5 prostych kroków, aby wychować niejadka

5. Strać głowę. Daj się zwariować.

Punkt zdecydowanie bliski memu sercu. Niedoświadczone matki często próbują wpisać swoje dziecko w tabele zawarte w poradnikach. Dziecko ma jeść co trzy godziny? Karminy  z zegarkiem w ręku. A co jeśli akurat Twój maluch głodnieje co 4? Bardzo dobrze, żołądek powinien mieć czas na strawienie pokarmu i odpoczynek. CZUJESZ, że Twoje dziecko jest głodne, tymczasem ono za nic nie chce zjeść posiłku? To znaczy, że nie jest głodne, a Twoje odczucia są jedynie przejawem matczynej troski (a ta często bywa „na wyrost”). Twoje dziecko potrafi sygnalizować głód od chwili narodzin, skąd pomysł, że w trakcie dorastania traci tę umiejętność? Jeśli będzie głodne, da Ci znać. Młode mamy często mają poważny problem z obiektywną oceną apetytu swojego malucha. Oczekują, że dziecko zawsze zje taką samą porcję (im większą tym lepiej), najlepiej o tych samych godzinach. Jeśli z jadłospisu wypada jeden posiłek, zatroskana mama widzi wyraźnie, że dziecko chudnie w oczach. No cóż, bywamy takie. Same tworzymy problemy, których nie ma. Zanim wystawisz diagnozę „niejadek”, przyjrzyj się uważnie swojemu dziecku. Nie porównuj z innymi- inny temperament malucha ma wpływ na wielkość zjadanych posiłków. Okresem zwiększonego zapotrzebowania na składniki odżywcze bywają  skoki rozwojowe. Jeśli Twoje dziecko je mniej niż kilka miesięcy temu, zastanów się, czy  przypadkiem to co wzięłaś za normalną porcję, nie było chwilowym zwiększeniem apetytu spowodowanym np. intensywnym wzrostem.

Wykluczyłaś powyższe pięć punktów, a nadal twierdzisz, że jesteś mamą niejadka? Twoje dziecko  zjada mikroskopijne porcje i jest zwyczajnie-chude? Jeśli masz podstawy, aby sądzić, że coś grozi maluchowi, skonsultuj się z lekarzem. Jeśli wykluczycie wszelkie medyczne przyczyny takiego stanu rzeczy, może okazać się, że malec jest drobny i „taka jego uroda”. Zajrzyj do albumów z dzieciństwa. Możliwe, że na zdjęciach przedstawiających kilkuletnią mamę lub tatę prężą się dumnie chude patyczaki z wystającymi kolanami. Na sylwetkę naszych dzieci ma wpływ nie tylko dieta, ale również geny. Co możesz zrobić w takim wypadku?

Zadbaj o to, żeby maleńkie porcje zjadane przez malucha były jak najlepszej jakości. Zapewnij dziecku zróżnicowaną zdrową dietę i… przestań się zamartwiać. W żywieniu dzieci liczy się przede wszystkim jakość posiłków, a nie ich wielkość. A co z cudownymi pigułkami poprawiającymi apetyt? Patrz punkt piąty…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Żaneta, matka Heleny. Zadeklarowana przeciwniczka klapsów, nocnikowego terroru i hodowli geniuszy. Stara się wychować dziecko na jednostkę szczęśliwą, niekoniecznie wybitną. Od dwóch lat - spełniona i szczęśliwa kura domowa . Z "nudów i bezczynności" wymyśliła sobie zajęcie: blog. Wierzy, że bez poczucia humoru nie da się wychować dzieciaka "na ludzi". Stara się do misji, którą jest macierzyństwo, podejść z dystansem.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Budująca Mama Budująca Mama

    Ja mam to szczęście, że Zosia po piersi jest pulchniutka. Dlatego nie oszalałam, kiedy dziecko nie chciało zjeść. Nie chce? Doje się „cycem”. Przy chorobie nie jadła prawie tydzień, i co? i żyje. Bo się dopiła…

    W każdym razie ciężko ludziom w głowach poprzestawiać. Widziałam już kilkulatki płaczące, że nie chcą jeść, widziałam babcie włączające tv, żeby dziecko „ładnie zjadło” a mnie szlag trafia! Dlatego, kiedy jesteśmy u teściowej, wychodzę z dzieckiem do innego pokoju nakarmić na spokojnie, bo kto lubi jak się mu przeszkadza w posiłku…

    Zośka moja próbowała kombinować z jedzonkiem, ale kilka razy przeciągnęłyśmy jedzenie i teraz sama chętnie buzię otwiera. Nie robimy jej przedstawienia, żeby odciągnąć uwagę od jedzenia. Siedzi w krzesełku i pałaszuje, a jak już nie chce, to zamyka buzię i koniec. Po tym następuje jedna próba, jeśli nie udana, kończymy jedzenie. Mała ma prawie 9 miesięcy i nie je „całego słoiczka”. Pomimo tego, że jest grubaskiem (nawet tak) to nie przekracza pół słoiczka mimo rozsądnych przerw między posiłkami. Posiłków jest 4-5 plus pierś na zasypianie (3 razy dziennie + noc – niestety :P)

    Mam nadzieję, że nigdy na tym punkcie nie oszaleję, jak niektóre matule :P

    • Budująca Mama Budująca Mama

      No i oczywiście max 2 dni to samo pod rząd, ale z różnymi dodatkami. Kasza, makaron, ryż… U mnie kilka przepisów, i będą dochodzić nowe :D również dla niejadków :)

  2. Krollewna Krollewna

    Lepiej się uczyć na cudzych błędach niż swoich. Mi nie udało się ich uniknąć i popełniłam chyba wszystkie błędy z listy. Posłuchałam lekarzy, którzy kazali mi dokarmiać synka butelką i karmić nawet na siłę. Młoda mama często słucha dobrych rad zamiast intuicji. Przy drugim synku wsłuchuję się w jego potrzeby i póki co wychowuję małego smakosza:)

  3. Magda Magda

    Niby oczywiste oczywistości, ale jednak dają do myślenia :) Sama czasem się łapię na tym, że myślę „ojej, młoda zjadła za mało, muszę spróbować ją dokarmić”, ale za chwilę sobie myślę „jak zgłodnieje, to sama da mi znać” :) Przybiera na wadze jak szalona, jest karmiona tylko piersią i mam nadzieję, że jak podrośnie, to nie będę popełniać wymienionych w artykule błędów :)

  4. mamaniejadka mamaniejadka

    Faktycznie w taki sposób można tylko zniechęcić dziecko do jedzenia ale na szczęście jest SOSrodzice. Dzięki wielu artykułom dowiedziałam się jak postępować z moimi pociechami:) dziękuję bardzo :)