9 mitów o porodzie

Przyszła mama zanim przekroczy magiczną granicę dzielącą kobiety „przed porodem” od tych „po porodzie”, musi nasłuchać się wielu cennych rad.

Często są to wskazówki nieproszone i sugestie okraszone wizjami z piekła rodem. Młode koleżanki i starsze panie spotykane w parku straszą wizją wielogodzinnych tortur, ze współczuciem kiwają głową i uśmiechają się porozumiewawczo. Jednak czy wszystkie informacje, jakie przekazywane są ciężarnym, to prawda? Poznajcie największe mity na temat porodu.

Na pewno będziesz wiedziała, że to już się zaczęło

porodWiększość poradników informuje, że trudno nie zorientować się, że się rodzi. Jednak to największe kłamstwo, jakie się przekazuje przyszłym mamom. Poród zaczyna się często bowiem mało spektakularnie: niekoniecznie od gwałtownego bólu, czy też pęknięcia wód płodowych.Dlatego bywa tak, że akcja trwa, a przyszła mama tego nie zauważa, bo słabe skurcze porodowe występują w nocy, kiedy śpi lub myli je ze skurczami przepowiadającymi.

Często wątpliwości, czy odczuwane bóle to bóle porodowe mają wieloródki. Doświadczenie nie przemawia na ich korzyść, bo za każdym razem poród może zaczynać się inaczej i mieć inny przebieg.

Młode mamy nierzadko wspominają, że na porodówce dowiedziały się, że regularne skurcze, które odczuwały dwa dni wcześniej to były już bóle porodowe. Są zaskoczone, zwłaszcza gdy w ich przypadku skurcze trwały dzień, a potem przeszły. To właśnie dzięki nim szyjka może rozszerzyć się nawet do 5 cm, a przyszła mama może nie mieć świadomości, że połowa droga już za nią. W międzyczasie często zdarza się, że wychodzi na spacer, wiesza pranie, idzie spać, kąpie się i robi wiele innych mniejszych rzeczy, całkowicie nie orientując się, że akcja porodowa trwa.

Media naświetlają poród jeszcze bardziej kolorowo: jako wielkie zaskoczenie i stres. Każdy z nas zna chyba makabryczne historie pod tytułem: pewną panią mocniej zabolał brzuch, poszła do toalety i…tam dopiero zorientowała się, że jest w ciąży i że właśnie rodzi, dlatego szybko podskoczyła, zamknęła klapę i chwytała maluszka wydobywającego się z między nóg w dłonie, by ten nie upadł na kafelki…Tak według niektórych stacji telewizyjnych może też się zdarzyć, choć powiedzmy sobie szczerze, że tym przeciętna kobieta nie musi się przejmować. Może nawet rozsądnie na to spojrzeć i stwierdzić, że to całkiem niemożliwe.

Zatem przekonanie, że kobieta wie, że rodzi, należy uznać za MIT. Często bowiem pierwsza faza porodu jest utajona i przyszła mama zwyczajnie nie ma pojęcia, że poród się zaczął. Co innego później: gdy akcja jest zaawansowana, wtedy nie da się jej nie zauważyć.

Po regularnych skurczach urodzisz

Czekasz, intensywnie myśląc o tym, by nie pomylić skurczy Braxtona-Hicksa ze skurczami regularnymi, czytasz o tym, czym różnią się jedne skurcze od drugich i gdy poczujesz te właściwe, jedziesz do szpitala. A tam nagle wszystko się kończy.

Mimo że nastawiałaś się, że to już ten moment i za chwilę przytulisz dziecko, nic więcej się nie dzieje. Jesteś zawiedziona. Tak jak tysiące kobiet, które po pierwszych regularnych skurczach…musi czekać aż wszystko zacznie się na nowo. Czasami po przyjęciu do szpitala trzeba powrócić do domu, dużo częściej jednak poczekać w szpitalu, licząc, że za kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin akcja porodowa się zacznie.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Mam na imię Kinga. Jestem mamą. Normalną, nie wpatrzoną przez cały dzień w dziecko, ale myślącą o prawdziwym dobru całej rodziny. Uczę się, jak kochać siebie i innych. Wiem, że mogę to osiągnąć jedynie wtedy, kiedy będę łączyć kilka ról.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Aga Aga

    Ja bym jeszcze dodała, że „szerokie biodra gwarantują łatwiejszy poród”. Czasami okazuje się, że w szerokich biodrach kryje się wąska miednica i nic z tego ;)