Butelkowe matki=wyrodne i leniwe kobiety? Czyli czym się różni propagator od wyznawcy

O zaletach karmienia naturalnego można by długo. Wiemy, że jest to najlepszy pokarm dla malucha, znamy jego cudowne właściwości, rozumiemy, jakie zalety ma ten najnaturalniejszy akt karmienia. Nie znam młodej kobiety, która głaskając się po ciążowym brzuszku, mówi: będę karmić butelką. Wszystkie chcemy dla naszego dziecka jak najlepiej. Przekonanie o tej jedynej słusznej drodze sprawia, że część z nas ponosi pierwszą macierzyńską klęskę. Tym boleśniejszą, że obecny „powrót do natury” obowiązujący niemal we wszystkich dziedzinach życia znajduje coraz więcej „wyznawców”. Czym się różni  propagator od wyznawcy? Po spotkaniu z pierwszym zyskujemy wiedzę i przydatne wskazówki. Drugi ma na celu jedynie okazanie swojej wyższości i pogardy dla myślących inaczej, czyli źle.

Jak zostać butelkową?

10314761_10152549951730250_7529705207288816379_nNajczęstszą przyczyną porzucenia karmienia piersią jest brak wiedzy. Nadal pokutują przekonania o drakońskiej diecie karmiącej, o zbyt tłustym, zbyt chudym mleku itd. Na szczęście tego typu poglądy są coraz rzadsze. Zdecydowana większość butelkowych rekrutuje się spośród kobiet, które dysponując wiedzą teoretyczną, przegrały w obliczu kłopotów. Zabrakło wsparcia, dostępu do profesjonalnego doradcy.  Niektóre kobiety przechodzą na karmienie mieszanką pod wpływem zaleceń… lekarzy. Wielu z nich nadal próbuje leczyć w ten sposób np. alergię.

Ból po odstawieniu

Matka, która przekonana o mocy karmienia piersią przechodzi na karmienie mieszanką przeżywa klęskę. Wyrzuty sumienia, kompleksy, żal, poczucie winy-te uczucia towarzyszą matkom, które nie podołały. Gazety dla rodziców, portale o dzieciach-wszystko przypomina o klęsce.  Zalety karmienia, które niedawno z dumą wymieniała jednym tchem zaczynają ciążyć. Oczywiście, to stan przejściowy. Kobieta wkrótce odnajdzie radość w karmieniu butelką, zaobserwuje harmonijny, zdrowy rozwój swojego malucha i przestanie katować się myślami, że pozbawiła swoje dziecko szansy na zdrowy start. No chyba, że trafi w szpony fanatycznych wyznawców…

Leniwe krowy

Przyczyną karmienia PASZĄ jest lenistwo matek. Krowie mleko jest dla cielaków. Kobiety wybierające butelkę są pozbawione instynktu macierzyńskiego, nie potrafią poświęcić się dla dobra swoich dzieci. Tylko karmienie piersią buduje więź matki z dzieckiem. Dzieci karmione mlekiem matki są zdrowsze i mądrzejsze niż ich rówieśnicy karmieni mlekiem modyfikowanym. I mają lepszy zgryz. Szybciej chodzą, lepiej mówią. Dobre matki karmią piersią. Wystarczy? To wybór ogólnych tez wygłaszanych przez światłe bywalczynie for internetowych i portali społecznościowych. Już samo nazwanie mleka modyfikowanego paszą jest wyjątkowo podłym postępowaniem. Porównywanie cudzych dzieci do cieląt to już cios poniżej pasa. I pomyśleć, że do takiego okrucieństwa wobec innych, zdolne są „najlepsze” z matek!

Na zdrowy rozum

Twoje mleko jest najlepszym pokarmem, jaki możesz dać swojemu dziecku, ale nie jest magicznym eliksirem. Badania dowodzą, że mleko matki zwiększa odporność (stąd szczególny nacisk na karmienie w ten sposób wcześniaków i chorych malców), świetnie wpływa na rozwój mózgu, sprzyja budowaniu bliskości. Sprzyja, pomaga, ale  nie warunkuje. Karmienie piersią nie gwarantuje inteligencji, zdrowia i fantastycznych relacji z dzieckiem, tak samo jak karmienie mieszanką ich nie wyklucza.
To, na jakich ludzi wyrosną nasze dzieci zależy głównie od tego, w jaki sposób je wychowamy. Karmienie ma znaczenie, ale nie kluczowe. Kluczowym jest sposób w jaki my, dorośli postrzegamy świat i traktujemy innych. Wykazując się brakiem zrozumienia i tolerancji wobec innych, przekazujemy te wartości dzieciom. Pomyślmy o tym, zanim następnym razem weźmiemy udział w niepotrzebnej potyczce.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. violetta violetta

    Ktoś, kto pisze takie słowa chyba jest ograniczony. Jest wiele matek, które bardzo chce, chciało karmic piersią ale z różnych powodów nie mogło tego robić, dlatego zmuszne były karmić butelką. Uwielbiam teorie wygłaszane przez „matki polki wszystkowiedzące” i karcące wszystkie inne matki które maja odmienne zdanie.

    • pawel74 pawel74

      Witam artykuł jest napisany w taki sposób żeby wzbudzić emocje. Autorzy robią wszystko żeby zyskać większą ilość czytających. I tutaj mamy tego przykład. Zwroty Leniwe krowy, Butelkowa mama wytłuszczone. Bo to jest to co człowiek przeczyta na początku. Sugeruję więcej umiarkowanych słów i rzeczowe podejście do tematu.
      Mam dwóch synów 6 i 2,5 roku. Obydwaj wychowani na piersi. Starszy ssał pierś do 3 roku. Młodszy robi to do dzisiaj. (Noc bez pierś nocą straconą :-)) w ciągu dnia również nie popuści. Obydwaj nie chorują, rozwijają się doskonale.
      Warto naprawdę warto. I uważam że zdecydowanie mleko matki to prawdziwy eliksir. Nic go nie zastąpi. Dostosowuje się do wieku i potrzeb dziecka automatycznie. I nie ma mycia butelek, podgrzewaczy i wstawania w nocy. Pierś jest pod ręko dziecko ma do niej dostęp. może przytulić się do mamy i zasnąć.
      Pozdrwiam
      Paweł

  2. Maga Maga

    Świadomość i kształcenie się przyszłych mam jest szalenie ważna, właśnie dla dobra dziecka i dla szczęścia kobiety z bycia matką. Oczywiście są sytuacje kiedy nie da się karmić piersią i koniec. Ale jeśli się rezygnuje ze swojej egoistyczxnej to już nie jest ok. Walczcie mamy o mleko dla malca. Sama wiem, ze nie ma czegoś takiego jak ” mało mleka”. Życzę wszystkim młodym mamom spokoju, jasnego umysłu i dobrego wsparcia……oraz wytrwałości i, co za tym idzie, radości :) pozdrawiam.

  3. Marlena Marlena

    Wiecie co ja karmilam piersia i co z tego przeciez kazda matkA chce jak najlepiej dla dziecka. Jak nie ma mleka w piersiach to co ma zrobic podlaczyc sie pod kran? Autor to nie patrzy na uczucia matek kture nie moga karmic piersia a za akapit leniwe krowy powinien zostac zwolniony bo do ludzi nalezy miec szacunek

    • Sylwia Sylwia

      Marleno, przeczytaj, proszę, cały artykuł, a dowiesz się, na czyje uczucia Autorka patrzy, a na czyje nie. Nie pisz komentarza przed przeczytaniem całości ze zrozumieniem.
      W przypadku słabego pojmowania – akapit „leniwe krowy” jest w pełni ironiczny, co doskonale widać na tle całości.
      Pozdrawiam :)

  4. Marlena Marlena

    Ktore*

  5. pat pat

    Marleno przeczytaj jeszcze raz artykul bo chyba nie zrozumialas jego idei… :/

  6. Anonim Anonim

    Ja obie córeczki karmiłam MM i co są zdrwe i nic im nie brakuje a C i co tu się wypowiadają jak dla mnie są nie normalni!!! krowy są na wiochach!!! i w przeciweństwie do autora tekstu są bardzo inteligentne!!!!

  7. majaa majaa

    My żyjemy w XXI wieku i każda kobieta może sobie wybrać sposób w jaki będzie karmić swoje dziecko. Ja nie mogłam karmić piersią, moje dziecko było wcześniakiem i miało specjalne mleko, nie było ze mną przez 2 tyg i nie miała się jak przyzwyczaić żeby jeść z piersi. Po skończeniu 6 miesięcy dostała kasze manną i do tego czasu ją je, a skończyła już roczek. Jest bardzo inteligentnym dzieckiem i bardzo żywiołowym, Nie widzę, żeby miała jakieś problemy z tego powodu, że jadła mleko modyfikowane, KTÓRE JEST SPECJALNE STWORZONE DLA DZIECI MAŁYCH. Tak dla wyjaśnienia tym mamusią, które nie wiedzą:) pozdrawiam wszystkie mamy :)

  8. Sylwia Sylwia

    Droga Autorko, mam wrażenie, że kilka komentujących osób nie przeczytało w ogóle artykułu, tylko połowę tego fragmentu, który wylądował w „podglądzie” na stronie głównej. Nie bierz tego, proszę, do serca – „wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią” :) Artykuł bardzo dobry i celnie oraz ironicznie ukazuje podejście wyznawczyń karmienia piersią.

  9. ktos ktos

    Współczuję toku rozumowania autorowi tekstu na temat karmienia !!!

  10. becia becia

    to mój pierwszy komentarz pod tekstem na sosrodzice, a zdecydowałam się na niego zszokowana reakcjami innych. Powiem tak – jest coś na rzeczy że obecnie w szkołach stawia się nacisk na czytanie ze zrozumieniem – niby takie proste, ale widać nie dla każdego.
    Pierwsze dziecko karmiłam 13 miesięcy tylko piersią, ale już drugie musiałam od 3 miesiąca dokarmiać mm – powiem tak – trzeba robić tylko to co najlepsze dla naszego dziecka nie zwracając uwagi na gadanie innych.

  11. Klara Klara

    To co czytam-zarówno artykuł ,jak i komentarze są przerażające.Największym wrogiem matek są …inne matki….Nikt nie ma prawa oceniać innych i nikt nie musi tlumaczyć się z tego ,że „nie może karmić piersią „.Moim zdaniem nie to jest istotą macierzyństwa.Pozdrawiam

  12. neta neta

    ŚWIĘTE SŁOWA – AMEN!

    „Na zdrowy rozum

    Twoje mleko jest najlepszym pokarmem, jaki możesz dać swojemu dziecku, ale nie jest magicznym eliksirem. Badania dowodzą, że mleko matki zwiększa odporność (stąd szczególny nacisk na karmienie w ten sposób wcześniaków i chorych malców), świetnie wpływa na rozwój mózgu, sprzyja budowaniu bliskości. Sprzyja, pomaga, ale nie warunkuje. Karmienie piersią nie gwarantuje inteligencji, zdrowia i fantastycznych relacji z dzieckiem, tak samo jak karmienie mieszanką ich nie wyklucza.
    To, na jakich ludzi wyrosną nasze dzieci zależy głównie od tego, w jaki sposób je wychowamy. Karmienie ma znaczenie, ale nie kluczowe. Kluczowym jest sposób w jaki my, dorośli postrzegamy świat i traktujemy innych. Wykazując się brakiem zrozumienia i tolerancji wobec innych, przekazujemy te wartości dzieciom. Pomyślmy o tym, zanim następnym razem weźmiemy udział w niepotrzebnej potyczce.”

  13. harima4 harima4

    Sama niestety mogłam karmić synka tylko przez niecałe 3 tyg. Nie pomogły porady, herbatki i inne sposoby na laktację. Nie czuje sie przez to gorsza że synek pił modyfikowane mleko. Spotkałąm się kilka razy ze stwierdzeniem „To czemu nie karmisz piersią? Pewnie ci się już nie chce”. Malec jest zdrowy, nie choruje a w wieku 8 miesiecy chodził. NIe ma znaczenia czym się dziecko karmi bo miłości matki z mlekiem nie wypija.

  14. Mirka Jaworska Mirka Jaworska

    No to ja jestem wyrodną matką – nie karmiłam swoich dzieci piersią – bo nie chciałam. Zwyczajnie.I nie o kształt erotyczny piersi mi chodziło. Nic z tych rzeczy!. Mam mocno nadwrażliwe sutki. Przyssanie się dziecka – było nie do przyjęcia! Dyskomfort i ból! Wychowałam ich na butelce. Kochana buteleczka! :) .Ale kocham ich mimo to niewiarygodnie. I więzi między nami – że pozazdrościć! – Tak – że proszę bez uogólnień! :) .

  15. lavinka lavinka

    A ja bym chciała, żeby było tak jak w krajach skandynawskich. To znaczy, żeby to nie był przymus i walka, ale świadoma decyzja. Chcę karmić tak albo tak. I całe otoczenie tę decyzję akceptuje, nie doszukując się przyczyn in minus czy in plus. Tak po prostu. Chcesz karmić butlą? Proszę bardzo, to Twoje dziecko i Twoja decyzja. Chcesz karmić piersią? Dłużej niż dwa lata? Proszę bardzo, to Twoje dziecko i Twoja decyzja. Koniec!

    A nie tak jak u nas, że z każdej decyzji odnośnie dziecka trzeba się tłumaczyć personelowi, rodzinie, znajomym i obcym ludziom na placu zabaw. To jest horror, jak polskie (najczęściej) kobiety wcinają się w nieswoje sprawy.

  16. Baksa Baksa

    Mój mąż jest jednym z bliźniaków jednojajowych. Jak się urodził miał uczulenie na mleko matki i musiał być karmiony z butelki. Jego brat bliźniak był karmiony piersią. Nie ma porównania, jeżeli chodzi o ich odporność i stan układu pokarmowego. Mojemu mężowi ciągle coś dolega, jeżeli w danym miesiącu nie ma biegunki, to jest to wielki sukces. Jego brat nie ma takich problemów (a odżywia się dokładnie tak samo i żyje w takich samych warunkach, mieszkamy razem). Nie ma za to żadnych różnic rozwojowych pomiędzy nimi, są tak samo inteligentni, tej samej postury, itp. Patrząc na to, jak mój mąż się męczy z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego, nigdy bym się nie zdecydowała na karmienie dziecka z butelki- oczywiście, gdybym miała wybór, bo w jego przypadku to nie była kwestia wyboru. Chociaż domyślam się, że obecnie mleko modyfikowane dla dzieci musi być lepsze składowo, niż 30 lat temu…

  17. Basia Basia

    Ja osobiście bardzo chciałam karmić piersią i była to dla mnie trauma kiedy po wyjściu ze szpitala z maluszkiem musiałam karmic butelką,bo nie miałam pokarmu.Dziwie się autorce tekstu za takie określenia w stronę kobiet,które karmią butelką.Nie każdej jest to dane,a jeżeli ta Pani miała taka możliwośc to GRATULACJE!!!Tylko prosze się postawić po drugiej stronie i nie życze przeżywać tej Pani tego, przy kolejnym dziecku, o czym pisze….

  18. t.vik t.vik

    Pani Żaneto, wygląda na to, że dziś już prawie nikt nie umie czytać. Mi się podobało i chętnie będę czytał inne artykuły, a i na bloga też zajrzę nie raz ;)

  19. Jolka Jolka

    Leniwe? Wg mnie w podanie butelki trzeba włożyć więcej czasu niż przy karmienie piersią – podgrzewanie wody, przygotowanie mleka, umycie i wyparzenie butelek/smoczków, do tego dochodzą jeszcze kwestie finansowe i że po takie mleko trzeba się udać do sklepu…Naprawdę to nie jest wygodne i szybkie rozwiązanie, wie każdy kto karmił noworodka tylko butelką bo tak malutkie dziecko pije mleczko bardzo często,,,A ja osobiście musiałam przerzucić się na butelkę bo mała miała stale kolki i nie chciała ciągnąć cyca, waga jej przez to bardzo spadała, żadna pediatra nie potrafiła na to nic poradzić wiec skończyło się na butelce…A tyle bym dała by móc karmić piersią, wg mnie to jest opcja bardziej wygodna i mniej czasochłonna od butelki…

  20. madziulek madziulek

    Jestem mamą 5. miesięcznego Jakuba tak bardzo chcialam karmić piersia że nie brałam pod uwage innego wyjscia do szpitala pojechałam bez butelki i mleka. Niestety pokarm po cesarce dostałam puzno bo dopiero w 5 dobie jak przyjechałam do domu i pojadłam dobrego chleba. Ale cuż z tego maly był juz przyzwyczajony do czegoś innego ile mogłam odciagałam nie mogłam go przystawiać do piersi bo mam wade w budowie piersi.Czytając takie rzeczy aż żal ściska czasami karmienie butelką to nie tylko wybór ale i konieczność żeby dziecko nie było głodne. Mały jest na butelce i jako 5.miesieczny szkrab rozwija sie super i muszę ju zakładać ciuszki dla dziecka rocznego. Wiec cieszę sie ze jest zdrowy a każdemu komu nie podoba się że są mamy ktore karmią butelka

  21. madziulek madziulek

    Daje do zrozumienia że nie jast dla mnie ważne jak karmie tylko to że jest zdrowy i sie rozwija. Wiec góre serca butelkowe mamy;-):-*

Zobacz również