Boję się zostawić dziecko z kimkolwiek!

Najpierw przez dziewięć miesięcy w ciele kobiety rozwija się nowe życie. Mały człowiek, dla którego mama jest całym światem, stanowią jedność.

W przypadku kobiety kończy się ona z chwilą porodu. Dziecku zaś uświadomienie sobie, że jest odrębną istotą zajmie jeszcze kilka miesięcy. Przez ten czas będą razem. Często 24 godziny na dobę. Będą się poznawać, uczyć siebie nawzajem, doświadczać ogromu radości i emocji, tworząc niezwykle silną więź. W końcu jednak każda mama będzie musiała zostawić malucha z kimś innym

U wielu kobiet  myśl o rozstaniu z dzieckiem wywołuje lęk. Czasem obsesyjny. Jak sobie z nim radzić?

Jak długo można opiekować się dzieckiem?

Według aktualnych przepisów prawa polskiego kobiecie po urodzeniu dziecka przysługuje urlop macierzyński, dodatkowy urlop macierzyński oraz rodzicielski. Łącznie 52 tygodnie i ponadto 36 miesięcy urlopu wychowawczego. Jeśli młoda mama podejmie taką decyzję, może poświęcić się opiece nad dzieckiem nawet do ukończenia przez niego 5. roku życia.

Komu powierzyć opiekę na dzieckiem?

child-hugs-momKażdy urlop kiedyś się jednak kończy. Powrót do pracy wiąże się z faktem pozostawienia swojej pociechy pod opieką innych. Kto to będzie? Zależy od wyboru rodziców i ich sytuacji życiowej. Niektórzy decydują się na żłobek, inni zatrudniają opiekunkę, jeszcze inni angażują do pomocy dziadków.

Większość kobiet traktuje tę sytuację jak coś nieuniknionego i choć niewątpliwie odczuwają tęsknotę za dzieckiem, co jest zupełnie zrozumiałe, radzą sobie z nową sytuacją.

Lęk o dziecko

Jednak dla niektórych mam pozostawienie swojej pociechy pod opieką innych jest źródłem wielu obaw i lęków. Często jest to strach tak silny, że trudno im nad nim zapanować. Powoduje go nie tylko myśl o powrocie do pracy, ale nawet wizja rozstania się z maluchem na kilka godzin. Jak tłumaczą to same mamy?

Od kobiet często możemy usłyszeć argument…

Bo nikt nie zajmie się nim tak, jak ja!

To prawda. Dziadkowie, wychowawca, siostra czy niania nigdy nie będą Tobą. I nie powinni! Czy zaopiekują się dzieckiem tak, jak Ty? Oczywiście, że nie. Zapewne wiele rzeczy będą robić  inaczej, ale czy to od razu ma oznaczać, że będą to robić źle?

Wiele rodzin decyduje się na powierzenie opieki nad swoim dzieckiem niani lub oddanie niemowlaka do żłobka. Jednak dla mam odczuwających lęk separacyjny niania czyli „obca baba w domu”, wydaje się być najgorszym rozwiązaniem. Nie mówiąc już o żłobkach, które są przez nie demonizowane i stają się miejscem, gdzie dzieci całymi dniami płaczą, pozostawione same sobie i nieustannie chorują. Oczywiście w przypadku, kiedy zdecydujemy się na żłobek czy zatrudnienie opiekunki, pewne wątpliwości i obawy są jak najbardziej uzasadnione, dlatego wyboru należy dokonać z największą starannością. Popytać, sprawdzić referencje, poradzić się innych rodziców itd.

Gdy dzieckiem opiekuje się niania

Jednak paniczny strach przed pozostawieniem dziecka w rękach „obcych” nie powinien nam towarzyszyć w podjęciu decyzji. Jeśli wybierzemy nianię, warto od razu wyznaczyć jasne zasady.

Porozmawiać z nią na temat tego, na czym nam zależy i jakie mamy oczekiwania. To z pewnością pozwoli uniknąć późniejszych nieporozumień i uspokoi nas. Niektórzy rodzice decydują się na pozostanie przez pierwszych kilka dni w domu, by móc obserwować, jak nowa osoba zajmuje się ich dzieckiem i w razie potrzeby służyć radą czy pomocą. W ten sposób, widząc, że maluchowi nie dzieje się krzywda, nabierają większego zaufania do opiekunki. Należy jednak pamiętać, aby taką sytuację najpierw uzgodnić i wytłumaczyć kandydatce, że nie mają oni na celu kontrolowania czy wytykania błędów a ułatwienia jej opieki nad maleństwem. Żłobki zaś często proponują tzw. dni adaptacyjne, kiedy można przyprowadzić dziecko na kilka godzin i zostać chwilę razem z nim. Następnie czas rozłąki jest wydłużany. To pozwala powoli oswoić się z nową sytuacją zarówno maluchowi, jak i mamie. W końcu musimy uwierzyć, że ktoś inny też może dać sobie radę z naszym dzieckiem.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ela, dziennikarka, miłośniczka gór i fotografii a od niedawna szczęśliwa mama małego Gagatka, będącego dla niej nieustannym źródłem inspiracji. Na co dzień stara się łączyć pracę z trudną sztuką bycia rodzicem. Nie lubi słowa "poświęcenie" w odniesieniu do macierzyństwa. Wierzy, że dziecko nie ogranicza nas a wzbogaca nasze życie.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Mirka Jaworska Mirka Jaworska

    Uśmiechnęłam się czytając ten artykuł, bo przypomniałam sobie, że kiedy mój pierwszy syn miał 5 miesięcy , zostałam zaproszona przez koleżankę na ślub i wesele. Łukaszek miał zostać z dziadkami. Nie było problemu. Uwielbiali z nim zostawać. Już w tramwaju poczułam niepokój, który rozrósł się do paniki, bo zaczęło się zbierać na burzę. Spadły pierwsze krople deszczu, Duże i ciężkie. Niebo się zachmurzyło, zerwał wiatr. Moja ” zwyrodniała” wyobraźnia podsunęła mi scenariusz; że zostawiłam otwarte okno, że wichura otworzy je całkiem, że deszcz strugami wleje się do łóżeczka dziecka, że lekko ubrany …. .A babcia zauważy? A może zasnęła? Nie było wtedy komórek, moi rodzice stacjonarnego telefonu też nie mieli. Skończyło się na panicznym powrocie do domu, gdzie oczywiście okazało się, że wszystko jest okej :) .Ale ślub i wesele przepadły :) . Przy dwojgu dzieciach już lekko odpuściłam, a kiedy było ich trzech – panika i lęk odeszły mi całkiem! Jakaż byłam wdzięczna, jeśli ktoś zechciał z nimi zostać! Nieczęsto się to zdarzało, jako, że przy moich małych synach – siostrzeńcy Kaczora Donalda to pikuś! :) .