Chcesz pomóc swojemu pierwszoklasiście? Czytaj mu!

Twoje dziecko każdego dnia idąc do szkoły, zastanawia się, co je tam spotka. Ma już nowe książki, a w nich tyle ciekawych ilustracji. Być może bardzo cieszy się, że jest już w szkole, ale te pierwsze dni i tygodnie mogą przynieść również wiele trudnych emocji. Wszystko jest nowe. Nie wiadomo, czy koleżanki i koledzy będą przyjaźni, a może będą dokuczać, czy Pani będzie miła i  pomoże w różnych kłopotach, czy też nie. Oczywiście dzieci reagują różnie i mają różne doświadczenia, będą więc radzić sobie lepiej lub gorzej. Wszystkie jednak  potrzebują naszego wsparcia.

Bywa tak, że dzieci po przyjściu ze szkoły mówią nam o tym, co się zdarzyło ciekawego, ale też co je przestraszyło, rozzłościło lub zawstydziło. Możemy im wówczas pomóc. Dla dziecka nie jest oczywiste, co się z nim dzieje, kiedy pojawiają się emocje. Czuje, że coś w środku każe mu się rozpłakać, uciekać lub uderzyć kolegę, ale nie rozumie dlaczego i nie wie, co z tym zrobić. Wie natomiast, że nie jest mu z tym dobrze. My dorośli rozumiemy jednak, że przykre uczucia są ważne,  podpowiadają nam, że sytuacja jest trudna  i trzeba podjąć działanie. Jeśli poddamy się impulsom, to będziemy walczyć lub uciekać. Jeśli nad nimi zapanujemy, łatwiej znajdziemy najlepsze możliwe  wyjście z sytuacji.

iumw-baner-600x500

Co więc zrobić, aby nauczyć dziecko radzenia sobie z emocjami?

1. Dobrze jest zauważyć trudne uczucia. Nie mówić „Nic się nie stało” – bo dziecko straci zaufanie do własnej oceny. Pomyśli – Zosia nie chciała dzisiaj ze mną rozmawiać, chciało mi się płakać, a mama, która jest duża i mądra mówi, że to nieważne. To powoduje chaos w małej głowie i utratę pewności siebie. Błędem jest również podsuwanie jakiejś zastępczej przyjemności lub zmiana tematu. Niech dziecko zmierzy się ze swoim żalem, opowie nam o nim, dowie się, że czasami jest nam źle i to jest normalna część życia. Niech wreszcie ten smutek, który czuje, ma szansę samoistnie się wypalić.

2. W drugiej kolejności pomagajmy dziecku nazwać emocje, które nim targają. To bardzo ważny proces poznawczy – emocja, która pojawia się w prawej półkuli ma szansę połączyć się jej nazwą, która jest w lewej półkuli. Dzieci nie tylko czują, ale zaczynają rozumieć, co je poruszyło, dlaczego i w jakiej sytuacji. Słowa pozwalają im lepiej porządkować swój świat wewnętrzny. Od tego już tylko krok do samokontroli i właściwego wyrażania uczuć. I w ten właśnie sposób rozwijamy
u dzieci inteligencję emocjonalną, która odpowiada za budowanie głębokich więzi i efektywne działanie.

Niestety nie zawsze dziecko opowie nam o tym, co mu się przytrafiło. W pędzie codziennego życia może zabraknąć okazji do tego, żeby się zwierzyć. Bywa też, że przeżycia są tak trudne, że dziecko próbuje odsunąć je od siebie i do nich nie wracać. Wypieranie jednak nie pomoże mu w niczym, wręcz przeciwnie – nieprzepracowana emocja może uderzyć ze zdwojoną siłą w najmniej odpowiednim momencie.

Jak dotrzeć do tych uczuć? Można to zrobić podczas czytania. Nie trzeba się nigdzie spieszyć, mama lub tata mają czas i poświęcają dziecku całą swoją uwagę. Maluch może się bawić, ruszać i słuchać jednocześnie. Czytane historyjki są ciekawe, przenoszą go do innego świata, w którym często poznaje dzieci podobne siebie, które przeżywają różne przygody, stają przed trudnościami i podejmują działania, aby je pokonać. To może przynieść skojarzenia z trudnymi wydarzeniami, a w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania, jest duża szansa, że nasza pociecha zechce nam o tym opowiedzieć.

Do wspólnego czytania można więc wybierać książki tematycznie, wykorzystując m.in. pozycje bajkoterapeutyczne. Można też znaleźć lektury o różnych uczuciach, aby nauczyć się je rozpoznawać i właściwie wyrażać. A wreszcie można wybrać historie, które po prostu zainteresują dziecko.

Oto kilka propozycji:

Wielka księga uczuć – Grzegorz Kasdepke
UCZUCIA – co to takiego? – Oscar Brenifier
Moje szczęśliwe życie – Rose Lagercrantz
Muminki – Tove Jansson
Ucieszki Cieszka – Zdeněk Svěrák
Grzeczna – Gro Dahle
Tam, gdzie żyją dzikie stwory – Maurice Sendak
Dzikus – David Almond
Fistaszki – Charles M. Schultz
Klub latających ciotek – Rafał Witek

Podczas wspólnego czytania między dzieckiem, a rodzicem stale pogłębia się więź. To ona sprawia, że nasz syn lub córka mają do nas zaufanie, które jest niezbędne do tego, aby opowiedzieli nam o ciężkich chwilach i byli otwarci na poszukanie rozwiązań. Jeśli nasze wsparcie ma być skuteczne, musimy dbać o relacje z dzieckiem, a codzienne czytanie jest w tym niezwykle pomocne i do tego bardzo proste. Bierzemy książkę i już – nic nie musimy wymyślać, kiedy jesteśmy zmęczeni po całym dniu pracy. Wszystko mamy podane na tacy. Tylko brać!

 

Bibliografia:
Wychowanie przez czytanie, Irena Koźmińska, Elżbieta Olszewska, Świat Książki, Warszawa 2010
Emocje górą!, rozmowa Bożeny Aksamit z psycholog Martyną Harland, Wysokie Obcasy nr 9 wrzesień 2015

Małgorzata Chojecka, Koordynatorka Internetowego Uniwersytetu Mądrego Wychowania Fundacja ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*

  1. 4razy M

    Moi chłopcy uwielbiają gdy się im czyta. Z wielką przyjemnością skorzystamy z podanych propozycji

  2. Olenka

    U nas bajka jest codziennie, a czasami nawet dwa razy dziennie. Uwazam to za swoj obowiazek