Jak antybiotyki psują odporność naszych dzieci?

Antybiotyki przepisywane bezrefleksyjnie, „na wszelkie wypadek”, przez niedoświadczonego lekarza zawsze przynoszą więcej szkód niż pożytku. Doprowadzają do prawdziwego spustoszenia w organizmie, niszcząc naturalną mikroflorę jelitową, otwierają wrota kolejnym bakteriom i wirusom, dlatego też tak często po jednej antybiotykoterapii konieczne jest kolejne podawanie antybiotyków. Poza tym podawanie antybiotyków sprzyja rozrastaniu się pasożytów.

Rozrastanie się grzybów

antybiotykiPrzyjmowanie antybiotyków wpływa bardzo niekorzystnie na stan jelit (a to właśnie z jelit pochodzi odporność naszego organizmu). Na skutek medykamentów dochodzi do rozrostu drożdżaków z rodzaju Candida albicans (więcej).

Grzyby te rozrastają się na ściankach jelit, doprowadzając w nich do mikrouszkodzeń, co sprawia, że stają się one przepuszczalne dla cząstek pokarmowych, które powinny być jeszcze trawione.

Na skutek nadmiernego rozrostu Candida dochodzi do wyginięcia dobrych bakterii bytujących w jelitach. Poza tym grzyb zwiększa naszą ochotę na słodkie, co sprzyja dalszemu rozrostowi grzyba.

Alergie a antybiotyki

Antybiotyki, które niekorzystnie wpływają na jelita, zwiększają ich przepuszczalność, tym samym doprowadzają do tego, że do krwiobiegu dostają się nienaturalnie duże niestrawione cząsteczki, które nasz układ odporności odbiera jako zagrożenie i zaczyna z nimi walczyć. W konsekwencji pojawiają się objawy alergii pokarmowej.

Najbardziej ryzykowne pod tym względem okazuje się spożywanie mleka oraz glutenu, które często w niekorzystnych warunkach – uczulają. Lista jest jednak dłuższa – trzeba byłoby zaliczyć do niej również spożywanie jaj, orzechów, niektórych owoców i warzyw.

Na następnej stronie, jak mądrze stosować antybiotyki.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Komin Komin

    Sama prawda.
    A co jest na co dzień?
    Pani poda ten antybiotyk, od razu pomoże.
    Na wirusówkę? Matko

  2. Anka 22 Anka 22

    Niestety znam ten ból, a lekarze zapisują antybiotyki i potem martw sie sam, nikt nie mówi o skutkach ubocznych o probiotykach…

  3. xxx xxx

    Dzięki za ten artykuł. Świetny

  4. Matka Prowincjonalna Matka Prowincjonalna

    niektórzy lekarze przesadzają z antybiotykami, ale rodzice pod tym względem są jeszcze gorsi, moja rodzinna lekarka niechętnie, kiedy naprawdę jest już taka konieczność, ostateczność, przepisuje antybiotyki, ale rodzice w przychodni narzekają, że każe leczyć kaszel czy katar naturalnie, zbulwersowani wychodzą z przychodni i psioczą na doktorkę.

    bardzo fajny wpis

    • sosrodzice sosrodzice

      Tak, to prawda, dlatego trzeba o tym mówić, że antybiotyki to nie jest złota recepta na wszystko.

      • Matka Prowincjonalna Matka Prowincjonalna

        chyba wykrakałam, po trzech latach Iga dostała pierwszy antybiotyk, nie zdały egzaminu naturalne metody, które stosowałyśmy do tej pory, antybiotyk plus wziewny steryd, czyli sytuacja była już naprawdę kiepska :(

  5. xxx xxx

    Zgadzam się, problem jest jednak wielopłaszczyznowy,.,
    niektórzy rodzice wymuszają antybiotyki, bezrefleksyjnie niestety

  6. Karolina Karolina

    Jak bym czytała przypadki ze swojego życia. Ostatnio Pani doktor z dość długim stażem w zawodzie po osłuchaniu mojego dziecka nic innego jak zaleciła a wręcz poleciła podanie antybiotyku, gdyż jego brak spowoduje, że wylądujemy w szpitalu. Na szczęście jej nie posłuchałam i już po kilku dniach wszystko samo przeszło bez trucia dziecka.