Jak być złą babcią? 8 niezawodnych sposobów

Paradoksalnie bycie złą babcią nie jest trudne. Okazuje się, że jest dużo łatwiejsze niż utrzymywanie serdecznych stosunków, którymi rządzi wyrozumiałość i troska o drugą osobę.

Jak zepsuć swoje relacje z córką/synową i wnukami i jak w końcu przestać lubić samą siebie? Podajemy niezawodny przepis.

1. Pokaż, że wiesz wszystko najlepiej

iStock_000021577716LargeTo oczywiste, że wiesz wszystko lepiej. Masz co najmniej o dwadzieścia lat bogatsze doświadczenie od swojej córki czy synowej. Po Twojej stronie jest również fakt, że sama wychowałaś dziecko. Jesteś z tego dumna, wiesz, że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy. Najprawdopodobniej popełniłaś kilka błędów. Nawet jeśli nie chcesz o nich pamiętać, to masz jedną ważną misję – chcesz przed nimi uchronić osoby, na których Ci zależy. Dlatego dzielisz się swoją wiedzą na każdym kroku.

Co z tego, że masz dobre intencje, że Twoją motywacją jest troska o najbliższych.

Twoje starania będą źle odebrane, jeśli na każdym kroku będziesz powtarzać, co należy robić, jak postępować, czego unikać. Pokazując swoją wiedzę w ten sposób, możesz mieć pewność, że szybko obróci się ona przeciwko Tobie.

I wiesz co? Trudno się temu dziwić.

2. Bądź nadgorliwa

Córka czy synowa mówi, że bardzo dziękuje, ale na razie chce pobyć sama z dzieckiem, Ty jednak te słowa bierzesz jako brak odwagi, by poprosić o pomoc. Pakujesz pierwszą torbę, jaką znajdziesz i z uśmiechem na twarzy stajesz przed drzwiami swoich dzieci, oznajmiając, że przyjechałaś na tydzień.

Kupujesz dzieciom całą wyprawkę, meblujesz nowy pokoik, niczego nie konsultujesz, nie pytasz, ale wyręczasz najbliższych we wszystkich przyjemnych obowiązkach, bo przecież oni mają ważniejsze rzeczy na głowie….a Ty masz czas.

Zapewniasz, że poród nie odbędzie się bez Twojej asysty i koczujesz pod drzwiami porodówki, pokrzykując na położne, że nie sprawdzają się wystarczająco dobrze. Jeśli o porodzie dowiadujesz się zbyt późno, dzwonisz do szpitala co chwilę pytając, jak postępuje poród. Nie dajesz o sobie zapomnieć.

3. Bądź nieobecna

Każda skrajność nie jest dobra, również planowanie życia bez wnuków i dzieci.

Choć dzisiaj wiele babć pracuje zawodowo, to fakt ten nie usprawiedliwia całkowitego ignorowania zmiany struktury rodziny. Nawet jeśli wnuki urodziły się w opinii młodej babci za szybko, to okazja do tego, by być dobrą babcią istnieje tylko raz.  Można ją wykorzystać lub stracić bezpowrotnie. Dzieci przecież tak szybko rosną…

4. Krytykuj rodziców

Rywalizacja między rodzicami i dziadkami to naturalna sprawa. Jednak nigdy nie można pozwolić, by nabrała chorej formy, w której babcia zamiast seniorki rodu i strażnika przeszłości stanie się największym krytykiem rodziców.

Wysyłanie w stronę wnuków sygnałów, że nie akceptuje się zięcia czy synowej, podważanie ich autorytetu czy też podkreślanie ich wad to droga donikąd, na której cierpią nie tylko dorośli, ale również dzieci.

5. Okazuj niemądrą miłość

Znane jest przysłowie, że rodzice są od wychowywania a dziadkowie od rozpieszczania. Jednak czy dziadkowie mogą wszystko, a rodzice mają z cichym przyzwoleniem przyjmować  ich decyzje?

Niestety rozpieszczanie słodyczami, podawanie ich pod każdą postacią i wielokrotnie w ciągu dnia to nie objaw miłości, ale niewiedzy. Maluszka po słodkiej uczcie może boleć brzuch, rodzice malca mogą mieć problem, by później wytłumaczyć dziecku, że na obiad nie je się czekolady a na kolację cukierków. Kilkulatek ma prawo w tym wszystkim czuć się zagubiony: bo skoro babcia mówi jedno, a mama drugie, to zasady nie obowiązują.

Istnieją pewne zasady, których nie można łamać. Jeśli rodzice chcą wychować dziecko bez słodyczy/mięsa/ogłupiających bajek, należy ten fakt uszanować. Wśród atrakcji można bez problemu znaleźć taką, która zostanie zaakceptowana przez rodziców. Nie będzie trzeba korzystać z wybiegów, postępów, czy próśb „tylko nie mów mamie”, „to będzie nasza tajemnica”.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Wioleta Wioleta

    Ja bym tu jeszcze dodała: Wpychaj wnukom słodycze na potęgę.

  2. Asia Asia

    Bardzo ciekawy wpis i jak dla mnie bardzo na czasie. niestety…:(

  3. BOBO BOBO

    Nie mamy szczęść do babć :(

  4. Mirka Jaworska Mirka Jaworska

    Ja mam ten deficyt (mądrość życiową :) ), że wcale nie pragnę być babcią! I nie ma to nic wspólnego z wiekiem, ani z tym, że chcę się odmładzać! Mam dorosłych synów, których uwielbiałam i uwielbiam i nie wyobrażam sobie, bym mogła kochać wnuki choć w połowie tak jak ich ! Czy coś ze mną nie tak? Czy o czymś nie wiem ?

  5. JOLA JOLA

    Święta prawda, z tymi babciami. Myślę, że za mało się o tym mówi, nawet uczy i to z nieświadomości babć wypływają błędy postępowania w stosunku do wnuków i ich rodziców. Wątpię, żeby któraś babcia chciała sprawić krzywdę dzieciom. No chyba że złośliwie przeciw młodym? Niestety, takiej szkoły też w zasadzie nie ma – mam na myśli, jak być dobrą mamą i teściową dla żonatych dzieci.

  6. MulaN MulaN

    Bardzo przydatny artykuł, poproszę takich więcej, za mało się o tym pisze, a to naprawdę pomocne, gdy każdy zna swoje miejsce, swoją rolę

  7. Monika Monika

    Jestem zdania, że dla babć powinny być specjalne kursy, a tylko dla rodziców się organizuje. Relacje miedzy rodzicami dziecka a dziadkami są bardzo ważne.

  8. Aldi Aldi

    Wolała bym by moja mama wpychala moim dziecia czekoladę niz by traktowala ich jak potwory…nigdy nie będę taka babcia jak moja mama :/ jest mi przykro ze moje dzieci maja taka babcie…nie mogą sie swobodnie bawic biegac bo poczaskaja jej bibeloty,rycza jakby byly wypuszczone z buszu,jesc maja przy talerzu bo pobrudza oh durzo tego nie miala bym serca zostawiać mojej mamie dzieci do pilnowania bo siepszyla bym im dziecinstwo zreszta moi chlopcy nawet nie chca u niej siedziec a i ona sama nie czuje potrzeby zajmowania sie nimi … wiec nie narzekajcie na rozpieszczanie tylko grzecznie poproscie by tego nie robili ale dziekujcie ze kocha wasze dzieci