Borelioza u dzieci– grozi nam epidemia?

Bakteria często już po ukąszenia owada przenika przez skórę do wielu układów. Najczęściej atakuje układ kostno-stawowy, nerwowy czy układ krążenia, prowadząc do wielu chorób przewlekłych. Borelioza wiąże się z bólem, zmęczeniem, trudną w zaakceptowaniu niemocą, zaburzeniami neurologicznymi czy psychicznymi. Niezdiagnozowana borelioza jest często mylona z innymi chorobami. Zwłaszcza na kolejnych etapach rozwoju oraz u osób, u których po ugryzieniu owada lub pajęczaka nie został zauważony rumień. Faktem jest również, że mniej niż 50% osób pamięta ugryzienie owada, stąd trudności diagnostyczne są jeszcze większe.

Borelioza u dzieci

Borelioza u dzieci często diagnozowana jest przy okazji ciągłego stanu grypowego, złego samopoczucia, przedłużającej się niemocy. Dziecko jest zmęczone, i uczucie to nie znika nawet po odpoczynku. Ponadto obserwuje się podwyższoną temperaturę, bez obiektywnej przyczyny. Dziecko skarży się również na ból głowy, bóle gardła, bóle karku, zawroty głowy. W 90% przypadków obserwuje się obniżenie samopoczucia, depresję, trudności ze znalezieniem odpowiedniego słowa (w 80%), kłopoty z koncentracją, problemy ruchowe, problemy ze słuchem i wzrokiem.

Borelioza u dzieci może być wrodzona. Dziecko może się zarazić na każdym etapie ciąży i później w trakcie karmienia piersią.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Niestety wiele dzisiaj chorób nie jest w ogóle diagnozowanych lub zauważanych z dużym opóźnieniem. Tak też jest z boreliozą u dzieci. lekarze w ogóle nie biorą jej pod uwagę, bo przecież, to mało prawdopodobne. a okazuje się, że niestety dokładnie wszystko jest możliwe. w rodzinie mam też taki przypadek, więc wiem, co piszę…