„Jestem nieprawdziwą mamą…”

Artykuł „Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?”, opublikowany tutaj, wywołał falę dyskusji. W kilka dni polubiło go ponad 16 tysięcy osób. Wpis spotkał się z ciepłym odbiorem. Wiele osób spróbowało go uzupełnić, bo problem zbyt pospiesznego i niesprawiedliwego oceniania jest większy niż nam się wydaje.

jestem nieprawdziwą mamą

Dodałabym jeszcze jedną Kobietę/Kobiety….

Kobietę, która po latach starań o dziecko adoptowała najcudowniejszego chłopczyka w całym wszechświecie:) Obcy ludzie, i co najśmieszniejsze – inne kobiety, pytają „z troską”- nie boisz się co ma w genach? Nie boisz się, że któregoś dnia wyrośnie na narkomana albo porąbie Cię siekierą? Denerwuje się i krzyczy – jakieś zaburzenia? Jak z rozwojem- wszystko ok? Widziałam Cię z nim u lekarza – coś nie tak, że choruje? Jakieś wady, choroby ukryte? Kontaktuje się z nim jego prawdziwa mama? Co zrobisz jak kiedyś powie że chce poznać prawdziwą mamę? Będziesz mu mówić że nie jesteś jego prawdziwą mamą?

Zazwyczaj kobieta ma już od razu w głowie celne odpowiedzi i riposty. Nauczyła się tego bardzo szybko- grzecznie, z uśmiechem, z lekką dozą ironii odpowiada na wszelkie „mądre” pytania. Ale kiedy zostaje sama, czasem płacze.

Bo oczywiście, że się boi….Ale nie tego, czego wszyscy naokoło.

Płacze czasami, bo wie, że jej ukochanemu dziecku przyjdzie zmierzyć się z dokładnie takimi samymi pytaniami, uwagami od „troskliwych” ludzi. A tak bardzo chciałaby je przed tym ochronić – choćby własnym ciałem…..Pomimo bycia „nieprawdziwą mamą”…..

Adopcja nie jest już tematem tabu. Niestety nie jest też wolna od mitów. Budzi lęk, bo w wielu środowiskach jest nieznana, nieoswojona.

Autorka powyższych słów zwraca uwagę, że: dziś wiele ludzi wie sporo o in vitro, ale w dalszym ciągu nie ma świadomości dotyczącej tego, jak przebiega np. proces adopcji. Często pokutuje przekonanie, że adopcja to pójście do ośrodka i wybranie sobie dziecka z tych postawionych w szeregu…Dlatego mama adoptowanego dziecka często spotyka  z „niemądrymi” pytaniami, Jak dodaje Autorka powyższych słów: „wynikającymi pewnie bardziej z niewiedzy i braku świadomości niż ze złej woli”.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Karolina Karolina

    Też jestem mamą adopcyjną, też najcudowniejszego synka we wszechświecie, już od ponad 7 lat. Mój sym, moja duma. Nie zawsze jest łatwo, ale to była najlepsza decyzja w życiu. Komentarze były różne, ale w 99% pozytywne, ja nie żałuję ani przez chwilę. Mój syn wie, że jest adoptowany, na razie nie pyta o matkę biologiczną. Ostatnio usłyszałam od mojego dziecka najpiękniejsze słowa; „wiesz mamuś, ja jestem bogaty, dostałem najlepszy prezent na świecie – Ciebie mamuś” i jak nie czuć dumy z bycia tą „gorszą/nieprawdziwą mamą”.

  2. Agulamamula Agulamamula

    Ja jestem mamą i mamą zastępczą w sumie mam 6 dzieci:) takie doświadczenie niewątpliwie ubogaca, ale też odziera ze złudzeń, które miałam o sobie i swoim pedagogicznym wykształceniu. Kocham wszystkie i martwię się o każde z nich, pragnę wszystkiego co najlepsze, ale one niekoniecznie się tym przejmują. Mam nadzieję, że wyrosną na wspaniałych odpowiedzialnych i w pełni dojrzałych ludzi.