułam, żeby wizyta była na odwal się. Zawsze otrzymywałam odpowiedzi na każde pytanie, wizyty miałam co dwa tygodnie, a czasem i co tydzień, lekarz dawał mi skierowanie na wszystkie niezbędne i zbędne badania. USG lekarz robił mi na NFZ w swoim gabinecie i nigdy nie robił mi problemu, kiedy prosiłam o zdjęcie. Myślę, że tu zależy od człowieka, a nie od tego czy przyjmuje na NFZ czy prywatnie…

    • Jolyn Jolyn

      Men hey. Korta baaernteivcllkr lÃ¥ter passande i mitt träningschema och jag följer gärna med ut i SkatÃ¥s och springer lite, men vill du ha med „River” i släptÃ¥g och vilken tid isf?

  4. Paulina Paulina

    To nie chodzi tylko o ginekologa, ale tez o innych lekarzy. Moim zdaniem spiesza się, ponieważ chcą szybko skończyć i iść do domu lub do swoich gabinetów, gdzie przyjmują prywatnie. Nieraz zdażyło się, ze przyszłam do lekarza, który powinien przyjmować do godz 14, a Jego już nie było o godz 11. Pytając recepcjonistkę gdzie jest lekarz usłyszałam odpowiedz, ze skończył juz przyjmować. Jak skończył ? Przeciez ma przed sobą jeszcze 3 godz pracy? Wzruszenie ramion i brak odpowiedzi. Nienawidzę POLSKIEJ SŁUŻBY ZDROWIA, a w szczególności położnych i kobiet ginekologów, dla których wszystko jest norma i jak mówisz podczas padania ze boli to sue śmieją i udzielają głupich komentarzy

  5. Karolina Karolina

    Obie ciaze prowadzone na nfz. Terminy zawsze wtedy kiedy chcialam nawet z dnia na dzien. Nigdy nie bylo wizyty na „odwal”. Zawsze byl wydruk usg jesli bylo robione bo lekarz bardziej skupial sie na badaniach ginekologicznych. Maz jak chcialbyc na wizycie nie bylo problemu ale jakos nie mial ochoty. Bal sie ze trafi na wizyte z badaniem ;) dlatego dwa razy bylismy na usg 3/4 D prywatnie i tam ogladal najpierw corke potem syna. Z wizyt na nfz jestem zadowolona bardzo. Lekarz uwazal dmuchal na zimne jak trzeba bylo kierowal do szpitala. Czasami lepiej mnie traktowal niz lekarze prywatnie przed zajsciem w ciaze

  6. Katarzyna Katarzyna

    Ja w ciąży chodziłam do lekarza na NFZ jednak usg robiłam prywatnie, dlaczego? A to dlatego, że zapisałam się na nfz i pierwszym razem trafiłam na nawet fajną ginekolog, która wszystko tłumaczyła i pozwoliła mężowi być przy badaniu jak i nagrywać. Drugim razem zostałam potraktowana okropnie, jak zapytałam lekarza czy mogłabym wiedzieć coś więcej bo te jego terminy mi nic nie mówią i czy może już znać płeć (byłam w 24tc) to mi w bardzo nie miły sposób odpowiedział, że nie ma czasu na pogawędki a jak chce poznać płeć dziecka to mam sobie iść prywatnie bo to nie leży w jego obowiązkach, żeby mnie informować o takich rzeczach i żebym już sobie szła bo on nie ma czasu … a męża mojego wyprosił z gabinetu. I od tamtego zdarzenia chodziłam tylko i wyłącznie prywatnie na usg, 100 zł za badanie ale lekarz wszystko opowiedział, pokazał, pytał czy mamy może jeszcze jakieś pytania, czy może coś jeszcze chcemy wiedzieć. Szkoda, że w większości przypadków tylko za kasę jesteśmy traktowani jak ludzie … Oczywiście zdarzają się wyjątki, że i na NFZ można trafić dobrze

  7. Dominika Dominika

    Całą ciążę chodziłam do mojego lekarza ba nfz. Nigdy nie odczułam, że wizyta jest „na odwal się”. Kiedy sama zapytałam, czy może lepiej iść do jego prywatnego gabinetu, że może sprzęt lepszy itp, odparł, że nie ma takiej potrzeby. Złoty człowiek.

  8. Aleksandra Aleksandra

    Ciąża bliźniacza na NFZ ;) Wizyty co 3 tyg ( ciąża podwyższonego ryzyka ) wszystkie badania za free + prenatalne. Zapłacić jedynie musiałam za płytkę na ostatnich ;) Lekarz świetny! Nie mogłam sobie wymarzyć lepszej opieki

  9. Liliana Liliana

    W moim miejscu zamieszkania prowadzenie ciąży na nfz to kpina jeśli chce się prowadzić ja u konkretnego, polecanego lekarza. Gdy zadzwoniłam w marcu umówić się do przychodni na wizytę powiedziano mi, że najbliższy termin to… lipiec… lekarze, o których opinie są bardzo kiepskie terminy trochę bliższe, ale też trzeba czekać. Wg mnie lekarz prowadzący ciążę to niemal bliska osoba, nie ma tu miejsca na brak zaufania i poczucia bezpieczeństwa. Wybrałam wiec opiekę prywatną, choć obecnie nie pracuje tylko zajmuje się dzieckiem w domu. Taka jest właśnie szara rzeczywistosc kobiet w ciąży. Niby wszystko się należy za darmo, ale jak przychodzi co do czego wcale nie jest tak różowo. Dobrze, że chociaż za poród nie trzeba płacić, jeśli ma się dostęp do dobrego szpitala ;) współczuję kobietom, które i tu muszą inwestować np. w „lepsza opieke” wykupionej położnej

  10. Angelika Angelika

    Ja chodziłam obydwie ciąże na NFZ. Wizyty co 2-3tygodnie, usg na każdej wizycie. Skierowania na badania bez żadnych problemów.

    • Lisa Lisa

      Ido, thank you for a most inspiring bl0g8#&23o; I believe that our thoughts and our beliefs about ourselves and about life, are the ones stopping us from being and feeling the way we want…

  11. Natalia Natalia

    Ja chodziłam prywatnie od początku i to do dwóch lekarzy- tak na wszelki wypadek, jak jeden by coś przeoczyl.

  12. Alicja Alicja

    Chodziłam do lekarza w ramach NFZ. Pani ginekolog ze Szczecina Julita W-Lejman nie zauważyła małowodzia i tego że synek nie rósł od początku 7 miesiąca (urodził się z hiptrofią w 41 tygodniu ciąży). Mimo ubezpieczenia na NFZ nie dostawałam skierowania na badania, za wszystko musiałam płacić i robić wszelkie badania prywatnie, skierowania dostawałam jedynie na morfologię. Będąc w zaawansowanej ciąży musiałam czekać na swoją kolej nawet półtorej godziny, mimo umówienia się zawsze na konkretną godzinę.

  13. Monika Monika

    Podczas 1 ciazy od około 25 tyg miałam problemy ból brzucha nie czułem ruchów dziecka. Lekarz na NFZ mnie wysmial Ze muszę czuć. Po 2 tyg kontrola A tu niespodzianka dziecko się nie rozwija serce słabo bije to był wtorek A on kazał mi przyjechać do siebie prywatnie w piątek !dopiero! Od tego czasu chodzą prywatnie. A dziecko może nie urodziło się duże ale jest zdrowe jak ryba . teraz jestem w drugiej ciazy od początku prowadzonej prywatnie.

  14. Barbara Barbara

    Obie ciążę prywatnie. Terminy i godziny na NFZ są katastrofalne. Co 4 tyg. wizyta. Południu lub pod wieczór a na NFZ tylko rano- nie mogłabym pracować.

  15. Anna Anna

    Dla mnie najlepszym rozwiązaniem było chodzić na nfz na podstawowe wizyty i zlecanie badań, a do tego samego lekarza prywatnie na usg, zwłaszcza te najważniejsze. Nie da się oszukać, że sprzęt w państwowym gabinecie często jest gorszej jakości.

  16. Magda Magda

    mam całkiem inne doświadczenia….. obie ciąże prowadził ten sam lekarz i większość wizyt na NFZ. nawet kiedy byłam na pierwszej wizycie prywatnie powiedział ze skierowanie na wyniki wypisze na nastepnej juz na NFZ bo badania laboratoryjne potrzebne na poczatku do najtaNszych nie naleza. oczywiscie nie ma USG co miesiac, ale jezeli lekarz widzi potrzebe czesciej zrobic to nie ma problemu. Na wszystkich USG był mąż i lekarz nawet mu pokazywał i drukował zdjęcia. Chyba wszystko zalezy od człowieka…… Mój doktor pracuje tez w szpitalu w którym rodziłam i tam tez zawsze zajrzał, chociaż zapytać co słychac i jak sie czuje. Ba, chociaz był po dyzurze to zastał zeby mi zrobic CC. Nie jet to młody lekarz, wręcz przeciwnie, ale tez nigdy nie uganiał się za kasą. Moja babcia mówi że jego tata był taki sam….. czyli wszystko wynosimy z domu…

  17. Jolanta Jolanta

    Obie w nfz i ogólnie zadowolona

  18. Agnieszka Agnieszka

    Pierwsza ciążę i teraz druga chodze do tego samego lekarza na Nfz. W 8tyg miałam badania usg jednak byłam skierowana do przychodni gdzie przyjmie moj gin a badanie robił inny lekarz. Uag trwalo 2minuty z wszystkim, nie zdąrzyłam sie ubrac a wschódzila następna pacjentka. Powiedziałam o tym mojemu lekarzowi, powiedział ze jak nie jestem zadowolona to mogę isc prywatnie lub do niego do innej przychodni. Poszlam do niego w innej miejscowosci w 13tyg ,Przyjął mnie na Usg. samo badanie trwalo 20minut był mega dokładny. Teraz w 16 tygodniu miałam obawy ze jest cos nie tak, przyjął mnie znów w innej przychodni bez rejestracji mimo ze nie musial. Więc należę do grona tych które nie twierdzą że na nfz gorzej

  19. Magdalena Magdalena

    Z drugim dzieckiem chodziłam prywatnie, co 3 tygodnie, 100zł plus co druga wizyta +50zł USG, wszystkie badania płatne. Do dzisiaj żałuje wyboru bo miałam nawet sytuavje kiedy pan doktor śmiał powiedzieć, że nie wypisze mi zwolnienia na tydzien bo mu sie nie opłaca i moze tylko na dwa. Wczesniej chodziłam do ginekologa na NFZ i byłam zadowolona, nie wiem co mi strzeliło do głowy aby isc prywatnie, pewnie dlatego że zadstępca ordynatora, a ten na kase nawet nie pracował w szpitalu w którym miałam rodzić. Tak więc zależy jak się trafi.

  20. Monika Monika

    Obie ciąże prowadziłam na NFZ i nie narzekam , godziny przyjęć były dogodne od 8 do 18 bo tam przyjmowali lekarze . Zrobione miałam wszystkie badania , usg , testy , więc to chyba zależy od lekarza i jego podejścia do pacjenta . Jeśli ma się zaufanie do swojego lekarza przed ciążą i jest on oddany pracy , nie widzę potrzeby aby szukać kogoś prywatnie na czas ciąży . Jedyne co robiłam prywatnie to usg , ale to był mój wybór , chciałam je zrobić u wybitnego specjalisty , bo wydawało mi się to istotne .

  21. Violeta Violeta

    Całą ciążę chodziłam prywatnie.Wizyty godzinne,wszystkie badania łącznie z usg,lekarz pod telefonem o każdej porze dnia i nocy,możliwa wizyta praktycznie z minuty na minutę.Za poczucie bezpieczeństwa i porządną opiekę trzeba płacić niestety.

    • Vina Vina

      I must say I find it hilarious that the reference is a suicide girls site page. Couldn’t even go on it at woAlorks., I’ve been thikning that the whole thing might actually be a fungi related scenerio – some offshoot strain of a cordycept that has jumped to humans. Any comment?I must admit I came to this theory upon whaching the planet earth series.

  22. Olga Olga

    Z pewnością wszystko zależy od lekarza, ja obie ciąże prowadziłam prywatnie, ale spotykając się często z opiniami koleżanek o NFZ nie ryzykowałabym…

  23. Marlena Marlena

    Prywatnie i tylko prywatnie. Absurd,bo składki na NFZ oczywiście co miesiąc z pensji potrącane. Niestety: komfortu. zaangażowania, dbałości i troski brak

  24. Klaudia Klaudia

    Ja chodziłam na NFZ. Pierwszy lekarz był wypisz wymaluj tak jak to określiłaś robił wszystko z wkurzoną miną jakby za karę siedział w gabinecie. Z początku stwierdził że jak tylko będę potrzebowała to dostanę l4 ze względu na charakter pracy a jak przyszło co do czego stwierdził że nie ma podstaw do wystawienia sugerując prywatną wizytę nie zrobił wielu podstawowych badań. W 4 miesiącu zmieniłam na innego z polecenia również na NFZ. Z początku przyjmował w starej przychodni. Kierował na wszystkie badania łącznie z usg prenatalnym. Później przeniósł się do prywatnej przychodni z umową z NFZ, ale z nowoczesnym sprzętem. Wizyty co dwa tygodnie. Więc tak jak we wszystkim jest to kwestia przypadku na kogo się trafi

  25. Ania Ania

    Ja miałam dwie ciążę prowadzone na NFZ i nigdy nie było problemu z usg…mąż też mógł iść ze mną na wizytę i być w trakcie badania raz to nawet byli teście ze mną na badaniu ktg…skierowania bez problemu poprostu trzeba było zmienic lekarza na innego bo trafilaś poprostu na dupka jakiegoś a nie zaraz lecieć prywatnie i płacić oni tylko czekają na takie kobiety…

  26. Olga Olga

    W pierwszej ciazy chodzilam na nfz bylam naprawde zadowolona lekarka bardzo dokladna moze nie gadatliwa, ale przeciez nie o to tutaj chodzi tylko o to zeby miec do lekarza zaufanie. Usg robilam prywatnie w luxmedzie. W drugiej ciazy z blizniaczkami chodzilam rowniez do tej samej lekarki usg rowniez robilam prywatnie. I tu sie zawiodlam na usg dopiero na 4 wyszlo w 24 tyg ciazy ze beda blizniaczki. Moja lekarka byla wsciekla ze jej kolega po fachu jak sie okazalo nie dostrzegl tego. Wiec nie zawsze prywatnie znaczy lepiej. Potem juz robilam usg w przychodni I badania znacznie czesciej bo prawie w kazdym tyg jakies. A w 34 tyg urodzily sie coreczki.

  27. Klaudia Klaudia

    Chodziłam do lekarza na NFZ , mimo że pacjętek było dużo , gdy trzeba było wizyta trwała długo, żadnych problemów ze skierowaniami jedynie co pan doktor zaproponował to USG w 3D z nagraniem krótkiego filmiku na płytę, przychodnia miała jedynie starszy model urządzenia bez możliwośco wydrukowania zdjęcia. Dostałam również numer tel do pana doktora i mogłam zawsze dzwonić do niego gdybym miała z czymś problem lub gdyby coś się działo.

  28. Agnieszka Agnieszka

    Ja też obie ciąże prowadziłam u ginekologa na NFZ i byłam bardzo zadowolona :) Zawsze służył radą, miałam też numer na jego domowy telefon! chociaż nigdy nie skorzystałam, czułam się bezpiecznie :) nie odczułam nigdy że jestem gorzej traktowana.

  29. Aleksandra Aleksandra

    U mnie lekarz rodzinny stwierdził zapalenie klebuszkowe nerek , ze skierowaniem trafiłam najpierw na pogotowie , potem na oddział patologii ciąży. Ból niesamowity …. W 20 tygodniu ciąży lekarz powiedział , ze „20 tydz to nie ciąża ! Co sie pani przejmuje! „

  30. Joanna Joanna

    Tez chodzilam na wizyty na NFZ. I jestem bardzo zadowolona. Mialam bardzo dobra opieke. To zalezy od lekarza jaki jest. Niektorzy wkladaja w swoja prace duzo uwagi a inni aby tylko przyjac i dowidzenia. Taka prawda.

    • Wood Wood

      I would totally attend this! In fact I was holding my breath when reading thinking to myself “Oh but the location will probably be fa#2&r8!21; but it’s not! Right in Baltimore which is great. Thanks for posting about this!

  31. MIlena MIlena

    Ja tez NFZ i to dwoch innych lekarzy w jednej ciazy i nie mam nic do zarzucenia. Zdjecia usg mialam kiedy chcialam a nawet nie musialam chciec . Sam mi dawal zawsze :) , maz tezbyl kiedy chcial ze mna

  32. Adriana Adriana

    Ja obie ciaze na nfz w pierwszej bylam zadowolona do monentu porodu a w drugiej musze powiedziec ze naprawde opieka byla super :-) mialam komplikacje w ciazy i pani doktor opiekowala sie na oddziale wszystkimi jak dobra ciocia pilnowala zeby nie bylo obsuw w wynikach :-) teraz chodze do niej kontrolnie prywatnie ale to tylko ze wzgledu na to ze pasuja mi godziny i lokalizacja

  33. Henryka Henryka

    Ja trzy lata temu urodzilam.w ciąży chodziłam na NFZ miałam bardzo milą panią ginekolog,bylam z niej bardzo zadowolona.

    • Caro Caro

      Good point, there really is no overhead for spaseNdimwrapp.r is the way to go, especially for PCMCIA wifi cards–glad you got that working. Did you know Fedore Core 3 came out? I think it has better ACPI support for power management (although I’m still having trouble getting my laptop to hibernate or suspend).

  34. Gabriela Gabriela

    Moja pierwsza ciąża na NFZ była bez zarzutów , co chwilka jakieś badania nie musiałam się o nic prosić. To było ok 3 lata temu. Teraz znów poszłam na NFZ i całkowita zmiana – badania co 2,5 miesiąca gdy pytałam dlaczego tak się dzieje mówiono mi że tak ma być ponieważ wszystko się zmieniło od ostatniego porodu i badania tak czesto nie sa potrzebne! Poszłam w 7 miesiącu do lekarza prywatnego , jak zobaczył jakie miałam badania to złapał się za głowę … Najważniejszych badań Pani doktor mi nie zlecała ! Nie których niestety już nie dało się zrobić bo było za późno. Także troszkę byłam zawiedziona. Dodam też , że wizyty trwały ok 5 min …

  35. Anna Anna

    Ja 3 ciążę chodzilam na NFZ i zawsze byłam traktowana w sposób godny. Mąż był przy usg …na wizyty chodzilam sama. Badania bez problemu przepisane

  36. Ania Ania

    A i do tego jeszcze mam z mężem niezgodność krwi i za każdym razem były mi potrzebne przeciwciała i też nie było problemu na NFZ

  37. Monika Monika

    Trzy ciaze na nfz . Zawsze dokladne badania.regularnie .moglam przyjsc gdy czulam sie zle. Jedyny minus to pacjentki” ja tylko o cos zapytam” i tK pytaja 15min. A inne kobiety czekaja po kilka godzin na swoja kolej.choc i tak moja pano dr wprowadzila rejestracje na godziny.fakt byl poslizg ale kolejnosc byla ustalona a nie trzeba trzymac kolejki . Jedna pani uslyszala od pani dr jak zapytala z zagrozona ciaza czy moze jak prywatnie przyjedzie do niej to cos wiecej pomoze . To pani dr odp jej ze powie to samo co tutaj . Bo nie traktuje inaczej pacjentow prywatnie.ale lezac w szpitalu daje sie odczuc na obchodzie ktore sa pacjentkami prywatnymi niektorych lekarzy.bo skacza kolo nich az niedobrze sie robi a reszte chlodno traktuja… ja jak raz zle na korytarzu sie poczulam to moja dr osobiscie mi cisnienie mierzyla.pomagala sie dobrze ulozyc a nawet wode podala… tylko przy porodzie zadnym nie byla

    • Debrah Debrah

      Thanks for the challenge and for the nod to the “Just A Mieu&nt#8221; book- I’ll look into that.The one thing I look forward to about getting old is the senior discount. I love to eat at 4:15.

  38. Agnieszka Agnieszka

    3ciaze….kazda prowadzona prywatnie u tej samej ginekolog. Ceny przy pierwszej byly polowe mniejsze niz przy trzeciej ale na NFZ nie znam zadnego godnego lekarza .

  39. Patrycja Patrycja

    Ja cala ciaze chodzilam do lekarki na NFZ i jestem mega zadowolona

  40. Natalia Natalia

    Ginekolog w moim mieście na NFZ jest tylko 1, może i ma wolne terminy ale no właśnie ale w pierwszej ciąży udalam się na wizytę na NFZ ,okazało się za mialam bardzo dużą torbiel,i po pierwszej wizycie na NFZ pani dr zaproponowała przejście na gabinet prywatny tam ma lepszy sprzęt, przekonałam się że jest to człowiek bez serca ,2 razy w tygodniu(bo krwawilam) wizyta platna 150zl nie pamiętała mojego imienia z racji tej torbili nie założyła mi książeczki ciąży bo dla niej nie było sensu,po 6 wizycie wystawiła mi skierowanie na usunięcie „tego” do akademii, wystraszylam się poszłam do innego lekarza też prywatnie i tu poczułam że jestem w dobrych rękach pani dr mnie uspokoiła ,niczego nie kazała usuwać,wyslala na specjalne badania, a pani dr 1do której chodziłam ,potrafiła zadzwonić jak nie przyszłam na kolejną umówiona wizytę i wtedy pamiętała już moje imię co mnie zraziło całkowicie to jej słowa a ja myślam że „to „organizm sam wydali i się nie utrzyma, to urodziło się w 42 tyg z wagą 4,80kg z 10 punktami a po torbieli ani śladu bo sama się wchłonęła :) niestety są lekarze i specjaliści,,,

  41. Katarzyna Katarzyna

    Nigdy więcej ginekologow na NFZ!!!

  42. Katarzyna Katarzyna

    Obie ciąże od początku do końca prywatnie. Niestety, takie realia.

  43. Wiola Wiola

    Chodziłam na NFZ byłam zadowolona

  44. Gtu Gtu

    Jeszcze trzeba czekac miesiac wizyte.

  45. moniisia moniisia

    a ja gdy okazało się że jestem w ciąży i poszłam do swojego ginekologa na nfz to odesłali mnie z kwitkiem, że mam przyjść pod koniec października (a był początek września) bo nie ma miejsc i nie ważne że jestem w ciąży! poszłam prywatnie, z dnia na dzień i z opieki byłam bardzo zadowolona. po porodzie chodzę na nfz na kontrole co pół roku, jak tylko zajdę w drugą ciążę to od razu idę do prywatnego lekarza. komfort jaki miałam u niego w gabinecie, ilość czasu poświęconego, informacje wyczerpujące, brak jakichkolwiek problemów – nieocenione! też nie zarabiamy dużo ale uważam, że warto. wizyty miałam co 3 tygodnie, kosztowały 120 zł + badania dodatkowo płatne ale ze zniżką.

    • Dora Dora

      Another odd thing that happened in eastern Kentucky was the UFO from about a month ago. There is great exmtceient about it on nerdy UFO websites. Several people filmed it and it hovered for hours. I believe it was near Pikeville.

  46. manowce manowce

    miałam to szczęście, że w pracy miałam wykupiony przez pracodawce pakiet w Medicoverze i ciążę prowadziłam prywatnie, ale za darmo. trafiłam na złotego lekarza, który zlecał wszystkie badania, robił USG na każdej wizycie i odpowiadał na pytania bez pośpiechu. nigdy nie poszłabym na NFZ!

  47. Mag Mag

    Też całą ciąże miałam prowadzoną na nfz – robione wszystkie niezbędne badania, usg na każdej wizycie, zawsze jak poprosiłam to dostałam zdjęcie, każda wizyta w miłej, sympatycznej atmosferze. Mąż wchodził ze mną na każdą wizytę i nie było to problemem, nie było też nigdy presji czasu typu ‚szybko, szybko bo na korytarzu następne pacjentki’. Jedyna rzecz za którą płaciłam z własnej kasy, to badania prenatalne bo nie obejmował mnie program darmowych.

    W szpitalu też nie

    • Caden Caden

      Haha sorry it made you crave cake so much! Oh you should give decorating a try, if I can do it, anyone can… I’m super uneadrdinotco! Your fimo sweets always look so nice, I bet you would make great cakes!

  48. L L

    Mam takie samo zdanie ze na NFZ to gorsza jakość. W pierszej ciazy najpierw wizyty prywatne pożniej na NFZ. Za prywatne płąciłam mega duzo i daleko dojazdy ale miałam powody. Potem przeniosłam sie na NFZ ale juz ciaza była ogarnięta. Młoda lek. amibinie mnie badała i dawała skierowania na wszystko no prawie.
    Teraz jestem znów w ciazy. Prowadzi inny lekarz, bo tamtego juz nie ma od pocz. na NFZ badań w labie prawie wcale, mam 35 lat ale skier. na usg preatalne dostałam prawie błagając. W ost. tygodniu jakie sie wykonuje i musiałam po nie specjalnie przyjść ponownie i odczekać w kolejce po skierowanie. W nfz bad. usg meza nie moze byc przy kobiecie. Sporo badań robię na własną kieszeń. Po jedenej nieprzyjemnej wizycie w gabinecie poszukałam prywatnie lek. Co za zmiana- prosze, dziekuje, poczekam, delikatnie itp. Niestety drogo jak dla mnie wizyta, dojazd, badania i recepty to 500zł. na mc.
    Zmienić sie chyba nie da tego. Dlatego kobiety ost. pieniadze wydają na wizyty, zeby poczuć sie dobrze i miec swiadomość dobrego badania.

  49. lavinka lavinka

    Akurat z tym Downem to i w prywatnym gabinecie można nie rozpoznać. Bez amniopunkcji. Możliwe, że ta mama trafiła na „katolika”, a oni udają, że nie widzą Downa, żeby zapobiec aborcji. W Polsce masa lekarzy tak robi, dlatego to nie jest kwestia NFZ, tylko dobrej woli lekarza. Całą ciążę miałam na NFZ, wszystkie badania zrobione (nie miałam 35 lat jeszcze, więc prenatalne mnie nie obowiązywały), prywatnie robiłam tylko przepływy, bo miałam zagrożoną ciążę i chciałam wszystko sprawdzić, ale nie jest to badanie obowiązkowe, jeśli płód w normie przybiera na wadze i rośnie(mój rósł, to było raczej dmuchanie na zimne). Tak naprawdę tragedia to jest dopiero w prowincjonalnych szpitalach, tam to nawet kroplówek może brakować. Dlatego lepiej rodzić w dużych miastach.

  50. Zatroskana Zatroskana

    Co miesiac placimy skladki na NFZ i to nie male czy korzystamy czy nie placimy wiec nie ma nic ZA DARMO! Nie ma czegos takiego jak darmowe uslugi medyczne! To jest po prostu smieszne.Tym bardziej nie rozumiem takiego traktowania. Co to znaczy ze lekarz nie chce dac skierowania czy wykonac badania ktore nam sie zwyczajnie nalezy! Szlag mnie trafia jak czytam takie historie.

    • Disney Disney

      Assez d’accord avec toi, je ne l’ai pas revu mais il ne m’a pas donné envie d’une deuxième couche. C’est assez tordu, des trucs que j’ai eu du mal à suivre (incohérence ?). Ce n’est pas la mort de Cotillard qui m’a le plus déçu, pour moi ça passe plus que d’autres trucs. Après une première vision j’ai trouvé ce film très moyen, très loin de l&nruqo;atteste impatiente que m’avais laissé le précédent film et les critiques enthousiastes

  51. Wood Wood

    Mon blog d&#iª;3ntérÃ9t public sur la prévention des accidents domestiques à lourdement chuté pourtant les accidents domestiques font des millions de morts à travers le monde !! Mon blog ne vend rien, il y a juste des conseils et des informations pour prévenir les accidents domestiques et qui devrait être visible par un maximum de personne !

  52. Karla Karla

    Jestem w 8mc ciąży. Dotychczas miałam robione tylko jedno USG, w 4tyg ciąży. Jestem mega niezadowolona. Dr powiedział,że przecież na podstawie USG nie dowie się ile dzieciątko waży i mierzy. On nic nie wie. Gdyby nie wizyty prywatne, nie wiedziałabym czy noszę zdrowe dziecko, jakiej jest płci itd.
    Jestem bardzo niezadowolona i choć to koniec ciąży, zmienię lekarza.

  53. Kasia Kasia

    jestem w ciąży bliźniaczej (wiedziałam to już przed wizytą w poradni NFZ), zapisałam się do poradni ginekologiczno-położniczej na NFZ w szpitalu uniwersyteckim. Po miesiącu oczekiwania na swój termin, 1,5h oczekiwaniu w poczekalni na swoją kolej (pomimo wyznaczonej godziny) usłyszałam tylko „nie możemy prowadzić pani ciąży, proszę zgłosić się do poradni patologii ciąży”. Nie zmierzono mi nawet ciśnienia, nie zapytano o to jak się czuję, na pytanie czy chociaż możemy zrobić USG żeby sprawdzić czy dzieci się rozwijają usłyszałam „nie ma co tracić czasu, my tu nic nie możemy zrobić takie są wytyczne, ale dam Pani skierowanie do poradni patologii ciąży, chyba jest w szpitalu x”.
    Moim zdaniem to jest skandal jak w taki sposób można potraktować człowieka który miesiąc w miesiąc przez x lat płaci składki nie chodząc do lekarzy, a jak już potrzebuje lekarza jest odsyłany z kwitkiem…

Zobacz również