Chodzik czy pchacz? A może nic?

Młody rodzic ma do wyboru mnóstwo sprzętów, które teoretycznie mają ułatwiać życie. Nie wszystkie jednak są godne uwagi. Wiele kontrowersji narosło przykładowo wokół chodzika. Większość specjalistów ostrzega przed jego używaniem. Czy w zamian warto sięgnąć po pchacz?

Kiedy dziecko zaczyna chodzić – przeczytaj

Na pewno nie chodzik

W wielu środowiskach chodzik uważany jest za niezbędny element wyprawki. Nic dziwnego pokolenie współczesnych rodziców wychowało się właśnie na chodzikach. Używanie specjalnego sprzętu „ułatwiającego” naukę chodzenia dawało kilkadziesiąt lat temu ówczesnym młodym rodzicom sporo wytchnienia.

pchacz czy chodzik

Małe dzieci czuły się idealnie w pozycji stojącej. Spędzały w chodzikach mnóstwo czasu. Były zabezpieczone przed upadkiem, nie trzeba było się obawiać, że uderzą się głową o ścianę czy kant stołu. Dzieci zajmowały się „sobą” i pozwalały odpocząć od siebie zapracowanym i zmęczonym mamom. Nic dziwnego, że chodzik był uznawany za prawdziwe wybawienie. Produkt równie ważny, jak smoczek, bez którego nie sposób wychować dziecka. Niestety jak to zwykle w tego typu sytuacjach – „coś za coś”.

Dzieci wkładane do chodzików nie były mądrze wspierane w nauce chodzenia, przeciwnie – naturalny proces był w ten sposób zaburzany. Chodzik bowiem:

  • uniemożliwia prawidłowy rozwój zmysłu równowagi,
  • zaburza orientację w przestrzeni i ocenę odległości,
  • nadmiernie obciąża kręgosłup i miednicę dziecka,
  • obciąża stawy,
  • utrudnia naukę upadania – dziecko powinno zdobyć umiejętności prawidłowego upadania i asekuracji,
  • powoduje wady postawy,
  • pogłębia i utrwala już obecne wady (np. asymetrię, problemy z napięciem mięśniowym),
  • uczy chodzenia na palcach,
  • obciąża stopy – dzieci w chodzikach zamiast stawiania całych stóp, uczą się odpychać za pomocy palców,
  • sprawia, że dzieci uczą się chodzić ze sztywnymi mięśniami, nogami, co powoduje dalsze problemy z aparatem ruchu.

I choć prawdopodobnie dziecku nie stanie się „wielka krzywda” jeśli będzie przebywało pół godziny dziennie w chodziku, to lepiej nie kupować tego typu sprzętu. Tym bardziej, że w wielu krajach chodzik został wycofany ze sprzedaży.

Powodów, dla których nie warto jest wiele…

Lepiej nie decydować się na chodzik, bo on nie pomaga dziecku, a może zaszkodzić.

Poza tym wiek, w którym rodzice zaczynają używać chodzików (6-10 miesiąc), to czas, kiedy dziecko powinno przebywać jak najwięcej na podłodze, ćwicząc mięśnie i nabywając umiejętności potrzebne mu do prawidłowego poruszania się. Chodzik nie pomaga w tym procesie. Przeciwnie zaburza go.

A może pchacz?

Pchacz, jak sama nazwa wskazuje, to urządzenie, które zostało stworzone do pchania przez dziecko. Maluch opiera się na nim, przy okazji przemieszczając się i bawiąc. Pchacze są wzbogacone w dodatkowe elementy – grzechotki, przyciski, światełka.

Co ciekawe, pchacz to również nie jest najlepsza zabawka dla dziecka. Na pewno nie na początku nauki chodzenia.

Dlaczego?

Ponieważ najpierw dziecko uczy się wstawać, następnie chodzi bokiem (bardzo ważny moment dla rozwoju stóp!), stara się przemieszczać przy meblach. Dopiero gdy zdobędzie te umiejętności, zaczyna chodzić przodem. I teoretycznie wtedy, na tym etapie pchacz mógłby się sprawdzić. Problem w tym, że większość tego typu zabawek dostępnych jest na kółkach, co niestety wiąże się z kłopotem z zatrzymaniem. Dlatego najbezpieczniej zaproponować dziecku pchacz dopiero wtedy, kiedy maluch umie chodzić, wstawać po upadku, i zatrzymywać się. Jednak czy wtedy zabawka będzie dla dziecka interesująca?

Dobrym rozwiązaniem może być zakup pchacza – jeździka, na którym dziecku może usiąść, odpychając się nogami, ćwicząc w ten sposób mięśnie nóg.

Warto zwrócić uwagę, czy zabawka jest stabilna, miała możliwość regulacji szybkości kółek i nie ślizga się po podłożu, co utrudnia wsiadanie na nią.

Jednak i w tym przypadku pojawiają się głosy na „nie”.

Niektórzy zwracają uwagę, że jeździk to nie najlepszy wybór  ze względu na zły wpływ na bioderka.

Co my o tym sądzimy?

Zaprzyjaźnieni fizjoterapeuci są zdania, że przy normalnym użytkowaniu nie ma powodu do obaw. Jeśli dziecko nie przebywa kilku godzin na jeździku, nie trzeba się obawiać jego potencjalnie negatywnego wpływu. Warto zaproponować maluchowi różnorodne zabawy i kilka form stymulacji.

Przeczytaj, jak wybrać jeździk dla dziecka.

Jesteśmy tu dla Ciebie.
Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne.
Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.