Babcia wchodząca w rolę matki, czyli rewolucja w rodzinach. Z potrzeby czy z powodu trudnego charakteru?

Babcie mają różne role. Czasami są jak statystyki, które obserwują rodzinę z boku. Innym razem odgrywają pierwszą rolę w życiu dziecka.

Jest sporo babć, które nie tylko „pomaga”, ale realnie wychowuje, organizuje codzienność, reguluje emocje dziecka, a czasem wręcz zastępuje rodzica. To zjawisko rośnie, choć nikt nie prowadzi oficjalnych statystyk. Wystarczy jednak wejść na plac zabaw, do przedszkola czy szkoły, tam babcie są wszędzie. I nie chodzi o zwykłą opiekę, ale nierzadko o pełnienie roli, która psychologicznie nie była im przypisana, ale którą one przejęły z różnych powodów, czasami dobrowolnie, ale częściej bo tak trzeba lub…bo nie potrafią inaczej z uwagi na ciężki charakter.
Dlaczego tak się dzieje? Jak wpływa to na dziecko? Co przeżywa babcia, a co matka? I dlaczego ten temat wciąż jest tabu?

babcia wchodzi w rolę matki

Dlaczego babcie przejmują rolę matek?

Czy babcia może wejść w rolę mamy? Generalnie nie powinna, ale w praktyce często tak się dzieje. Rzadko świadomie, najczęściej w sposób podświadomy. Przyczyn tego zjawiska jest wiele.

  • Wypalenie młodych matek, gdzie pojawia się wysoka presja perfekcyjnego macierzyństwa, która sprawia, że wiele kobiet nie radzi sobie emocjonalnie. I ktoś ich rolę musi udźwignąć.
  • Praca i tempo życia, to chyba najczęstszy powód, bo rodzice dzisiaj pracują dłużej, intensywniej, często na zmiany. Codzienny tryb życia jest szalony i często nieprzewidywalny.
  • Migracje zarobkowe: to też kluczowy aspekt, w którym rodzice wyjeżdżają, dziecko zostaje z babcią, bo tak z jakiegoś powodu jest wygodnie. Czasami to rozwiązanie na moment, ale niekiedy pozostaje ono na dłużej.
  • Kryzysy rodzinne: rozwody, depresja, uzależnienia, konflikty, które sprawiają, że rodzice są nieudolni, a babcia chcąc czy nie chcąc zaczyna pełnić ich funkcje.
  • Wzorce międzypokoleniowe: „moja babcia mnie wychowała, a nie mama, więc teraz babcia mojego dziecka wychowa moje dziecko”.
  • Ciężki charakter babci, gdy babcia uważa, że wie najlepiej co dla dziecka dobre i nikt tak dobrze nie wychowa dziecka jak ona.

Najczęściej to nie jest zła wola rodziców, brak wyobraźni, czy sposób na wykorzystanie babci. Zazwyczaj to efekt przeciążenia, braku wsparcia systemowego i kulturowego przekonania, że „babcia zawsze pomoże”. Babcia, chcąc czy nie chcąc, staje się osobą, która zawsze wybawi z opresji.

Co dzieje się w psychice dziecka, gdy babcia wkracza w rolę mamy?

Dla dziecka najważniejsza jest figura przywiązania, czyli osoba, która daje bezpieczeństwo, przewidywalność i emocjonalną obecność. Jeśli tą osobą staje się babcia, dziecko:

  • buduje z nią więź pierwotną, często silniejszą niż z matką,
  • szuka u niej regulacji emocji, czyli to w jej obecności jest sobą, pozwala sobie na każde możliwe zachowanie,
  • może odczuwać lojalnościowy konflikt („kogo kocham bardziej?”), zwłaszcza jeśli mama z babcią zaczynają konkurować,
  • może mieć trudność z separacją, gdy babcia znika choćby na weekend, bo to babcia jest „figurą najważniejsza”,
  • czuć się odpowiedzialne za emocje matki, jeśli widzi jej frustrację lub zazdrość.

Zmiana układu rodzinnego, o jakim powyżej mowa, niesie konkretne konsekwencje, które warto mieć na uwadze. Coś, co gra na co dzień w momencie, kiedy mama staje się głównym opiekunem, może być dla niej nie do zaakceptowania, dziecko może ją mniej słuchać, co jest naturalne, jeśli zbudowało najsilniejszą więź z kimś innym.

Co przeżywa babcia wchodząca w rolę matki?

Tu też nie zawsze wszystko jest takie jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. Babcie, które wychowują wnuki, często mówią: „Nie mam już siły, ale nie mam wyjścia”, „Zaczynam drugi etap macierzyństwa, choć marzyłam w końcu o odpoczynku i świętym spokoju”, „Kocham wnuka, ale czasem czuję żal do własnego dziecka”.

Psychologicznie babcia doświadcza:

  • podwójnej roli, jest jednocześnie matką i babcią,
  • przeciążenia emocjonalnego,
  • poczucia winy, że „zabiera” dziecko matce,
  • lęku o przyszłość: „co będzie, gdy mnie zabraknie?”,
  • braku uznania, bo jej praca jest niewidzialna i często cokolwiek by nie zrobiła, jest źle.

To ogromny ciężar, o którym rzadko mówi się publicznie. Babcia ma być cierpliwa, ma spełniać funkcję, która nie należy do niej. Dlatego często się dystansuje, nie angażuje w pełni. Tymczasem dziecko, które potrzebuje wzoru tu i teraz może tego zwyczajnie nie rozumieć. Sytuacja często jest po prostu trudna.

Co przeżywa matka, której rolę przejmuje babcia?

To temat tabu. Matki często czują bowiem skrajne, mieszane emocje. I jest tych emocji naprawdę sporo. Po pierwsze wstyd, że nie dają rady i muszą prosić o pomoc, że są zależne, jest zazdrość o to, że dziecko naturalnie lgnie do babci, do tego pojawia się poczucie porażki, złość, że tak to wygląda. Z drugiej strony jest także poczucie ulgi, że jest ktoś, kto pomaga, z drugiej strony uczucie żalu, że ktoś jej coś bardzo ważnego zabiera.

To wszystko emocje, o których nie mówi się najczęściej głośno, bo kultura wymaga od kobiet, by były „wdzięczne”. Trzeba milczeć i znosić wszystko dzielnie.

Konflikt lojalnościowy – niewidzialna rana dziecka

Dziecko, które jest wychowywane przez babcię, często żyje w dwóch światach, w których jego rzeczywistość może być chaotyczna, pełna napięć i nieobecności.

Jeśli dorośli nie są naprawdę dojrzali, to może być z tym duży problem.

Psychologowie mówią o rozdwojeniu emocjonalnym, które może prowadzić do:

  • trudności w budowaniu relacji w dorosłości,
  • nadmiernej odpowiedzialności,
  • lęku przed odrzuceniem,
  • problemów z tożsamością.

To nie jest oczywiście wprost wina babci ani matki. To efekt sytuacji, która przerasta wszystkich.

Jak mądrze ułożyć relacje, gdy babcia pełni rolę matki?

To możliwe, ale wymaga odwagi i rozmowy.

Najważniejsze zasady:

  • jasne granice, czyli o tym, kto podejmuje decyzje, kto wychowuje, kto wspiera,
  • szacunek dla więzi dziecka z babcią,
  • działania wspólne, bez porównywania się,
  • bez rywalizacji o miłość dziecka,
  • regularne rozmowy dorosłych,
  • wsparcie psychologiczne, jeśli sytuacja trwa latami.

Najgorsze, co można zrobić, to udawać, że problemu nie ma, gdy on jest i rozrasta się przez lata, zagarniając coraz więcej obszarów życia.

Dlaczego ten temat jest tak ważny?

Bo dotyczy tysięcy rodzin, a wciąż jest niewidzialny. Wpływa na psychikę dzieci, matek i babć. Ponadto może budować więzi albo je wystawiać na próbę. Dodatkowo jest ważny, bo wymaga rozmowy, której w Polsce wciąż brakuje.

Babcia jako matka to nie „pomoc”, to system rodzinny w kryzysie

I teraz postawmy uczciwe wnioski na koniec. To nie jest temat pod tytułem babcia się wtrąca, choć wcale nie jest to takie rzadkie, jak mogłoby się wydawać. Nierzadko matki, które mają dorosłe dzieci zwyczajnie nie potrafią odpuścić. Uważają, że nadal trzeba otaczać opieką wszystkich, bo inaczej się nie da.

To, co dzisiaj dużo bardziej rzuca się w oczy to historia o naszych czasach, o przeciążonych matkach, które nie bardzo mają wybór, muszą pracować i to często w najgorszych możliwych godzinach, o babciach, które chcą pomóc, bo wiedzą jak jest. Zniosą one wszystko, bo czują, że tak trzeba. Ciągle odsuwają w czasie potrzebę własnego odpoczynku z miłości i poczucia odpowiedzialności.

To również historia o dzieciach, które niestety tracą często na tym najbardziej, bo zyskują rozmyty schemat rodziny, taki, który nieco stanął na głowie.

I w końcu na sam koniec, co nie znaczy, że to informacja najmniej ważna, bo na pewno nie, to historia o rodzinach, które potrzebują wsparcia, a nie oceny. Bo układ bywa trudny, ale często jedyny możliwy.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.*