5 najgłupszych mitów o macierzyństwie

Dziecko musi się wypłakać

Zostaw niemowlaka, niech się wypłacze. To rada przekazywana od wieków zmęczonym rodzicom najmniejszych dzieci. Czy jest to dobra wskazówka?

baby-215303_1280

Zazwyczaj nie bardzo – sprawia, że między rodzicem a dzieckiem dochodzi do zaburzenia komunikacji (płacz najmniejszych dzieci ma funkcję komunikacyjną, maluch nie jest w stanie inaczej wyrazić swoich potrzeb). Problem jest też znieczulenie na sygnały płynące od dziecka. Niemowlę, które bezgranicznie ufa mamie i tacie, nagle zostaje pozostawione samo sobie i otrzymuje jasny sygnał – mogę liczyć tylko na siebie, nikogo nie obchodzę, nikt mi nie pomoże.

Poza tym zostawianie dziecka samego, gdy płacze, jest również często bezskuteczne. Co prawda są niemowlaki, które uczą się, że nie ma sensu marnować sił i leżą cicho, bo wiedzą, że i tak nikt nie przyjdzie, ale nie brakuje też takich, które płaczą jeszcze głośniej i wypracowują takie metody komunikowania swoich potrzeb, których nie sposób tak łatwo zignorować.

W latach 70-tych XX wieku Sylvia Bell i Mary Ainsworth badały, jaki wpływ na zachowanie niemowlaka ma reakcja na jego płacz. Przebadały dwie grupy – w pierwszej matki reagowały błyskawicznie na płacz niemowlaka, w drugiej – z dużym opóźnieniem. Okazało się, że w wieku 12 miesięcy, dzieci z pierwszej grupy rzadziej używały płaczu jako sposobu komunikowania się.

Oczywiście wraz z wiekiem reakcja rodzica powinna być inna. Dobrze wydłużać czas oczekiwania na reakcję na płacz malucha, bo to, by dziecko mierzyło się z frustracjami w kontrolowanych dawkach, pozwalając malcowi wypracować własny sposób na uspokajanie się.

Tylko nie śpij z dzieckiem, bo będzie z Tobą spać już zawsze

Do tej kategorii mitów należałoby zaliczyć też ostrzeżenie, by absolutnie nie pozwalać niemowlakowi zasypiać przy piersi. Ja pytam – co to za głupota? Najmłodsze dzieci w naturalny sposób zasypiają po karmieniu, często z piersią w ustach. Zgodnie z tym co twierdzą niektórzy eksperci, taka mama powinna, obudzić maluszka, zanim wyjmie brodawkę z ust, tak dla zasady, żeby przypadkiem maluch nie zasnął przy karmieniu?

girl-336234_1280

Dziecko w naturalny sposób przechodzi różne etapy, podczas których ma odmienne potrzeby. Noworodek i najmłodsze niemowlaki mają to do siebie, że potrzebują ssania, podczas którego często zasypiają. To piękne i często wzruszające doświadczenie, które daje zmęczonej mamie siłę do mierzenia się z wyzwaniami macierzyństwa. Dlaczego sobie to odbierać?

Jest coś jeszcze – przestrzeganie przed spaniem z dzieckiem. Czy ktoś ma prawo nam tego zabraniać, czy przytaczać argumenty, by tego nie robić? To przecież bardzo indywidualna sprawa. Na pewno nie jest prawdą, że niemowlę, które śpi z rodzicami pozostanie z nimi w łóżku na zawsze.

Zazwyczaj dziecko samo dorasta do tego, by spać samodzielnie. Innym razem to rodzice inicjują „wyprowadzkę”. Mają do tego prawo niezależnie od tego, kiedy to nastąpi.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Kasia Kasia

    Człowiek powinien stawać się rodzicem z wiedzą jaką ma po „odchowaniu” co najmniej jednego dziecka, a optymalnie trójki
    ile by to stresów i nerwów pomogło zaoszczędzić…bezcenne. zgadzacie się?

  2. Jula Jula

    Fajny wpis, zgadzam się z całością

  3. Ania Ania

    Nie podoba mi się stwierdzenie, że rodzic powinien być partnerem dla dziecka. Jeśli chodzi o noszenie, to nie jest to do końca mit. Uważam, że dziecko przejmuje trochę kontrolę nad rodzicem jeśli za każdym razem kiedy płacze jest noszone . Są inne sposoby, żeby uspokoić dziecko i dać mu poczucie bliskości.

    • Dorota Dorota

      Niemowlę w naturalny sposób chce być noszone. Nie oznacza to, że ma być noszone zawsze, jeśli inne sposoby się sprawdzają, znaczy, że nie było potrzeby nosić.
      Rodzic powinien być partnerem, który podąża za dzieckiem, ale wyznacza granicę i wychowuje. Nie powinien być dyktatorem, sędzią i policjantem.

      • mamadama mamadama

        no to jak wychowuje, wyznacza granice to nie jest partnerem. rodzic ma rodzicem, to jednak on ustala reguły i decyduje, ale powinien to robić z troską o dobro dziecka. czasem ustępuje się dziecku, czasem nie, zależy jakie kto ma potrzeby i priorytety. nie trzeba być śmiertelnie konsekwentnym, narzucać sobie lub dziecku reżimu, ale też bezrefleksyjne odpuszczanie wszystkie sprawia, że koniec końcem stajemy się niewolnikami dzieci.

        choć tacy rodzice zazwyczaj albo się przyzwyczaili, albo nie potrafią inaczej, albo im to pasuje, wiec będą sie zasłaniać potrzebami dziecka i czasami też swoimi (są przecież matki, które najchętniej karmiłyby piersią do pełnoletnosci, bo ONE mają taką potrzebę, nie dziecko, choć twierdzą inaczej).

        noszenie, spanie z dzieckiem itp. to są rzeczy, które wcale nie każde dziecko ma tak samo silne, moje było noszone tylko w okresie kolek, spania z rodzicami nigdy się nie domagało, a i nam to nie odpowiadało by spać z dzieckiem.

        każda rodzina musi ustalić własne zasady, są one na tyle dobre, na ile nikogo nie krzywdzą :-)

  4. Isia Isia

    Ja należę akurat do tych, którzy faktycznie uważają że później jest lepiej. Zaznaczam jednak że nie oczekuję że dzieckiem starszym nie będę musiała się opiekować. Wynika to z faktu że gdy mój syn był niemowlakiem to jego płacz zawsze stawiał mnie na równe nogi i wpędzał w stres bo nigdy nie byłam pewna o co tak naprawdę chodzi. To ciągłe zgadywanie czego chce niemowlę jest dla niektórych bardzo męczące i stresujące. Odkąd moje dziecko zaczęło bardziej jasno okazywać swoje potrzeby a potem i mówić to życie stało się łatwiejsze i weselsze. Dziś mój syn ma 5 lat i z każdym dniem jest jeszcze fajniej, mimo, że czasem wcale nie jest łatwo. I szczerze powiedziawszy współczuję rodzicom, którzy nie podzielają tej opinii i tęsknią za czasami gdy ich dzieci jeździły w wózeczkach i wiekszość czasu spały. Ja zdecydowanie uważam że dziecko im starsze tym cudowniejsze a przez to i życie jest fajniejsze.

  5. Malwina Malwina

    Nie zgadzam się do końca z artykułem, noszenie dziecka zwłaszcza w dużych ilościach powoduje wzmożone zmęczenie, ból pleców, może to doprowadzić do zniechęcenia się bliskością dziecka… lepiej przytulać dziecko siedząc kołysać trzymając ręce na udach lub po prostu leżeć… ja nie nosiłam, synek ze mną nigdy nie spał , teraz jest przytulaśnym dwu latkiem, szczęśliwym dzieckiem, a ja mamą ze zdrowymi plecami ;-) Dużo go przytulam, robimy noski i różne pieszczoty, ale nigdy go nie podnoszę… jak widzę w sklepie mamy z dziećmi na rękach ok 2 lat to żal mi ich…

    • KasienikaAla KasienikaAla

      Malwina, żal?
      Od razu żal, dlaczego?
      Przecież jakby nie chciały to by nie nosiły – ja jak nie chce nie nosze, ale zazwyczaj sprawia mi to mega przyjemnosc..szybko dzieciaki wyrastaja z noszenia, naprawde

  6. xxx xxx

    Albo, żeby dziecko płakało, bo płuca się rozwijają grrr