8 błędów popełnianych przez rodziców przewożących dzieci w aucie

Pamiętam czasy, kiedy podróże wyglądały zupełnie inaczej niż obecnie. Nikt nie znał fotelików samochodowych dla dzieci. Typowe było klęczenie na tylnym siedzeniu i machanie do przejeżdżających aut. Nie wspominając o robieniu głupich min…Auta były małe, dlatego wykorzystywało się każdą przestrzeń, także tylną półkę za siedzeniem pasażerów. Dzisiaj to nie do pomyślenia, przecież wiadomo, czym to grozi. W trakcie hamowania postawiona z tyłu torba może się zsunąć i uderzyć podróżujące na tylnym siedzeniu dzieci…

Mimo rosnącej świadomości i coraz lepszych sposobów zapewniania bezpieczeństwa, nadal popełniamy błędy, nie tylko te wymienione wyżej. Oto najczęstsze.

Dzieci umierają w wypadkach

Główna przyczyna śmierci dzieci powyżej 1 roku życia aż do ukończenia 19 roku życia to tak zwane przyczyny zewnętrzne – wypadki, urazy i zatrucia. Blisko połowa wszystkich zgonów to zgony w wypadkach komunikacyjnych. Christie Heltzell, amerykański ekspert od przewożenia dzieci uważa, że nawet troje z czterech dzieci mogłoby przeżyć, gdyby nie popełniono rażących błędów w trakcie ich przewożenia.

dziecko w aucie

Przepisy Ustawy Prawo o ruchu drogowym mówią, że dziecko mające poniżej 150 cm wzrostu powinno być przewożone w specjalnym foteliku samochodowym aż do 12. roku życia.  Warto co najmniej do trzeciego roku życia przewozić dziecko tyłem do kierunku jazdy. Najnowsze foteliki umożliwiają jazdę w ten sposób aż do osiągnięcia przez dziecka wagi 25 kilogramów

W poniższym zestawieniu nie będzie mowy o przewożeniu dziecka bez fotelika lub przewożeniu dziecka w niezapiętym foteliku – sytuacje te się zdarzają bardzo często. Rodzice tłumaczą – „to tylko kawałek”, „dziecko nie chce, buntuje się”. Niektórzy z nich nawet opanowują technikę przytrzymywania dziecka ręką, by to nie spadło podczas hamowania. To dość niezwykłe, bo wydawać by się mogło, że zapięcie malucha będzie po prostu wygodniejsze, a tymczasem naprawdę mnóstwo osób tego nie robi. Nie obawia się też mandatu w wysokości 150 złotych i 6 punktów karnych…Nie wspominając o tym, że połowa wypadków zdarza się na tak zwanych krótkich odcinkach, kiedy do przejechania jest mniej niż 5 kilometrów.  Specjaliści wyliczają, że zapięcie pasów mogłoby uchronić dzieci w 90% przypadkach przed poważnymi obrażeniami na drodze.

70% rodziców popełnia błędy w trakcie przewożenia dzieci

Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego co roku sprawdza bezpieczeństwo dzieci przewożonych w fotelikach. Niestety mimo powszechnej edukacji, kontrole pokazują, że ciągle aż 70 proc. maluchów jest narażonych na niebezpieczeństwo z powodu błędów popełnianych przez rodziców podczas montażu i użytkowania fotelików.

Źle zamontowany fotelik

Co drugi rodzic po zakupie fotelika nie czyta instrukcji. W konsekwencji  często montuje fotelik intuicyjnie, tam, gdzie mu to odpowiada. Niekoniecznie w prawidłowy sposób, prowadzi to do tego, że fotelik nierzadko się porusza w trakcie jazdy. To błąd. Należy w taki sposób zamontować fotelik, by stał stabilnie.

Często popełniany błąd to również przewożenie dziecka na przednim fotelu, bez wyłączenia poduszki powietrznej (nie w każdym modelu auta istnieje taka możliwość). Trzeba sobie uzmysłowić, że w razie wypadku poduszka otwiera się z prędkością 300 km/h. Uderzenie w fotelik może doprowadzić do zagrażającego życiu urazu głowy u dziecka.

Źle dobrany fotelik

Dobry fotelik samochodowy trochę kosztuje, dlatego wielu rodziców szuka oszczędności. Często kupuje się zbyt duży fotelik, tak, by starczał na dłużej lub zbyt długo przewozi się malca w za małym foteliku.

Jak poznać, że fotelik jest za mały? Świadczą o tym następujące sygnały:

  • główka wystająca poza krawędź zagłówka – w razie wypadku może to skutkować złamaniem kręgów szyjnych,
  • trudność w zapięciu malca pasami.

Wystające nóżki nie świadczą o tym, że fotelik jest za mały.

W zbyt dużym foteliku główka dziecka będzie się kiwać na boki.

Niewystarczająco naciągnięte pasy

Nie wystarczy zapiąć pasy. Trzeba zrobić to umiejętnie.

Tymczasem wielu rodziców zapina dziecko lekko, by je nie męczyć, nie ściskać. Uprząż pasów powinna być zapięta ciasno, bo tylko w takim układzie chroni przed urazami.

Przewożenie dziecka w grubych kurtkach, kombinezonach

Ostatnie lata pokazują, że pogoda w Polsce lubi zaskakiwać. Temperatura zmienia się gwałtownie, z dnia na dzień, czasami nawet z godziny na godzinę. Nawet wiosną i latem nie można liczyć na gwarancję ciepłej aury, czasami jest naprawdę zimno. To wymusza grubsze ubieranie dziecka, w skafandry czy puchowe kurtki.

Trzeba sobie jednak uzmysłowić, że dziecko nie powinno być zapinane w grubych ubrankach w samochodzie. Co ciekawe często właśnie z tego powodu dziecko niepotrzebnie jest przenoszone do większego fotelika, bo w mniejszym ze względu na gruby skafander się po prostu nie mieści. Tymczasem należy wyrobić sobie nawyk ściągania wierzchniej odzieży przed wejściem do fotelika. Dobrym rozwiązaniem są specjalne śpiwory do fotelika z otworami, które ułatwiają zapinanie dziecka i przewożenie w chłodniejsze dni.

Ściąganie ochraniaczy na pasy

Ochraniacze na pasach mają za zadanie ochronę skóry dziecka przed wrzynaniem się mocno zaciągniętych pasów. Poza tym zapobiegają zsuwaniu się pasów, pozwalają utrzymać je w odpowiedniej pozycji, dlatego nie wolno ich ściągać, należy zachować je na miejscu.

Zbyt długie używanie wkładek dla niemowlaka

Wkładka redukcyjna powinna służyć do czasu aż pas wymaga regulacji. Po tym czasie należy ją usunąć.

Zazwyczaj, jak sama nazwa wskazuje, jest ona przeznaczona dla noworodków i drobnych niemowląt. Ma nieco spłycić fotelik, który jest za głęboki dla noworodka i chronić główkę dziecka. Większość producentów zaleca jej używanie do maksymalnie 3 miesiąca życia, osiągnięcia przez dziecko 62 cm wzrostu.

Jedzenie i picie w trakcie jazdy

Wielu rodziców nie wyobraża sobie dłuższej podróży z dzieckiem bez przekąsek i napojów. Podawanie ich przede wszystkim ma uatrakcyjnić czas, rzadko zaspokoić głód. Warto jednak zachować ostrożność i wziąć pod uwagę ryzyko zakrztuszenia się lub zadławienia. Gdy dojdzie do takiej sytuacji, trzeba działać natychmiast, nierzadko zatrzymać auto i wypiąć dziecko z fotelika. Jeśli w samochodzie przebywa tylko jeden rodzic prowadzący samochód, pomoc może być utrudniona.

Kilka lat temu na skutek zakrztuszenia bułką zmarł w aucie 8-letni chłopczyk.

Poza tym przekąski to inne zagrożenie – zabrudzenia fotelika, gromadzenia się okruszków, które są świetnym siedliskiem bakterii i grzybów. Przeprowadzono badanie, które wykazało, że na fotelikach samochodowych bardzo szybko kolonizuje się bakteria E. Coli.

Nieodpowiednia temperatura

Wiele błędów popełnianych podczas podróży autem to przewożenia dziecka w nieodpowiedniej temperaturze, na przykład w przeciągu (z otartymi oknami) lub z włączoną na niską temperaturę klimatyzacją. Efektem tego są częste przeziębienia.

Jak uniknąć tej sytuacji?

Przede wszystkim dbamy o to, by różnica między temperaturą w aucie i poza nim nie była zbyt duża (nie powinna przekraczać 5 stopni). Optymalna to sięgająca około 24 stopni. Po drugie należy systematycznie oczyszczać klimatyzację, by usunąć z niej grzyby i bakterie, mogące powodować stany zapalne i reakcje alergiczne.

Jesteśmy tu dla Ciebie.
Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne.
Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.