Joanna Sękowska
dyplomowany nauczyciel wychowania przedszkolnego oraz edukacji wczesnoszkolnej, animator kultury. Mama 2,5-letniej Zuzanny oraz kilkumiesięcznego Bartka. Dyrektor Punktu Przedszkolnego Przyjaciele Żyrafy .
dyplomowany nauczyciel wychowania przedszkolnego oraz edukacji wczesnoszkolnej, animator kultury. Mama 2,5-letniej Zuzanny oraz kilkumiesięcznego Bartka. Dyrektor Punktu Przedszkolnego Przyjaciele Żyrafy .
Czego potrzebuje moje dziecko? – nad tym zagadnieniem często łamią sobie głowę świeżo upieczeni rodzice. Starając się wyjść naprzeciw dziecięcym potrzebom, kupują nowe zabawki i ubranka, dbają o odpowiednią dietę, szukają ofert zajęć dodatkowych… Wszystko to w trosce o małego …
„- Moje dziecko to niejadek…” – często skarżą się rodzice, przypisując swojej pociesze „łatkę” kulinarnego ignoranta, który nie lubi próbować nowości i którego do jedzenia trzeba zawsze usilnie namawiać. Opowiadając o tym w obecności samego zainteresowanego (samej zainteresowanej) utwierdzają oni dziecko w tym przekonaniu sprawiając, że „łatki” trudno się pozbyć, a posiłkom zaczyna towarzyszyć nerwowa atmosfera. Zaczynają się problemy… Czytaj dalej
Już niedługo wiele maluchów zadebiutuje w roli przedszkolaka i wielu młodych rodziców stanie przed trudnym zadaniem – rozstaniem się ze swoją pociechą na dłuższy czas. Jak to zrobić, by takie rozstanie było dla dziecka jak najmniej stresujące? Oto kilka podpowiedzi. Czytaj dalej
Jest wielu rodziców, dla których naturalnym i oczywistym sposobem na spędzanie wolnego czasu z dzieckiem jest aktywność sportowa. Dzieci w takich rodzinach „od kołyski” łapią bakcyla na zdrowy styl życia (bez tego trudno mówić o sporcie) i często taką pasją zarażają rówieśników.
Niestety, znajda się i tacy dorośli, którzy mając wyjść z kilkulatkiem na dwór, znajdą naprawdę sporo powodów, by tego nie robić (mówimy tutaj o sytuacji mieszkania w mieście, na przykład w bloku).
Jest także wiele przedszkoli i miejsc oferujących opiekę nad pociechą, w których aktywność dzieci na świeżym powietrzu jest bardzo skromnie „dawkowana” i nie odbywa się codziennie. Dlaczego tak się dzieje? Przyjrzyjmy się najbardziej popularnym wytłumaczeniom. Czytaj dalej
W ostatnich latach bardzo często słyszy się w odniesieniu do dzieci, nawet tych w wieku kilku tygodni czy miesięcy, o potrzebie „stymulowania rozwoju” i związanej z tym konieczności naszej intensywnej „pomocy”. Dlatego „troskliwi” rodzice, opiekunowie, dziadkowie dążą do tego, by na każdym kroku je wyręczać. Już od pierwszych dni życia zasypują ponadto bobasy ogromną ilością wyszukanych i kosztownych „zabawek edukacyjnych”, które grają, śpiewają, migają, mówią, poruszają się. Takie zabawki bombardują układ nerwowy malucha dużą ilością bodźców, tymczasem stymulować dziecięce zmysły można w znacznie bardziej naturalny i prosty sposób. Czytaj dalej