5 powodów, dla których warto podtrzymywać wiarę w świętego Mikołaja

Z wiarą w świętego Mikołaja niektórzy rodzice mają problem, który można byłoby skwitować krótko: „nie lubią kłamać”. Dlatego o sympatycznym świętym mówią niewiele, skupiając się na tym, jak widzą go dzieci. Istnieje też obawa, co się stanie, gdy maluchy odkryją prawdę. Może uznają, że rodzice ich oszukiwali? Albo śmiertelnie się obrażą? Przeżyją traumę? Czy obawy są słuszne? A może wiara w świętego Mikołaja jest naszym dzieciom zwyczajnie potrzebna?

Wiara w świętego Mikołaja jest dziecku potrzebna

Wiara w świętego Mikołaja ma wymiar magiczny. Jest tak mocno zakorzeniona w naszej rzeczywistości, że wyrosło na niej mnóstwo pokoleń Polaków i nie tylko. Traktujemy ją jako nierozerwany element dzieciństwa, pozwalając, by każde dziecko pomału z niej wyrosło i tym samym dojrzało.

Według psychologów, około 8-9 roku życia dzieci pomału zaczynają powątpiewać w świętego Mikołaja, kwestionując jego istnienie. Nie potrzeba jednak przeprowadzać z nimi specjalnych rozmów, raczej słuchać i pytać, co myślą na ten temat. Można powiedzieć, że Mikołaj ma mnóstwo pomocników i ludzie chętnie go naśladują, czyniąc dobro i pomagając innym. Jeśli dziecko chce wierzyć w Mikołaja, mimo że jego rówieśnicy już dawno są przekonani, że to rodzice podkładają prezenty pod choinkę, nie wyprowadzajmy dziecka na siłę z błędy. Każde dziecko z czasem odkryje prawdę. Dla zdecydowanej większości nie będzie to traumatyczne przeżycie. Przeciwnie najczęściej starszaki pomagają utrzymywać prawdę o świętym Mikołaju przed młodszym rodzeństwem. Rozumieją, że tak warto robić…

O tym, jak bardzo chronimy wiarę w świętego może świadczyć ostatnie wydarzenie zza oceanu. Pewien amerykański nauczyciel, który powiedział dzieciom, że święty Mikołaj nie istnieje, podobnie jak wróżka zębuszka został zwolniony z pracy. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.

Wiara w świętego Mikołaja i atmosfera świąt

Dla wielu osób najpiękniejszym momentem przygotowań do świąt jest pisanie listu do świętego Mikołaja, który można wysłać na adres w Laponii lub w mniej skomercjalizowanej wersji – zostawić na parapecie, by trafił do nieba. W kulturze istnieje mnóstwo opowieści o świętym Mikołaju, nie brak filmów, przedstawień, spotkań w okresie świątecznym. Każde z nich tworzy niepowtarzalną aurę jedynego takiego okresu w życiu.

Każdy ma chyba w pamięci oczekiwanie na prezentu od świętego Mikołaja, rozważania, jak ten uroczy staruszek trafił do domu – przez komin, a może otworzył balkon lub okno. Są też próby przygotowania dla świętego Mikołaja prezentu, upieczenia ciasteczek czy wykonanie rysunku.

Wiara w świętego Mikołaja i nauka obdarowywania

Najbardziej hojni jesteśmy w grudniu. To właśnie przed świętami, kiedy mamy szczególnie dużo wydatków, najczęściej dzielimy się tym, co mamy. Bierzemy udział w akcjach charytatywnych, udajemy się na kiermasze świąteczne organizowane w szczytnym celu. Antropolodzy i socjolodzy nie mają wątpliwości, że nasza hojność ma związek z atmosferą świąt.

A nie ma drugiej osoby, która kojarzyłaby się z bezinteresownym wręczaniem prezentów tak bardzo jak właśnie święty Mikołaj. Swoim ciepłym obliczem i przyjaznym charakterem pokazuje, że dawanie jest przyjemne, a dzielenie może być nawet sensem życia. Nic bowiem tyle nie znaczy, co czas, zaangażowanie oraz chęć zrobienia czegoś innego. A dzielenie się tym, co mamy jest silnym czynnikiem spajającym więzy.

Wiara w świętego Mikołaja i nauka cierpliwości

W dzisiejszych czasach, kiedy dzieci są zarzucane prezentami, a większość ma wszystko o czym zamarzy, wiara w świętego Mikołaja i cierpliwe oczekiwanie na prezenty to wybawienie. Maluchy uczą się, że aby dostać upragniony upominek, trzeba trochę poczekać i dodatkowo wykazać się dobrym zachowaniem.

Dziecko musi się trochę postarać. Być może zebrać dobre uczynki wypisane na  małych serduszkach wyciętych z kartki i włożyć je do małego pudełeczka, by oddać Mikołajowi „w zamian” za prezent. Niezależnie od kultywowanej tradycji w danym domu, zyskuje dodatkową motywację, by czynić dobro, stawać się coraz lepsze i naśladować świętego. I co najważniejsze, Mikołaj jest wyrozumiały. Nawet mniej „grzeczne” dzieci nie otrzymują rózg. Liczą się ich starania…

wiara w świętego MIkołaja

Poczucie bycia kimś ważnym

Dziecko chce się czuć wyjątkowe. Wie, że jest kochane przez rodziców, dziadków, ciocie. Z przyjemnością otwiera od nich prezenty na urodziny. Jednak otrzymanie upragnionej zabawki od świętego Mikołaja to już całkiem coś innego.

Rozemocjonowany maluch, który otwiera tajemniczą paczkę z własnym imieniem odczuwa dumę i zaskoczenie. Mikołaj, który przyszedł, pamiętał i podrzucił upragnioną rzecz działa jak balsam na duszę, podnosząc poczucie wartości.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Jan Jan

    A może by tak ruszyć głową i…zajrzeć do internetu? O biskupie Mikołaju, świętym mężu Bożym znajdujemy coraz więcej konkretów historycznych, a wśród nich….nawet podpis Świętego.
    W Mirze i okolicach były krwawe prześladowania chrześcijan nakazane przez cesarza Galeriusza Waleriusza Maksymina. Około 310 r. także i biskup Mikołaj trafił do więzienia, gdzie był torturowany, jednak w 313 r. na podstawie edyktu mediolańskiego, który przyznawał chrześcijaństwu równouprawnienie, Mikołaj i inni uwięzieni chrześcijanie odzyskali wolność. Wkrótce potem, jeszcze ze znakami męki na ciele, wystąpił na pierwszym soborze powszechnym w Nicei w 325 r., gdzie ustalano pierwsze zasady mające obowiązywać Kościół. Podobno tam spoliczkował heretyka Ariusza, który próbował nie dopuścić do osiągnięcia porozumienia, a którego nauki legły u podstaw herezji zwanej arianizmem. Do dziś istnieją dokumenty zgromadzenia w Nicei, na których widnieje podpis św. Mikołaja. Umarł 6 grudnia około roku 345/351 w Mirze (dziś Demre w Turcji).

    A skoro bp Mikołaj był nie tylko piśmiennym , ale i krewkim facetem, to nie warto dzieciakom opowiadać zmyslonych historyjek o Laponii. Prawda?

  2. Jasiek Jasiek

    Wiedza o Świętym jest jeszcze ciekawsza !