6 praw, z których rodzice rzadko korzystają

Niewiedza nie pomaga w życiu. Zwłaszcza tam, gdzie liczą się dzieci. Warto wiedzieć, które przepisy ułatwiają życie i mądrze z nich korzystać.

Poniżej zebraliśmy listę najważniejszych, o których rodzice nie wiedzą lub z różnych powodów nie wykorzystują ich w praktyce.

A Ty znasz swoje prawa?

Opieka położnej w ciąży

Mother and sonPrzyszłe mamy w Polsce odpowiedzialnie podchodzą do prowadzenia ciąży, umawiają się na wizyty u lekarza, spotykają się na comiesięcznych kontrolach, wykonują zlecone badania. Niestety zazwyczaj nie zdają sobie sprawy, że mogą, poza opieką ginekologa, korzystać z pomocy położnej.

Już od 21 tygodnia ciąży kobiety mają prawo bezpłatnie korzystać ze  wsparcia i wiedzy położnych w ramach tak zwanych spotkań edukacyjnych.

Brak świadomości, że od połowy ciąży położne mogą nieść przyszłym mamom wsparcie i pomoc ma swoje konsekwencje. Przede wszystkim zmniejsza szansę młodych kobiet do poznania położnej środowiskowej (i w razie potrzeby, gdy uznają, że im nie odpowiada: jej zmiany).

Kobiety tracą możliwość rozmowy o porodzie, technikach łagodzenia bólu, opiece nad noworodkiem. Często takie spotkania mogłyby rozwiać wątpliwości oraz służyć jako ogromne merytoryczne wsparcie, cenne w trakcie rozpoczynania karmienia piersią i kontynuowania go z sukcesem przez kilka miesięcy po narodzinach dziecka.

Wizyta patronażowa lekarza

O ile niemal każda młoda mama wie, że po porodzie może spodziewać się wizyty położnej, to mało która ma świadomość, że w domu powinien odwiedzić ją i jej dziecko również lekarz. I nie jest to usługa opcjonalna, ale obowiązkowa, zagwarantowana każdemu bezpłatnie.
Niestety w wielu przychodniach o tym prawie się nie mówi, dlatego pacjenci nie mają wiedzy, co im się należy w ramach NFZ.

Warto zadzwonić i umówić się na wizytę lekarza, decydując, kiedy pediatra ma odwiedzić nas w domu. W ten sposób noworodek może być obejrzany w komfortowych warunkach, bez konieczności udania się do przychodni.

Zgodnie z Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 21 grudnia 2004 roku „w sprawie zakresu świadczeń opieki zdrowotnej, w tym badań przesiewowych, oraz okresów, w których te badania są przeprowadzane„ a właściwie załącznikiem nr 2 pt. „Zakres profilaktycznych świadczeń opieki zdrowotnej u dzieci do ukończenia 6. roku życia wraz z okresami ich przeprowadzania”:

W 1-2 tygodniu życia wizyta patronażowa lekarza pediatry (rodzinnego) obejmująca badanie podmiotowe i przedmiotowe z uwzględnieniem rozwoju fizycznego, pomiaru i monitorowania obwodu głowy, oceny żółtaczki, podstawowej oceny stanu neurologicznego oraz badania przedmiotowego w kierunku wykrywania wrodzonej dysplazji stawów biodrowych.

Pierwszeństwo w kolejce

Można przeczytać: „zaszłaś, to postój”, „ciąża to nie choroba”, „nie wykorzystuj brzucha”. To głos ludu. Oficjalnie są jednak kasy pierwszeństwa, są również wywieszki, informacje w urzędach o tym, że w okienku obsługiwane są w pierwszej kolejności kobiety w ciąży i matki z dziećmi do lat trzech. Praktyka pokazuje co innego, że często kobiety wolą stać i czekać niż korzystać z przywileju pierwszeństwa, by nie stresować się przykrymi komentarzami pod swoim adresem.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Bardzo ważny artykuł!!!

  2. evm evm

    Czy rodzicielstwo kończy się na opiece nad niemowlęciem?

    • gos gos

      no właśnie…

      • Dorota Dorota

        Strona dojrzewa razem z nami :) A tematów „starszych” też jest troszkę ;)

  3. HelowaMama HelowaMama

    No cóż- o wizycie patronażowej lekarza dowiedziałam się niedawno. Dzieciak ma dwa lata, więc podejrzewam,że doktor już nie przyjdzie:) Jeśli natomiast chodzi o pierwszeństwo w kolejkach- raz jeden nie skorzystałam z tego prawa. Roczny maluch miał mieć pobraną krew. Jako że pobranie miało być na czczo pojawiłam się natychmiast po otwarciu przychodni, zgłosiłam do pań pielęgniarek. Czekałam ponad godzinę,zanim pobrały krew wszystkim wiekowym paniom, które przyszły po mnie. Na nic się zdały „przypominania”. Ja rozumiem- starsza pani też powinna być obsłużona możliwie szybko, ale roczniakowi trudniej wytłumaczyć, dlaczego nie dostaje śniadania. Od tamtej pory na nic nie czekam, jak tylko zwalnia się zabiegowy przepraszam wszystkich czekających, upewniam się czy nie ma jeszcze kogoś z „grupy uprzywilejowanej” i nie bacząc na komentarze w stylu- my wszyscy tu czekamy, kolejka powinna obowiązywać wszystkich itd- pakuję się do środka:)

    • Dorota Dorota

      Heh…skąd ja to znam :) Te przepychanki w kolejce….

      Mam brata lekarza, co prawda inna specjalizacja, bo kardiolog….ale powiedział mi jedno: ci co naprawdę cierpią/potrzebują lekarza nie mają sił na przepychanki, „pyskówki” i wykłócanie się. Takich warto wyłapywać wzrokiem w kolejce. Oczywiście trochę sprawę uprościł, ale coś w tym jest. Dlatego ja też nie zwracam uwagi na panie, które „strasznie cierpią”, a potem jak autobus im ucieka, biorą kule pod pachy i biegną póki sił ;) Widziałam takich sytuacji sporo…Życie…

  4. Aga Aga

    Taaa, wizyta patronażowa… Jak zapytałam w przychodni, to usłyszałam, że pani doktor nie jeździ po domach, tylko z niemowlakiem (urodzonym w styczniu) mam przyjechać…

  5. Olcia 25 Olcia 25

    Pierwszy raz o wizycie patronażowej lekarza dowiedziałam się właśnie z Waszej strony! Niestety – nie załapałam się na nią ;) Ale i tak nic nie przebije kolejek – zwłaszcza sklepowych. W obu ciążach robiło mi się słabo gdy zbyt długo stałam albo wchodziłam do cieplejszego pomieszczenia. Idąc po zakupy stałam w długim ogonku kolejki, a przede mną same starsze panie, które zerkały na mnie i na mój brzuszek dziwnie ukradkiem i zza ramienia. Każda zrobiła swoje zakupy, ale ja już mojej koleności nie doczekałam bo zrobiło mi się słabo i osunęłam się na ziemię. I tu nagle doświadczyłam takiego zainteresowania – znalazło się krzesło, woda do picia, a kierownik sklepu sam zaniósł mój koszyczek do kasy. Nawet te panie pytały z troską „to pani jest w ciąży?” Taaa… nagle je olśniło. Mam wrażenie, że w naszym społeczeństwie dawno nie dostrzega się człowieka. Każdy prze przed siebie nie oglądając się na innych, a przecież czasem wystarczy tak niewiele – trochę empatii.

    • Dorota Dorota

      Olcia25, bardzo nam miło, że wiedzę czerpiesz z naszej strony :)
      A co do opisanej historii – brak słów…brak…

    • HelowaMama HelowaMama

      Hmmmm, to my mamy egzekwować swoje prawa, a nie czekać aż ktoś nas do tego zaprosi. W kasie pierwszeństwa przechodzisz na początek kolejki, bo masz takie prawo.Jeśli ktoś to uniemożliwia, idziesz do kierownika, a nie czekasz do osłabnięcia. Ludzie nie rozglądają się na lewo i prawo w poszukiwaniu ciężarnych, którym mogliby ustąpić miejsca. Nie muszą, nie chcą- różnie to bywa. Niektórzy wstydzą się zagadnąć ( tak jak niektóre z nas wstydzą się skorzystać z przywilejów) inni boją się, żeby nie urazić-każdy z nas spotkał kiedyś kobietę co do której mieliśmy wątpliwości- ciąża, czy tusza.

      • Olcia 25 Olcia 25

        Kolejka nie była do kasy niestety… Była do mięsa, a jako że przede mną stały tylko 4 osoby to myślałam że pójdzie szybko. No cóż – nie poszło. A ciąża była bardzo widoczna. Niestety nie jestem sama – moje koleżanki również doświadczały podobnego traktowania. Sklep, przychodnia, laboratorium…jeśli nie było rażącej w oczy kartki, że ciężarne są przyjmowane jako pierwsze to komentarze i „prychanie” są na porządku dziennym.

        • HelowaMama HelowaMama

          Ależ ja się z Panią zgadzam! Prychanie jest na porządku dziennym również tam, gdzie kartki o pierwszeństwie biją po oczach:) Ludzie już tak mają- nie mamy na to wpływu. Ja też doświadczałam tego typu zachowań, choć pozytywnych reakcji było znacznie więcej. Znam jednak kobiety, które z wielkimi brzuchami stały w tramwajach, bo wstydziły się zwrócić uwagę zajmującym należne im miejsca młodzieńcom. Nie mamy wpływu na wychowanie i kulturę reszty świata, mamy za to wpływ na nasze zachowanie. Zamiast skarżyć się,że ktoś mi nie ustąpił, nie przepuścił, weźmy sprawy w swoje ręce.

          • Olcia 25 Olcia 25

            Co do owych młodzieńców – ja zawsze mówię żeby sobie teraz posiedzieli bo na starość będą stać ;) No faktycznie – trzeba się upominać o swoje. Tylko że czasem wydaje się to wręcz żenujące. Zawsze myślałam, że pewne zachowania wynikają po prostu z kultury ale i to jak widać w dzisiejszych czasach jest towar deficytowy.

          • MamaNaEtacie MamaNaEtacie

            A wiecie jaki ja mam doświadczenie z młodzieńcami?
            że to oni najszybciej miejsca ustępowali, nie ważne czy dres czy w garniturze, ale facet mi ustąpił…kobieta nigdy.
            Kiedyś wracając do domu autobusem (nie byłam już w ciąży ma się rozumieć) do autobusu weszła dziewczyna w zaawansowanej ciąży, na moje oko to bliżej jej na porodówkę już było. Stała bidna i trzymała się rurki oparta brzuchem o pleksę. Gdyby tak zagrać osoby z otoczenia(te siedzące) nagle okazałoby się że za oknem same piękne widoki i podłoga ciekawa! ściągnęłam jedną pannę i ciężarówe posadziłam. Nie omieszkałam za głos oczywiście zapytać czy wszystkim widoki za oknem się podobają.
            Tu nie chodzi o szybszą obsługę w kolejce czy ustąpienie miejsca bo ktoś jest w ciąży, tylko o dbanie o bezpieczeństwo.
            Dopiero kiedy tej dziewczyny się zapytałam co by było gdyby autobus zahamował gwałtownie i ta ciężarna by upadła, to pokiwała głową ze zrozumieniem. Na prawdę, wiele ciężarnych czuje się świetnie, co nie oznacza, że nie mamy dbać o ich bezpieczeństwo!

    • vika666 vika666

      wydaje mi sie ze starsze panie ktore tez byly tak traktowane- mszcza sie! one nie mialy takch praw jak my

      • HelowaMama HelowaMama

        Czasami to tak wygląda. Uwielbiam słuchać, jakie łatwe jest dzisiejsze macierzyństwo w porównaniu do tego sprzed kilkudziesięciu lat:) Warto jednak zauważyć,że nie tylko wśród starszych pań zdarzają się „wredne baby” ( piszę zdarzają się, bo większość wcale taka nie jest, pamiętam sytuację w której babulinka z pergaminową skórą, wzrostu przeciętnego pięciolatka( taka była stara!) sadzała mnie na siłę w tramwaju i nie pomagały tłumaczenia,że ja tylko dwa przystanki). „wredne baby” ( czytaj roszczeniowo nastawione, z krytyką wszystkich i wszystkiego, głośno prychające i zachowujące się jak kwoka ze słynnego wierszyka) niestety nader często zdarzają się wśród …ciężarnych, oraz młodych kobiet.

  6. Baska Baska

    Co do kas pierwszenstwa kobiet w ciazy i dzieci do lat 3.. czy jesli przy takiej kasie stoja ludzie bez dzieci i bez widocznej ciazy to czy ja z dzieckiem mogeich ominac i wejsc „bez kolejki”?

  7. Magda Magda

    Warto wiedzieć! Dzięki za artykuł!!!!

Zobacz również