O biciu dzieci

Oto najczęstsze skutki stosowania kar cielesnych:

  • niska samoocena
  • podwyższony poziom agresji (także autoagresja)
  • trudności w odczuwaniu empatii
  • poczucie odrzucenia
  • podwyższony poziom lęku
  • napięcie
  • nadpobudliwość
  • problemy z utrzymaniem koncentracji
  • zaburzenia snu

A jeśli nie przekonuję Cię nawet fakt, że Twoja „metoda” jest niebezpieczna dla zdrowia malca, weź pod uwagę, że podnosząc rękę na dziecko popełniasz przestępstwo:

1. Konstytucja RP – Art. 40:
„Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.”

2. Kodeks rodzinny i opiekuńczy – Art.96(1):
Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.

3. Kodeks karny – Art.217.§1.:
Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

4. Art. 255. §3.:
Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magda EM Magda EM

    Nie biję moich dzieci, ani ja anie mój mąż, żadne z dziadków. I nie uważam że moje dzieci są nie wychowane. Nie lekceważą nas, nie krzyczą, nie wymuszają, traktują nas dorosłych tak jak my je traktujemy – z szacunkiem. Pasek i przemoc niczego nie uczą. Eskalują przemoc, nienawiść, powoduje strach. Krzyki, oszczerstwa, ubliżanie, szantaż czasami boli bardziej niż przysłowiowy klaps. Do dziecka można dotrzeć słuchając i rozmawiając. Mam troje dzieci 16, 8 i 2 lata.

  2. Natalia Natalia

    A nam się klaps zdarzył, wiem, że może to nie najlepszy sposób, ale czasami brakuje sił, opanowania, cierpliwości.
    Nie zgadzam się jednak z tym, że dziecko jest krzywdzone w rozumieniu patoligii, na pewno nie jest to dla niego nagroda, ani nic miłego, ale nie że znowu katowanie. Bez przesady.

    • HelowaMama HelowaMama

      Pani Natalio-klaps to nie katowanie, ale także, nie metoda wychowawcza. Sama Pani napisała: czasami brakuje sił, opanowania i cierpliwości. Czy fakt, że nam, rodzicom skończyły się powyższe zezwala na „wyżycie” się na dziecku? Klaps to eufemizm. Używamy go, aby złagodzić fakt, że uderzyliśmy dziecko. Czy jeśli miejsce docelowe zmienimy z pośladków na np. policzek, to klaps nadal będzie klapsem, czy już ciosem? I jak się ma do klapsa kategoria wagowa opiekuna? Bo jeśli strzał z płaskiej ręki ( w zdenerwowaniu i braku opanowania) wydzieli sześciesięciokilogramowa kobieta, to najwyżej dziecko zaszczypie skóra. A co jeśli klapsa w zdenerwowaniu wymierzy studwudziestokilogramowy kulturysta? Można by tak długo, niemniej, jakkolwiek podejdziemy do tematu, jedno pozostanie faktem. Klaps to kara fizyczna, a takie kary są w Polsce zabronione.

  3. xxx xxx

    Bicie to oznaka słabości. Tyle.

  4. mama mama

    Bicie to zniewaga, brak szacunku,poniżanie, no a potem wyrzuty sumienia. Bicie to bicie i niema się co oszukiwać że jedno jest lepsze a drugie nie.Kary cielesne to zawsze była i będzie porażka rodziców.

  5. Karolina Karolina

    O biciu dzieci to ja w ogóle jeszcze nie pomyślałam…

  6. xxx xxx

    Szkoda gadać, ludzie sami nie wiedzą co robią, a potem dziwią się, że dzieciaki takie dzisiaj znerwicowane, agresywne, wycofane, że szukają szczęścia wszędzie, byle nie w domu

  7. Taka jedna Taka jedna

    Byłam bita w dzieciństwie – standardowo, pasem – a moje dzieci nigdy. Traktujemy się nawzajem z szacunkiem i nawet wtedy, kiedy brakuje sił i nerwy puszczają, znajdujemy inne metody, żeby dojść do porozumienia z dziećmi. Mam nadzieję, że dzięki temu nie będzie między nami kiedy dorosną takiego dystansu emocjonalnego jak między mną i moim tatą, który mnie bił… Kocham go bardzo, ale jest między nami niewidzialna ogromna bariera.

  8. rudy8585 rudy8585

    HelowaMama. a jeśli mąż klepnie cię w pośladek a w policzek to też powiesz że to to samo, widzisz świat jest bardziej skomplikowany, niż myślisz. ja (33l.) za młodu jak grubo przeskrobałem , to dostałem lanie, moi rówieśnicy również, nie wspominam tego miło i mojej córeczki nigdy nie skarcę biciem pasem, ale klaps + sroga mina myślę że jej nie minie jak mocno przegnie. piszesz o 60 kg kobiecie i 120 kg kulturyście, a przepraszam to od ćwiczeń zakończenia nerwowe zanikają czy co… po prostu nie umiesz logicznie bronić swoich racji