8 najczęstszych błędów zbyt opiekuńczych rodziców niemowlaka

7.Smarowanie dziecka spirytusem

Gdy tylko pojawia się kolka, wielu rodziców namawianych przez własnych rodziców czy babcie, robi dziecku okład na brzuszek z pieluszki namoczonej w spirytusie.

Jest to co prawda babciny sposób na bolący brzuszek, który ma za zadanie przede wszystkim rozgrzewać, jednak należy pamiętać, że spirytus to alkohol, który przenika przez skórę malca do całego organizmu. Spirytus może również wysuszać już i tak skłonną do nadmiernej utraty wody skórę dziecka.

8. Nadmierne stosowanie maści u dzieci

Niejednokrotnie gdy pojawiają się jakieś problemy skórne, krostki, odparzenia, lekarz zaleca smarowanie chorych miejsc specjalnymi maściami. Dopóki dziecko jest w trakcie leczenia, nie ma problemu. Ale rodzice często lubią leczyć swoje maluchy na własną ręką, stosując wcześniej zapisane maści, gdy pojawią się znów problemy skórne, nie zastanawiając się, czy rzeczywiście mamy do czynienia z tą samą jednostką chorobową i czy dana maść może być stosowana u dziecka przez dłuższy czas.

Nieraz rodzice nadużywają tormentinolu, który działa skutecznie na odparzenia (ale może być również toksyczny), stosując go do codziennej pielęgnacji, podczas gdy wystarczy standardowy krem do pupy lub zasypka. Podobnie wygląda sytuacja z maściami, które mają w składzie sterydy stosowanymi na zmiany o podłożu alergicznym.

Każdemu rodzicowi zależy na dobru dziecka, dlatego wybiera te metody pielęgnacji, które uważa za najlepsze. Ale może warto czasem przemyśleć, czy oby nie przesadzamy z nadmiarem opiekuńczości i przezorności?

Nikt z nas nie chce być posądzony o zaniedbywanie dziecka, ale nadmierna pielęgnacja też nie przynosi dobrych efektów. Ciężko wyznaczyć odpowiednią granicę, jednak jedno jest pewne: we wszystkim najlepiej zachować umiar i nie przesadzać.

Dodacie jeszcze jakieś błędy pielęgnacyjne do tej listy?

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Malwina Malwina

    w tym zestawieniu brakuje mi przyzwyczajanie do noszenia i do stałej obecności mamy… w efekcie dziecka nie można zostawić nawet na 10 min bo płacze jakby go se skóry obdzierali. Ja starałam się znikać synkowi z pola widzenia co jakiś czas i na coraz dłużej… w efekcie chętnie zostaje z nianią lub inną osobą a ja spokojnie mogę iść do pracy lub robić zakupy bo wiem, że moje dziecko jest szczęśliwe. Nie mogę patrzeć jak męczą się te wszystkie mamy z uwieszonymi na szyi 3 latkami ( w jednej ręce wózek z zakupami w drugiej dzidzia…) nie dałabym rady!

    • Kasia Kasia

      Dopajanie słodkimi napojami albo wodą z glukozą czy cukrem.

      Do tego podawanie gotowych kaszek o smaku jakiegoś owoca (owoców w tych kaszkach nie ma w ogóle). Lepiej przygotować gotową kaszkę bez dodatków smakowych i dodać świeże owoce albo w ogóle ugotować zwykłą kaszkę i dodać owoce.

    • Truscaveczka Truscaveczka

      Mnie raczej brakuje informacji, że noszenie jest lepsze od nienoszenia, dziecko, które zostało wynoszone w niemowlęctwie, znacznie łatwiej „odkleja” się od mamy. Tylko że dochodzi tu kwestia, że noszenie powinno być oczywistym elementem rutyny dziennej, a nie cierpieniem rodzica noszącego – bo jeśli rodzic czyni to niechętnie, z przymusu, to robi to mniej intensywnie. I dziecko nie jest wyprzytulane.
      Po prostu – za dużo czułości nie istnieje.

    • mama mama

      co do coreczki – była noszona kiedy tylko była taka potrzeb, teraz ma 3 latka – do przedkoszla poszła bez płaczu – sama sie wyrywała, do kazdego na rece – zawsze i chetnie, etc – jest bardzo samodzielna i nie robi dramatów jak mnie nie ma obok….
      dodam ze karmiona cycykiem przez pierwsze 2,5 roku, mimo, ze ma skonczone 3 latka do tej pory razem sie kapemy w weekend (bardzo to lubi) i nie uwazam tego za rozpieszczanie…
      jest zdolna, ma wyczucie rytmu – za to nie lubi rysowac i o tego jej nie zmuszam… ogolnie jestem dumna z coreczki, zeby ylo zabawniej – jest wszedzie najmniejsza – bo wczesniak, ale przez to chyba najbardziej smiala :-)

  2. Weronika Weronika

    BrKuje jeszcze jasno wyznaczonych granic, tzn. Co dziecku wolno a czego nie. Ja sama konsekwentnie staram podchodzic się do tego tematu, ale jak patrzę na znajomych których dzieci nie reagują na ich uwagi to jestem w szoku. Sytuacja taka miała miejsce na urodzinach mojej córki. Do córki przyszła koleżanka męża z 3 letnim synem. On robił co chciał, a ona mogła do niego mówić że tak nie wolno maluch i tak jej nie słuchał. A najbardziej żałosne w tej sytuacji wg mnie było to, że mama chłopca prosiła mojego męża o to, aby zwrócił uwagę jej dziecku. Ja sobie w przyszłości nie wyobrażam sytuacji, że córka wogóle mnie nie słucha i nie reaguje na moje uwagi.

    • Aga Aga

      No ale w artykule jest mowa o niemowlakach, a nie trzylatkach. Niemowlak wymaga zaspokajania potrzeb (jedzenie, czysta pielucha, bliskość rodziców), a nie stawiania granic – to zaczyna się później. Kiedy? To chyba rodzice, którzy znają swoje dziecko, potrafią wyczuć. Ale na pewno nie dotyczy to dziecka 3- czy 6-miesięcznego!

  3. xxx xxx

    Ciekawy temat. Mi się w ogóle wydaje, że dzisiaj rodzice są nadopiekuńczy, mają problem z dorastaniem dzieci i z pozostawieniem ich samych sobie.

  4. Maria Maria

    A ja mam przykład dwójki dzieci: jedno prawie w ogóle nie noszone (co nie znaczy, że nie przytulane), bardzo szybko samodzielne, choć początkowo „bardziej marudne”. Drugie noszone, w nosidle, przytulane, każda potrzeba i ja w sekundę obok…maluch problemy z adaptacją w przedszkolu, kłopoty, by cokolwiek zrobić w domu, jednak dziecko generalnie spokojniejsze, choć tylko wtedy, kiedy jestem obok.

  5. monika06 monika06

    z wlasnego doswiadczenia, a raczej obserwacji innych rodzicow dolozylabym jeszcze kilka
    -nie zabieranie dziecka na zakupy( bo zarazki)
    -kapanie w gotowanej wodzie (bo chemia)
    -ciagle mycie wszystkich zabawek nawet, gdy nikt ich nie dotykal
    -zakaz przegladania gazet(olow w tuszu)
    -nie wychodzenie na spacery(bo sezon grypy, ktos zakasla)
    -pozbywanie sie z otoczenia zwierzat(choc czesto nie sa stalymi domownikami)
    -wciskanie smoczka, gdy dziecko, w ogole tego nie potrzebuje
    no coz jest sporo rzeczy, ktorych nie robilam i nie bronilam, a czy slusznie….to sie dopiero okaze…

    • Wioleta Wioleta

      sporo tego, ale rzeczywiście masz rację wszystko to powinno znaleźć się na tej liście….a była by ona długa sądząc po reszcie komentarzy:)

  6. mama mama

    To ja nie jestem nadopiekuńczym rodzicem, co do punktu z zbyt wysoką temperaturą – może by się prawie udało, bo ja jestem ciepłolubna, ale córeczka zdecydowanie woli chłodniejsze klimaty – po mieszkaniu gdzie panuje temp ok 20-22st chodzi z krótkim rękawkiem i majteczkach… spirytusem nie przemywałam nawet pępowiny – o tym, że pomaga na kolki nawet nie słyszałam – ale mała i tak nie miała większych problemów z brzuszkiem… kosmetykw nie stosuję – chyba że na siarczysty mróz posmaruję tłustym kremem, oliwki etc tylko miejscowo jak pojawiały się zmiany, kąpiele do 2-3 dnień – woda wysusza skórę, hałas – normalnie – czasem hałasem była usypiana – suszarka (o dziwo odkurzacza się boi)

    • Dorota Dorota

      Mama i dobrze :) Mówią, że nadopiekuńczość jest prawie równie niedobra, co zbyt „luźne” traktowanie swoich obowiązków rodzicielskich :)

  7. pro single mama pro single mama

    Jakbym karmila tak jak zaleca producent to bym musiala dziecku mleko na sile dawac,bo zamiast 200ml jak zaleca producent pije140 ml… moja coreczka sama sobie ustalila pory karmienia: rano gdy sie obudzi, pozniej 2 po poludniu, wieczorem 7lub 8 i ostatnie po 12 w nocy potem idzie spac i spi cala noc do nawet 10 lub 11 rano:) jest to dla mnie wygodne,bo sama jestem przyzwyczajona do chodzenia spac nawet o 2 w nocy,dlatego nie klade dziecka spac o 8 wieczorem po to,by o 3 w nocy sie nie budzilo, po za tym mala spi duzo w dzien wiec nie mysle,ze brakuje jej snu…wracajac do karmienia wlasnie gdy sie ustali rytyne karmienia pozniej,gdy dziecko bd do niej przyzwyczajone bedzie jadlo regularnie posilki a nie,gdy bedzie glodne i dopiero po poludniu zje sniadanie:)… gdy coreczka jest glodna zawsze daje jej mleko od razu natomiast tez nie zmuszam do picia-dlatego caly proces karmienia przebiega u mnie latwo: corka placze za mlekiem,ja zagrzewam butelke, karmie i to ona decyduje kiedy konczy jesc-dodam,ze dzieki temu nie miala kolek ani bolow brzuszka… co do ubran-nigdy nie przegrzewalam dziecka po za tym wysoka temperatura moze sie przyczynic do smierci lozeczkowej-niemowle opatulone w cieple kocyki moze sie przegrzac i miec problemy z oddychaniem-to tak jakby dorosly wlazl do sauny i tam siedzial dluzej niz powinien…

  8. Zlosnica Zlosnica

    eheheheh… spirytus nie przenika przez skórę.

Zobacz również