Bursztyn na ząbkowanie

Informacja o tym, że bursztynowy naszyjnik ma pomagać w ząbkowanie wzbudziła w Redakcji konsternację. Z jednej strony trudno było nie przyznać, że produkty z bursztynu są po prostu ładnie i że dziecko wygląda z taką ozdobą ciekawie, z drugiej jednak trudno było oprzeć się wrażeniu, że już samo założenie takiej ozdoby na szyję maluszka jest dość kontrowersyjne, żeby nie napisać niebezpieczne. Nikt oczywiście nie zaprzecza, że bursztyn o wieków stosowany jest jako sposób na wiele dolegliwości, ale żeby zakładać od razu naszyjniki, czy bransoletki z bursztynu, czy jeszcze gorsze: dawać dziecku bursztyn w formie gryzaka to… już wydaje się spora przesada.

Gryzaczek-naszyjnik

Skąd pomysł?

Na rynku bursztyn na ząbkowanie wykorzystywany jest w dwóch formach. Jako naszyjnik lub bransoletka ściśle dopasowana do budowy dziecka oraz jako dłuższy naszyjnik, który ma pełnić funkcję gryzaczka. W tym drugim wypadku rozwiązanie pochodzi już z XIX wieku, kiedy maluchy noszące bursztyn na szyi mogły korzystać z niego jako gryzaczki. Rozwiązanie, które było polecane kilkaset lat temu dzisiaj o dziwo również znajduje sporą grupę zwolenników, którzy twierdzą, że:

  • bursztyn uśmierza ból,
  • leczy rany,
  • ma działanie przeciwzapalne,
  • ma pomagać na katar, grypę, przeziębienie,
  • leczy kolki,
  • bursztyn zawieszony na szyi ma wydzielać naturalne związki eteryczne, które eliminują ból oraz pozwalają uniknąć stosowania preparatów aptecznych na ząbkowanie.
  • bursztyn ma dostarczać organizmowi cennych jonów dodatnich i elektronów.

Przykładowo naszyjnik i bransoletka Ambra de Bimbi polecane są dla dzieci od trzech miesięcy do dwóch lat (wyroby tego producenta tworzącego wyroby z bursztynu pochodzącego z Morza Bałtyckiego zostały nam zaproponowane do testowania, jednak ostatecznie przesyłka do Redakcji nie dotarła).

Z opisu producenta: gryzaczek

Wróćmy do wspomnianego „gryzaczka z bursztynu”. Ten ma długość około 31 cm. Można go obejrzeć na stronie sklepu ekodzieciak.pl. „Zameczek bursztynowy” powstał w ten sposób, by nie ranić skóry dziecka.  Dalej możemy przeczytać: „Użyty sznurek jest bardzo wytrzymały, a między każdym kamieniem jest supeł, co zmniejsza ryzyko połknięcia przez dziecko kamieni. Każdy kamyk jest oszlifowany, aby nie drażnić delikatnej skóry dziecka”. (podkreślenia sosrodzice.pl)

Najciekawszy jest jednak inny fragment: „Każdy rodzic na swoją odpowiedzialność decyduje, w jakim wieku założyć dziecku naszyjnik. Niektórzy rodzice wolą to zrobić jak najwcześniej, aby dziecko się przyzwyczaiło do noszenia naszyjnika i uniknąć, aby później w celu pozbycia się go ciągnęło za niego. Inni wolą poczekać, aż dziecko będzie większe. W każdym przypadku za użytkowanie naszyjnika nie odpowiada Ekodzieciak” (podkreślenie sosrodzice.pl). Opis ten sugeruje, że używanie naszyjnika/gryzaczka z bursztynów to dość ryzykowna „zabawa”. Trudno bowiem zagwarantować, że dziecko gryzące (!) taki naszyjnik, nie urwie kamienia i się nie udławi. Nie wspominając o tym, że w trakcie snu taki naszyjnik może być powodem uduszenia…

Zdjęcie ze strony Ambra dei Bimbi

Naszyjnik i bransoletka

W trochę inny sposób działa Ambra dei Bimbi. W przypadku tych produktów naszyjnik jest na tyle krótki, by dziecko nie mogło go włożyć do ust (koszt około 80 złotych). Natomiast bransoletka to dopasowana do dłoni ozdoba (koszt około 40 złotych).

Producent reklamuje się hasłami: „nigdy więcej nieprzespanych nocy”, „nieinwazyjna metoda na ząbkowanie”, „mniejszy dyskomfort ślinienia”, „medycyna naturalna”. Czy to działa? Ciężko stwierdzić…Tak jak powyżej: mimo propozycji współpracy i chęci wysłania produktu do testowania przez dwójkę dzieci, przesyłka nie dotarła. Nie uzyskaliśmy też odpowiedzi na nasze wiadomości. Dlatego sposób działania, jak i sama skuteczność pozostaje dla nas tajemnicą…

I co Wy na to? Założyłybyście dzieciom bransoletkę z bursztynu? Dałybyście tego typu gryzak?

 

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magalinka Magalinka

    Pomysł straszny. Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyby dzieckach udławił sie takim wynalazkiem. Kto to w ogóle wymyśla. A uduszenie też byłoby niestety bardzo możliwe!!

  2. Jola 22 Jola 22

    Kolejny chory pomysł, który ma …uszczuplić portfel rodziców.

  3. Wioleta Wioleta

    Jak dla mnie jest to bardzo niebezpieczny gadżet na którym producenci chcą zarobić kase. Nie założyła bym dziecku czegoś takiego bała bym się, że owinięty na szyji spowoduje uduszenie a już tym bardziej nie pozwoliła bym wziąść tak małego elementu do buzi! Zastanawia mnie zdjęcie maluszka z tym naszyjnikiem jest bardzo krótki i napewno dziecko nie sięgnie do niego buzią by ukoić ból ząbkowania więc właściwie po co zakładać go? Tak do ozdoby?
    Swoją drogą może i dobrze, że przesyłka nie dotarła od producenta i żadne dziecko nie ucierpiało na testowaniu tego …..”czegoś”

  4. ewanka ewanka

    W życiu !!! co za bzdura!!!! po co to dziecku chyba po to by cały czas miało odciski na skórze, przecież takie maleństwo to większością leży i te fałdki ma. Po prostu szukają naiwnych.

  5. OlkaG OlkaG

    Słyszałam o tym, ba, spotkałam się z zacięta obroną tego pomysłu przez pewną forumowiczkę na jednym z for dla rodziców!
    Nie wiem, jak można być tak bezmyślnym! Przecież dziecko może się takim naszyjnikiem udusić, połknąć bursztyn!
    Niektórzy sami się proszą o tragedię…

  6. Dota Dota

    Po prostu brak słów średniowecze wraca

    • zygmunt zygmunt

      Calkowicie popieram . Straszna jeszcze ciemnota panuje w kraju I ten sposob myslenia potrwa prawdopodobnie bardzo dlugo. Ciesze sie ze istnieja osoby ktore widza I rozrozniaja gusla I zabobony od logiki , zdrowego myslenia I nauki.
      pozdrawiam serdecznie
      zygmunt

      • Krystyna Krystyna

        Dokładnie.moja córka nosi od 7msca ma teraz rok i żyje.zęby idą jeden za drugim nie wiem kiedy.zero ślinienia bólu gorączki.polecam.a kupilam naszyjnik na allegro za 30zl tylko.na maści i gryzaki więcej się wyda.

  7. gośka gośka

    Mój syn od czasu gdy pojawił się jego pierwszy ząb, czyli w wieku 5 miesięcy, zaczął nosić bursztynowe korale i bardzo sobie je chwalimy. Ma już ponad rok i naszyjnik w żaden sposób mu nie przeszkadza, on także nie zwraca na niego szczególnej uwagi.
    Naszyjnik wykonany jest precyzyjnie i jest trwały. Nigdy nie uszkodził jego delikatnej skóry ani w nim się nie zaplątał. Mój synek nosi go cały dzień i tylko na noc go ściągam.
    Nie mamy problemów ani z ząbkowaniem, ani z katarami, ani z innymi przeziębieniami.
    W Belgii, gdzie mieszkamy, bardzo dużo dzieci nosi tego typu naszyjniki, nikogo one nie bulwersują i nie słyszałam jeszcze o żadnym wypadku z ich udziałem.
    Smutne jest to, że dzisiejsi rodzice tak bardzo kwestionują to, co stare i sprawdzone, co naturalne i zdrowe. Wolą podawać dzieciom antybiotyki, zamiast leczyć naturalnie, i kupować kosmetyki, które zawierają w sobie całą tablicę Mendelejewa.
    Jak to możliwe, że kiedyś dzieci nie dusiły się koralami, ba do tej pory nie duszą się nimi dzieci plemion żyjących w Amazonii czy w Afryce…

    • czapi czapi

      mój synek też używał naszyjnika i nie wiemy co to nieprzespane noce, bóle, gorączki czy biegunki, nic też się nie wydarzyło, w ogóle mu nie przeszkadzał, był mocny, wykonany z myślą o użytkowniku
      wszystkich hejtujących rodziców podziwiam za ostateczne sądy i osądy innych ludzi, kto święty niech kamieniem pierwszy zmąci wody lustro..

    • Aneta Jankowska Aneta Jankowska

      zgadzam sie w 100% z pani wypowiedzia co do naszyjnika bursztynowego. pewnie rozumiemy sie tym bardziej bo mieszkam we Francji blisko granicy z Belgia i tu tez nikt nie razi sie na widok naszyjnika u niemowlaka a efekt naprawde zdumiewajacy. dziekuje za szczera wypowiedz. pozdrawiam

    • Anna Anna

      Podpisuję się pod tym co pani napisała. Lepszy bursztyn niż maść na dziąsła KRUS ma takie objawy niepożądane że się włos na głowie jeży.
      My nosimy od tygodnia dopiero Ale już widzę poprawę – syn nie ślini się jak wcześniej, przespał dwie noce lub wstaje tylko na cyca i idzie spać dalej bez płaczu itp

    • Monika Monika

      Dziekuje Gosiu :))
      Ja kupilam naszyjnik i bransoletkę i ciagle sie zastanawiałam kiedy (i czy) założyć mojemu synkowi.
      Tez bede stosowała tylko w dzien. Synek ma trzy miesiące a juz sie zaczął ślinić i czekamy na pierwsza dolna jedynkę… u nas to genetyczne mamy zęby wcześnie.
      Jeżeli pomaga dziecku to hak najbardziej spróbuje :)

      • Paweł Paweł

        Z opinii mojego znajomego dowiedziałem się, że używa takiego naszyjnika we Włoszech i z dzieckiem wszystko ok. To jest tam bardzo popularne. Ale najprościej ludziom, którzy nie wyjechali z domu dalej niż do „Pcimia” powiedzieć, że to nic nie warte.

    • Krystyna Krystyna

      Ja nawet na noc nie ściągam . polecam.

  8. oladt oladt

    moj synek nosi naszyjnik odkad skonczyl 5 mieisecy. pierwsze 2 zeby wyszly mu kolo 8 miesiaca – zero bólu, goraczek biegunek – nic. Potem długo nie wychodzily mu kolejne zabki. w wieku 11 miesiecy zaczelo mu wychodzic 9 zebow naraz. myslalam ze bedzie masakra a tu niespodzianka. Jedyne co wskazywalo na to ze wychodza mu zabki bylo to ze gryzl smoczek, poza tym zero dolegliwosci. synek w ogole nie interesuje sie naszyjnikiem, nie probuje go ani sciagac ani gryzc. co do uduszenia? mysle ze to malo prawdopodobne, poniewaz zapiecie jest tak delikatne ze w razie napiecia od razu sie zerwie. tez sie zastanawialam czy to dobry pomysl, zalozylam z poczatku na probe, ale jak zobaczylam ze synek nie wykazuje zadnego zainteresowania to zostawilam i nie zaluje. kolejnemu dziecku rowniez zaloze. na pewno lepsze to niz faszerowanie lekami.

  9. leon leon

    Drogie mamy mój synek ma taki właśnie naszyjnik dostał go od cioci która również zakładała go swojemu synowi.Powiem wam sama z początku byłam przeciwna na założenie naszyjnika poniewaz panicznie bałam i boje sie o swoje dziecko.Teraz moj syn przechodzi ząbkowanie nie gryzie naszyjnika nie ciągnie za niego itd.nie wiem w jakim stopniu pomaga mu to ulzyć w cierpieniu bo przecież maluch nie potrafi mówić ale wole takie rozwiązanie niż faszerować malca Paracetamolem.Acha!na noc naszyjnik ściągam ale za dnia go nosi zresztą jest pod moją stałą opieką.:)

  10. Agnieszka Agnieszka

    moja córka nosi naszyjnik od 6 miesiąca! pierwszy ząbek wyszedł jak miała 5 miesięcy i to było straszne przeżycie zarówno dla niej jak i dla nas…..wtedy kupiłam naszyjnik z bursztynów…i jak ręką odjął!!! sama byłam nieco sceptycznie nastawiona…..ale to naprawde działa…!! i nie musze ładować w swoją dziecine całej tej farmaceutycznej chemii na ząbkowanie!!! naszyjnik nosi sobie przez dzień, uroczo w nim wygląda!!! na noc ściągam!! sama nie nosze biżuterii w nocy więc nie wyobrażam sobie żeby dziecko spało w naszyjniku nocą…. naszyjnik jest na tyle krótki że dziecko go nie gryzie….ale na tyle długi ze się nie dusi!! dla mnie rewelacyjne rozwiązanie!! polecam każdej mamie,która w naturalny sposób chce pomóc swojej dziecinie… :)

  11. Emilka Emilka

    Wspaniała rzecz!! naturalna, zdrowa i bezpieczna! kazdy koralik jest supełkowany takze nie ma żadnego strachu o połknięcie koralika…. Emilka nosi taki naszyjnik od dwóch lat…. zadnych problemow ze ząbkowaniem, żadnych też problemów z noszeniem naszyjnika…zapięcie jest bezpieczne, dziecko nie da rady tego odpiąć….zresztą codziennie rano Emilka sama każe sobie ubrać naszyjnik! dodatkiem do wszystkich wspaniałych właściowści bursztynu jest to, że wygląda przepięknie! mam nadzieje że każdy doceni ten wspaniały kamień, którego pokłady niestety się kończą….. :(

  12. daria daria

    gdzie można kupić taki naszyjnik dla malucha?

  13. POKA POKA

    Jestem mamą ząbkującego Franka i nastawiona sceptycznie kupiłam naszyjnik po akcji wyżynania się pierwszego ząbka, która mimo wcierania żeli i tak skończyła się czopkiem przez kilka dni.Kolejne ząbki moje drogie mamy wychodzą bez echa. Franek nosi naszyjnik w dzień, nie dotyka go, nie interesuje się nim bo jest krótki, nie ma możliwości włożenia go do buzi.

  14. Anna Anna

    Piszecie pod artykułem, że zrobiliście „sporo aby był on solidny pod względem treści i formy”. Szkoda, że to nie prawda. Gdybyście się zagłębili w temat i poczytali trochę o działaniu bursztynu i poszukali informacji na temat naszyjnika i jego konstrukcji, wiedzielibyście że dziecko nie może się nim udusić podczas snu (na noc należy go zdjąć, można go za to owinąć wokół kostki pod śpioszkiem) i że na zachodzie polski bursztyn robi furorę. Noszą go dzieci sław jak i zwykłych rodziców i nikogo taka ozdoba nie dziwi. I z tego co mi wiadomo, a czytam każde opakowanie zabawki czy tez kocyka, każdy producent zaznacza w opisie że nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe użytkowanie. Dla mnie ten artykuł jest beznadziejny. Temat fajny, mogliście więcej opisać, przedstawić wady i zalety (bo każdy produkt ma wady, ten akurat ma taką że można go nosić wyłącznie pod nadzorem osoby dorosłej) i się dowiedzieć, wystarczyło poczytać w Internecie a nie obrażać się na sklep bo jednak nie dał nic za darmo.
    Ps. każdy rodzic, którego dzieci boleśnie przechodzą ząbkowanie będzie szukał czegokolwiek co przyniesie ulgę dziecku, jedni dadzą plastikowy gryzak z chin naszpikowany BHA a na noc syrop z toną cukru, drudzy kupią gryzaki z kauczuku, drewna czy bursztynu bo stawiają na naturalne i ekologiczne produkty.

    • sosrodzice sosrodzice

      Anno, nikt się na sklep nie obraża zwłaszcza, „że nie dał czegoś za darmo” – jak to ujmujesz. Teraz Ty nas nie obrażaj, naprawdę. Możesz się nie zgadzać z treścią artykułu, masz do tego prawo. Jednak nie zarzucaj nam nierzetelności, a to, że produkt jest popularny to często jest kwestia mody,a niekoniecznie skuteczności danego produktu. Pozdrawiamy!

    • ewe ewe

      Zgadzam sie zu Toba! Redakcja podeszla beznadziejnie do tematu i jeszcze obrusza sie za szczerosc. Na zachodzie wiele dzieci nosi taka bizuterie i przechodza zobkowanie duzo lzej. W Polsce rodzice zdecydowanie czesciej siegaja po leki bo tak wygodniej.

    • Boo Boo

      …..a jeszcze inni rodzice kupią gryzaki z kauczuku, z drewna, bursztynowe koraliki, naturalne kropelki….a i tak skończy się na syropie przeciwbólowym…..każde dziecko zabkuje inaczej. U nas pierwsze zęby szły bez gadżetów i bezboleśnie teraz nie pomaga nic…..co zrobić, jakoś trzeba przetrwać

  15. Maugosia Maugosia

    Te bursztyny są zaprojektowane w taki sposób, żeby dziecko się nimi nie zadławiło/udusiło. Niestety w Polsce są mało popularne, bo wielu rodziców wierzy w jakieś chore zabobony. Ja zamierzam je kupić swojemu synkowi, bo widzę o wiele więcej pozytywów niż negatywów wynikających z noszenia bursztynów. Kobiety zastanówcie się zanim zaczniecie wypisywać takie beznadziejne komentarze!

  16. Małgosia Małgosia

    Nie kupiłabym i nie założyłabym swojemu dziecku. Masakra, kto takie g…wymysla. wszystko dla kasy

  17. bb8 bb8

    Wypowiedzi niektórych mam mogą jedynie świadczyć o ciemnocie… przykre to, w cywilizowanym kraju w XXI wieku twierdzić, że bursztyn to gówno i dziecko może się udusić naszyjnikiem z niego… każdy wychowuje jak chce więc te mamy wolą pakować chemię ząbkującym maluszkom a ja wolę zawiesić piękny naszyjnik z bursztyna, który zrobi wiele dobrego dla mojego maluszka.

  18. Gonia Gonia

    Ja w to nie wierzyłam do 1 urodzin córki . Wlasnie na urodziny córka dostała naszyjnik i branzoletkę. Przed założeniem pobudka nawet co 30 min a od kad corka nosi to całe noce przespane i bezbolesne ząbkowanie

  19. Jola Jola

    Znam te krótkie naszyjniki przynajmniej od 30. lat. Są bardzo powszechnie stosowane w Austrii. Można je kupić w drogeriach… Nigdy nie stosowałam u córki, choć byłam pytana, dlaczego nie nosi. Czy więc rzeczywiście pomaga,nie wiem. Ale mogę popytać, jeśliby ktoś był zainteresowany. Pozdrawiam!

  20. agata z londynu agata z londynu

    Osobiscie nigdy w to nie wierzylam….. choc lapalam sie Juz wszystkiego CO Jest na rynku dostepne poniewaz z mezem spalismy Po 2-3 godz dziennie, potem praca, obowiazki domowe i starsza corka….. :-(
    Wszystkiego rodzaju proszki do smarowania na dziasla, gryzaki, zimny lod, paraceramol nie pomagaly lub pomagaly na chwile. Ktos mi powiedzial wlasnie o bursztynie…. ,,amber for baby ,,….. z niedowierzaniem sluchalam, potem czytalam à na koniec zamowilam….. dziecko nosi Juz ponad 4 ttygodnie i ku mojemu zdziwieniu naszyjnik i branzoletka pomagaja :-) obchodzimy sie bez zadnych paracetamolow, nurofenow lub innych proszkow na dziasla !!!! Naprawde pomaga !!! I najwazniejsze ,ze dziecko przesypia noc, spi spokojnie i bez bolu :-)
    No i my rodzice oczywiscie spimy i od niedawna sie wysypiamy :-)

    • helena helena

      moje blizniaki 3 miesieczne nosza,zaczely jak byly przeziebione.poprawa natychmiastowa, snu samopoczucia ,zyje sie lepiej.

  21. izabell izabell

    kobiety wy jesteście zacofane po pierwsze wiadomo że bursztyn czy na dziecko czy na dorosłego działa leczniczo po drugie każdy bursztynek jest osobno supelkiem splatany moje dwie córki noszą od urodzenia co prawda na daje im ich gryźć ale rzeczywiście nie chorują zabkowanie bardzo łagodne nasz kraj jest właśnie zacofany w każdym kraju na zachodzie każde dziecko to nosi i nie słyszałam o żadnym wypadku w przeciwnym razie bym oczywiście nie stosowała jedne mi się zerwały owszem jak córka miała chyba ok roku ale ze są oddzielone od siebie cały wisiorek poprostu spadł na ziemię

  22. Ania Ania

    Mialam i mocno nie polecam. Strata pieniedzy, a te pochlebne komentarze to pewnie…od producenta ;) Ten artykuł jest wysoko w Googlle ;)

  23. Zażenowana Zażenowana

    Zazwyczaj nie piszę komentarzy, jednak ten artykuł na to zasługuje. Co do bursztynu dla dzieci zdania jak nie miałam, tak nie mam. Przyszłam tu zasięgnąć jakichś informacji jednak widzę, że się przeliczyłam, więcej można się dowiedzieć z komentarzy… Odnoszę jednak wrażenie, że osoba pisząca ten artykuł wiele wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem nie miała. Moja rada na przyszłość to brać się za tematy z kręgu zainteresowań. Ja natomiast wychodzę poszukać lepszej strony. Pozdrawiam.

  24. Jjjoo Jjjoo

    naszyjniki te nosi cała półcno Włoch. Wszystkie dzieci w Lombardii które znam jako niemowlaki je noszą. To prawda, rodzice nie narzekają. Pracowałam tam długo jako opiekunka do dzieci. Wszyscy rodzice wiedzą o właściwościach bursztynu. Nikomu nie wydaje się to dziwne, ale to kraina w którym ludzie znają moc ziół i tradycji i wolą zapobiwgać niż leczyć. Naszyjniki często przekazuje się pokoleniowo. To też nikogo nie dziwi, i niewiele osób na tym zarabia. Żele za to są owszem, drogie, szczoteczki do zębów silikonowe jednorazowe, lekarstwa też, wszelakie metody apteczne dają zarobić Farmaceutą. O uduszeniach też nie słyszałam. Szczerze mówiąc, po latach pracy z dziećmi, nie wiem jaki to musiałoby być wyjątkowe to dziecko, żeby się udusić tym.. rodzice jakby nie mieli wiedzy o dzieciach… to jedyne co mogę tutaj komuś zarzucić to brak myślenia i wiedzy o rozwoju dziecka. Dzieci są nastawione na przetrwanie, nie robią sobie same krzywdy, Jak je ktoś naciśnie za mocno to krzyczą, dlaczego miałyby sobie same zakręcać na szyi koraliki ???

  25. Jo Jo

    naszyjniki te nosi cała półcno Włoch. Wszystkie dzieci w Lombardii które znam jako niemowlaki je noszą. To prawda, rodzice nie narzekają. Pracowałam tam długo jako opiekunka do dzieci. Wszyscy rodzice wiedzą o właściwościach bursztynu. Nikomu nie wydaje się to dziwne, ale to kraina w którym ludzie znają moc ziół i tradycji i wolą zapobiwgać niż leczyć. Naszyjniki często przekazuje się pokoleniowo. To też nikogo nie dziwi, i niewiele osób na tym zarabia. Żele za to są owszem, drogie, szczoteczki do zębów silikonowe jednorazowe, lekarstwa też, wszelakie metody apteczne dają zarobić Farmaceutą. O uduszeniach też nie słyszałam. Szczerze mówiąc, po latach pracy z dziećmi, nie wiem jaki to musiałoby być wyjątkowe to dziecko, żeby się udusić tym.. rodzice jakby nie mieli wiedzy o dzieciach… to jedyne co mogę tutaj komuś zarzucić to brak myślenia i wiedzy o rozwoju dziecka. Dzieci są nastawione na przetrwanie, nie robią sobie same krzywdy, Jak je ktoś naciśnie za mocno to krzyczą, dlaczego miałyby sobie same zakręcać na szyi koraliki ???

  26. Magda Magda

    Jeżeli rodzic jest odpowiedzialny, to dziecko żadnym bursztynem się nie zadławi, ani nie udusi !! Bo wiadomo, że wszystko ma być pod nadzorem rodziców. Jeżeli rodzic jest nieodpowiedzialny, to dziecko zadławi się byle g.. znalezionym na podłodze, czy czymkolwiek innym. A bursztyn ma działanie lecznicze, co jest zbadane. Lepsze to niż faszerowanie lekami.

  27. Aloha-oe Aloha-oe

    W Anglii bardzo dużo maluchów nosi te naszyjniki, a ja w końcu się dowiedziałam co to jest od was :D nigdy nie słyszałam o wypadku związanym z tym produktem, a w Anglii trąbią o każdym takim wypadku. Tam w przedszkolach i wczesnym szkolnictwie każą kroić okrągłe owoce typu winogrona i borówki na pół celem bezpieczeństwa i w ogóle mają świra odnośnie bezpieczeństwa, a to jakoś cieszy się ogromną popularnością, spróbuję!!! I tak prawie nie spuszczam mojego maluch z oczu! A artykuł rzeczywiście zupełnie nieobiektywny! Przecież można było zakupić takie bursztynki nie pytając o nic firmę i je przetestować i powiedzieć nam tu zainteresowanym jakieś konkrety, a nie domysły! Pozdrawiam

  28. Działa Działa

    Zapomniałam oddać,że oni mają ten bezpieczny,dopasowany na długość z lekkim, magnesowym zapięciem.

  29. ania ania

    Moja corka nosi taka branzoletke na nozce od 6 mca zycia. Jest do niej tak przyzwyczajona ze nigdy nie zdazylo sie nawet zeby sie nia jakos specjalnie zainteresowala.
    Poza tym zwykle jest pod spodniami badz pod skarpetka. ma mocne zapiecie wiec nigdy nie nie martwilam ze sama ja sobie rozepnie… przy zabkowaniu, nigdy nie bylo goraczek, badz nieprzespanych nocy… polecam.

  30. Irena Irena

    Moja synowa brazylijka poprosiła mnie o naszyjnik dla wnuczka 17 miesięcznego,jestem zdziwiona pomysłem,ale widziałam dziecko w koralach,dlaczego młoda,wykształcona kobieta wierzy w takie gusła?

  31. Selena Selena

    Tez słyszałam o zawieraniu na plecach itp. podczas choroby. Jednak pierwszy raz słyszę o zakładaniu naszyjnikow. Pamiętam jak moja babcia mi opowiadała mi ze kiedyś założyła do pracy naszyjnik z bursztynu i zaczęło ja po jakimś czasie dusić, czuła ciężkość na sercu, a jak zdjęła naszyjnik, to przeszło jak ręka podjął. Nie była przewodniczką bursztynu, bo sama miała nalewkę do macie dania z bursztynu. Moze w takim razie na każdego bursztyn działa inaczej a w nadmiarze jest szkodliwy. Dlatego ja bym uważała z tymi naszyjniki na noc i profilaktycznie. Ja u synka nie stosuje a ząbki mu normalnie wyszły. Mamy maści i to wystarczy. Wole nie ryzykować. Dziecko nam nie powie „mamo, ciezko mi oddychać” wiec przezorny zawsze ubezpieczony. Pozdrawiam

  32. Selena Selena

    Tez słyszałam o nacieraniu nacieraniu na plecach itp. podczas choroby. Jednak pierwszy raz słyszę o zakładaniu naszyjnikow. Pamiętam jak moja babcia mi opowiadała mi ze kiedyś założyła do pracy naszyjnik z bursztynu i zaczęło ja po jakimś czasie dusić, czuła ciężkość na sercu, a jak zdjęła naszyjnik, to przeszło jak ręka odjął. Nie była przeciwniczką bursztynu, bo sama miała nalewkę do nacierania z bursztynu. Moze w takim razie na każdego bursztyn działa inaczej a w nadmiarze jest szkodliwy. Dlatego ja bym uważała z tymi naszyjnikami na noc i profilaktycznie. Ja u synka nie stosuje a ząbki mu normalnie wyszły. Mamy maści i to wystarczy. Wole nie ryzykować. Dziecko nam nie powie „mamo, ciezko mi oddychać” wiec przezorny zawsze ubezpieczony. Pozdrawiam

Zobacz również