O biciu dzieci

Na jednym z internetowych profili społecznościowych wybuchła afera. Administrator umieścił zdjęcie solidnego skórzanego pasa opatrzone komentarzem:  najlepsze lekarstwo na ADHD, dysleksję, dysortografię i dysgrafię. W ciągu trzech godzin zdjęcie zebrało ponad 2000 polubień. Setki ludzi pozostawiło komentarze wychwalające „metodę paskową”.  W kraju, w którym kary cielesne zakazane są prawnie, ludzie bez cienia wstydu przyznają się do bicia dzieci i namawiają do tego innych.  To smutne.

Wychowanie bezstresowe? A co to takiego?

Źródło Pewex.pl

Źródło Pewex.pl

Potoczna nazwa zlepku przeróżnych metod wychowawczych. Przejaskrawionych, wypaczonych i  nie mających racji bytu. W Polsce stanowiło pewnego rodzaju trend. Było ucieczką od wychowania konserwatywnego, ucieczką za daleko posuniętą. Eksperyment ów z góry skazany był na klęskę i poniósł ją dość szybko. Do tej pory jednak mityczne „wychowanie bezstresowe” jest synonimem rodzicielskiej niemocy, niewydolności wychowawczej, braku jakiegokolwiek wpływu na dziecko.  Niestety, jest również pretekstem do… bicia.

Wychowanie bez przemocy

Nie, wychowanie bez przemocy to nie to samo, co bezstresowe. Wychowanie bez przemocy, to najprościej mówiąc… wychowanie bez przemocy. Jaśniej  nie można.  Wszelkie próby zrównania  obydwu terminów świadczą tylko o niewiedzy i są najczęściej próbą usprawiedliwienia własnych wyborów.

W jaki sposób bijący usprawiedliwiają  swoje czyny?

  1. pewex fbJeśli nie bijesz swojego dziecka, to znaczy, że wychowujesz je bezstresowo.
  2. Dzieci, których się nie bije, nie szanują rodziców.
  3. Bicie uczy (czegokolwiek).
  4. Klapsy, potrząsanie, szarpanie-to nie bicie.
  5. „Daję leciutkiego klapsa, który nie boli”.
  6. Byłem bity i dlatego wyrosłem „na ludzi”.
  7. Biję, bo kocham!

Dlaczego NAPRAWDĘ bijemy dzieci?

  1. Ponieważ sami byliśmy bici.
  2. Nie panujemy nad emocjami. Jesteśmy zestresowani.
  3. Nie znamy, lub nie potrafimy stosować alternatywnych form wychowania.

W powszechnej opinii bicie dyscyplinuje dziecko i  sprawia, że jest „grzeczne”. Jeśli ambicją rodzica jest zastraszenie i wymuszenie posłuszeństwa malca strachem, nie ma lepszej metody.  A co z tymi, którzy dają się ponieść emocjom? Biją, bo nie znają alternatywy?  Czują się bezsilni? Chcą przestać? Fundacja Dzieci Niczyje, kampania  Kocham. Nie daję klapsów, nie tylko walczą o prawo dzieci do nietykalności cielesnej, ale również pomagają rodzicom.

A teraz fakty. Czym ryzykujesz, bijąc swoje dziecko?

Po pierwsze, wbrew temu co mówi większość rodziców na temat przemocy wobec własnych dzieci, klaps, to też bicie! Delikatne klapsiki, które rzekomo nie bolą i nie czynią dziecku krzywdy można włożyć między bajki. Żaden rodzic nie wymierza razów z zimną precyzją. Bije otwartą ręką – w złości, nie rzadko nie trafiając w pupę, ale zamiast tego np. w plecy. Zazwyczaj dziecko próbuje uciec przez uderzeniem, więc dodatkowo przytrzymywane jest wolną ręką. Towarzyszy temu szarpanina. Tym sposobem możesz najzwyczajniej w świecie zrobić dziecku krzywdę! Oprócz możliwych obrażeń fizycznych, cierpi również psychika.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Magda EM Magda EM

    Nie biję moich dzieci, ani ja anie mój mąż, żadne z dziadków. I nie uważam że moje dzieci są nie wychowane. Nie lekceważą nas, nie krzyczą, nie wymuszają, traktują nas dorosłych tak jak my je traktujemy – z szacunkiem. Pasek i przemoc niczego nie uczą. Eskalują przemoc, nienawiść, powoduje strach. Krzyki, oszczerstwa, ubliżanie, szantaż czasami boli bardziej niż przysłowiowy klaps. Do dziecka można dotrzeć słuchając i rozmawiając. Mam troje dzieci 16, 8 i 2 lata.

  2. Natalia Natalia

    A nam się klaps zdarzył, wiem, że może to nie najlepszy sposób, ale czasami brakuje sił, opanowania, cierpliwości.
    Nie zgadzam się jednak z tym, że dziecko jest krzywdzone w rozumieniu patoligii, na pewno nie jest to dla niego nagroda, ani nic miłego, ale nie że znowu katowanie. Bez przesady.

    • HelowaMama HelowaMama

      Pani Natalio-klaps to nie katowanie, ale także, nie metoda wychowawcza. Sama Pani napisała: czasami brakuje sił, opanowania i cierpliwości. Czy fakt, że nam, rodzicom skończyły się powyższe zezwala na „wyżycie” się na dziecku? Klaps to eufemizm. Używamy go, aby złagodzić fakt, że uderzyliśmy dziecko. Czy jeśli miejsce docelowe zmienimy z pośladków na np. policzek, to klaps nadal będzie klapsem, czy już ciosem? I jak się ma do klapsa kategoria wagowa opiekuna? Bo jeśli strzał z płaskiej ręki ( w zdenerwowaniu i braku opanowania) wydzieli sześciesięciokilogramowa kobieta, to najwyżej dziecko zaszczypie skóra. A co jeśli klapsa w zdenerwowaniu wymierzy studwudziestokilogramowy kulturysta? Można by tak długo, niemniej, jakkolwiek podejdziemy do tematu, jedno pozostanie faktem. Klaps to kara fizyczna, a takie kary są w Polsce zabronione.

  3. xxx xxx

    Bicie to oznaka słabości. Tyle.

  4. mama mama

    Bicie to zniewaga, brak szacunku,poniżanie, no a potem wyrzuty sumienia. Bicie to bicie i niema się co oszukiwać że jedno jest lepsze a drugie nie.Kary cielesne to zawsze była i będzie porażka rodziców.

  5. Karolina Karolina

    O biciu dzieci to ja w ogóle jeszcze nie pomyślałam…

  6. xxx xxx

    Szkoda gadać, ludzie sami nie wiedzą co robią, a potem dziwią się, że dzieciaki takie dzisiaj znerwicowane, agresywne, wycofane, że szukają szczęścia wszędzie, byle nie w domu

  7. Taka jedna Taka jedna

    Byłam bita w dzieciństwie – standardowo, pasem – a moje dzieci nigdy. Traktujemy się nawzajem z szacunkiem i nawet wtedy, kiedy brakuje sił i nerwy puszczają, znajdujemy inne metody, żeby dojść do porozumienia z dziećmi. Mam nadzieję, że dzięki temu nie będzie między nami kiedy dorosną takiego dystansu emocjonalnego jak między mną i moim tatą, który mnie bił… Kocham go bardzo, ale jest między nami niewidzialna ogromna bariera.

  8. rudy8585 rudy8585

    HelowaMama. a jeśli mąż klepnie cię w pośladek a w policzek to też powiesz że to to samo, widzisz świat jest bardziej skomplikowany, niż myślisz. ja (33l.) za młodu jak grubo przeskrobałem , to dostałem lanie, moi rówieśnicy również, nie wspominam tego miło i mojej córeczki nigdy nie skarcę biciem pasem, ale klaps + sroga mina myślę że jej nie minie jak mocno przegnie. piszesz o 60 kg kobiecie i 120 kg kulturyście, a przepraszam to od ćwiczeń zakończenia nerwowe zanikają czy co… po prostu nie umiesz logicznie bronić swoich racji