Ciąża i macierzyństwo niesamowicie weryfikują przyjaźnie

Ciąża wiele zmienia. Samopoczucie, wygląd, wielkość brzucha, następnie priorytety, sposób spędzania czasu, czasami nawet poczucie humoru.

Rewolucji poddawane jest niemal wszystko. Zmiany te zauważają również najbliżsi. I nie zawsze się z nimi godzą.

Reakcje mogą być różne. Jedni mówią o dojrzewaniu do macierzyństwa i cieszą się z możliwości obserwowania zmieniającego się z dnia na dzień dziecka, inni narzekają, że stracili kogoś, z kim można było spontanicznie wyjść, zabawić się, czy zwyczajnie pogadać, bez przerywników na karmienie, przewijanie, czy tulenie płaczącego noworodka. Dawni znajomi nierzadko wprost podkreślają, że w miejscu przyjaciółki, dobrej znajomej pojawiła się mama, z którą nie można o niczym innym pogadać, jak tylko o dziecku, która być może się stara, ale widać, że świat „niedzieciowaty” przestaje ją interesować.

Czy rzeczywiście tak musi być? Czy ciąża i macierzyństwo weryfikuje przyjaźnie? Na czym polega ten fenomen?

Otaczamy się podobnymi osobami

Najłatwiej nam się dogadać z osobami podobnymi do nas. Takimi, które znajdują się na podobnym etapie życia. Gdy odmienia się nam sytuacja życiowa, nagle możemy zauważać, że zaczynamy odstawać. Zmieniają się warunki, które jesteśmy w stanie zaakceptować. Nie mamy już tyle czasu, co wcześniej, jesteśmy mniej mobilni, na spotkania musimy umawiać się z większym wyprzedzeniem, bo żeby gdzieś wyjść, musimy zapewnić opiekę dziecku.

To nie świat się zmienia. To my się zmieniamy.

Gdy mamy dobrych znajomych, czy przyjaciół, oczekujemy, że w naturalny sposób zaakceptują to, co się dzieje, że będą na tyle elastyczni i cierpliwi, że w naszej relacji nic się nie zmieni. Nie bierzemy pod uwagę tego, że najbliżsi będą mieli „z naszym nowym ja” problem. I często tu właśnie pojawia się rozczarowanie, bo czasami to, co się dzieje z młodą mamą przyjaciółkę od serca – przerasta. Może pojawić się nawet irracjonalna zazdrość, tęsknota za tym, co było dawniej. Potrzeba dojrzałości i emocjonalnego dystansu, by ten proces przetrwać. Gotowi muszą być nie tylko znajomi, ale również młodzi rodzice.

Bo z Tobą nie można o niczym innym porozmawiać…

Mówi się, może niezbyt ładnie, że wiele kobiet traci rozum, gdy stają się mamami. Tak bardzo wchodzą w nową rolę, że całkowicie przestają widzieć świat poza dzieckiem. Tracą jakąkolwiek równowagę, dystans, stają się śmiertelnie poważne, łatwo je urazić.

Większość kobiet przeżywa prawdziwą burzę hormonalną i trudno się dziwić zmiennym nastrojom. Gdy po drugiej stronie napotkają zrozumienie, trudny czas można zwyczajnie przetrwać, bez uszczerbku na przyjaźni. Jeśli jednak zauważą, że relacja z drugą osobą zagraża jej, młodej mamie, często są skłonne ją zerwać. Drażliwość, zmęczenie, niewyspanie nie pomaga w podejmowaniu dobrych decyzji, znacznie zmniejsza szansę na porozumienie i walkę „o przyjaźń”, czy „cenioną wcześniej relację”.

I to nie tak jak się wielokrotnie mówi, że zawsze to znajomi odchodzą, że to oni przestają pisać, odzywać się, zabiegać. Czasami decyzja zapada (bywa, że nieświadomie) po stronie młodych rodziców.

movie-night-with-friends-istock-2

Często „problem” leży gdzieś po środku

To czasami młodzi rodzice ze zdziwieniem zauważają, że po przyjściu na świat dziecka ich „niedzieciowaci” znajomi są infantylni, lekkomyślni, niedojrzali. Nagle orientują się, że nie bardzo jest o czym rozmawiać, bo imprezy, sporty ekstremalne, zakupy stają się jakby mniej atrakcyjne. Z kolei mówienie drugiej stronie o nocnym wstawaniu, karmieniu, przewijaniu, kolorze kupy, wydaje się nieodpowiednie.

Koło się zamyka, bo przeciętna młoda mama ma „bzika” na punkcie swojego dziecka i stan ten mija lub zmniejsza się po czasie, a przeciętna znajoma, która tego nie doświadczyła, może ze zrozumiałych względów nie mieć cierpliwości w oczekiwaniu aż odzyska „dawną znajomą”. Prawda jest bowiem taka, że aby zrozumieć, co się dzieje w głowie młodej mamy, trzeba mieć bardzo dużo empatii lub przeżyć to samo. W przeciwnym razie może być trudno się porozumieć.

Żyjesz inaczej, żyjesz gorzej

Kobieta, która staje się matką, często ma inne priorytety niż przed zajściem w ciążę. Jej inny, domowy, ustatkowany styl życia, bywa, że wydaje się dziwny „znajomym”, którzy nie tak dawno tańczyli z nią całą noc i głośno się bawili.

Teraz młoda mama koncentruje się na życiu rodzinnym. Instynkty w ten sposób działają, że przynajmniej przez pierwsze miesiące macierzyństwa gros kobiet woli pobyt w domu, spokojne wyjścia z jedną, dwoma osobami zamiast spędzania czasu w gwarze i tłumie znajomych.

Osoby, które nagle zaczynają żyć inaczej, nierzadko uważa się za „dziwne”. Mówi się o nich, że rodzicielstwo ich zmieniło.

I tu rodzi się pytanie, na ile? I czy prawdziwy przyjaciel powinien być zainteresowany przede wszystkim sposobem spędzania wspólnie czasu, czy może raczej tym, kim jest druga osoba, z którą się przyjaźni? Innymi słowy czy nie da się celebrować własnej znajomości w zaciszu domowym przy herbacie, nawet jeśli wcześniej wybierało się rozgrzany do czerwoności parkiet i zimne drinki?

Przetrwać ten czas

Ciąża weryfikuje przyjaźnie, bo zmienia bardzo wiele w życiu, prowadzi do prawdziwej rewolucji. Poród i opieka nad dzieckiem są piękne, ale też wyczerpujące. Codzienność bywa nużąca, a kolejne godziny mkną niepostrzeżenie. Wszystko to stanowi wielkie wyzwanie dla młodych rodziców. Nic dziwnego, że w okresie, gdy opiekują się małym dzieckiem, mają mniejszą ochotę na męczące spotkania towarzyskie.

Warto jednak przeczekać trudny okres i wykazać się zrozumieniem. Młodzi rodzice dobrze, by w ramach możliwości zadbali o większą elastyczność i otwartość na tematy inne niż „dzieci”, a znajomi, jeśli im zależy na przyjaźni, dobrze, żeby wykazali się wrażliwością i wyrozumiałością. Trudny okres wychowania dzieci mija, zazwyczaj z czasem młodzi rodzice wracają do równowagi i potrafią się nieco zdystansować do nowej odgrywanej przez siebie roli. A dawni znajomi bez dzieci często po czasie…ogłaszają nowinę o tym, że będą mieli dziecko…I ponownie relacja może nieco się odmienić. Ważne, by umieć się odnaleźć w tych zmianach i je zaakceptować.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. anna anna

    wykruszyli się jeszcze w czasie ciąży ale nie ważne prawdziwi przyjaciele zawsze przy tobie będą

  2. Agnieszka Agnieszka

    Nie wiem dlaczego,ale w moim przypadku też tak było

  3. Barbara Barbara

    trochę tak, ale za to poznaliśmy nowych znajomych z dziećmi

  4. Karolina Karolina

    U mnie nie, może dlatego że akurat dużo koleżanek albo urodziło już albo były w ciąży.

  5. Michalina Michalina

    Stereotyp matki/kobiety ciezarnej w Polsce jest straszny. Wystarczy, ze obwiescisz swiatu, ze spodziewasz sie dziecka, a od razu twoja kraina towarzyska dzieli sie na 3 landy: tych, ktorzy sami maja dzieci, ciesza sie, gratuluja, a lwia czesc z nich przez dlugie lata bedzie utrzymywac z toba kontakt; na tych, ktorzy zaszufladkuja cie jako osobe niezdolna do podjecia tematow innych niz pieluchy, karmienie, przewijanie, ulewanie, etc. W koncu jestes tylko matka; oraz na tych spod znaku ‚I dont care’. Smutna prawda taka, ze macierzynstwo ogromnie weryfikuje znajomosci. Kobieta ciezarna/karmiaca/mloda mama nie jest atrakcyjnym towarzystwem do spotkan towarzyskich, bo nie urwie sie na spontanie o 23:00, nie schleje sie w trupa w pokoju akademickim Dżesiki, nie bedzie uprawiac clubbingu do bialego rana, nie wyjedzie nawet w przyslowiowe Bieszczady na kacu – bo dziecko. Nie ma sie co jednak przejmowac. :) z czasem zal mija. Szybko przestaje tesknic sie za ludzmi, ktorzy w kluczowym momencie kompletnie ignoruja ludzkie istnienie. A karma wraca, gdyby ktos chcial zaspokoic glod sprawiedliwosci.

  6. Aga Aga

    Trochę tak, ale ja nigdy nie żałuję, gdy mi się jakieś znajomości wykruszają :) ludzie przychodzą i odchodzą, a ci NAPRAWDĘ WARTOŚCIOWI zawsze są z Tobą, bez względu na wszystko.

    • Maria Maria

      No wlasnie o to chodzi, ze zostaja tylko prawdziwi przyjaciele

  7. Anna Anna

    z mojego punktu widzenia ciąża własnie pokazuje kto jest prawdziwym przyjacielem

  8. Ewa Ewa

    Na pewno mają mniej odwagi, żeby się ze mną umawiać, ale nie winię ich za to. Prawie wszyscy moi znajomi są bezdzietni. Ja przez pierwsze miesiące odmawiałam spotkań. Teraz muszę ich na nowo nauczyć, że już jestem gotowa się z nimi spotykać

  9. Aleksandra Aleksandra

    Ja widzę problem zupelnie inaczej. Nie mam dzieci, ale w pelni szanuje potrzeby i swoiste utrudnienia moich kolezanek ktore sa mamami w spotkaniach bo wiadomo rozne nagle przypadki sie zdarzaja. Slucham cierpliwie i z zainteresowaniem jak i rowniez wlaczam sie aktywnie w konwersacje o wszelkich wyzwaniach związanych z nowy potomkiem jest jednak pewne „ale” – mianowicie : A gdzie do cholery zainteresowanie matek moja osoba ? Czy tylko one maja prawo opowiadac i oczekiwac zainteresowania swoim obecnym stanem ? Tylko to czym bawi sie och dziecko i co zrobilo w danym momencie jest wazne ? Gdzie pytanie o to co u mnie ? Gdzie jakakolwoek koncentracja na moich opowieściach? Po moim najwiekszym zalamaniu sercowym kolezanka zapytala o przebieg calej sytyacji uwaga kiedy ?- zmieniajac pieluche swojemu dziecku! No przepraszam bardzo ale do cholery troche szacunku do moich uczuć, trochę taktu.
    Jak slysze te opinie „bo koleżanki się ode mnie odwrocily jak urodzilam” NIE – to czesto wlasnie matki zapominaja ze wszystko dziala w dwie strony. Kolezanka nie bedzie zawsze dzwonic, nie bedzie zawsze przyjezdzac, nie bedzie zawsze sluchac tylko o życiu rodzinnym nowej mamy. NIE ! Kolezanka dzieli z toba ten świat (oczywoscie przez pierwszemiesiac koncentracja moze byc slupiona na nowej sytuacji zyciowej) ale ty droga mamo zapominasz ze twoja kolezanka tez ma zycie. Tez ma wzloty i upadki i przestan minimalizowac jej problemy. Przestan zachowywac sie jakby swoat twoj i twojego dziecka był jedynym istniejacym.
    Wiekszosc moich kolezanek jest jak najbardziej „normalna” i w miare sprawnie wraca do zycia rowniez towarzyskiego bo nie samym dzieckiem czlowiek zyje, wiekszosc wie ze skoro odwiedzalam je przez kilka miesiecy tylko ja to teraz pora zeby wyjsc mi na przeciw. Ale niestety mam tez takie kolezanki ktore przez 2 lata po porodzie siedza w domu i wiecznie oczekuja tylko ze ja bede do nich jezdzic. Ze ja bede tylko sluchac, ewentualnie zabawiav je blachymi anegdotkami na poprawe humoru ale jakakolwiek atencja z ich strony na moje zycie ? Heh mozna zapomniec.
    Konkluzja wiec taka : nowe mamy nie zapominajcie o tym ze nie jestestescie wy i wasze dzieci pepkami świata. Wasi znajomi tez maja zycie i tez oczekują zainteresowania. Nikt za wami nie bedzie wiecznie zabiegal o spotkania i kontakt. Przyjazn dziala w dwie strony.

Zobacz również