Aaaa, kotki dwa… czyli, jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania

Istnieją rodzice, którym spanie we trójkę nie przeszkadza. Decydują się na to, wierząc, że dzięki takiemu rozwiązaniu budują więź z dzieckiem. Niektórzy po prostu lubią wspólne spanie.

samodzielne usypianie dzieckaA co z rodzicami, których pociecha przestała być „pożądanym” gościem w sypialni? Nie, nie przestali jej kochać, nie przestali przytulać, po prostu dalej się tak nie da.

Pięta w oku, choćby najukochańsza pod słońcem, sprawia ból. Roczne dziecko, które zajmując środek łóżka, przebiera pozycję w poprzek, nie jest najlepszym towarzyszem snu dla kogoś, kto planuje się wysypiać.

Choć nie ma na świecie mamy, której bliskość malucha nie sprawia przyjemności, niektóre decydują się na nocną „separację”. Oczywiście, istnieją także takie, które od początku przyzwyczajają dziecko do sypiania w osobnym łóżeczku. Tu sprawa jest łatwiejsza. A co z tymi, które po ponad roku lulają, bujają, utulają do snu? Czy da się bezboleśnie odzwyczaić dziecko od takiego modelu zasypiania?

Co mówią specjaliści?

Prawdopodobnie nie ma rodzica, który nie zapoznał się z głównymi (możliwe, że najmodniejszymi) metodami wychowawczymi. Praktycznie każdy z nurtów wprowadza swoją metodę na naukę  zasypiania. Przyjrzyjmy się najpopularniejszym.

Mamy więc Elizabeth Pantley i jej Noc bez płaczu

Autorka zaleca odnalezienie takiego sposobu, który najbardziej odpowiada maluchowi. Może to być kołysanie, wożenie w wózku czy też zasypianie razem z dzieckiem. Innymi słowy, to dokładnie to, co robi większość rodziców. I to dokładnie to, z czym (jak się rzekło w tytule) chcemy skończyć. Chcemy sprawić, aby nasze dziecko samodzielnie zasypiało w swoim łóżku. Wszelkie przenoszenie dziecka, gdy zaśnie, leżenie obok łóżeczka (tak, istnieją rodzice koczujący pod łóżeczkiem dziecka, bo tylko wtedy maluch śpi spokojnie), kołysanie w ramionach sprawia, że maluch wraca do naszego łóżka jak bumerang, a przebudzony w nocy nie potrafi sam zasnąć. Zostawiamy zatem metodę Pantley dla rodziców noworodków i małych niemowląt. Nasz roczniak ma wreszcie spać u siebie. Szukamy dalej.

Łóżko rodzinne, czyli metoda Searsów

Bliskość, czułość, wspólne spanie. Metoda najłatwiejsza i najtrudniejsza zarazem. Nie trzeba uczyć malca zasypiania przy rodzicach, bo to przychodzi naturalnie. Bliskość daje poczucie bezpieczeństwa. Jeśli wszyscy członkowie rodziny godzą się na takie rozwiązanie – jest dobrze. Tyle, że jest to metoda wykluczająca to, co założyliśmy sobie przeprowadzić. A zatem zostawiamy ją dla rodziców, którym nie przeszkadza rzeczona pięta w oku albo dla tych, których dzieci śpią spokojnie, niczym aniołki z reklam.

Łatwy plan Tracy Hogg

Wcale nie taki łatwy. Wymaga dobrej organizacji. Dla rodziców zdyscyplinowanych i ułożonych. Metoda wymaga obserwacji malucha i zapisywania wszystkich subtelnych zmian w zachowaniu. Po kilku dniach naszych zapisków, wyłaniają się wzorce zachowań. Możemy określić, kiedy dziecko jest zmęczone, kiedy głodne, itd. Dysponując taką wiedzą, łatwo zaplanujemy drzemki i sen dziecka. Najlepiej się sprawdza prowadzona od samego początku. Roczniak, który do tej pory spał z nami nie ukrywa, kiedy jest zmęczony i senny, zatem dojście do takiej wiedzy za pomącą zapisków, nijak nie pomoże nam odzyskać łóżka tylko dla siebie. O skuteczności łatwego planu mogą świadczyć opinie milionów czytelników na całym świecie, jednak kluczowe znaczenie ma moment, w którym zaczniemy go stosować.

Metoda 3-5-7, czyli metoda kontrolowanego płaczu

Annette Kast-Zahn proponuje, abyśmy pozwolili dziecku płakać. Po dokonaniu wszystkich poprzedzających sen rytuałów, mówimy dziecku „dobranoc” i wychodzimy z pokoju. Maluch płacze? Wchodzimy do niego po około trzech minutach. Nie nawiązujemy kontaktu wzrokowego. Uspokajamy, głaszczemy i wychodzimy. Dziecko znowu krzyczy? Tym razem pozwalamy mu płakać pięć minut, zanim znowu na moment wejdziemy do pokoju. Za trzecim razem czekamy siedem minut.  Metoda dla „twardzieli”.

Zniesiesz siedem minut głośnego wołania i płaczu swojego dziecka bez reakcji? Będziesz w stanie „nie nawiązywać kontaktu wzrokowego” z maluchem, który go szuka? Jeśli tak, to metoda dla Ciebie. Co ważne, przynosi szybkie rezultaty.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Martinka Martinka

    Mądrzy rodzice uczą dziecko samodzielności. Nie czekają aż samo zdecyduje za nich, co jest dla niego dobre…Dla mnie nie jest do końca normalne, gdy trzylatek śpi całą noc razem z rodzicami. Młodsze jeszcze ok, ale dziecko ok3-4 lat we naturalny sposob chce „samo”, wszystko „samo”. Rodzic, ktory ma jakis problem z dorastaniem na sile chce dziecko usidlic…

  2. Nikalew Nikalew

    My mieliśmy dużo szczęścia ;) Nasz synek od początku lubił zasypiać sam, bez lulania czy noszenia. Nie zasnął na rękach, tylko na płaskim materacyku. Nawet teraz, kiedy ma 9 miesięcy, nie zaśnie z nami w łóżku. Bawi się, wierci, wkłada nam palce do oczu. A kiedy odnosimy Go do swojego łóżeczka, zasypia w jednej chwili ;) Lubi spać sam, towarzystwo innej osoby go wybudza, na szczęście hałas nie. W nocy budzi się czasami na piciu lub przytulaska i dalej smacznie śpi. Uwielbia swoje łóżeczko! Ale jest wykorzystywane tylko do snu, nie bawi się w nim w ciągu dnia. W łóżeczku są dwa misie, które „służą” tylko do spania. Łatwo się wycisza, wystarczy go przytulić, przeczytać bajeczkę lub zaśpiewać coś i do łóżeczka! To może niektórym wydawać się niewiarygodne,ale dopiero po pokazaniu filmu z „zasypiania” znajomi nam uwierzyli ;)
    Pozdrawiam i każdemu życzę takich szybkich śpioszków ;)

  3. Agnieszka Agnieszka

    Boże!! albo moje dziecko jest takie wspaniałe albo to ja go tego nauczyłam :) Ma 8 miesięcy, od urodzenia kładłam go do łóżeczka, wychodziłam i spał. Zdarzyło się kilka razy po szczepionce i przy ząbkach, że musiałam go potrzymać za rączkę a tak to śpi gangster :) wydaje mi się, że od początku dziecko się uczy tego rytmu. Gdybym go zawsze nosiła, bujała, leżała z nim to byłby do tego nauczony, a tak zasypia po paru minutach, czasem jęknie to przyjdę, pogłaszczę go i wychodzę. I śpi. Jeszcze dodam, że odkąd go nie budziłam do karmienia to śpi od ok 20 do co najmniej 9 rano :) Ma spanie po mamusi ;) wiem wiem że niektóre mamuśki pewnie mi nie uwierzą ale ja tak mam, mój synuś na dodatek cały dzień radosny, pojęczy tylko jak już głodny albo śpiący. ALE ZAZNACZĘ – moje dziecko ma od początku rytm dnia. wstaje rano (ok 9) je, później gangsterka, ok 11 godzinny spacer (Śpi) później jeść, gangsterka, znów spać, znów je, znowu się bawi, godz 19 kąpiel, jedzenie i spanie. Tak ma od zawsze i chyba to jest złoty środek. Ma swój rytm. Może moja wypowiedź zabrzmiała oschło, ale chyba nie ma drugiego dziecka tak wypieszczonego :D:D Mamuśki od początku uczcie maluszka spania samemu, zwłaszcza że na początku maleństwo i tak zaśnie. a później nie bujajcie go na wszelki wypadek bo tak już zostanie. Trzymajcie się:)

    • Dorota Dorota

      Pozazdrości, my musieliśmy się uczyć :) Jednak postawiliśmy na opcję: pomału, ale konsekwentnie…udało się bez zbędnych protestów. Choć na pewno to rozwiązanie dla osób wyjątkowo cierpliwych. Czyli prawda, że przy dziecku można nauczyć się cierpliwości :) Nie można, ale trzeba :) Inaczej się nie da :)

      • Clausi Clausi

        A możesz Dorotko się pochwalić jak zabrałaś się do tej nauki?

    • Katarzyna Katarzyna

      Podzielam twoje zdanie rytm jest najważniejszy i dziecko przyswaja do siebie zasady … Tak postepowalam z corka teraz ma 5 lat ale i tak o 19.00 kapiel a 20.00 już spi i tak postepuje z synkiem 10 m-cy . Praktycznie czytając twój plan dnia widziałam swój … Pozdrawiam !!!

    • Karina Karina

      Niestety nie jest tak w każdym przypadku. Moje 8-miesięczne dziecko też ma swój rytm dnia począwszy od 3 miesiąca i niestety jeżeli nie ma kołysania jest po prostu ryk. Próbowaliśmy różnych metod włącznie z tymi drastycznymi. Może płakać godzinę, a po 5 minutowym kołysaniu od razu uśnie więc nie uogólniaj zachowań dzieci, bo nie masz niestety doświadczenia z 100-tką. I nie chodzi tu o zaszczepienie przyzwyczajenia, a o zaspokojenie jego potrzeb.

      • ewelina ewelina

        Dokładnie , zgadzam się z Tobą . Moja corka też ma swój rytm dnia od malusiego, zegarka nawet mi nie potrzeba , zawsze glodna o tej samej porze i spiaca też , ale tak samo bez kolysania nie idzie jej zasnąć :\

    • agak25 agak25

      My mieliśmy identycznie. Najważniejszy jest stały porządek dnia i nic bardziej łatwiejszego. Nasz syn ma ponad 4 lata i o godznie 20.00 zawsze smacznie śpi. Tak było od początku, tylko jak był mniejszy zasypiał ok 19. Przykłada głowe do swojej podusi przytula swoje misie, które ma od urodzenia zamiast smoczka i śpi :)

    • Kasja Kasja

      Pierwsze moje dziecko zasypialo samo od poczatku w swoim lózeczku.- myslalam- to normalne, naturalne i tylko tym sie nie udaje, ktorzy tego tak na prawde nie chca!

      Drugie dziecko- tez moje- to czysty horror!
      Nie daje sie polozyc w swoim lozeczku, od urodzenia śpi i zasypia tylko na swoim tacie! Nic nie pomoglo- pomyślec, ze po pierwszym tak uroczym dziecku, spiacym itd. Przy drugim powinno byc rutynowo!- Nic podobnego!!!
      Teraz ma dwa lata- w nocy gdy sie budzi laduje u nas- nic innego nie dziala- rozne probowane metody konczyly sie albo na intensywnej terapii- przestawal oddychac i sie dusil- albo w najgorszym razie w pralni- regularnie zarzygiwal lozeczko, nas i okolicę…
      Zasypia nadal tylko z tatą- jak jego nie ma koczuje tak dlugo, az z wyczerpania zaśnie na kanapie przy mamie- w lozku z mama nie ma szans zasnac…

      • Dorota Dorota

        Kasja, ja mam dwa takie „egzemplarze”…Jak widzę słodkie, spokojne niemowlaki u znajomych, rodziny, tylko się uśmiecham pod nosem :)

  4. mama mama

    A macie jakieś podpowiedzi dla rodziców dzieci, które zasypiają w łóżeczku ale nie same, wymagają głaskania, szuszania, śpiewania itp? Stopniowa separacja wydaje się sensowna, ale jak zacząć – tj. od eliminacji których „wspomagaczy” zacząć?

  5. ania ania

    ok, Mały zasypia już sam, ale około 1 lub 2 w nocy budzi się i chce być wzięty do naszego łóżka. On nas chyba wyczuwa, że przyszliśmy spać i fajnie byłoby wgramoloić się do rozdziców. Co wtedy??? Próbuję odkładać, uspokajać, ale najczęściej ląduje u nas w łóżku, bo jestem tak zaspana, że nie mam cierpliwości. A potem niewyspana od wszystkich kopniaków :((( Jakieś rady???

    • Gosiaq.m Gosiaq.m

      Aniu u nas jest to samo, synek budzi się w nocy z placzem i wyciaga raczki, gdy go wezme na raczki to spi ale tylko drgne by odlozyc go do lozeczka to automatycznie sie budzi i placze dalej jak go do lozeczka odkladam, wiec mlody spi do rana z nami:( nie wiem czy metoda 3-5-7 nam by nie pomogla ale ja nie mam na tyle serca i cierpliwosci:(

  6. Gosia Gosia

    A co zrobić w przypadku trojaczków??? Moje dziewczyny niestety śpią z nami, oczywiscie zdarzą sie noce,ze śpią w lozeczkach,ale wtedy to już swieto dla nas ;) zasypiają na kolanach u nas,poczym śpią w lozeczkach do jakiejs 2-3 rano,a później noc kończymy w piatke w jednym lozku…

    • Teresa Teresa

      Kupić większe łóżko i delektować sie bliskością dzieciaczków, nawet sie nie spostrzezesz jak szybko dorosną i „pójdą w świat” – znam to z autopsji

  7. Żaneta Żaneta

    Nasza gwiazdeczka ma pięć lat, w swoim pokoju przespała dwie noce! Wieczorem po kąpieli ładuje siē do sypialni i tyle z naszych wielu prób, nie ma mowy żeby spała u siebie.Mam wrażenie że boi się spać sama, zapalona w nocy lampka, przytulaczek nie pomagają.

  8. Marta Marta

    ach, dajcie spokoj. jakby zasypianie i spanie samo bylo najwazniejsze. Poza wygoda rodzicow nie ma to wiekszego znaczenia dla rozwoju dziecka.

    Zasypianie jest dla wielu dzieci najtrudniejszym momentem dnia, po calym dniu pelnym akcji boja sie zapasc w sen, bo boja sie samotnosci i „znikniecia”. Przez caly dzien z nimi jestesmy, a nagle jak chodzi o spanie to oczekujemy ze same sobie poradza.

    Nie bojmy sie przytulania przed snem – co jak co, ale przytulania nie mozna przedawkowac!! niech ta najtrudniesza chwila dnia bedzioe przyjemna i dla dziecka i dla rodzicow. przytulenie, polezenie razem, chwila wspolnego spokoju. jak potrzebuja sie do nas w nocy przytulic, to dlaczego im tego bronic?

    a juz na pewno nie zostawiajmy do wykrzyczenia sie, moze i skuteczne, ale najnowsze badania wskazuja, ze moze powodowac zmiany w mozgu dzieci!! Tutaj moj komentarz w temacie

    Mamy dwojke dzieci, u nas najbardziej sie sprawdzilo kladzenie ich spac w duzych, 2-osobowych lozkach. przy usypianiu lub gdy ktores obudzi sie w nocy i potrzebuje bliskosci, mozna sie do dziecka spokojnie polozyc i wygodnie spac.

    w Japonii nawet kilkuletnie dzieci spia z rodzicami – u nich w ogole nie maja takiego okreslenia jak kolki czy niemowleta kryzczace przez kilka godzin. Bliskosc buduje zaufanie i pewnosc siebie dzieci, a nie uzaleznienie od rodzicow.

    A gdy niewygodnie we wspolnym lozku? Lepiej kupic wieksze lozko, niz pozniej placic za psychologow dzieciecych…

  9. werOonika werOonika

    A ja mam 3latka ktory kiedys spal sam I zasypial sam, ale ze wzgledu na moja wygode I prace pozwolilam mu spac z nami. A teraz o swoim lozku nie chce slyszec. Trudne, ale jak uda sie go „odmienic” to sie odezwe I opisze jakim sposobem. Mysle ze poprostu przyjdzie taki czas ze bedzie cgcial spac sam. Pozdro…

  10. Anna Anna

    Tylko nie metoda 3-5-7!!! Toż to barbarzyńskie okazanie dziecku, że może się zapłakać na śmierć, a rodzić i tak nie przyjdzie! Nie ma nic wspólnego z uczeniem samodzielności, bo pokazuje dziecku jedynie to, że jest nieskuteczne w wołaniu o pomoc (a tym jest płacz przed zaśnięciem). Dziecko płacze, oczekując wsparcia ze strony dorosłego (np. lulania czy trzymania za rączkę). Pomocy nagle nie otrzymuje, chociaż do tej pory tak było. Krzyczy coraz bardziej. Dalej nic. Po pewnym czasie uczy się, że krzyk nic nie daje, ale nie oznacza to, że nauczyło się zasypiania. Ono po prostu traci poczucie sensu tego działania, za to nabiera poczucia, że zostało opuszczone i pozostawione samo sobie. Do tego mózg zalewają mu fale kortyzolu, hormonu stresu. Mały mózg formuje się, więc nadmiar kortyzolu negatywnie na ten rozwój wpływa (np. dziecko może mieć w późniejszym wieku problemy z prawidłowym reagowaniem w sytuacjach stresujących).
    Metoda 3-5-7 jest pozornie skuteczna. Wydaje się, że działa, bo dziecko przycichnie a rodzic ma spokój, ale w rzeczywistości dziecko zwątpi i się podda. Zupełnie tak samo, jak dorosły, który np. zatrzaśnie się w pustym pomieszczeniu. Najpierw głośno krzyczy pomocy i wali pięściami w drzwi by zawołać kogoś na ratunek, potem robi to sporadycznie, a nie widząc efektów przestaje się wysilać i w napięciu czeka na oswobodzenie, licząc, że ktoś zauważy nieobecność. Gdy pomoc nie nadchodzi – cichnie, siada pod ścianą, nie marnuje energii. Ale nie uspokaja się.
    Pomyślcie, czy dla kochanego maleństwa chciałybyście takiego stanu? Ja odradzam!

    • Dorota Dorota

      Ale chyba nie „zapłakać się na śmierć” – bez przesady…Jednak rodzic przychodzi po 3,5,7 minutach. Dlatego myślę, że nie ma co przesadzać w drugą stronę i pisać o barbarzyństwie, znam naprawdę większe zbrodnie niż ta metoda „nauki samodzielnego zasypiania”.

    • Marzena Marzena

      Ja też jestem zwolenniczką rodzicielstwa bliskości;)
      I nie wyobrażam sobie nie reagować na płacz dziecka. Jeśli płacze bo sie nudzi to dać coś do zabawy, zainteresować czymś. Jeśli płacze z głodu- nakarmić. Płacze ze zmęczenia- pomóc sie wyciszyć i zasnąć. Po to jest rodzic, by sie dzieckiem zaopiekować a nie je tresować. A niemowle poza płaczem nie umie inaczej swych potrzeb zakomunikować. Potrzeb.
      Bądźmy wyrozumiali!
      Sama mam dwie corki 4 lata i 9mcy. Obie karmione piersia. Wiem ile wyrzeczeń taka decyzja wymaga. Ale jeśli sie tak decyduję, w pełni świadomie, to przyjmuje z pokorą pobudki co 3h. Nawet będąc w 3 ciąży;))
      A przychodzi taki czas ze dziecko idzie samo do łóżka, prosi o wspólna modlitwę i zasypia. I spi cala noc, blisko 10h.
      Cierpliwości!

  11. Ewelina T Ewelina T

    Hej kochane jestem mamą 6 letniego synka i 7 miesiecznej córci…. Synek był od samego poczatku uczony spania we własnym łóżeczku miał rytm dnia stałe godziny spania dodam że był karmiony butelka i do dzisiaj śpi sam w swoim pokoju każdy zazdroscil ze o 20 mam czas dla siebie……… przyszła na świat Lilka i jUż nie jest tak samo choć rytm spanie kompanie itp o stałych godz ale Lila karmiona jest piersią i śpi z nami w swoim łóżeczku spala może z tydz. Mała jest bardzo do mnie przywiązana nie mogę nic bez niej zrobić oddalić się itd w płacze jak szalona jak nmnie nie widzi….. Rozmawiałam z lekarzem a on stwierdził że ona. Potrzebuje tej bliskość. I chodź nie chciałam aby z nami spala to tak się stało……. Oczywiście próbuje odkładać ja do łóżeczka ale rezultacie marny.
    Rytm rytmem ale dzieci są roze i potrzeby tez maja inne

    • Dorota Dorota

      Prawda. Każde dziecko jest inne i to uczy pokory :)

  12. MamaZosi MamaZosi

    Ja próbuje nauczyć moja Zosie od października zasypiania metoda 3-5-7.. Myślałam ze jest juz ok lecz Ona jest wytrwała i walczy do dzisiaj.. Boże zlituj sie nade mną !!!

    • l l

      masakra z tym zasypianiem:)mam synka 7,5 roku wiec chodzi do szkoly zasypia od urodzenia sam bez problemow kolo 20 i tak do dzis jak mial poltora roczku spal juz na normalnym lozku niedawno do pokoju pszenieslismy rocznego synka ktory zasypia pszy kolysance albo jak brat mu wyduka czytanke ze szkoly:)jest czaasem placz ale to ze zmeczenia a wstaja razem ok 7 poprostu taki mamy tryb dnia o 19 kompanie kolacja w domu sie robi ciszej pszyciemniamy swiatla i to znak ze zaniedlugo pora spac poprostu rutyna

  13. Aneta Aneta

    Mój synek ma 9 tygodni i próbuje go nauczyć samodzielnego zasypiania. Niestety 3,5,7 nic nie pomaga on potrafi płakać dłużej… Co wtedy? Jak postępować z dzieckiem które nie przestaje płakać i nie zasypia. Narazie wygląda to tak że usypianie go przy piersi bo inaczej się nie da. Pomocy!

    • Iga Iga

      Cześć.U mnie jest tak że córka ma 1.5 roczku i zasypia sama w łóżeczku swoim praktycznie od urodzenia a od jakiś 3 miesięcy co noc płacze po parę razy i o godz 12 -1 w nocy muszę ją brać do siebie do łóżka, bo nic nie pomaga.Nie wiem czemu tak się dzieje,a było tak super przesypiala całe noce bez płaczu, jedynie jak ząbkowala to wiadomo inaczej.Czy jak babcia przez 2 noce bierze ją do łóżka do siebie i razem śpią to dziecko może się przestawić? I to przez to może szukać w nocy bliskości drugiej osoby?

  14. weronika weronika

    Witam właśnie rozważam zastosowanie ‚ stopniowej separacji” ale mam dużo pytań i wątpliwości technicznych :) Młody ma 16 miesięcy śpi w swoim łóżeczku w naszej sypialni (na razie nie ma opcji na własny pokoik) . Zasypia w swoim łóżeczku jednak ktoś musi przy nim stać czasem jak marudzi bierzemy go na ręce i po chwili odkładamy staram się stosować pp T.Hogg. Syn nie przespał jeszcze żadnej nocki bez pobudki, już był na dobrej drodze ale jakiś czas temu znowu regres i w nocy ze 2 długie pobudki i zasypia po 30-50min oczywiście jak zorientuje sie że nikt przy nim nie stoi to wstaje, płacze i woła nas, wtedy staramy się go położyć z powrotem a jak protestuje bierzemy na ręce i odkładamy. Czy w metodzie s. separacji przy nocnej pobudce brać dziecko na ręce, czy tylko stać , czy pocieszać , mówić coś jak to wygląda? Pozdrawiam

  15. Doświadczona Doświadczona

    Oj te mamusie które się chwalą jak to ich dziecko super samo zasypia mogą się jeszcze rozczarować U nas starsza spała super bez bujania i lulania itd nawet na siedząco jak była zmęczona A malutka cóż miała kolki więc sen był nijaki Lulanie na rękach tylko ja uspokajalo i tak już zostało Ale dzieci rosną i ich nawyki ulegają zmianie nie ma się co załamywać

Zobacz również