Aby kąpiel była przyjemnością…

Szaleństwo w pianie

Kiedy dziecko zaczyna czerpać przyjemność z kontaktu z wodą, można poeksperymentować z płynami do kąpieli. Zabawa pianą jest wspaniałym przeżyciem dla małego człowieka.

Na co warto zwrócić uwagę, wybierając odpowiedni preparat? Większość mam kieruje się nazwą producenta oraz ceną. Są też tacy, którzy biorą pod uwagę rekomendacje i spostrzeżenia innych osób. Wśród rodziców krążą na przykład plotki o wysuszającym działaniu składników płynów z serii Johnson’s Baby. Tak naprawdę dopóki na skórze własnego dziecka nie przekonamy się, czy dany kosmetyk ją wysusza, nie wyrabiajmy sobie negatywnej opinii o jego producencie.

Sprawdzajmy natomiast skład płynu. Zwróćmy uwagę na to, czy zawiera on mydło, czy pozbawiony jest parabenów. Krótko mówiąc: im mniej dziwnie brzmiących nazw (których znaczenie można przecież szybko sprawdzić), tym lepiej. Bądźmy również świadomi tego, że bez chemii nawet najlepszy kosmetyk nie przetrwa na żadnej półce w idealnym stanie przez kilka tygodni czy miesięcy. Na opakowaniu każdego kosmetyku zawarta jest informacja o jego terminie przydatności do użycia. Obrazek otwartego słoiczka informuje nas jak długo po pierwszym użyciu produkt może być bezpiecznie przez nas stosowany.

 Im mniej producent ingeruje w zapach i kolor płynu, tym bardziej jest on bezpieczny dla skóry naszego dziecka. Znana firma- Johnson’s Baby wypuściła na rynek serię kosmetyków Bedtime, które według obietnic producenta, mają ułatwiać zasypianie małym konsumentom. Przyznam szczerze, oprócz intensywnego, aczkolwiek przyjemnego zapachu, który jednak z lawendą ma niewiele wspólnego, żel do kąpieli okazał się w przypadku mojego dziecka, wyłącznie reklamowych chwytem. Faktycznie wypełnił całą łazienkę przyjemnym aromatem, jednak żadnych innych zalet nie jestem w stanie wskazać.

Najprostszym i najtańszym sposobem na urozmaicenie kąpieli jest piana. Niektóre płyny pienią się intensywnie wyłącznie podczas aplikacji, inne zachwycają prawdziwymi bąbelkami, które tworzą puch idealny do kreatywnych zabaw. Wspomniany przeze mnie kosmetyk z serii na dobranoc nie nadawał się do tworzenia piany. Szybko rozpuszczał się w wodzie i wymagał ponownej aplikacji, przez co był bardzo niewydajny. Jednak produkt tego samego producenta, który został nazwany typowym  „bąbelkowym”  płynem okazał się prawdziwym hitem. Niewielka jego ilość  potrafiła wytworzyć wspaniałą, gęstą i plastyczną pianę, która przez długi czas utrzymywała się na powierzchni wody. Umiarkowanie pieni się natomiast mydełko firmy Bambino, którego największym mankamentem jest to, że w kontakcie z delikatnymi dziecięcymi oczkami podrażnia je i powoduje dyskomfort w postaci szczypania.

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Ewa, 27 lat. Na swoje szczęście czekała 5 zim. Stara się pogodzić bycie mamą z egoistycznymi przyzwyczajeniami. Czyta, szuka informacji, słucha rad doświadczonych mam, próbuje znaleźć złoty środek i wychować córkę na dobrego człowieka. Póki co, widzi małą kopię siebie, która sprawia, że pełną piersią, czuje, że żyje.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. anka484 anka484

    Co do kąpielowej gąbki to miałabym troszkę zastrzeżeń co do higieny. Nie jesteśmy w stanie jej dobrze wymyć po kolejnych kąpielach i mogą się w niej gromadzić bakerie.
    Fajnie sprawdza się natomiast taka podstawka ale z materiału plastik mamy większe możliwość dokładnego wymycia jej:)