Audiobooki Egmont, czyli ile powinna trwać bajka?

SONY DSCIle powinna trwać bajka przygotowana dla kilkulatka? Czy to proste pytanie? Dla rodziców raczej tak. Jeśli jest ciekawa, to przynajmniej kilkanaście, żeby nie napisać kilkadziesiąt minut. Jeśli dodatkowo ma być czytana na dobranoc, dobrze, gdy pozwoli maluchowi nie tylko się wyciszyć, ale również zasnąć. Optimum, a dla niektórych minimum to pół godziny. Niestety popularny wydawca Egmont udostępnia serię audiobooków, które pod tym względem nie są w stanie sprostać nawet najprostszym wymaganiom.

W nasze ręce trafiła bajka „Król lew”. Sięgając po opakowanie, które w sklepie możemy otrzymać za około 25 złotych, a online za około 15 złotych, możemy słusznie sądzić, że zyskamy bajkę, którą po włożeniu do odtwarzacza w samochodzie lub w domu będziemy słuchać przez taki czas, by akcja była w stanie się dobrze rozwinąć. Niestety w przypadku Króla Lwa i innych krążków z serii można się zawieść. W omawianym przypadku środek kryje 32 kart z kolorowymi obrazkami oraz 8-minutową nagraną opowieść.

Osiem minut to dużo? Jeśli tak by było, na pewno wydawca się, by tym pochwalił. Niestety nigdzie na opakowaniu – ani z przodu, ani z tyłu, nie można znaleźć informacji, ile trwa bajka. Tego dowiadujemy się po włożeniu płyty do odtwarzacza, kiedy stosowna informacja wyświetla się obok komunikatu”ścieżka 1″, czytaj jedna i jedyna. Potem cisza. Koniec.

SONY DSCPrzez osiem minut większość z nas nie jest w stanie ululać dziecka do snu, czy nawet wyciszyć po długim dniu. Tyle czasu zazwyczaj nie wystarcza, by dotrzeć do pracy, czy samochodem do ukochanej babci. Nawet jeśli na jakiejś z tras audiobook okaże się wystarczający, to kupujący może czuć się zawiedziony, jeśli nie oszukany. Takie wrażenie towarzyszyły właśnie nam po odpakowywaniu płyty.

Czy opłaca się jej słuchać? Z pewnością tak, bo Artur Barciś robi wszystko, co w jego mocy, by osłodzić nam osiem minut z opowieścią. Czy warto ją kupić? Gdybym miała wiedzę, taką, jaką teraz posiadam po otwarciu zafoliowanego opakowania: powiedziałabym, że nie. Jednak jak to w życiu: każdy musi zdecydować sam.

Mamy dla Was krótki konkurs. Do wygrania trzy egzemplarze kalendarza do postawienia na biurku czy szafce ufundowane przez wydawnictwo Zielona Sowa. Co trzeba zrobić, by wygrać? Wystarczy wysłać e-mail wraz z danymi adresowymi na adres konkurs@sosrodzice.pl, odpowiadając na pytanie: „Jaki jest Wasz najmniej udany prezent choinkowy?” (odpowiedź może dotyczyć prezentów, które sami otrzymaliście, które otrzymały Wasze dzieci lub które komuś sprezentowaliście). Nagrodzimy trzy najciekawsze odpowiedzi. Na Wasze odpowiedzi czekamy do 30.12.2012.

SONY DSC

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Julia Julia

    8 minut bajki? Żenada…
    Z pewnością ani nie zdąży wyciszyć ani uspać, ani nawet uspokoić dziecka. Artur Barciś to rewelacyjny aktor i z pewnością jest świetny w swojej roli. Nie mniej 8 min za 25 zł wydaje mi się zdecydowanie zbyt wysoką ceną.

  2. kinia kinia

    Też poczułabym się oszukana…Osiem minut…na marginesie: witajcie po świętach :)

  3. olka K. olka K.

    Heh…mam podobne, ale o samochodach ;) MCQuinie też takie krótkie ;) też egmont ;)

  4. DoDo DoDo

    Konkretnie mówiąc przy takiej bajce, to dłużej trwa szukanie płyty, umieszczenie jej w odtwarzaczu i przygotowanie wszystkiego do słuchania. Sam wybieram wersję czytaną. Przynajmniej można wtedy pobyć bliżej z dzieckiem i pozwalać mu się rozwijać. :) na pewno nie zainwestuję więcej w takie audiobooki.

    • Julia Julia

      DoDo masz absolutną rację. Żaden audiobook, czytany nawet przez najwybitniejszych krasomówców nie da tyle ile bajeczka przeczytana przez Tatę czy Mamę.
      U nas też króluje papier :) Ja wybieram książeczki z krótkimi bajkami czy opowiadaniami podczas usypiania w ciągu dnia, a mąż czyta baśnie wieczorami. Dzięki temu nasza córka poznaje i Andersena, Grimm’ów ale i Konopnicką czy Lucynę Krzemieniecką.
      Aktualnie na tapecie mam Krasnala Hałabałę :)

  5. smile777 smile777

    Kompletnie nie zgadzam się z opisem audiobooka w powyższym artykule. Mnie udało się dostać go akurat nie za 25 czy 15, ale za 8 złotych i szczerze żałuję, że nie kupiłam wszystkich dostępnych wtedy w sklepie książeczek :( Było ich chyba z osiem. Moje dziecko je uwielbia:) Mała ma niecałe 9 miesięcy i bardzo je lubi, a kiedy zacznę jej recytować początek bajki „Puchatku, cierpliwości”, zaraz patrzy na radio i się śmieje:) Moim zdaniem bajka nie musi trwać pół godziny. Dla mnie są super, tylko skzoda, że już tak tanio nie mogę ich znaleźć. 25 złotych faktycznie bym nie dała, ale za 8 uważam, że warto:)

  6. smile777 smile777

    …co do bajek czytanych przez rodzica natomiast – zgadzam się w zupełności komentarzami. Są nieocenione! Sama dużo czytam córeczce, a audiobooka puszczam, gdy się bawimy;)

  7. Magda Magda

    Mamy całą kolekcję tych audiobooków i za żadnego z nich nie zapłaciłam więcej niż 14zł.
    Zdarzało się, że kupowałam je za 8-9zł i ta cena nie dawała mi nadziei na długie słuchowisko.
    Co więcej – audiobooki z tej serii i w tym (małym) formacie na pewno nie kosztują 25zł (chyba, że od jakiegoś cwaniaka na Allegro).
    Uważam, że ta seria to kawał dobrej roboty i nie mam tym audiobookom nic do zarzucenia.
    Barciś, Dymna, Seweryn, Tyniec – ich czytanie to majstersztyk!

    A na dobranoc dziecku raczej czyta się książkę, a nie idzie na łatwiznę i włącza płytę ;)