Bajki na blogach pisane, czyli „Blogowe dbajki”

Autorom Dbajek przyświecał jeden cel –  stworzyć coś, co wspomoże rozwój naszych pociech. Zespolenie dwóch słów –  ,,dbanie” oraz ,,bajki” przyczyniło się do narodzin gatunku, niezwykle potrzebnego zarówno dla rodziców, jak i dla ich latorośli. Ktoś wpadł na pomysł, by zebrać najciekawsze historie wyłonione w formie konkursu, napisane przez ludzi o nieznanych powszechnie nazwiskach oraz postanowił opublikować je i udostępnić szerszemu gronu czytelników. Prócz książki powstał również audiobook. Do akcji zaproszono Macieja Orłosia, Marię Seweryn, Martę Kuligowską, Dorotę Deląg oraz Patrycję Markowską, którzy  użyczyli swoich głosów postaciom i narratorom z blogowych bajek.

Poczytaj mi tato, opowiedz mi mamo

Nikt nie będzie mieć do Was pretensji, jeśli uczciwie przyznacie, że nie macie czasu na wieczorne czytanie swoich ulubionych książek, a tym bardziej, jeśli chodzi o dziecięce lektury. Spróbujcie zacząć od płyty, na której przyjazne głosy przenoszą do zaczarowanego świata baśni. Jeśli zauważycie, z jakim zainteresowaniem przysłuchuje im się Wasza pociecha, zrozumiecie, że nawet jedno krótkie opowiadanie przeczytane przed snem sprawi Wam obojgu niesamowitą przyjemność. Ten wspólnie spędzony czas zaprocentuje w przyszłości. W taki sposób możecie okazać swojej latorośli, że jest kimś ważnym, że interesujecie się jej problemami i chcecie być obecni w jej życiu, a wspólne chwile nie muszą się ograniczać do posiłków lub zakupów w pobliskim markecie, albo rodzinnego seansu przed telewizorem.

Co takiego interesującego mają w sobie dbajki? Przede wszystkim od popularnych opowieści o zaklętych w wieżach księżniczkach, o dzielnych rycerzach i podstępnych czarownicach różnią się tym, że opowiadają o codziennym życiu, w którym szczęśliwe zakończenia okraszone są smutkiem, stratą kogoś lub czegoś bliskiego. Autorzy dbajek obserwując problemy dzieci, starają się dotrzeć do tego, co sprawia, że młody czytelnik solidaryzuje się z danym bohaterem, potrafi odnaleźć w nim swoje cechy, utożsamia się z jego słabościami. Historie, o których przeczytamy w dbajkach, nie są oderwanymi od rzeczywistości mrzonkami, w których główne role odgrywają ludzie z wyższych sfer, zastanawiający się, jaką sukienkę ubrać na bal i którym powozem udać się na wyprawę w nieznane.

Słuchając blogowych bajek, dziecko dowiaduje się, że kult piękna propagowany przez wszystkie media nie jest najważniejszym priorytetem, a każdy z nas ma mniejszy lub większy urodowy defekt, co czyni nas wyjątkowymi osobami. Ponadto autorzy w przystępny, zrozumiały, choć czasem obrazowy sposób oswajają nasze pociechy z tematami, które wciąż funkcjonują jako tabu. Któż z nas bez oporu i zażenowania potrafi otwarcie mówić o śmierci? Jak przekonać dziecko do tego, by nie szukało w domowych zakamarkach zdechłego chomika, jak wyjaśnić maluszkowi, dlaczego ważny dla niego członek rodziny znajduje się w szpitalu, z którego już nie wyjdzie o własnych siłach? W jaki sposób wytłumaczyć dziecku, że śmierć jest czymś naturalnym, z czym każdy z nas prędzej czy później musi się zmierzyć? Oprócz tak poważnych spraw bohaterzy dbajek stają przed codziennymi, bardziej przyziemnymi dylematami, jak  przygotowanie maluszka na pobyt w przedszkolu, albo na spotkanie z dentystą. Sprawy, o których często nie potrafimy rozmawiać, ponieważ brak nam odpowiednich słów lub wiedzy, albo sami nie potrafimy sobie z nimi poradzić, są źródłem historii, które pomogą nam podczas rozmowy z dzieckiem.

Oceniajcie książkę po okładce

Nie ukrywam, irytują mnie papierowe buble, które pokazują świat, z którym dzieci nie mają bezpośrednio do czynienia. Komercjalizacja książek przyprawia mnie o ból głowy.  Historie traktujące o tym, że tylko piękne, szczupłe i zadbane dziewczynki mogą zdobyć i poślubić księcia, a brzydkie i niepopularne pozostają w cieniu nie są dobrym przykładem dla dziecka, które w taki sposób poznaje nieodpowiednie wzorce. W dbajkach wielowymiarowe ilustracje często wyglądają, jakby wyszły spod pióra kilkuletniego dziecka, nie są oderwane od treści, bardzo dobrze z nią współgrają. Nie tylko rozbudzają wyobraźnię, ale również motywują do podjęcia dyskusji o detalach, o kolorach i o tym jak dziecko wyobrażało sobie daną zilustrowaną postać.
Kocham, więc dbam, wychowuję i czytam

Dbajki to doskonały wybór, to pozycja, która powinna znaleźć się w biblioteczce każdego dziecka. To nie tylko kolejna pozycja na półce, to również dar serca, ponieważ część kwoty uzyskanej ze sprzedaży zostaje przekazana na konto Domu Samotnej Matki i Dziecka.

Blogowe Dbajki
Książka + płyta
Wydawca:
Do&Do Szatkowska
Wydawnictwo dbajki
Cena 44zł

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. vica vica

    Zakupiłam i bardzo polcem. Bajki są piękne, ilustracje barwne. Czytane na audiobooku są idealne na wspólne wieczory, kiedy rodzic nie ma sił na opowiadanie czy czytanie. Cena jest wysoka, ale książeczka warta swojej ceny. Utwory z audiobooka można też nabyć pojedynczo:
    O jezyku: Dagmara Mamareska
    O żyrafce: Dorota Bełtkiewicz
    O moście: Elżebita Janikowska

  2. oleandra oleandra

    lubimy audiobooki, mily glos lektora i fajna aranzacja to jest to! gdzie mozna te pojedyncze bajki zakupic? czy jest opcja kupienia samejplyty?

    • vica vica

      Ja kupowałam w grudniu ubiegłego roku. Za 2 książeczki (komplet) i płytę zapłaciłam 50zł. Teraz widziałam na stronie Wydawnictwa Dbajki, że jest promocja i kosztuje niecałe 20zł! Nie wiem jednak, czy skład zestawu jest taki sam.

      Jeśli chodzi o audiobooki, podałam ostatnio linki, ale nie wiedziałam, że jest to zabronione. Wpisz powyższe imiona i nazwiska autorów + audiobook w wyszukiwarce powinno Ci wyskoczyć. Jeśli dobrze pamiętam tytuły: O jeżyku w przedszkolu, Tęczowy most i Wielki atut. Powodzenia.

      • sosrodzice sosrodzice

        Vica, nie jest zabronione. Można podawać linki, ale wtedy, kiedy mają one uzasadnienie w toku dyskusji. Dziękujemy za komentarze :)

        • vica vica

          Rozumiem. Mam nadzieję, że zainteresowani bez trudu odszukają audiobooki i bez moich linków.
          Książkę i płytę „fizycznie” też warto mieć. Nie wiem jednak, czy CD jest teraz nadal dodawana do kompletu, czy to była premierowa promocja. Trzeba to sprawdzić.

          • oleandra oleandra

            Poszukalam, znalazlam… Faktycznie mozna kupic w wielu miejscach w sieci za grosze…pliki zawsze pod reka, zawsze juz na koputerze. Najbardziej sie podoba bajka ‚Wielki atut’ czytana przez Orlosia. Sami sie przekonajcie za 3 zl. I wtzuccie tu Wasze recenzje tej i innych dbajek.

          • daga daga

            Moje dzieci dostały w prezencie. Najbardziej z płyty podobała się opowieść „Fiorella” Mirosławy Lis i „Wielki atut” Doroty Bełtkiewicz. Bardzo ładnie napisane i ładnie odczytane.

  3. vica vica

    Orłoś to Orłoś – pełen profesjonalizm! Bardzo zabawnie odczytuje „Wilki atut”, idealnie wczuwa się w klimat ZOO. Najlepiej udaje Paplę!
    Podoba mi się też „Bębenek” w jego wykonaniu.
    Znakomicie czyta także Patrycja Markowska utwory „Tęczowy Most” i „Bajkę o dwóch królewnach” – ciepło, wolno, wyraźnie.
    PS Też jestem ciekawa Waszych recenzji i poleceń innych, podobnych audiobooków.

  4. nastka nastka

    Blogowe dbajki odsluchiwalismy podczas zajec adaptacyjnych w przedszkolu. Bajki pomagaja dzieciom zmierzyc sie z nowa sytuacja, stresem, rozlaka i kompleksami.

  5. Sabina Sabina

    Słuchamy bajki z audiobooka i robimy teatrzyk z własnoręcznie robionymi kukiełkami, świetna zabawa. Najbardziej lubimy bajkę o jeżyku oraz o żyrafce Bystrzuni.