Mam 30 lat i nie mam dzieci. Wiesz dlaczego?

„Niedaleko od Ciebie a może tuż obok żyje sobie kobieta: ma 30 lat lub więcej i nie ma dzieci. Rodzina, znajomi i przypadkowi ludzie na okrągło pytają: „Dlaczego jeszcze nie masz dzieci?” i szybko dodają: „Czas najwyższy”. Jej reakcja jest trochę inna każdego dnia, ale najczęściej to wymuszony grzeczny uśmiech, napięcie w połączeniu z powściągliwością. Odpowiada: „Nie, jeszcze nie”. Czasami pojawi się nerwowy grymas twarzy, gesty pokazujące frustrację i zażenowanie.

„Nie chcesz chyba czekać w nieskończoność? Wiesz, że zegar biologiczny tyka. Szanse z roku na rok są mniejsze. Zobacz, zaczną się kłopoty, gdy w końcu się zdecydujesz…Oby nie było za późno” -uczenie prawi doświadczony życiem starszy człowiek, zadowolony ze swojej błyskotliwości i słusznych wyborów. Mędrzec odchodzi. Kobieta nadal się uśmiecha i kiwa głową, pokazując, że rozumie. Kiedy zostaje wreszcie sama, płacze…

shoes-505471_1920

Płacze, bo była w ciąży i poroniła już 4 razy.

Płacze, bo zaczęła się starać się o dziecko podczas nocy poślubnej…. a to było 5 lat temu.

Płacze, bo jej mąż był wcześniej w małżeństwie, z którym ma już dzieci.

Płacze, bo rozpaczliwie pragnie in vitro, ale nawet nie może sobie pozwolić na wstępne badania.

Płacze, bo zrobiła wiele prób in vitro i wciąż nie ma dzieci.

Płacze, bo jej najlepsza przyjaciółka nie chce być surogatką. „To byłoby zbyt dziwne”-mówi.

Płacze, bo jej leki są przeciwwskazaniem dla ciąży.

Płacze, ponieważ  brak dzieci jest powodem kryzysu w jej małżeństwie.

Płacze, bo lekarz powiedział, że jest zdrowa, ale w głębi duszy wie, że to jej zdrowie stanowi problem.

Płacze, bo jej mąż obwinia siebie, a ona nie może tego słuchać…

Płacze, bo wszystkie jej siostry mają dzieci.

Płacze, bo jedna z jej sióstr, nawet nie chce patrzeć na dzieci.

Płacze, bo jej najlepsza przyjaciółka jest w ciąży. Płacze, bo została zaproszona do innej na baby shower.

Płacze, bo jej matka wciąż pyta: „Dziewczyno, na co czekasz?”.

Płacze, bo jej teściowie chcą być dziadkami.

Płacze, bo jej sąsiad ma bliźniaki i traktuje je bardzo źle…

Płacze, bo patrzy na 16-latki, które „wpadły”.

Płacze, bo jest wspaniałą ciocią.

Płacze, bo już wybrała imiona.

Płacze, bo ma pusty pokój w swoim domu.

Płacze, bo jest pusta przestrzeń w jej ciele.

Płacze, bo ma tak wiele do zaoferowania…

Płacze, bo nie chce świadomie zgodzić się na samotne rodzicielstwo…

Płacze, bo wie, że jej mężczyzna byłby świetnym tatą.

Płacze, bo wie, że byłaby wspaniałą matką, ale nie jest.

Gdzie indziej żyje sobie inna kobieta: 34 lata, pięcioro dzieci. Ludzie mówią do niej: „Pięcioro? Dobry Boże, mam nadzieję, że już skończyliście”. A potem śmieją się z wyższością, … ponieważ wydaje im się to zabawne. Kobieta śmieje się też, ale nie na serio, to raczej śmiech- tarcza. Szybko zmienia temat, wie, że szacunku nie da się wymusić. Gdy zostaje sama, płacze …

Płacze, bo jest w ciąży z szóstym i czuje się pod presją, by ukrywać radość. Bo jak to możliwe cieszyć się „kolejnym kłopotem”?

Płacze, bo zawsze chciała mieć dużą rodzinę i nie rozumie, dlaczego ludziom to przeszkadza.

Płacze, bo nie ma rodzeństwa i czuła się głęboko samotna jak dziecko.

Płacze, bo jej babcia miała 12stkę, a ona zawsze tak bardzo chciała być do niej podobna.

Płacze, bo nie może sobie wyobrazić życia bez swoich dzieci, ale ludzie traktują je jakby były karą.

Płacze, bo nie chce litości nad sobą.

Płacze, bo ludzie zakładają, to nie jest to, czego chciała.

Płacze, bo zakładają, że jest po prostu nieodpowiedzialna.

Płacze, ponieważ myślą, że nie ma prawa głosu.

Płacze, bo czuje się niezrozumiana.

Płacze, bo jest umęczona obroną swoich osobistych wyborów.

Płacze, bo ona i jej mąż są w stanie bez kłopotu utrzymać rodzinę, ale to nie ma to znaczenia.

Płacze, bo jest zmęczona „śmiesznymi” komentarzami.

Płacze, bo ona zajmuje się swoimi sprawami.

Płacze, bo chciałaby, by inni zajęli się swoimi.

Płacze, bo czasami wątpi się i zastanawia się, czy powinna przestać dwójkę dzieci temu.

Płacze, bo inni są prędcy w krytyce i powolni we wsparciu.

Płacze, bo ma dość kontrolowania jej przez otoczenie.

Płacze, bo jej życie nie jest na pokaz.

Płacze, bo tak wielu ludzi wydaje opinie na temat jej życia prywatnego.

Płacze, bo wszystko, czego by chciała, to żyć w spokoju.

Jest też inna kobieta: 40 lat, jedno dziecko. Ludzie mówią do niej: „Tylko jedno? Nigdy nie chciałaś więcej?”. „Jestem zadowolona z mojego jednego”- mówi spokojnie. Przećwiczyła tę odpowiedź więcej razy niż potrafi zliczyć. Więc mówi dość wiarygodnie. Nikt nigdy nie podejrzewa, że gdy zostaje sama, płacze …

Płacze, bo jej jedyna ciąża to cud.

Płacze, bo jej syn wciąż prosi o brata lub siostrę.

Płacze, bo zawsze chciała co najmniej troje.

Płacze, bo jej druga ciąża musiała zostać rozwiązana, by ratować jej życie.

Płacze, bo jej lekarz mówi, że kolejna ciąża byłaby „wysokiego ryzyka”.

Płacze, bo walczy o zdrowie swojego jedynaka.

Płacze, bo czasem jedno to więcej niż dwoje.

Płacze, bo jej mąż nawet nie dopuszcza myśli o kolejnym.

Płacze, bo jej mąż zmarł, a ona nie wyobraża sobie mieć dziecka z innym.

Płacze, bo jej rodzina myśli, że jedno wystarczy.

Płacze, bo sprawy zawodowe sprawiają, że nie może odejść z pracy.

Płacze, bo czuje się egoistką.

Płacze, bo nadal nie może zgubić wielu nadprogramowych kilogramów z poprzedniej ciąży…

Płacze, bo jej depresja poporodowa było tak głęboka, że boi się kolejnej.

Płacze, bo nie wyobraża sobie, by przeżywać to ponownie. Czuje się za słaba. Boi się.

Płacze, bo ma problemy z swoim organizmem i ciąża tylko pogorszyłaby jej stan.

Płacze, bo wciąż walczy z bulimią.

Płacze, bo chce kolejnego dziecka, ale nie może mieć.

Te kobiety są wszędzie. Żyją obok nas i codziennie cierpią, mierząc się z zadawanymi im pytaniami i nieprzemyślanymi komentarzami.  To nasze sąsiadki, przyjaciółki, siostry, koleżanki z pracy, kuzynki. Nie potrzebują porad lub opinii. Ich łona są ich własnością. Uszanujmy to.”

Za: link

Pierwotna wersja pojawiła się https://nadirahangail.com/2016/05/25/mind-your-own-womb/ [arch]

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. ana ana

    Piękny i prawdziwy tekst. Pamiętam siebie w pierwszej sytuacji… płakałam często… tak, żeby nikt nie widział.

  2. Jan Jan

    Konwenanse nie zawsze pomagają. czasem warto przygotować krótką i prawdziwą odpowiedź. Pomyśl najpierw, zastanów się. Przecież dobrze, że w ogóle ktoś Was pyta, komuś zależy na Was, interesuje się Waszym losem.
    Czasem nikt nawet nie zada Wam bólu swoją niezgrabną radą, bo nie ma nikogo, kto by zechciał wyrazić wobec Was własną szczerą , choć może nietrafną opinię. To dopiero jest piekło na ziemi, totalna obojętność, a Ty jak powietrze. Nie sądzisz? Jeśli otoczenie jest w błędzie, co do Twojej sytuacji, możesz rozmaicie zareagować. W obcowaniu z innymi potrzebna jest pewna odporność psychiczna i optymizm. Łzy są rozładowaniem napięcia, ale na dłuższą metę wolałbym obrać inną strategię. Uważam, że warto czasem porozmawiać szczerze i nie zamykać ludzkich spraw przed wszystkimi równie szczelnie jak ostryga.
    Zapłacz przy pytającym, popatrz na jego reakcję. Po niej poznasz, czy warto się otworzyć, czy lepiej zbyć go ogólnikiem, zgrabnym słówkiem.
    Jakieś problemy z komunikacją? Nic z tych rzeczy. Rozmawiajmy ze sobą, uczmy się wrażliwości.

    • miss miss

      Miałam taki okres w życiu, że natrętnie pytano – a gdzie chłopak, masz kogoś? poznałaś kogoś? Spotykasz się? Dośc długo byłam wtedy sama…
      Moment kiedy przestali pytać był faktycznie dośc dziwny – jakby juz postawili krzyżyk;)

      • aga aga

        Ja mam 34 lata, nigdy nie byłam w żadnym związku, za dziećmi nie przepadam i wiem że nie chcę ich mieć. Zdarzają się dni że bardziej lub mniej mnie boli, gdy ludzie zadają pytania o druga połówkę. Nie jestem ani brzydka, ani głupia, jedyne co to charakter od początku musiałam wszystko sama robić, nie lubię się prosić. To niestety płci przeciwnej się nie podoba. Niektórzy najwyraźniej rodzą się po to żeby całe życie przejść w pojedynkę. Mam 4 rodzeństwa każde ma kogoś, idąc na jakąkolwiek imprezę rodzinną czuję się jak piąte koło u wozu, porostu nie pasuję. Mam 5 psów, kocham je nad życie, tylko przy nich czuję się dobrze, bo one mnie nie oceniają.

    • Ala Ala

      Te pytania które przytoczone w artykule wcale nie świadcza o tym że pytajacemu zależy na pytanej kobiecie i się o nią troszczy .
      To z reguły pytania typowo wścibskie i wpędzające druga osobę w zakłopotanie i zły nastrój . Pytania te zawierają w sobie mocniejszą lub słabszą nute pretensji o nie stosowanie się do konwenansów lub nute potępienia i krytyki. Jak w ogóle można kobietę męczyć takimi pytaniami ??
      Jeśli się o kogoś troszczysz – pytasz o zdrowie, co słychać , czy w czymś pomóc etc – pozwalasz komuś samodzielnie
      o sobie opowiedzieć, zdecydować o czym chce mówić albo nie chce .
      Jeśli już usłyszy się te pytania o posiadanie dzieci – to może najlepiej też odpowiedzieć pytaniem typu: ” : Masz ze mna jakiś problem ? Albo ” A co u Ciebie słychać ?”.

      • Zuza Zuza

        Ala: dokładnie tak jest, takie pytania to nie żadna troska a ich strony, tylko wścibskość. Potem się dziwią, że się unika ludzi, koleżanek, sąsiadów. Nikt nie potrzebuje takich pogawędek z serii: spowiedź. Pozdrawiam wszystkich rozumiejących;-))

      • MA MA

        Dokładnie ujęte w punkt. Kiedyś jak na zadane pytanie o to kiedy w końcu będę miała dzieci odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że dopiero co poroniłam. „Troskliwa” osoba do tej pory omija mnie łukiem. Trudne pytanie ale takiej odpowiedzi chyba się nie spodziewała. W myślach miałam: „i co zatkało kakao?” I co tym, zyskała? Rozdrapała nadal krwawiącą ranę. Będzie po znajomych opowiadać co mi się przytrafiło? Mam teraz znosić pełne litości spojrzenia innych?
        Są przestrzenie prywatności, których przekraczać się nie powinno i już.

        Do troskliwych – pytajcie lepiej o pogodę a przynajmniej przed zadaniem pytania zastanówcie się jaka może paść odpowiedź i czy chcecie ją usłyszeć.

        • mmm mmm

          taaa wtedy palcami zaczynaja Cie wytykac, ze cos z Toba nie tak, bo poronilas, a nie daj Boze wielokrotnie :(

    • Monika Monika

      Otóż to! Zamiast kręcić i kombinować odpowiedź, po prostu odpowiedzmy SZCZERZE jak jest. Jak można latami wmawiać komuś, że sie nie chce mieć dzieci, że się nie lubi dzieci podczas gdy tak naprawdę mamy problem z zajściem w ciąże. Czy problemy zdrowotne to wstyd? Raczej wstydziłabym się powiedzieć, że nie chcę czy nie lubie dzieci. Ludzie… więcej prawdy, mniej krętactwa…

      • A. A.

        Byłaś w takiej sytuacji? Jeśli nie, to nie masz prawa komentować. A jeśli byłaś, to powinnaś wiedzieć, że nie każdy potrafi wprost obcej osobie odpowiedzieć: nie mam dzieci, bo mam problem z …. (tu wymieniam część swojego układu rozrodczego). Nikt nie ma prawa zmuszać innej osoby do dzielenia się z innymi aż tak osobistymi informacjami. A czasem jest tak, że nawet chciałoby się powiedzieć prawdę komuś bliskiemu, ale ona po prostu nie przechodzi przez gardło.. Później pozostaje tylko płacz w samotności i poczucie bycia kimś drugiej kategorii, bo nie można być jak inni..

        • Aneta Aneta

          Zgadzam się, ja dwukrotnie poroniłam i musiało minąć trochę czasu, poprzedzonego depresją abym mogła o tym w miarę normalnie mówić. Teraz jestem już na takim etapie ze na pytania wścibskich odpowiadam w prost jaka jest przyczyna że nie mam swoich dzieci ( mam przybrane -wychowuję córkę partnera ). Szczera odpowiedź dokonuje selekcji , kto z jakich pobudek zadaje mi takie pytania. Ciekawscy są bardzo zmieszani i odchodzą niepyszni, a Ci którzy pytają z troski okazują empatię…To jak i wiele innych moich doświadczeń nauczyło mnie, że nie należy oceniać i wytyczać drogi życia innym ludziom…

      • Ola Ola

        Nie rozumiem, co jest wstydliwego w odpowiedzi „nie chcę mieć dzieci”? Mnie ludzie pytają dlaczego nie mam dzieci i odpowiadam zgodnie z prawdą – bo nie chcę mieć dzieci.

        • As. As.

          A. napisała o sytuacji, w której kobieta nie może mieć dzieci. Obyś sama mogła używać swojego argumentu jak długo będziesz potrzebowała. A do innych trochę empatii, o to się tu rozchodzi.

          • Magda Magda

            A ja dzieci mieć nie zamierzam, bo ich nie lubię i po prostu nie chcę. I nie mam problemu, żeby nawet obcym ludziom na głupie pytania powiedzieć to prosto w twarz. Ich mina jest zwykle bezcenna :D

          • Szeremeta Szeremeta

            Jeśli nie chciałabym mieć dzieci to nie wstydzilabym się tego powiedzieć komukolwiek wprost, myślę że takie pytania by nie bolały i miałabym to wscibstwo w d….! Co innego jest pragnie się mieć dziecko, ale zdrowie jest przeszkoda. Wtedy każde pytanie o to sprawia naprawdę ból :/

        • tez Ola tez Ola

          Ja mam 33 lata I tez nie mam dzieci bo nie chce, nie mam takiej potrzeby, nie lubie dzieci, kocham swoje zycie takim jakie jest I nie potrzebuje dzieci. I zeby mi tu zadne zazdrosne matki polka nie wypisywaly o szklance wody na starosc ani o egoizmie, bo to jest moja swiadoma decyzja I mam prawo wybrac jak chce. Nie musze z siebie robic cierpietnicy rodzacej dzieci, zeby sie „dopasowac” do konwenansow spoleczenstwa. Dziewczyny nie bojcie sie przyznac do prawdy! Nie potrzebujemy glupich usprawiedliwien.

          • Z.H-W Z.H-W

            Zgadzam się z Twym zdaniem. Ja akurat mam dziecko i chcę jeszcze jedno, ale doskonale rozumiem, że ktoś może nie chcieć. Najgorsze jest robić coś wbrew sobie byle przypodobać się innym.

      • XXX XXX

        Jestem facetem. Dodam że nienawidzę dzieci. Nienawidzę bo im zazdroszczę. Sam jestem dużym dzieciakiem i nie wyobrażam sobie bym miał wychowywać inne ;))))))

        Nie wstydzcie się mówić że nienawidzicie bachorów;)))

        • gośka gośka

          to znaczy że nienawidzisz siebie? :-)

          • izaban izaban

            A co ma nienawiść do siebie do rzeczy? Wytłumacz mi swoją logikę.

            • S S

              To może ja wyjaśnie. Skoro XXX twierdzi, że sam jest dzieckiem, a zarazem nienawidzi dzieci to chyba oczywiste, że nienawidzi też sam siebie.

        • Masajka Masajka

          Zgadzam się w 100%
          Wolę podróżować i cieszyć się wolnością niż być rozlazłą foką z obwisłymi cycami i uslugiwać jakiemuś wypierdkowi.

          • MatkaiŻona MatkaiŻona

            Roalazłą foką? Mam dwie wspaniałe córki, 27 lat i jestem zajebistą mamą i seksowną żoną mojego zaje***tego męża. Dzieci są wspaniałą częścią naszego życia, z dziećmi też podróżować można. Jeżeli MY MATKI POLKI szanujemy zdanie takich jak Ty „Twoje życie Twoja sprawa” to Ty nie nazywaj Nas rozlazłymi fokami z wiszącymi cycami bo założę się, że nie jedna z nas matek cycki ma lepsze od Ciebie. A po Twoim wpisie widać, że w kolejce stałaś za cyckami bo inteligencji dla Ciebie zabrakło:) Serdeczne pozdrowienia, dla wszystkich mamusiek! Z całą pewnością mam najcudowniejszych stworzeń na tej ziemi. Nie oceniajcie innych. Tekst super. Masajka a Tobie współczuję, pusta istoto, szkoda, że Twoi rodzice zdecydowali się na dziecko. Biedna ta Twoja mama „rozlazła foka z wiszącymi cycami”. Współczuć córeczki.

            • AnWi AnWi

              MatkaiŻona brawo Ty!
              Chcę czy nie chcę mieć dzieci to sprawa indywidualna. I nikomu nic do tego.
              I choć nie zawsze jest kolorowo, jedno wiem na pewno: nie wyobrażam sobie życia bez dzieci <3

      • Masajka Masajka

        A ja nie zniszę dzieciakòw i nie wstydzę się o tym mòwić.
        Nie każda kobieta musi chcieć dzieciaka, serio.
        Ja realizuję się i spełniam w inny sposób a ciąża była by dla mnie najgorszą karą od loau istnym koszmarem !
        I zamiasr 2 koła na kolejną podròż musiałabym wydać na pozbycie się pasożyta.

        • S S

          Pozdrowienia dla mamy takiego samoluba. Nie chcieć dzieci i nie mieć instynktu to jedno, a wygadywanie takich bzdur i wręcz obrażanie dzieci to drugie. Ty też byłaś wypierdkiem, a jakaś rozlazła foka Ci usługiwała mam rozumieć ???

          • MatkaiŻona MatkaiŻona

            Popieram! Masajka zachowaj sobie te komentarze dla siebie bo Twoja głupota jest porażająca.

        • MatkaiŻona MatkaiŻona

          Lepiej wydaj na implant mózgu. Przez takich jak Ty ten świat wygląda jak wygląda. Jak masz zamiar zabijać nienarodzone dziecko to lepiej sobie szparę zaszyj! Bożeeee! Widzisz i nie grzmisz.

        • Z.H-W Z.H-W

          Robisz pełno literówek, więc przeczytaj zanim coś opublikujesz. Najlepiej po przeczytaniu skasuj i zajmij się cieszeniem życiem, a nie obrażaniem innych. Macierzyństwo nie jest dla każdego.

    • lili lili

      Może Ty lubisz być wypytywany, ale nie każdy lubi. O moich sprawach opowiadam tylko przyjaciółce i siostrze, bo tak chcę i już. „Przecież dobrze, że w ogóle ktoś Was pyta, komuś zależy na Was, interesuje się Waszym losem.” – nie, nie dobrze, bo ja tego zainteresowania nie chcę, taki mam charakter i już, że nie jest mi potrzebne. „To dopiero jest piekło na ziemi, totalna obojętność” – nie zgadzam się, ja lubię mieć spokój. „Zapłacz przy pytającym, popatrz na jego reakcję.” – a niby dlaczego mam płakać przy kimś, przy kim nie chcę?
      „Uważam, że warto czasem porozmawiać szczerze i nie zamykać ludzkich spraw przed wszystkimi równie szczelnie jak ostryga.” – zamykam przed tym, przed kim chcę, nie lubię się uzewnętrzniać i nie mam takiej potrzeby.

    • blueberry blueberry

      Haha, dobre sobie…komunikacja. Tacy ludzie najczęściej gdy usłyszą „mam problem, leczę się żeby mieć dzieci” zasypują tysiącem złotych rad, a skorzystaj z tego, pij takie zioła, idź do tego lekarza etc. Nieważne, ze kobieta to już wie, przerobila, przepiła te zioła i zjezdziła pol kraju po rożnych lekarzach…albo słyszy „pewnie czujesz się pusta przez to, taka połkobieta”…no jasne, oświecono ją.
      Gdy powiesz „kocham dzieci, dlatego mam gromadkę” usłyszysz „a ty mi bzdur nie opowiadaj, pewnie tabletki zapomnialaś, albo chłop lubi do końca/a kto chcialby mieć bandę krzykaczy/a bo pewnie liczysz na zasiłki i 500+”.
      I tak to wygląda. To zwykłe ocenianie ludziva nie troska

  3. kreatura kreatura

    A co z kobietami, które płaczą, bo mają już dość wścibskich znajomych i nieznajomych, uporczywie wmawiających im dziecko, jak w chorego jajko?! Nie chcą mieć dziecka, jako swego jedynego osiągnięcia życiowego, potrafią się zrealizować w pracy, sztuce, nauce, związku? Czy kobieta naprawdę musi być sprowadzona do roli inkubatora dla nowego życia, a potem do roli dojnej, karmiącej krowy? Czy nie może mieć wyboru? Jestem daleka od jakiegokolwiek potepiania rodzicielstwa, to jet zupełnie naturalne, sama mam trójkę potomstwa, ale NIE ZMUSZAJMY, nie róbmy NAGONKI, nie STRESUJMY bezdzietnych kobiet, które wybrały taki model życia!

    • eaw eaw

      hej, rozumiem złość, ale czemu zaraz rzucasz epitetami w stylu „dojna krowa”? nie popadajmy ze skrajności w skrajność, bo pod koniec brzmisz jakbyś obrażała również siebie.

    • karo123 karo123

      Ja mam dziecko karmiłam piersią. Jestem magistrem i jestem w pełni zrealizowana zawodowo. Nie uważam siebie za inkubator czy dojną krowę. Wypraszam sobie tak obraźliwe słowa w stosunku do wszystkich kobiet.

      • Ano Ano

        Jak widać posiadanie tytułu magistra nie oznacza że umie pani czytać ze zrozumieniem.

        • OLaM OLaM

          Czytanie ze zrozumieniem, a używanie epitetów, ma się jak przykładowa pięść do nosa.

          • Miki Miki

            Czytając komentarze, nieźle się uśmiałam :)
            Ale swoją drogą Ci, którzy dzieci „nie chcą” i uważają, że się spełniają, maja czas na swój własny rozwój, a przy dziecku mieliby to ograniczone, są w wieeeelkim błędzie. Hehe Wy ludzie zwyczajnie nie wiecie co to znaczy wychować dziecko, to dopiero rozwija, uczy cierpliwości, zorganizowania, wrażliwości, kształtuje charakter i w wielu przypadkach nawet sylwetkę :P Podziwiam wszystkie matki za poświęcenie i za ciężką prace jaką wykonują.

    • Kejt Kejt

      Jesteś głupia i tępa, skoro rolę matki sprowadzasz do bycia inkubatorem i dojną krową. Brak mi słów. Nie chcesz, to nie, ale nie umniejszaj innym, bo to świadczy tylko o tym, jak bardzo niedojrzałym jesteś człowiekiem, w dodatku o zerowej wiedzy i kiepskim wyobrażeniu na temat tego, co tak krytykujesz.

      • malgosia malgosia

        A może tej kobiecie nie chodziło o Was tylko o te kobiety, które dzieci mieć nie chcą i same czuły by się je rodząc jak inkubatory czy dojne krowy? Ja rozumiem zapatrzenie w siebie, ale naprawdę czasem warto wziąć pod uwagę też to, że nie jesteście centrum wszechświata.

      • ziemjaki ziemjaki

        Właśnie to nie ona sprowadza rolę matki do inkubatora. Robi to społeczeństwo, rodzina, znajomi, od których w wieku 24 lat słyszę, że już najwyższa pora myśleć o dzieciach. Tylko ja wcale ich nie chcę, może kiedyś mi się zmieni, ale oni wiedzą lepiej. Trzeba mieć dziecko i koniec, przecież wszyscy mają. Urodzić dziecko nie jest trudno, ale wychować już gorzej, a ja siebie w tej roli po prostu nie widzę.

        • XXX XXX

          powiedz im by spierdalali na drzewo prostować banany

      • caill caill

        Cytuję autorkę: „sama mam trójkę potomstwa”. Ironiczne wyzywać kogoś od głupich i tępych kiedy nawet nie zrozumiało się tego co napisał, prawda? :)

    • AR AR

      no i zebralo sie towarzystwo. ja tez myslac o sobie w roli matki widze inkubator a potem dojna krowe, szczegolnie pod presja. nie znaczy to, ze tak mysle o innych kobietach, ktore sie zdecydowaly, chyba ze na sile probuja mi wciskac magie rodzicielstwa. dlatego nie mam dzieci, to nie jest rodzaj spelnienia dla wszystkich. a odrzucam to jako role, ktora musze odwalic. dajcie kobiecie myslec jak chce o stanie fizycznym, ktory jest z tym zwiazany, jej prawo zaczyna sie juz tam. i nikt nie powinien czuc sie obrazony tymi epitetami, chyba zo odwolamy sie do slawnego prawidla: uderz w stol, nozyce sie odezwa. zlosc i niechec jest prawdziwa. wole byc kobieta prawdziwa. pozdrawiam grono nozyc, ktore nawet nie sa w stanie przyznac sie do tego, ze na pewnym etapie tak sie wlasnie czuly, bo nie udalo im sie przekonac samych siebie, ze to wszystko jest piekne, teraz sie wylewa piekace poczucie winy i obruszenie skierowane w niewlasciwa strone.

    • ona ona

      Sama rowniez przyszlas na swiat z takiego inkubatora a twój pierwszy pokarm to mleko dojnej krowy. Jestes pewna ze tak wlasnie chcesz ja nazywac, kobiete ktora Cie urodzila? I wszystkie pozostale Matki?

    • MaxiM MaxiM

      To nie dotyczy tylko kobiet – uwierz. Mając 34 lata i 11 lat w związku też nasłuchałem się tych tępych pytań. Nas oboje spełniają nasze pasje i dążenie do swoich celów, a nie ten atawistyczny „instynkt rodzicielski” i niestety większości ludzi się to w dupach nie mieści. Mnożą się jak stonka jakby apokalipsa nadchodziła, a nie widzą że już nas jest na tym ziarnku piasku o wiele za dużo. Ja się nie dokładam. Zapytany, z politowaniem kiwam głową i odpowiadam „bo nie”. Wy się też nie przejmujcie i zróbcie to samo ;)

  4. MM MM

    Super

  5. Mila85 Mila85

    Płacza bo nie chce mieć dzieci. Nie każda kobieta chce zostać matko, szanujmy to.

  6. Arleta Arleta

    Ja odpowiadam: bo nie moge i patrze im prosto w oczy….niech im sie glupio robi ze pytaja a nie mnie. Teraz juz mam jedno dziecko…to slysze…no jedno? Wygoda…a kiedy drugie….ja na to nigdy…drugi bedzie piesek i sie usmiecham sarkastycznie. Ludziom nigdy nie dogodzicie….zyjcie tak aby wam bylo dobrze…nie chcecie odpowiadac to zawsze mozecie wprost walnac ze nie ich sprawa…tylko prosze nie dolujcie sie ludzmi…ta sytuacja sama w sobie jest trudna. Trzymam kciuki za te ktore chca

  7. Izabela Izabela

    Po prostu odpowiadasz nie chcę, nie mogę itd. I koniec tematu. Nie masz obowiązku tłumaczyć się komukolwiek ze swojego życia, swoich wyborów i decyzji. Nie jesteś na świecie po to, aby zadowolić innych. Nie trzeba sarkastycznych odpowiedzi. Wystarczy szczera i prosta odpowiedz, ale po co mieć pretensje, że ktoś pyta ? To rodzi złe emocje, bo ten kto pyta po prostu kieruje się najczęściej zainteresowaniem, a nie tym,że WIE i chce wbić Ci przysłowiowy nóż w plecy lub zadać ból. Ludzie generalnie często są bardzo bezpośredni, spontaniczni. A ty też bądź! I nikt nie ma prawa rozliczać Cię z twoich wyborów. Chodzi mi o to, że łatwiej układają się relacje między ludźmi, gdy rozumieją czyjeś problemy, poglądy, wybory.

    • Aneta Aneta

      podoba mi sie Twoja odpowiedz:)
      Ja nie mam problemu z odpowiadaniem szczerze. Oczywiście mój stan zdrowia to moja sprawa, ale też w moim odczuciu nie ma nic wstydliwego w odpowiedzi „mój stan zdrowia nie pozwala na więcej dzieci”

    • lili lili

      „ten kto pyta po prostu kieruje się najczęściej zainteresowaniem” – hahahaha… :D Takie to może ze 3 osoby widziałam, i te akurat nie muszą pytać, bo zazwyczaj są na tyle bliskie, że same wiedzą. Reszta kieruje się wścibstwem, pogonią za sensacją i poszukiwaniem materiału do plotek.
      „Ty też taka bądź” – a niby dlaczego? Ja taka nie jestem, jestem sobą i jestem inna. Nie będę się robić bezpośrednia i spontaniczna, bo „wszyscy są”, niech sobie będą między soba.

  8. Arleta Arleta

    Ma byc glupio gdyz nie powinno ich to interesowac. Dlaczego nikt nie podchodzi i nie pyta..o to dlaczego taka czy taka bluzke zalozylas lub o cala reszte ktora na sobie masz i jak wygladasz tylko o to jak zyjesz. Nie ich sprawa niech nie pytaja i tyle. Najczesciej jednak te pytania zadaja wscibscy ludzie z naszego otoczenia i nie rozumieja ze moga komus sprawic przykrosc. Wiec wiem ze pretensje rodza zle emocje…ale ta osobom starajacym sie ktorym na serio jest bardzo ciezko..gdyz stres jest niesamowity rowniez przydaloby sie zrozumienie a nie tylko tym pytajacym z boku i wiedzacym lepiej jak sie czujemy.

  9. Anna Anna

    Często takie pytania są tak poprostu…. kontynuacją rozmowy lub dygresją. Przecież nikt nie odpowie szczerze na takie pytanie.Te tematy są bardzo intymne, można porozmawiać z siostrą lub matką a i czasem tym najbliższym najtrudniej powiedzieć prawdę.
    Artykuł jak najbardziej prawdziwy, często tragedia ludzka kryje się pod plaszczykiem miłego uśmiechu.

  10. Aleksandra Aleksandra

    Chyba nigdy mi się nie zdażyło, aby zadać tego typu pytanie obcej osobie… ( tak by wynikało z tekstu ) Jesli juz pytam, to z serdeczności i osób które znam na tyle, że znam sytuacje. Nawet dzisiaj zapytałam koleżankę, kiedy i czy się szykują na bobaska i wcale nie prawiłam jej morałów i kazań. Są dorośli wiec sami sobie planują, sami decydują i sami wiedzą najlepiej kiedy i czy chcą mieć dzieci

    • Kinga Kinga

      Właśnie sama się pezyznałaś do zadania takiego pytania ;) Czasem ludziom tylko wydaje się, że znają czyjąś sytuację. Zwykle ludzie nie chwalą się swoimi dramatami. Jednym pytaniem naprawdę można zranić, wcale nie prawiąc morałów.

      • Aleksandra Aleksandra

        Hahahah do niczego się nie przyznałam. Napisałam świadomie, że dzisiaj pytałam o to koleżankę, nie daleką znajomą o ktorej mało co wiem. Nie uważam tego za przestępstwo, zeby trzeba było się do tego przyznawać. Osoby którym zadaję takie pytanie, jesli już, znam na tyle i mam z nimi taki kontakt, że beż problemu poruszamy ten temat, temat dzieci. Na nieznanym gruncie się nie dopytuje i nie interesuje

        • el el

          uważasz, ze masz prawo zaglądac koleżance do gaci? prymitywie..

          • malgosia malgosia

            A ja uważam, że ma. Wręcz uważam, ze to jej obowiązek. A koleżanka co najwyżej może powiedzieć, ze to nie jej sprawa. To nie jest jej obca osoba. Rozumiem, ze można utrzymywać z ludźmi relacje na poziomie rozmów o pogodzie. Jeśli ktoś nie potrzebuje żadnych głębszych jego sprawa, ale krytykowanie kogoś za przyjaźń i troskę to dopiero jest prymitywne.

  11. Joanna Joanna

    Mnie sie wiecznie pytaja kiedy drugie? Kiedy odpowiadam ze nie chce…Szczerze odpowiadam.To patrza na mnie jak na kosmite albo jakbym kogos zamordowala i w tedy leci lawina argumentow i przekonywanie ze musze miec koniecznie co najmniej 2.

  12. Julia Julia

    Noo u mnie to samo. Kiedy drugie? Czas na rodzeństwo dla Madzi.. masakra! Ja też nie chce. Nie i juz! Może kiedyś,jeśli będę chciała, będę mogła.. jak można mówić o takich jak ja, ze jesteśmy egoistki :/ ze córce rodzeństwo kotem zastąpiłam. I ok. Jeszcze psem zastąpie jak męża w końcu przekonam

  13. Joanna Joanna

    Bo ludzie to idijoci i hipokryci! Jak masz jedno to żle a jak masz wiecej to jestes dziciorobem! I jak maja ochotę mieć dzieci to niech je mają ile dusza zapragnie,ale wara im ode mnie! Moi znajomi mają więcej niż jedno dziecko i żaden luksus to nie jest dzieci się nawzajem piorą ,kablują jedno na drugie ,są zazdrosne o siebie nawzajem a rodzice wiecznie narzekają a to na nie a to na to że kasy nie maja i jakby wiedzieli to by jedno albo wcale nie mieli ! Itd itp. Oczywiście że są też te wyidealizowane ale jak sie spojrzy głebiej to sa tylko pozory

    • Aneta Aneta

      Rodzeństwo to najcenniejsze co można „podarować” dziecku. Mimo, że się piorą, wrzeszczą, kłócą itp. to najczęściej mają więź, której nie zastąpi kot i/czy koleżanki. Moim zdaniem właśnie te bijatyki i narzekania to pozory. Taka jest moja opinia i dlatego wiele ryzykuje by mieć co najmniej 2 :)
      Jednocześnie nie będę nikogo do tego szczęścia przekonywać (oprócz męża:D ), ale może kogoś natchnę do pozytywnej refleksji moim wpisem:))

      • Kaja Kaja

        Nieprawda, cale rzesze ludzi nie maja zadnej specjalnej wiezi z rodzenstwem, wiem o tym z doswiadczenia.

        • lili lili

          Ile znam rodzeństw (dorosłych), które najchętniej by się pozabijały, spotykają się tylko w sądach co kilka lat w sprawach spadkowych, gdzie ich adwokaci i oni sami skaczą sobie do oczu na śmierć i życie… Wielki mi dar…

  14. Aleksandra Aleksandra

    Rownież uważam, że to każdego indywidualna sprawa :) Ale pytanie o dzieci jest raczej niewinnym pytaniem, podobnie jak o zdrowie czy jeszcze co innego. Natomiast już czym innym jest naciskanie, prawienie morałów czy wmawianie na siłę jak to powinno być. Sztuką jest usłyszeć „nie, my ne chcemy dzieci” lub „nie, jedno jest ok” i to zaakceptować i nie krytykować, nie robic wywodów tylko zwyczajnie przyjąć do wiadomości.

  15. Weronika Weronika

    Moim zdaniem takie pytania to wscibskosc ludzka. Jest to kazdej pary czy czlowieka indywidualna sprawa i nikt nie powinien o to wypytywac. Czasem jest to choroba utrudniajaca zajscie w ciaze, innym razem wlasna swiadoma decyzja, i wiele by tak mozna wymieniac powodow dlaczego. Ale jak juz pisalam: nam, osobom trzecim, nic do tego!

  16. Kasia Kasia

    Co kogo obchodzi dlaczego ktoś chce mieć dzieci czy nie? Czy ktoś może czy nie moze. To jest prywatną sprawa każdej osoby i nikt nikogo nie powinien usilnie namawiać na dzieci „bo juz najwyższą pora”. Ja tez czasem kogoś zapytam czy chce mieć dziecko ale wystarczy mi odpowiedz tak lub nie. Nie oceniam nikogo bo to ze ja mam dzieci nie znaczy ze to jedyna słuszna w życiu droga.

  17. Izabela Izabela

    Nie rozumiem za bardzo postawy kobiety. Przecież rodzina jest jej najbliższa. Jeśli nie będzie szczera z rodziną, nie może liczyć na wyrozumiałość. Rodzina powinna dawać wsparcie, ale jeśli nie wie o problemie, to w zupełnie niezamierzony sposób będzie dochodziło do przykrych sytuacji.

  18. Teresa Teresa

    Cos prawdziwego jest w tym tekscie, jednak mnie zabraklo w nim wyboru typu:”nie chce miec dziecka po slubie, a nawet dlugo potem”. Dzieci pojawily sie wtedy, gdy tego rzeczywiscie chcielismy. A pytania „ograniczonych” oczywiscie byly.

  19. Justyna Justyna

    Coś w tym jest. Jedno dziecko to za mało, a jak masz troje to ludziska patrzą się na Ciebie jak na kosmitę. Polecam tekst dla wszystkich

  20. Toslava Toslava

    nie płacze. Jest dorosła i wie, że to, że jej się podobają małe dzieci, nie oznacza, że powinna sobie też takie od razu sprawić. ot, świadome nie-rodzicielstwo.

  21. Monika Monika

    Polecam przeczytać tym wszystkim, którzy tak właśnie z góry oceniają innych ludzi (czyt.kobiety )i zastanowią się co czuje taka kobieta….

  22. Marta Marta

    Wszystko jedno jaki jest powód, ważne że to że nie można wchodzić z buciorami w cudze życie a tym bardziej intymne!

  23. Katarzyna Katarzyna

    Albo w ogóle nie płacze, bo po prostu nie chce mieć dzieci. Autorka tekstu zakłada, że każda kobieta dzieci mieć chce, a jeśli nie ma, stoi za tym tragedia, co jest nieprawdą.

  24. Dominika Dominika

    Słusznie powiedziane- kiedy moja znajoma oświadczyła, ze nie ma dzieci, bo ich nie chce miec- nie mieściło mi sie to w głowie? Jak to? Kobieta nie chce miec dzieci? Cos tu jest nie tak. A jest dokładnie jak piszesz. Nie każdy chce, tak jak nie każdy chce brać ślub, miec psa, kota itd.

  25. Monika Monika

    Jednak bardzo, naprawdę bardzo często jest to czyjaś tragedia. Niepłodność to plaga naszych czasów, a nie każdy ma ochotę nosić transparent „nie mam dzieci bo…” – jakikolwiek jest to powód, „diagnoza” i tak się pojawi, szybciej niż myśl…

  26. Kasia Kasia

    Coraz częściej jest to jednak właśnie świadomy wybór nie bycia rodzicem. I bardzo dobrze. Juz w liceum mówiłam ze uważam ze jak ktoś wie ze nie chce mieć dziecka to nie powinien go miec.

  27. katarzyna katarzyna

    Dla mnie tego typu czyjeś rozważania są idiotyczne. Mnie nigdy nie obchodzi dlaczego ktoś ma czy nie ma dzieci. TO JEGO PRYWATNA SPRAWA.

  28. Barbara Barbara

    Jakby nie patrzeć zawsze źle- najlepiej mieć w głębokim poważaniu innych bo to nie oni żyją twoim życiem i nic o nim nie wiedzą.

  29. Greg Greg

    Zlosliwisc rzeczy martwych nie moze miec to nie moze i poco robic z tego zagadnienie?

  30. Judyta Judyta

    Nikt nie powinien nikomu planować życia. Jak chcesz to zrób sobie i dziesięć dzieci, ale wara ci od cudzego rozmnażania

  31. Agnieszka Agnieszka

    Gdy pierwsze dziecko mialo 1,5roku zaszłam w drugą ciążę poszłam do lekarza i po wizycie pielęgniarka zakładając książeczke ciąży zapytała A nie pomyślała pani o antykńncepcji?a ja jej …A nie pomyślała pani źe moźe tak planowaliśmy?jej mina bezcenna..

  32. ania ania

    Mam 35 i ciagle slysze te pytania

  33. Anna Anna

    Wiele kobiet przeżywa swoje tragedie w ciszy

  34. Adrianna Adrianna

    Świetny tekst… ja jestem drugim przypadkiem, bywa mi… trudno…

  35. ja ja

    Denerwuje mnie podejście że jak kobieta ma 30 lat i nie ma dzieci to musi mieć traumatyczne przejścia. Naprawdę niektóre kobiety mają w głowie więcej niż macierzyństwo!

  36. kasia kasia

    Bo to zawsze wygląda tak: masz narzeczonego nie masz ślubu? Kiedy ślub. Masz ślub nie masz dzieci? Kiedy dziecko. Moja przyjaciółka ma jedno, pytają kiedy drugie. Kiedyś Ciotka co spotkanie pytała mnie ” a Wy kiedy?” Do momentu kiedy się nie staraliśmy poprostu to olewałam i miałam to głęboko w d**** W momencie kiedy zaczęliśmy się starać, mija kolejny rok, a tu nic, zaczęło to być niezbyt przyjemnie Nawet powiedziałam jej kiedyś, że nie możemy mieć (a nuż się kobieta odczepi), ale nie ona dalej swoje. Dopiero kiedy usłyszała, że taktu za grosz nie ma, a mąż dodał, że jego jajeczka dziękują za żywe zainteresowanie, skończyło się. Wreszcie się skończyło :)

  37. Jaga Jaga

    Bardzo mądry i życiowy artykuł. Każdy ma prawo decydować o swoim życiu. Mamy niestety mało toerancyjne społeczeństwo. W trudnych sytuacjach powinniśmy się wspierać a nie robić sensacji z tak delikatnych sfer naszego życia. Macierzyństwo to piękny okres życia dla kobiety i jej partnera. Bądźmy wyrozumiali i kierujemy się mądrością życiową. Życzę każdej kobiecie spełnia się w roli mamy.Pozdrawiam Jaga.

  38. De Luna De Luna

    Swoje piewsze dziecko mialam w wieku 29 lat, miało go nie byc, nie bylo oczekiwane… byłam sama, drugie, tak bardzo chciałam…. , nie powinnam bo lekarze tak mówili, duży miesniak zle ułożenie płodu ,jednak jest…wtedy gdy dzien po porodzie skonczylam 38 lat.NIespodziewanie i nie zgodnie z nauką….sa, cudowni dwaj chłopcy. Sens , esencja zycia i szcześcia i zaskoczenia. Wiele w życiu przezyłam , jednak mimo zaskakujacych wciaż sytuacji w życiu zarówno radości i smutku,życie stale zaskakuje, szczególnie w tych kompletnie niespodziewanych chwilach.

  39. Martana Martana

    No proszę, artykuł na pierdyliard znaków, a o moim przypadku ani słowa. Mam 35 lat i nie płaczę. Jak ktoś pyta „czemu nie masz dzieci?” Odpowiadam zgodnie z całą sobą „bo nie chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!” Owszem, partner namawia i może nawet namówił, ale nikt poza mną nie ma pojęcia jak bardzo boję się zajść, urodzić,wychować. Jak bardzo jest to niezgodne z moją naturą. Jak bardzo nie rozumiem chęci zostania matką. Jak bardzo bycie w ciąży i rodzenie wydają mi się stanem chorobowym. Piszą tu o typowych samicach, z jedne szuflady. Czy serio nie mogą raz w życiu napisać czegoś prawdziwego? Takie jak ja też istnieją.

    • Aga Aga

      Martyna- 100% racji! Cieszę się, że nie tylko ja jestem „nienormalna”:) Twoje słowa, są moimi słowami. Stan bycia w ciąży to dla mnie pogwałcenie mojej natury. Mogę się zgodzić dla partnera, matki, teściowej…ale JA będę CHOLERNIE nieszczęśliwa…zmuszona..”gwałtem”, presją, żeby nie zostać sama. Takich kobiet jest więcej, że rodzą bo MUSZĄ, a nie bo chcą…Jak ktoś do tego nie dorósł, to po co zmuszać…Ja np. chcę adoptować dziecko, już starsze, nie chcę być w ciąży i rodzić i mam do tego prawo..

      • informatyk informatyk

        Nie wiem jak można być tak nieodpowiedzialnym, żeby zajść w ciążę dla kogoś, wiedząc że nie chce się dziecka! Dziewczyno, skrzywdzisz tego małego człowieczka i siebie. Nie ma nic gorszego jak dzieciństwo przeżyte bez miłości rodzica / matki.

  40. em em

    Albo płacze nad głupotą wszystkich tych, którzy uważają, że wszystkie kobiety chcą mieć dziecko.

  41. szczęśliwa mama szesciorga dzieci szczęśliwa mama szesciorga dzieci

    I wszystkie baby tak płaczą? Tak strasznie uzależniają się od opinii otoczenia? Przecież to głupia postawa.

  42. alkides alkides

    ludziom nigdy nie dogodzisz!
    żyjecie swoim życiem czy na pokaz innym?
    polecam mieć w dupie to co mówią inni i cieszyć się swoim życiem

  43. Aga Aga

    Nie, nie płacze bo NIE CHCE MIEĆ DZIECI! I to jej świadomy wybór i skąd te pytania nawet u ginekologa: „kiedy”? – NIGDY! Dlaczego ludziom jest tak często trudno to zrozumieć, że kobieta może nie chcieć mieć dzieci!? Dlaczego MUSI chcieć ? A jak nie chce , to nie jest normalna…Nauczymy się tolerancji….
    Szanujmy też te, co mają ich wiele- jeśli tylko dzieci mają zapewnioną godziwą egzystencję…

  44. Ania28 Ania28

    Co za durny artykuł „Płacze, bo jej najlepsza przyjaciółka nie chce być surogatką. „To byłoby zbyt dziwne”-mówi.
    No strasznie dziwne, że ktoś nie chce rujnować sobie ciała będąc surogatką xD Ja bym się nigdy nie zgodziła na noszenie cudzego dziecka – bo ciąża to ogromne obciążenie dla organizmu i moje zdrowie nie jest tego warte. Nie wiem jak głupim trzeba być żeby coś takiego napisać – nikt normalny nie będzie prosił przyjaciółki o noszenie własnego dziecka. Wyczuwam tu odpieluszkowe zapalenie mózgu.

    • malgosia malgosia

      Ale jak ta sama przyjaciółka zapyta czemu nie ma dziecka to już jest najgorszym złem na świecie, bo raczyła się wpierdzielać w JEJ PRYWATNE życie i JEJ dramaty.

  45. Justyna Justyna

    Piękny artykuł. Lepiej bym tego wszystkiego nie ujęła. Niestety pokazuje to tylko tyle, że czego byśmy w życiu nie zrobili, to i tak ludziom nie dogodzimy. Ciągle tylko presja otoczenia i wymagania…
    Mam 24 lata a od półtora roku staram się zostać matką i nie mogę. Niepłodność jest dla mnie ogromną tragedią i jest mi bardzo ciężko się z tym pogodzić. Boję się, że nie uda mi się nigdy spełnić mojego marzenia…i płacze…często płaczę.

    Te wszystkie pytania dotyczące dziecka wykańczają mnie psychicznie. I właśnie najbardziej boli jak ciągle wypytuje się rodzina.

    Ja nigdy nie umiem nic powiedzieć. Zawsze robi to za mnie mąż, a potem w samotności płaczemy i staramy się jakoś trzymać i walczyć o nasz cud.

  46. kala kala

    ja płacze dalej i nie liczę na cud prawidzwe

  47. marta marta

    Super artykul ;) sama wiem co to znaczy , jedno poronienie , pozniej klopoty z zajsciem w ciaze az do dzis ehh .Denerwuja mnie ludzie , ktorzy zadawaja takie pytania i swoje rady prawia nie znajac sytuacji . Mysla ze z dzieckiem jest jak z zabawka idziesz i bach masz ;(
    kazdego dnia marze tylko o dziecku . Placz ? tak racja to jest juz na porzadku dziennym zwlaszcza jak widzisz swoje kolezanki bawiace sie ze swoimi dziecmi a Ty patrzysz na nie z zadroscia , tak wlasnie z zadroscia ,ze to nie twoje dzieci. Pozniej patrzenie na male dzieci zaczyna sprawiac tak wielki bol ze nawet nie zauwazamy ,ze staramy sie z odseparowac od ludzi z dziecmi .
    Ja caly czas bede marzyla o dziecku , choc wiem ze szanse mam male ;) warto walczyc :)

  48. ag.mo ag.mo

    co do 30-latki, to dodałabym, że płacze, bo… nie ma męża, z którym mogłaby mieć te dzieci. nie ma nawet perspektyw na to, żeby być w jakimkolwiek związku, z którego mogłyby być nawet nieślubne dzieci. tak, jestem w tej sytuacji.

  49. el el

    Śmieje się, bo wie, ze nie spaprała sobie bachorami życia jak wiekszość jej znajomych.
    Śmieje się, bo żyje w pełni zgody ze sobą.

  50. Jaco Jaco

    Dziwne, bo moja partnerka ma ponad 30 lat i w życiu nie słyszała :kiedy będziecie mieć dzieci? Po a jedną przypadkiem, wiejskiej dziewczyny kuzyna, która nie wyobrażają sobie i tak, że można w życiu robić coś więcej

  51. Justyna Justyna

    Mam 33 lata. NIE PŁACZE … Jestem szczęśliwa bez dzieci, których nie planuje mieć… Nie wiem dlaczego ciężko ludziom w to uwierzyć. Nie wiem z jakiego powodu spotykają mnie komentarze „wziełabyś się w końcu do roboty” czy „nie będzie miał Ci kto szklanki wody podać” tudzież ” nie bądź darmozjadem”. Mam wiele pasji które realizuje zarówno w pracy jak i prywatnie, płace podatki a posiadanie potomstwa dla przymusu usługiwania mi w przyszłości jest dla mnie, cóż… Zwyrodnieniem….dzieci są przereklamowane. Mam świetne życie, w którym nic mi nie brakuje, więc po co to zmieniać? Z resztą… Dzieci są jak heroina… Podobno fajnie, wciągająco, i że to uczucie niedoopisania ale dziękuję raczej nie spróbuję ;-)

  52. tgg tgg

    Placze bo nie umie powiedziec: Gowno cie to obchodzi ile mam dzieci i jak zyje.

  53. Zbyszek Zbyszek

    Super tekst to daje wiele do myslenia ludziom, którzy nie do końca myślą o tym, że mogą komuś uczynić krzywdę. Wszyscy powinni to przeczytać.Dziękuję i pozdrawiam

  54. ANN ANN

    Starałam się o dziecko latami, regularnie, intensywnie. Poszłam do pracy w korporacji żeby jak najszybciej z niej uciec na macierzynski. Nie wychodziło. Zwierzyłam się koleżance szukając wsparcia w bezradności mówiąc ze nie jest łatwo zajść w ciążę, ona na to :”tak? To chyba źle próbujesz bo my spróbowalisny raz i jest „. Poszłam płakać do toalety,wpadłam w depresję. Teraz jestem w ciąży, z in vitro. Juz końcówka. I tez płacze. Juz ze szczęścia.

  55. I&D I&D

    Płaczę bo to jestem ja :(

  56. I&D I&D

    Płaczę bo to niestety jestem ja :( dlaczego mi sie akurat to przytrafilo:( ludzie pomóżcie bo moja dusza umiera :(

  57. Gosia Gosia

    A ja się nie przejmuję :) Mam 36 lat i nigdy nie chciałam i nie chcę mieć dzieci. Razem z mężem uwielbiamy wolność, możliwość wyjechania gdziekolwiek i na ilekolwiek w każdym momencie. Jesteśmy freelancerami i to dodatkowo potęguje poczucie swobody. Uwielbiamy spędzać niedziele, patrząc na cudne niebo przy dobrej muzyce i winie. Kochamy siebie, naszych przyjaciół, podróże, festiwale, koncerty, sztukę, medytację, itp. i za nic w świecie nie zamienilibyśmy tego na ten przytaczany często „uśmiech dziecka”. Cieszymy się z radości innych, ale sami tak nie chcemy. Kiedy ktoś pyta, nie płaczę, tylko uśmiecham się szczęśliwa, bo czuję się spełniona i wiem, że mam jeszcze wiele do zrobienia w całym moim życiu aż do późnej starości, jeśli jej doświadczę. Po prostu kocham swoje życie!

  58. Gmoch Gmoch

    Tak ciezko na to wpaść? Jest cos takiego jak adopcja.

    • Agata Agata

      Otóż to! Płaczą i zgrzytają zębami nad swoim niespełnionym macierzyństwem, ale nie przyjdzie im do głowy pomysł, aby dać porzuconemu dziecku kochający dom…to jest dopiero tragedia.

      • Veritas Veritas

        Na porzucone maluchy czeka się latami a i tak ciągle towarzyszy strach a co jeśli nie uda się adoptować….Przy 500+ strach jest jeszcze większy…Adopcja nie jest lekarstwem na niepłodność. Zwykle to nie dzieci czekają na rodziców a rodzice na dzieci. Adopcja musi być świadomą decyzją. Na pewno nie każdy jest w stanie zdecydować się na to i trzeba to uszanować. Jest to trudna droga, na pewno trudniejsza od biologicznego macierzyństwa. My zdecydowaliśmy się…i głęboko wierzę, że adopcja da mi szansę na bycie mamą. Jednak wiem, że muszę uzbroić się w cierpliwość bo przede mną 2,3, może 4 lata czekania.

      • Zosia Zosia

        Popieram ,to i dobrze że nie mają,potem się śmieją z tych co adoptowali ,bo ona urodziła a ta co adoptowała to nie jest kobietą bo nie rodziła tylko cudze chowa

  59. Głoginia Głoginia

    napisałam komentarz i szlag go trafił, bo ponoć mail był niepoparwny
    no to nie napiszę drugi raz
    szkoda
    panu programiście dziękuję za doskonałość poprawiania błedów

  60. KKKacha KKKacha

    Ja mam jednego cudownego synka, prawie 40tke i wcale nie płaczę, że za późno, że drugiego nie będzie, że bla bla….jestem szczęśliwa :-)

  61. Joanna Joanna

    A niektóre kobiety nie płaczą i dzieci chcieć po prostu nie chcą. I czasem prawdziwa jest odpowiedź „bo nie chcę ” gdy zadawane jest pytanie;” dlaczego nie masz dzieci?”. Dlaczego w tekście nie uwzględniono tego, że nie każda kobieta chce być matką, gdyż tak po prostu czasem jest. Nie dla wszystkich posiadanie dziecka jest zyciowym priorytetem a czasem nawet znajduje się na samym dole listy tych priorytetów.

  62. a a

    Jeszcze brakuje takiej, która jest w n-tej NIEchcianej ciąży i musi się uśmiechać, że to jest właśnie to co chciała.

  63. arienka arienka

    A wystarczy, zeby kazda z nich umiala odpowiedziec na te teksty i pytania szczera prawde i prosto w oczy, to by sie wiecej nikt nie naprzykrzal, ale ona woli sie sztucznie usmiechnac, a potem w ukryciu plakac i miec pretensje, ze to przez tych, ktorzy nie sa jasnowidzami.

  64. Zuza Zuza

    Wreszcie ktoś napisał prawdę, samą prawdę i całą prawdę. BRAWO. Tak jest wszędzie, blisko nas.

  65. Kózka Kózka

    Nie płacze, bo nie jest bydłem rozpłodowym, którego jedynym celem jest spełnianie zachcianek innych i posiada własną godność. Pozdrawiam trzeźwo myślących.

  66. Made by Gigi Made by Gigi

    Nigdy nie zrozumiem jak ludzie, bez zbędnych konwenansów potrafią się wtrącać w tak intymne sprawy.
    Jakiś czas temu spotkałam w sklepie znajomego z poprzedniej pracy. Nie mamy ze sobą na co dzień kontaktu.
    Czasem mijamy się na osiedlu i tyle. On po 40, żonaty, 2 już prawie dorosłych dzieci.
    Zapytał mnie wprost w rozmowie: Co ten Twój mąż Ci nawet nie potrafi dziecka zrobić?
    Brak słów.

    • lili lili

      Odpowiedziałabym: a twoja mama nie potrafiła cię kultury nauczyc?

  67. Sylvia Sylvia

    brak tylko jednego – kobieta nie płaczę bo dzieci po prostu mieć nie chcę… a takich kobiet jest coraz więcej.. obserwując jak chore rodzą się dzieci, jak wiele związków okazuję się nie trwałymi, jak wiele .. ba! wszystko trzeba dla dziecka poświęcić, dużo kobiet przestaję płakać… po prostu żyjmy i dajmy żyć innym…

  68. betaDG betaDG

    ja mówię, że nie mogę mieć dzieci, to zamyka usta i jeszcze głupio się robi interlokutorowi ;)

  69. Dorota Dorota

    Nie dogodzi się całemu światu. Ważne by być szczęśliwym. Ja mam sześcioro dzieci i jest mi z tym super. Niech każdy martwi się i siebie. Nie ingeruje w cudze życie. Miłego dnia:-)

  70. Chce czegoś więcej Chce czegoś więcej

    Dlaczego uważacie, że każda kobieta w wieku lat 30 chce mieć dziecko i to jej jedyne marzenie i cel w życiu. Nie mówie, że nie chce mieć dzieci, ale nie jest to coś co spędza mi sen z powiek, a też mam 30 lat.

    • Ell Ell

      Ja nie widzę nic złego w pytaniu (oczywiście nie 500 razy). Nie widzę powodu żeby rozmawiać tylko o pogodzie. Widzę coś złego w moralizowaniu i namawianiu. Z doświadczenia wiem, że warto odpowiadać szczerze. Jak opowiedziałam o poronieniu to okazało się że spotkało to wielu moich znajomych i te rozmowy pomogły nam nawzajem. Jak koleżanka powiedziała o kłopotach z niepłodnością to podałam jej kontakt do świetnego specjalisty i udało jej się zajść w ciążę. Nie zakładajmy że każdy ma złe intencje.

  71. Xxx Xxx

    Mam 30 lat .majac 24 lata dowiedziałam sie ze mój wiek biologiczny to 87lat. W wieku lat 20 rozpoczęłam 6-letni związek. Przez wiecznie zadawane pytania kiedy dziecko zniszczyłam własne życie. Niepotrafilam i do tej pory niepotrafie powiedzieć rodzinie ze ja poprostu nie mogę mieć dzieci. Zakończyłam związek, zwolniłam sie z bardzo dobrej pracy , spakowałam i wyjechałam za granice. Te wieczne pytania , świadomość bezpłodności, presja i przyjaciele którzy zaczęli zakładać rodziny, przyjaciółki zachodzące w ciąże spowodowały ,ze zrezygnowałam z wszystkiego i z przyjaciół i z rodziny . Poprostu spakowałam sie i wyjechałam .Niepotrafie sie z nikim związać, zamknęłam sie (a kiedyś byłam radosna , wszędobylska osóbka ). Dzis gdy ktoś mnie poznaje często słyszę – w tobie jest jakaś tajemnica , ból . Tak jest ból samotności ,tęsknota . Tęsknie za rodzina ale jeżdzę do nich raz do roku ( oczywiście nie na święta, bo niepotrafie wytrzymać na spędach rodzinnych ). Przez te nieprzemyślane pytania ze strony ludzi i brak własnej siły zniszczyłam sobie życie!!!
    Napisałam ten komentarz do kobiet ,które niedawno sie dowiedziały ze nie mogą mieć dzieci by niepopelnily takiego błędu jak ja . Nie rezygnujcie z dotychczasowego życia bo zapewniam was tez będziecie cierpiały i do osób które te nieprzemyślane pytania wciąż i wciąż zadają

  72. Alma Alma

    Ja chciałam mieć też dużo dzieci, lecz zdrowie nie pozwoliło. Niestety, gdy zaszłam z trzecim, rodzina powiedziała: o Boże ona znów w ciąży, czwartą ciążę ukrywałam. Czułam się winna, że znów jestem w ciąży i nie potrafiłam się cieszyć, a przecież pragnęłam tego dziecka. A w szkole najmłodszemu już w pierwszej klasie powiedziano: o, następny z patologicznej rodziny. :( Smutne lecz prawdziwe.

  73. spiaca krolewna spiaca krolewna

    to kazdego indywidualna sprawa i nikogo nie powinno to interesowac….pytanie o takie rzeczy swiadczy tylko o braku kultury i taktu danej osoby…..

  74. w w

    Szczera odpowiedź nie trafia nadal temat jest drążony,a potem:”ale oczywiście już o tym mówiliście,ale ze mnie gapa”

  75. Metro Metro

    Mnie jak się pyta stara ciotka „kiedy dziecko?!” To ja się pytam „a ty kiedy umrzesz?!” Zawsze skutkuje! Na głupie pytanie zadaje o podobnym charakterze ;)

  76. Dorota Dorota

    A mnie spotykały inne „nieprzyjemności”. Urodziłam dziecko w wieku 22 lat, na studiach i ludzie wytykali, że czemu tak wcześnie…. Czułam się jak nastolatka….

  77. Kena Kena

    Ja jestem w takiej sytuacji , wieczne pytania kiedy ślub? jeszcze nie masz dzieci? nie mieszkacie razem? i ciągle ciągle pytania…..najwyraźniej tak miało być…..

  78. Pa Pa

    płacze, bo jest singielką i chciałaby mieć rodzinę ale nie wychodzi
    płacze, bo pracuje nad sobą, żeby wychodziło i nadal nie wychodzi

  79. Karolina Karolina

    Nareszcie! Jest ktoś, kto pomyślał o kobietach, które chcą ale „nie mogą bo…” Czytając tekst widzę siebie wypisz wymaluj. Mam 32 lata i nie mam dzieci bo leczę się na różne choroby a do tego jestem sama i nawet nie mam możliwości spróbowania ale ciągle słyszę czemu nie mam męża i dzieci. Nie ma dnia abym nie płakała, że nie mam możliwości bycia Mamą, Ale nikt nie zastanowi się, zę może życie dało mi mocno w kość, że to nie mój wybór. Dlatego dziękuję, za ten tekst, może wkońcu otworzą się „oczy” u większości ludzi. Pomyślą zanim coś powiedzą. Szanujmy się nawzajem. Dziękuję, dziękuje za ten smutny ale piękny tekst.

  80. EDI EDI

    Jestem przed 30-tka i mam jedno dziecko . Podczas porodu musieli mi usunąć macicę, żeby uratować mi życie. Tez płacze czasem do poduszki bo chciałabym kolejne , a nie mogę :-(. Komentarze od różnych osób tez są różne , ale zdaje sobie sprawę , że wiele ludzi o tym nie wie . Uśmiecham się tylko i mówię „jak będzie dziecko to będzie :)” co nam powiedzieć ? „Nie nie mam macicy nie mogę mieć dzieci ” chyba wole trochę połamać – tak jest wygodniej . Dla wszystkich Pań ZDROWIA życzę i głowa do góry .

    • GłupotaLudzkaPrzeraża GłupotaLudzkaPrzeraża

      Jak chcesz kolejne to w domach dzieci ciekają ich tysiące, pokaż, że naprawdę chcesz a nie wypłakuj się w internecie.

  81. GłupotaLudzkaPrzeraża GłupotaLudzkaPrzeraża

    A tyle wspaniałych i nie kochanych dzieci czeka w domach dziecka… zastanówcie się ludzie, zamiast czekać i starać się niewiadomo ile lat można przelać swoją miłość ma dziecko, które już jest na tym świecie i może nigdy tej miłości nie zaznało.

    Jesteście tacy samolubni.. musicie wyprodukować własne, za wszelką cenę, zamiast podzielić się miłością z kimś kto jej naprawdę potrzebuje.

    • Ata Ata

      GłupotaLudzkaPrzeraża – problem jest taki, że w domach dziecka praktycznie prawie nie ma sierot do adopcji. Są dzieci rodziców z ograniczonymi prawami rodzicielskimi – takiego dziecka nie można adoptować. Można stanowić rodzinę zastępczą itp. Natomiast do adopcji to są kolejki. A i tak nie jest łatwo, bo dzieci skierowane do adopcji najczęściej są ze związków patologicznych i pewne dysfunkcje ciągną się za dziećmi (np. FAS – jeśli matka piła alkohol w ciąży). Dlatego swoim oburzeniem dokładnie wpasowujesz się w model krytykanta mającego przekonanie, że wszelkie rozumy zjadł. Być może zjadł, ale nie zmądrzał od tego.

      • Zosia Zosia

        A skąd wiesz czy twoje rodzone nie będzie kaleką albo patologia,albo wnuki ,daj ci Boże

  82. Jacek Jacek

    Nie płacze. Bo tak jak większość kobiet liczą się dla niej tylko pieniądze.

  83. Kinia Kinia

    Dawno nie czytałam tak prawdziwego i wzruszającego tekstu. Mimo mojego młodego wieku (19l), bardzo chcę mieć dziecko, a nie mogę zajść w ciążę ;(. Z mężem (28l) staramy się już dość długo o powiększenie rodziny, niestety każdy miesiąc przynosi kolejne rozczarowanie i ciężkie do opanowania łzy. Nie wyobrażam sobie krytykowania kogoś za to czy ma dziecko, czy nie, albo o posiadaną ilość pociech. Nikt nie wie co ludzie przeżywają gdy nikt ich nie widzi ;(

  84. Agnieszka Agnieszka

    Jeszcze lepiej mam 4 i ,zyczliwi pytaja kiedy kolejne…..tupet dzis jest na porzadku dziennym

  85. Agnieszka Agnieszka

    Ja z4w drodze,biorąc pod uwagę,że 7mc.temu ur.córeczkę,i zaraz zaszlam :-) :-) :-),a komentarze?robię biznes na dzieciach,500+się spodobało…,żenada:-/pozdrawiam

  86. KInga KInga

    ja zaszlam po 8 mc z trzecim i zlosliwe komentarze niektorych apropos 500+ doprawadzaly mnie do szalu.juz mi przeszlo.jak zechcemy to i czwarte urodze

  87. Agnieszka Agnieszka

    No ja tak z najmlodsza mialam.zaszlam w ciaze jak 3 dziecko mialo 5 miesiecy i dalam rade ale oczYwiscie zlosliwisci bylo w brod

  88. Monika Monika

    Jest taka amerykańska fotografka dziecięca, która ma 11 dzieci. Ciekawe czy też słyszy mądre komentarze, czy już „wystarczy, zacznij brać anty!”

  89. beata beata

    Dziewczyny wrzućcie na luz. Jeszcze się taki nie urodził, żeby wszystkim dogodzil. Nie masz- to kiedy będziesz miała. Masz to na bank dla 500+. Trzeba więc odpowiadać to co zainteresowany chce usłyszeć., tak właśnie rozpoczęłam produkcję ;) i liczę ze się szybko dorobie. Lub jestem tak doskonała ze i reproduktor musi być idealny ;) A o takiego trudno. Uśmiech, głowa do góry, pierś do przodu i będzie dobrze. Pozdrawiam.

  90. Joanna Joanna

    Nie osądzaj sam nie będziesz sądzony. Mam dwójkę dorosłych dzieciaków, gdybym nie zachorowała, pewnie bym miała jeszcze z dwójkę a jedno na pewno. Mierz siły na zamiary, zastanowić się trzeba czy dam radę wykształcić te małe brzdące,czy dam radę przekazać wartości bycia człowiekiem a resztą się nie przejmować. To ty z partnerem decydujesz czy chcesz mieć dzieci i czy stać was na to a opinia innych kolo nosa niech lata. Pozdrawiam szczęśliwe mamuśki oraz kobitki które świadomie chcą żyć bez dzieci

  91. Kasia Kasia

    Jakże cudnie by było gdyby każdy żył swoim życiem

  92. Magdalena Magdalena

    Jedni dzieci nie mogą mieć, inni zwyczajnie nie chcą!
    Pytania o dzieci nigdy nie są w dobrym tonie, jeśli nie wiemy o tej osobie wszystkiego…

  93. Gosia Gosia

    Nigdy nie zrozumie dlaczego ludzie daja sobie przyzwolenie na mowienie komus czy ma miec dzieci i ile. To jest prywatna sprawa kazdego malzenstwa, pary , osoby. Zbyt intymna. Moge jeszcze zrozumiec gdy bliska rodzina pyta ale obca osoba?… Nie masz dzieci – zle.
    Masz jedno- krzywdzisz je, zrob sobie drugie.
    Masz czworo, piecioro- za duzo, tez zle.
    Poza tym takie pytania sa czasem po prostu bolesne , moze ktos chce, a nie moze , a moze ma inne powody .

  94. Marta Marta

    U mnie dzien bez pytania kiedy bede miec dzieci jest dniem straconym :-) nie ma dnia by ktos mnie o to nie zapytal. 12 lat po slubie i bez dzieci? W koncu przestalam sie tym przejmowac i zamiast tlumaczyc, ze nie chce sie jeszcze skupiac na macierzynstwie zaczelam odpowiadac, ze nie moge miec dzieci. Mina moich rozmowcow bezcenna. Jąkają się i zmieniają temat

  95. Liliana Liliana

    A ja nie chcę i nigdy nie chciałam mieć dzieci.I nie interesuje mnie,ze innym się to nie podoba.To jest moje życie i niech nikt się w nie nie wtrąca.Nie wszystkie kobiety muszą być matkami,a wręcz niektóre nimi nigdy nie powinny zostać.

  96. Justyna Justyna

    o ludzie zawsze wiedzą lepiej….co kto powinien…z kim powinien..kiedy powinien…czego nie powinien.. Żenada… Głupie mamy społeczeństwo….złosliwe…wredne…wchodzące z butami w życie innych… A może np ktoś nie może mieć dzieci…a bardzo by chciał… -warto czasem pomysleć zanim się pierdolnie (celowo takie ostre słowo uzywam) kretyńskim tekstem!

  97. Magdalena Magdalena

    Ja mam 33 lata i nie mam dzieci. Fakt że to choroba zdecydowała za mnie ale cóż może tak właśnie miało być. Mam za to sunie i to mi wystarcza. Nie każdy musi mieć przecież dzieci. A tym wszystkim wścipskim odpowiadam nie twoj zasrany interes. Zajmij się swoim życiem a ci co wiedzą o chorobie nie pytają i tyle.

  98. Marta Marta

    Ciągle ten sam temant ,to już jest nudne ,tak ludzie są paskudnie ,obgaduja itd niech każdy żyje jak chce !!! Nie chcesz mieć dzieci ok twoja sprawa chcesz mieć 5 to też ok ,denerwują mnie komentarze obu stron z jednej strony wszystkie singielki które mówi że dzixeci to jakieś okropienstwo i masakra a z drugiej strony mamuśki które też dają dobre rady tym którzy ich nie potrzebują ,każdy ma takie życie na jakie się decyzduje wiedz dajmy każdemu wybór aby sam decydował o sobie !!!!!!!!!!! A komentarze innych ludzi na temat MOJEGO ŻYCIA!!!!! mnie nie interesują!!!!

  99. Dominika Dominika

    Ja tam zadowalac wscibskich ludzi nie mam zamiaru.I w głębokim poważaniu mam ich opinie. Płacze kiedy jest na to czas.Kiedy pogodzić się trzeba.potem już nie płaczę…

  100. Joanna Joanna

    Ludzie są bezduszni, jak łatwo oceniają i komentują sytuacje, o których nie mają pojecia. mądry rozumie, nie pyta, nie komentuje,. Niestety w tej sytuacji często odnosi sie wrażenie, ze tych głupich jest 99 procent… Teraz mam powtórkę z „rozrywki” z ciągłymi pytaniami typu: „a kiedy drugie?”, „na co ty czekasz, chcesz aby Twoje dziecko było jedynakiem!” . Cóż, nie każdy ma zdolności rozrodcze krolika…

  101. Jadwiga Jadwiga

    Najpiękniejsze wyjaśnienie jakie kiedykolwiek przeczytałam. I co najważniejsze PRAWDZIWE. Zrozumie to tylko ta osoba która coś takiego spotkalo

  102. Hanka Hanka

    A ja mam jedno i nie chcę więcej. Podobno jestem egoistką i myślę tylko o sobie. Przytakuj

  103. Lila Lila

    A moze nie placze tylko sie cieszy, ze ma inne pasje i zajecia , ktore kocha i nie chce problemow?!?!

  104. Marta Marta

    Rewelacyjny artykuł!przestańmy wreszcie komentowac ile kto ma czy nie ma dzieci…gdyby kazdy pilnował swego nosa….

  105. Claudia Claudia

    Odpowiedź:nie mam z tego samego powodu dla ktorego ty masz,masz,bo chcesz miec,a ja nie mam bo chce ich nie miec,czy ja kaze komus miec psa,bo ja mam psa?.zamiast psa mozna podac inny przyklad….

  106. Baśka Baśka

    Mam święty spokój. Już się uodporniłam, pewnie dlatego, że mam córkę. Kiedy pytają: „Kiedy drugie”, mówię: „To jest drugie.”
    Zagadywał mnie kiedyś taki facet, twierdził, że nie pyta się kobiety o wiek, bo nie wypada, ale o macierzyństwo spytał.

  107. Monia Monia

    Wlasnie ja tez nie chce miec dzieci I te ich pytania tak mnie wkorwiaja kiedy gowno ich to obchodzi moje zycie moja sprawa

  108. Agnieszka Agnieszka

    To wielka sztuka by w różnych „dzieciowych” sytuacjach być mocno utwierdzonym w przekonaniu, że „nie ma powodu nikomu się tłumaczyć”

  109. Izabela Izabela

    1 dziecko-wpadka? kiedy drugie?
    2 dziecko -szkoda ze nie dziewczynka (jeśli 1 chłopiec) lub szkoda ze nie chłopiec (jeśli pierwsze dziewczynka) jak różne płcie to fabryka zamknięta ma być i koniec!
    3-co nie zabezpieczacie się?
    4-zupelnie wam odbiło! Stopień odbicia proporcjonalny do liczby dzieci.
    Ludzie zapominają żeby trzymać się z dala od cudzego życia.

  110. Nika Nika

    Mam dwie córki i denerwują mnie komentarze typu: jeszcze syn by się przydał. A ja Bogu dziękuję że mam zdrowe dzieci i więcej mieć nie będę

  111. Lidia Lidia

    Przykra prawda …jestem jedna z tych kobiet chce miec dzieci ale nie moge, proba in vitro nie udana i nie stac mnie na wiecej… za kazdym razem jak slysze cos takiego chce mi sie wyc z rozpaczy

  112. Sylwia Sylwia

    Ja na przykład z powodu mojej niepełnosprawności nie mogę mieć dzieci bo sama jestem jak by nie patrząc dzieckiem i potrzebuje wsparcia drugiej osoby w życiu codziennym ,i niektorzy też są jeszcze gorzej niepełnosprawni którzy potrzebują opieki to jak tu mieć dzieci ,a też z głową podchodze do tego tematu bo nie chcę ich skrzywdzić bo mówią że jak się chce mieć dziecko i jak się ma je to trzeba być odpowiedzialnym ,dobrym nauczycielem i przewodnikiem ,cierpliwym i obrońcą a nie oprawca ,a ja się boje że moze wyssalam to w genach z mlekiem mamy i że będę niedobra dla swojego dziecka i że je skrzywdze i już na przykład nie wruci w takim samym stanie do Pana Boga jak zostało by mi dane :):)

  113. Jola Jola

    Bardzi potrzebny artykuł, właśnie dla tych „głosów mędrców”

  114. ChicaMala ChicaMala

    Wiem coś o tym pierwszym przypadku, choć ja poroniłam tylko 3 razy. Mam jednak nieco inne podejście i czasem odpowiadałam, że to „nie Twoja sprawa”, „jak się zdecyduję, to na pewno się dowiesz” lub do bliższych znajomych „ależ chcemy, staramy się, ale 3 razy już poroniłam…”. Przy tym ostatnim zawsze następowała cisza, zmieszanie i brak pytań tego typu na stałe (czyt. do momentu szczęśliwego zajścia, którym już mogłam się pochwalić). Sama u siebie na blogu pisałam o tym, że ludzie nie powinni zadawać takich pytań czy rzucać sugestii innym ludziom, bo każdy ma inne powody do tego, żeby nie chcieć/mieć dzieci. Jedni faktycznie nie chcą, inni nie mogą, w innych związkach to np. partner nie chce dziecka lub przechodzą kryzys/myślą o rozstaniu i to nie pora na dziecko. Ludzie powinni się zajmować swoimi brzuchami, łóżkami i życiem.

  115. Tsuyoi Tsuyoi

    Brakuje jeszcze tylko podobnego wyliczenia o kobietach, które nie chcą dzieci, bo zwyczajnie nie chcą, boją się, myślą, że nie będą dobrymi matkami i nie chcą obarczać ewentualnego dziecka swoją osobą, nie potrafią nawiązać kontaktów z jakimkolwiek dzieckiem lub po prostu dzieci (nie rodzenie, a samo dziecko rozumiane jako mały człowiek) je przerażają lub zniesmaczają. Bo te kobiety jakoś często się pomija, a ich obawy są równie prawdziwe i podstawne, co wyżej wymienionych (podobnie zresztą jak grupa kobiet, która odmawia wychowywania dziecka, będąc w związku toksycznym).

    Tak poza tym tekst cudowny, rozprzestrzeniam gdzie się da. Każdy powinien to przeczytać i się nad tym zastanowić poważnie.

  116. Tsuyoi Tsuyoi

    Do wszystkich, którzy mówią przecież można adoptować”:

    Po pierwsze proces adopcji jest cholernie długi i skomplikowany, to nie jest tak, że idziesz do domu dziecka i po prostu sobie bierzesz to, które Ci się spodoba, jak produkt w sklepie. Często trwa to tyle, że dziecko, które para chciała (takie w konkretnym wieku), zdąży podrosnąć i podłapać inne wzorce, niż te, które chcieli przekazać.
    Po drugie, ja wiem, że adoptowanie dzieci porzuconych lub odebranych z toksycznych rodzin jetst scenariuszem fantastycznym, ale co dziwnego w tym, że ktoś chce mieć własne, że swojego ciała, wyczekane? Do tego pragnę zwrócić uwagę na fakt, że dziecko obce często trudniej jest pokochać jak swoje, bo… no cóż, jest obce i nie swoje.

    Ludzie, zastanówcie się co piszecie, zanim to zrobicie. Gadaniem „można adoptować” niewiele się różnicie od tych wścibskich.

    • Zosia Zosia

      A swoje jak się chowa to podłapie innych wzorców ?,i nie zejdzie na złą drogę nie,bo twoje to idealne?nie pokochasz cudzego ?,to niech płacze dalej,wzięłam dwoje starszych dzieci ,jedno zeszło na złą drogę,a inne nie tak bywa w źyciu ,a te urodzone wychuchane ćpuny bronione przez rodziców bo urodzone,-a te z probówki to na pewno własne?

  117. Narwany Narwany

    To jest mocne. Kobiety które chcą mieć dzieci i nie mogą, kobiety, które za to, że mają dzieci są przeklęte. Brakuje tylko jeszcze fragmentu o kobietach, które mają piątkę dzieci a nie powinny mieć żadnego, bo się do tego nie nadają.

    • Jan Jan

      Dobrze powiedziane. Jedni znają się na dzieciach, a drudzy je mają….i już. W powyższych wypowiedziach umknęła jednak obserwacja, że do rodzicielstwa się dojrzewa. Jest to psychiczny proces naturalny, chociaż wspomagany hormonalnie, wewnątrzorganicznie. Para albo dorośnie do owocowania albo niekoniecznie. W ciążę powinna zachodzić para (on i ona), a nie kobieta. Rozumiemy w czym rzecz? Najlepszym środowiskiem dla nowego człowieka jest wzajemna miłość jego rodziców, która tworzy klimat bezpieczeństwa, zaufania i pewności na dobre i złe, taki dach nad głową. Obecna kultura w Polsce sprzyja postawie lękowej, pewnemu zatrzymaniu się na etapie singla. To prawda, że kontakt ze szczęśliwymi, normalnymi rodzinami może otwierać przed otoczeniem przyjazne perspektywy dla nowych ludzi. Czasem zostawałem z dzieciakami zaprzyjaźnionej rodziny przez godzinę i uznałem, że te maluchy to sprytne ludziki z niezłym kontaktem. Myślę, że praktyka przebywania z dziećmi wiele we mnie zmieniła, bo i pytania o dzieci traktuję naturalnie. Nie podejrzewam z góry nikogo z pytających o wścibstwo, jest mi to obce. Więcej, nad prawdziwym,”zdiagnozowanym” wścibstwem przechodzę do porządku dziennego. „Ten typ tak ma” myślę wówczas.Siła spokoju. Coś w tym jest.

  118. zuza zuza

    Myślę że zbyt wiele matek i przyszłych matek nie odnajdzie się w tym artykule.moim zdaniem jest tendencyjny, co nie znaczy że nie zgodny z prawdą.
    Zakłada on że każda z nas chce, pragnie więcej niż jednego dziecka w przeciwnym razie czuje presję i płaszcze po kontach.
    Oczywiście te sytuacje są jak najbardziej prawdziwe ale nie wyczerpują tematu… A sposób przedstawienia zapomina o szczesliwych matkach 1 dziecka, spełnionych! O kobietach powyżej 30 które nadal maciezynstwo planuja ale w czasie im odpowiadającym a nie innym.
    One też spotykają się z glupimy pytaniami..
    Ja nie odnajduje siebie w tym artykule w ogole:
    Mam 33 lata i nie jestem matką..
    Co więcej czuje się z tym dobrze, nie płacze po kontach, a na głupie pytania odpowiadam że to nie jest innych sprawa.
    Mam też odwagę planować dziecko może nawet 2 ;) rozważam też adopcje ;)
    W świetle artykułu powinnam być nieszczęśliwa. A czemu??

  119. doti doti

    Zawsze znajdą się ludzie, których „będzie interesować” nasza sytuacja – jakakolwiek by nie była. Jeżeli ONA płacze, bo ktoś wścibski zadał jej jakieś-tam pytanie… to znaczy, że ONA ma problem i ONA ma coś z tym zrobić, np. zapisać się na psychoterapię. Bo prawdopodobnie ma zerowe poczucie własnej wartości. Bo szuka spełnienia nie w sobie, ale „w idealnym małżeństwie”, „w idealnych dzieciach”, „idealnej pracy”, szuka szczęścia w tym, co na zewnątrz. A szczęście rodzi się w środku – osoba nieszczęśliwa zawsze taką będzie. Nawet jak znajdzie tę idealną rodzinę, idealną pracę, itp… Do końca życia będzie popychadłem i workiem treningowym innych ludzi.
    KOBIETY, WEŹCIE SIĘ ZA SIEBIE!

  120. Myetri Myetri

    Hmm…a nie wystarczy po prostu odpowiedzieć, bądź powiedzieć, że to nie jest sprawa pytającego?
    Nie chcę wyjść na nieczułą, zresztą nigdy nie byłam w takiej sytuacji więc nawet ciężko mi sobie wyobrazić jak takie kobiety się czują.
    Ale na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Na pytających sąsiadów czy na własne ciało odmawiające współpracy. Wpływ mamy tylko na samych siebie i na własne emocje. Można je kontrolować, by przestały kontrolować nasze życie. I nie mówię o tłumieniu ich – tylko o zaakceptowaniu. Bo zaakceptowane z czasem po prostu znikną, tłumione i odrzucane – wrócą ze zdwojoną siłą.
    I by nie było – mam za sobą prawie 10cioletnią depresję i fobię społeczną, więc rozumiem przynajmniej co to znaczy cierpieć. I to, co napisałam, mnie samej bardzo pomogło. Choć może brzmieć brutalnie, to te kobiety same odpowiadają za swój płacz. I tylko one same mogą stać się silne i go przezwyciężyć, nikt nie zrobi tego za nie.
    Pozdrawiam.

  121. A. A.

    Fajny tekst. Za kilka dni mam urodziny 37. Nie mam dzieci. Nie płaczę z powodu ich braku. Nie mam ich bardzo świadomie, chociaż było ku temu wiele okazji. Kiedy piszę czasem szczerze , że po prostu mnie drażnią; że nie uśmiecham sie do obcych dzieci – z braku takiej potrzeby, że nie lubię przebywania w ich towarzystwie; a dopiero teraz fajnie układa mi się życie – założyłam firmę i mam jakieś pieniądze na wyjazdy, że cieszę się życiem, że jestem za wygodna już, że nie potrafiłabym zmienić swojego życia i raczej nie podjęłabym na siebie takiej odpowiedzialności….to reakcje ludzi są przeróżne. Kto mnie zna raczej nie dziwi się, ale osoby obce….jestem głupia, psychicznie chora – która powinna iść do psychiatry lub na terapię… że przecież ten wiek, to nie przeszkoda… egoizm, I czasem tylko szkoda, że coraz mniej mam tematów z przyjaciółkami, które właśnie dzieci rodzą…. Na szczęście niektóre mają w sobie mądrość życiową.
    Czasem mam wrażenie, że coś tracę, że jestem krok za nimi….tylko czy nie wpadam w sterotypowe myślenie?

    Pozdrawiam

    • Eneida Eneida

      Wpadasz. Ja ma lat 44 i już ten pociąg odjechał. Nigdy nie chciałam mieć dzieci. Mam zbyt wiele zainteresowań, które są ciekawsze. I nigdy dzieci nie lubiłam. Drażnią mnie i obrzydzają. Małe dzieci są dla mnie dość odrażającymi stworzeniami. Zawsze były… Do tego dźwięki które wywołują, powodują u mnie migrenę. Mam męża z takim samym poglądem. Jesteśmy chorzy, jak musimy przebywać w „odziecionym: towarzystwie… Okropnie Was dzieciatych to uraża, więc się z tym nie obnoszę. Na szczęście nikt się nigdy nie pytał, chyba mam taktowniejszą rodzinę i otoczenie. Ja im tez nie mówię, że drażnią mnie ich bachory. Każdemu według potrzeb. My jesteśmy serio, bardzo szczęśliwi :) I nie mówcie mi o szklance wody, bo osłabnę.
      Nie rozsądne jest wg mnie mieć w ogóle dzieci w dzisiejszych, niepewnych czasach. Jest to dla mnie wyrazem egoizmu. Nie nasze podejście (tak naprawdę odpowiedzialne, bo nie robimy czegoś tylko dlatego, że co ludzie powiedzą, albo że tak trzeba, albo ” szklanka wody”) ale Wasze jest egoistyczne. Sytuacja na świecie nie wygląda stabilnie, nie zdziwię się jak będzie jakiś krach ekonomiczny, nawet wojna… Sprowadzać teraz dzieci? Serio im chcecie taki fajny świat zafundować???

  122. tgi tgi

    A o naprotechnologii ani słowa. Mam nadzieję, że drogie panie (jak i panowie) wiecie, czym jest in vitro.

  123. Blogowy pamiętnik Blogowy pamiętnik

    A ja się zaraz popłaczę bo tekst jest piękny.

  124. Zosia Zosia

    Niech nie płacze tylko adoptuje i adopt bardzo ją pokocha a może wtedy szybciej zajdzie w ciążę ,niech pomyśli o tych co płaczą bo nikt ich nie chce

  125. Gosia Gosia

    Świetny tekst, ale brakuje mi, że płaczą bo nie chcą mieć dzieci, a ludzie nie chcą/ nie mogą tego zrozumieć, Bo boi się przyznać, że nie chce mieć dzieci. Takie kobiety też istnieją. Niektóre chcą mieć tylko jedno i tyle, a niektóre nie chciały mieć żadnego, a mają i starają się jak mogą aby być dobrymi matkami ;)

  126. Weronika Weronika

    Jeśli czytają to jakieś kobiety, które z różnych powodów nie mogą mieć dzieci, to mam dla was dobrą wiadomość: Bóg może wszystko!!!
    Usługiwałam już modlitwą kilku dziewczętom, które były bezpłodne i dzięki Bogu zaszły w ciążę. Zachęcam do szukania chrześcijan, którzy usługują modlitwą o uzdrowienie i na pewno pojawi się mały cud w Waszych brzuszkach. Błogosławię Wam w Imieniu Jezusa:)

  127. Ania M. Ania M.

    Mam 24 lata. A czy ktoś z was zadał sobie pytanie. Przecież ona nie chce mieć dzieci bo była molestowana albo padła ofiarą gwałtu i musiała dokonać aborcji. Ja na razie nie chcę mieć dzieci bo byłam molestowana przez ojca. Matka i siostry mi powtarzają że już czas mieć męża i dzieci. Chodzę do terapeuty z tego powodu aby mi pomógł dojść do siebie po tym wszystkim. Nikt z was nie zdaje sobie sprawy jakie to trudne jest patrzeć na małe dzieci. Kiedy myślisz że gdy urodzisz dziecko to ono umrze jak twoja siostra czy brat gdy miało 2 miesiące.

  128. Weronika Weronika

    Też jestem w podobnej sytuacji. Jestem młodą mamą, mam 22 lata i dwie córeczki 1,5 roczku i 4-latkę. Przed drugim porodem leżałam w szpitalu przez tydzień, bo było „po terminie” i wtedy z ust mojej mamy po raz pierwszy padły słowa, które mnie zabolały. A mianowicie radziła mi, abym jeśli będzie cesarka to po prosiła o podwiązanie jajników. Oburzyłam się i rozpłakałam, jakim prawem może mi to sugerować?! Przecież nie wie ile chciałabym mieć dzieci i jakie mam pragnienia. Teraz nadal potrafi powiedzieć,że już więcej dzieci mieć nie powinnam. Ale to przecież nie ona się nimi zajmuje.. Przykro usłyszeć coś takiego od matki. Moje łono moja sprawa.

    • Dorota Dorota

      Rzeczywiście…chociaż pewnie Mama na swój sposób chce dobrze

  129. Magda Magda

    Co innego spytać: „a jak tam wasze plany, dotyczące powiększenia rodziny”a co innego nakazy i wykłady zawarte w pyt. „Jeszcze nie masz, będziesz mieć z czasem większe problemy”. Poza tym takich pyt.nie zadaje się co dopiero poznanej osobie. Kiedy spotykasz na spacerze koleżankę z lat szkolnych i ty prowadzisz wózek a ona nie, to zad.pyt. „a ty jak, masz rodzinę,masz dzieci?” Wydaje się normalne. Rozumiem przekaz tego artykułu ale to jest komentarz do niektórych odpowiedzi. Tu raczej chodzi o to by nikogo do posiadania dzieci nie naciskać nieustannymi pytaniami. Trzeba wiedzieć kiedy zamilknąć.

  130. Ridibunda Ridibunda

    Po co płakać po kryjomu? Mówmy o swoich uczuciach i swoim życiu otwarcie. Uczmy tego i siebie i nasze dzieci. Tak jest łatwiej.

  131. Ilona Ilona

    Ja odpowiadam,dziecko to moje marzenie ale jestem bezplodna. Wiecej nie pojawiaja sie pytania juz. To oczywiście nie jest prawda,no ale cóż nikt nie ma prawa mowic mi ze mam tyle lat na co czekam. Swoją odpowiedzią wprowadzam ludzi w bardzo nie miła sytuacje,ale jeśli bylaby to prawda? I sprawiali by mi ból pytaniami o dziecko? Nie mam dziecka,nie chcę go mieć,i jestem szczęśliwa i to ja wiem najlepiej a nie inni twierdząc ze przecież trzeba mieć. A przecież to nie przedmiot,nie zabawka ktora trzeba mieć!

  132. Ewa Ewa

    Takie pytania to nie troska o kogoś a zazwyczaj interesują się Ci którzy nie mają własnego poukładanego życia…więc trzeba zainteresować się życiem innych… Uważam ,że człowiek który naprawdę mam wyczucie taktu i chce komuś pomóc nie ocenia a stara się zrozumieć …nie zadaje zbędnych pytań bo ma świadomość tego ,że może komuś sprawić przykrość. Od takich spraw są ludzie kompetentni do których sam potrzebujący może zwrócić się o pomoc… a zwierzyć się może jeśli chce zaufanej sprawdzonej osobie a nie komuś kto zamiast żyć swoim życiem żyje ludzkimi historiami. Każdy z nas nosi w sobie własne doświadczenia i własną historię i mam prawo do życia takiego jak chce.

  133. ona ona

    Najśmieszniejsze jest to że jednym wygarniają że nie mają jeszcze dzieci, kolejny że dlaczego tylko jedno a innym po co troje przecież to za duży kłopot! W naszym społeczeństwie do wszystkiego się przyczepią i tak od zawsze, najlepiej przytaknąć i pójść dalej. Moje życie i moje decyzje. Jak komuś się nie podoba nie musi w nim uczestniczyć :)

  134. Masajka Masajka

    Co za bzdury !!!
    A ja mam 28 lat związałam swoje życie z podròżami i czuje się najszczęśliwsza na świecie bo mogę realizować swoje pasje i marzenia.
    Podròżować, być niezależna i wolna .
    Brak kuli u nogi w postaci dzieciora to dla mnie powòd do radości, a nie do płaczu .
    Ogarnijcie się ludziska – nie wszystko kręci się wokół bachoròw .
    Są ludzie ktòrzy mają w nosie narzucony przez nasz debilny kraj pro dzietny styl życia i chcą cieszyć się życiem jako wolni ludzie.

    • MatkaiŻona MatkaiŻona

      Ty też byłaś bachorem i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Rodzice Cię nie kochali? Miałaś nieszczęśliwe dzieciństwo, że tak gadasz? Wyraź swoje zdanie z kulturą, nie obrażając dzieci i matek. „Bachory? rozlazłe foki?” A Ty kim jesteś…..? Odgaduje……..pusta dziewczyna, za bardzo skupiona tylko na sobie, dająca d**y tam i tu, przykryta toną tapety i sztuczności, bez stałego związku (bo kto wytrzyma z taką)

  135. KASIA KASIA

    Tak niekiedy to trzebaby bylo sie ugrysc w jezyk, mysle ze pytania o dzieci druga osobe czesto jest nie na miejscu. To prywatna sprawa.

  136. marcelka marcelka

    Mam 27 lat, jeszcze nikt mnie nie zadręcza pytaniami o dzieci. Ale zauważyłam, że na głupie pytania o prywatne sprawy najlepiej odpowiadać szczerą prawdą, w moim przypadku najczęściej jest lekko kontrowersyjna. To najczęściej nokautuje wścibskiego.
    PS. nie mam dzieci, BO ICH NIE LUBIĘ!

  137. Agata Agata

    Byłam w pierwszej sytuacji, więc rozumiem ten ból. siostra jest w drugiej, więc też co nieco wiem na ten temat. Razem prowadzimy bloga o naszych doświadczeniach. Zapraszamy serdecznie http://instynktmacierzynski.blogspot.com/

  138. R. R.

    Podobno łzy rozkruszają mury, a mnie się wydaje, że nie mają dla ludzi większego znaczenia. Dlatego przestałam płakać. Przestałam po prostu mówić o tym, co mnie boli, bo i tak nie ma na to zewnętrznej recepty.
    Nie mam dzieci, bo nie mam partnera. Towarzyszy temu smutne pogodzenie, to wszystko.

  139. Olka Olka

    Sluchajcie, a czy bylo, bedzie, cos o takich kobietach ktore zdecydowaly sie urodzic dziecko i teraz zaluja?

  140. Kaja Kaja

    Ja jestem w ciąży z trzecim dzieckiem i na każdym kroku spotykam się z oburzonym wzrokiem i dziwnymi docinkami. Nawet Pani w aptece, kiedy kupowałam folik nie pohamowała się z nieprzyjemnym komentarzem… Szczerze… nie rozumiem tego… Mamy ogromny dom z ogromnym ogrodem, blisko nas mieszkają babcie, dziadek i całkiem sprawna prababcia, sporo podróżujemy, mamy pasje, fantastyczne grono znajomych i z ręką na sercu muszę przyznać, że dzieci w żaden sposób nie ograniczają niczego w naszym życiu… dlaczego więc ludzie patrzą na mój brzuch z pogardą?

  141. dojnakrowa dojnakrowa

    Zastanawia mnie jedna rzecz, co na portalu sosRODZiCE robią te wszystkie kobiety piszące jak bardzo nie chcą mieć dzieci… :D I nie, nie ma w artykule nic o Was, bo najzwyczajniej w świecie ten portal nie jest dla Was. ;)

  142. Miśka Miśka

    Jednego nie rozumiem – jak można przejmować się tym,
    co mówią inni i w dodatku ryczeć z tego powodu?
    Debili wokół nie brakuje, naprawdę niezależnie od tematu
    czy zagadnienia ZAWSZE znajdą się ” wszystko-wiedzący lepiej”…
    Omijać szerokim łukiem, ignorować, olać, jak nie pomaga,
    powiedzieć nawet wprost „spier***”.
    Przecież nie macie żadnego obowiązku utrzymywania
    z kimś kontaktów, jeśli Wam wpuszcza jad do uszu i toksyny do głowy.
    Naprawdę, nawet przed rodziną można zamknąć drzwi (i okna),
    jeśli jest niereformowalna i Was nie szanuje, gdy raz i drugi zwrócicie
    uwagę, że Was męczą takie teksty i rozmowy a nie przynosi to efektu.

    O swoim życiu decydujecie sami i nikomu nic do tego…
    To naprawdę jest proste. Niewyobrażalnie proste tylko
    trzeba się odważyć być w zgodzie samemu ze sobą.

    Czy dotyczy to posiadania dzieci, wychowania dzieci, posiadania psa,
    wychowania psa, posiadania pracy, wyboru pracy, wyboru chłopaka,
    męża, narzeczonego, budowy domu, wystroju domu, wyglądu własnego,
    wyboru hobby, sposobu wydawania pieniędzy… –
    w 5 minut można znaleźć w otoczeniu kogoś, kto będzie się wymądrzał
    i mówił, że coś możecie robić inaczej…

    Właściwie teraz jestem jedną z nich mówiąc, że macie takie osoby olewać,
    jeśli się przejmujecie opiniami innych ;)

  143. adaTOniewypada adaTOniewypada

    Kiedyś zaklinałam się, że nie będę mieć dzieci, śmiałam się, że mogłabym być nawet bezpłodna.. tak zaklinałam czas, że teraz choć bardzo bym chciała mieć to nie mogę.. od kurwa los mi numer wywinął

  144. mamatrójki mamatrójki

    Ja urodziłam trzecie dziecko. Kiedy wróciłam do pracy po macierzyńskim, usłyszałam po kilku dniach komentarz walnięty mi prosto w oczy : ” kiedy następne ?” , lub „przy czwartym to nie poczujesz porodu” – ZABOLAŁO!!! Odpowiedziałam, że niebawem…. wrrr, co za wstrętne ludziska!!! Ale Bogu dziękuję, że mam 3 zdrowych dzieci. A Ci co zadawali te głupie pytania to albo mają jedno dziecko (czort wie jaka przyczyna, że jedno), albo nie maja ich wcale, lub tez nie mogą doczekać się kiedy zostaną dziadkami. Nas stać utrzymać 5 osobowa rodzinę, a i dzisiaj się wszystkim rozchodzi , ze jeszcze dostajemy 500+. Zawiść, zawiść, zawiść jest wszędzie!!!

    • Anka Anka

      Pytacie dlaczego 30 letnia kobieta nie ma dziecka. :) W niektórych przypadkach jest to bardzo prosta odpowiedź.. Ponieważ mając lat 20 została kochanka żonatego mężczyzny i bardzo podobał jej sie sponsoring i łatwe zycie. I tak mijały lata …Aż poczuła, że sama chce zostać matką i co się stało? Zostawił ja po 10 latach romansu, obiecanek i łatwego życia . A teraz płacze? Chyba z własnej głupoty. Czego sie spodziewała ,że zostawi żone i wygodne życie … Tak kończą romanse żonatymi.

      • Gąska Gąska

        Chyba opowiadasz swoją życiową historię. Ja mam 27 lat. Męża mam od prawie od 4 m-cy, ale znamy się prawie 6 lat. Czas spędziłam na skończeniu studiów, znalezieniu pracy, stabilizacji życiowej. Nie mam jeszcze dzieci, ale w najbliższym czasie chcę się o nie postarać. Pragnę im stworzyć taki dom, w którym im niczego nie zabraknie. Wkurwia mnie (przepraszam za określenie, ale nie umiem tego inaczej określić) zachowanie osób, które szybko zaciążyły i tłumaczą to tym, że one to takie wspaniałe, dom chcą zakładać, a inne to się puszczają ze sponsorami dlatego w wieku 30 lat nie mają dzieci. Same się puściłyście, wpadłyście, a sponsor łaskawie przygarnął lub opłacił.
        *Nie obrażając kobiet, które w młodym wieku zaszły w ciążę jedną/drugą/dziesiątą – bez znaczenia, z mężczyzną, z którą tworzą stały związek, tudzież miały wiele partnerów, szukając idealnego taty dla swoich dzieci

  145. Tad55 Tad55

    znajoma mieszka w malenskiej garsonierze i w kolko jej pytaja o dziecko – ona wpada w depresje – czas ucieka, nie ma kompltnie miejsca na dziecko, praca niepewna, brak ubezpieczen, brak sily ale chcialaby i jest coraz gorzej – boi sie, rodzina nie wspiera w ogole, maz wycofany…. tez chcialby ale sie boi, ma zle wspomnianie a dziecinstwa – byl bity, krytkowany, duze wymagania niedostosowane do mozliwosci czy checi etc etc – nie ma jakis bliskich stosunkow, wsparca… zal mi ich

  146. Maxime Maxime

    A ja nie mam, nie chce i nie płacze. Brakuje tutaj takiego przykładu, tak jakby jedynym marzeniem kobiety było zostac matką – jesli ktoś jeszcze tego nie wiem to oświadczam – NIE, nie jest tak, niektóre kobiety nie chcą miec dzieci! Po prostu! Jesteśmy zdrowe, mamy pieniądze i kochającego męża! A nie chcemy, no wybieramy CO INNEGO W ŻYCIU, inną drogę i już.

  147. Gąska Gąska

    ale pięknie napisane!
    Ja jestem zdania, że każdy powinien patrzeć na siebie, swoje życie i swoje sprawy!
    Kurcze to jest brak taktu! Ja nigdy nie pytam ludzi o takie rzeczy! Można na ten temat porozmawiać, gdy ktoś zacznie/prosi o to. Ale czy ludzie nie mają wyczucia? Np. 10 lat po ślubie to prawdopodobnie ludzie nie mogą mieć / nie chcą dzieci, no i co z tego?

  148. Aga Aga

    Mam 35 lat, nie mam dzieci i jedyna osoba która mnie o to kiedykolwiek pyta, jest 80-letnia ciocia.

  149. Ania Ania

    Ludzie dziwnie gadają wtracają swoje 5 groszy gdzie nie trzeba. Mi dla odmiany wmawiają często, że miałam problemy z zajściem w ciążę. Co jest absolutną nieprawdą, marzyłam o dziecku ok 28 roku życia, wcześniej absolutnie nie chciałam mieć dzieci ( urodziłam mając 27). Wszystko sprawnie a ciągle słyszę, że było inaczej. Ludzie opamiętajcie się. Poza tymi którzy marzą o dziecku i mają problemy i już pytań słuchać nie mogą są też tacy którzy nie marzą o dzieciach np od razu po ślubie. Szanujmy się. Tak samo te pytania: kiedy drugie? Nie ma co czekać i mieć duża różnicę. A może ktoś chce mieć dużą różnicę wieku albo…po prostu wystarczy mu jedno dziecko. Słuchać tego nie można…

  150. PMK PMK

    Mam na imię Piotr. Mam 32lata, a moja żona 29. Z moją żoną znamy się już 9 lat, jesteśmy 3.5 roku po ślubie i w dalszym ciągu nie mamy dzieci. Juz powoli odchodzę od zmysłów, zastanawiam się co jest nie tak, a do tego te częste (bynajmniej takie odnoszę wrażenie) docinki ze strony teściów, mojej żony kuzynostwa, że strony mojej rodziny. Kiedy znajduję się w sytuacji, w której pojawia się np szwagierka z dzieckiem i chłopakiem, którzy znają się zaledwie 3 lata a już mają 2 letnią córkę, to czuję się niezręcznie, jakieś głupie teksty typu „właśnie się robi drugie”… a jak do tego dojdzie większe grono rodziny i padają pytania typu „co ty ślepakami walisz”, to czuję się jakby mi ktoś z mordę walnął. Mam ochotę po prostu wyjść i gdzieś odreagować. Ileż można tłumaczyć się, że jeszcze mamy czas… Nie jestem typem człowieka, który wstanie i zrobi z rodzinie awanturę. Co mam wstać i powiedzieć „odpier…..e się od nas/ ode mnie?. Chcielibyśmy mieć dziecko, staramy się już tyle czasu i wiecznie nic. A jeszcze jak są sytuacje, w których dowiaduję się, że co chwilę któremuś z kolegów, czy kuzynów rodzi się dziecko po roku czy dwóch znajomości, to już się załamuje. W pracy jakieś rozmowy o dzieciach i przycinki typu… Ciebie to nie dotyczy itp. Czasem mam wszystkiego dość. Juz nie wiem co mam robić. Często choć nie daje po sobie poznać to obwiniam siebie, że tak jest, że to ze mną jest coś nie tak. Nawet głupi przykład- kilka miesięcy temu będąc u teściów, teściowa oglądała”Rolnik szuka żony”. Tyle co skończył się program, para się pobrała nie cały rok i juz jest ciąża i teraz dziecko, a teściowa krzywo na mnie popatrzyła, że tyle lat się znamy a ja jakbym jakiś lewy był… Juz nie wiem co mam robić. Czasem przechodzą mi przez głowę myśli, w których zastanawiam się, czy nie powinniśmy się rozstać, aby moja żona mogła poznać kogoś lepszego ode mnie, że może wtedy będzie miała szansę spełnić się w roli matki…

  151. Seaside Stories Seaside Stories

    Pytanie o dzieci jest zawsze bardzo intymne, tak mi się wydaje. Zadaję je tylko osobom, z którymi jestem blisko. Podobnie, to bliscy mogą pytać o to, co i jak w tej dziedzinie. Wydaje mi się, że w ten sposób wzajemnie okazujemy sobie zainteresowanie oraz szacunek. I tutaj nie trzeba się zgrywać, udawać, szukać tematów zastępczych i owijać w bawełnę. Zupełnie inaczej ma się sprawa, gdy pytają obcy. Tych pytań nie rozumiem. I zupełnie nie mam na nie ochoty odpowiadać. I nie odpowiadam. Zwyczajnie, z taktem, ale jednak nie odpowiadam.

  152. Taka tam matka Taka tam matka

    Niestety przeżyłam to gdy mówiłam „że nie chcę dzieci” tak było łatwiej niż mówić o poronieniach, badaniach i z wyników być „idealną kandydatką na matkę” teraz jest jeden Okruszek bo wcześniak a już zaczynają pojawiać się pytania i drugie bo przecież „chyba jedynaka wychowywać nie chcę”… a ja zbyt dużo przeszłam, zbyt dużo łez wylalam przez 8 lat starań żeby zaczynać wszystko od nowa…

  153. Wiedźma Wiedźma

    Czytam te komentarze i jestem trochę przerażona. ‚Nie chcę mieć dzieci, bo taki mój wybór: nie chcę być niewolnicą niemowlaka, dojną krową z obwisłymi cyckami, etc’. W odpowiedzi rzucają się matki polki: ty skończona kretynko nie rodź jak nie chcesz ale nas nie obrażaj, bo dziecko to sens życia!
    Uhm. Czyli tolerancja i szacunek dla tych co rodzą i chcą to robić, a te co nie chcą lepiej niech siedzą cicho i nie mówią dlaczego nie chcą.
    Mam 33 lata i nie mam dzieci. Mój ‚partner’ ma dwójkę z dwoma innymi kobietami, nie chce więcej. A ja? Ja odpowiadam,że nie chcę. Trochę nie chcę, a trochę nie mam wyboru. Mogę sobie zrobić ciążę i co potem? Będę wstawiać łóżeczko do wynajętego pokoiku? Wychowywać sama, bo partner poczuje się wrobiony? Zmajstrować sobie bobo z kimkolwiek bo tak trzeba? BO JUŻ CZAS? Nie chcę w kółko słuchać, że powinnam, że jestem nieużytkiem społecznym, że jestem egoistką, że za 5-10 lat obudzę się płaczem samotna i bez dziecka. Nie mam warunków na potomstwo, ciąża wywróciłaby moje i tak skomplikowane życie do góry nogami. Nie płaczę w samotności. Wiem jak jest, ale agresywne matki polki pchające mi w ręce nowonarodzone rzygające dziecko: ‚patrz jakie słodkie, zrób sobie takie!!!’ napawają mnie lękiem i obrzydzeniem.

  154. Ta Ta

    Dlaczego nie ma o kobietach, którym te pytania również są zadawane, a brak dzieci jest ich wyborem. Wyborem, którego nie są w stanie zaakceptować partnerzy, rodzice czy społeczeństwo? O tych, które często płaczą, bo wiedzą, że macierzyństwo je unieszczęśliwi i wiedzą, że partner tego oczekuje od nich oczekuje.

  155. Androyu Androyu

    A na co komu dziecko? Przecirz to MOP

  156. Monika Monika

    Ech, jakie to prawdziwe.
    Ja nie mogę mieć dzieci. Ale nie ze względów fizjologicznych. Po prostu wiem, że byłabym złą matką – mam problemy ze sobą, maksymalnie niską samoocenę. Tylko bym to wszystko przelała na biedne niczemu niewinne dziecko. Ale nigdy nie mówię tego głośno, bo każdy mi powie, że przesadzam. Dlatego mówię, że dzieci nie planuję bo nie lubię. Też krzywo patrzą ale jakoś przechodzi…
    Chociaż coraz cześciej zatsnawiam się, czy po prostu nie powiedzieć, że dzieci mieć nie możemy. Może w końcu z nas „zejdą”….

  157. Aszika Aszika

    Płacze bo…boi się że skoro sama była wykorzystywana seksualnie jako dziecko to jej dziecku też się stanie krzywda.7 lat wykorzystywania jako dziecko i gwałt 6 lat temu sprawiają, że posiadanie dziecka nie kojarzy mi się z radością a po prostu z ogromnym lękiem, że ktoś te dziecko skrzywdzi a ja nie będę mogła nic zrobić. Jedna ciążę poronilam ,kolejnej się boję.Mam od roku stałego partnera ,ale jestem przerażona kiedy myślę o dziecku.

  158. Nina Nina

    Brak jeszcze jednego akapitu: Obok żyje kobieta, ma 40 lat i męża, ale nie ma dzieci. Wścibscy znajomi pytają. A ona… nie płacze. Nie wstydzi się. Nawet specjalnie się nie złości. Bo co ją obchodzą ci obcy ludzie, skoro ona wraca do domu, w którym jest szczęśliwa. Idzie do pracy, w której może nie robi specjalnej kariery, ale po latach udało jej się znaleźć pracę, którą po prostu lubi. Mogła pozwolić sobie na szukanie, bo nie miała noża na gardle i dzieci na utrzymaniu. Po pracy zachodzi do starszej samotnej pani, której dzieci wyjechały i prawie wcale jej nie odwiedzają. Rozmawiają o książkach i o dawnych czasach. Potem wraca do domu i razem z mężem wychodzą na spacer z psem. Taki piękny wieczór.

  159. To ja To ja

    A po co odpowiadać szczerze? To niczyja sprawa ile się ma dzieci. Trzeba uczyć ludzi nie zadawać takich durnych pytań, a nie uwyflaczania się przed każdym.

  160. PannA PannA

    Mój przypadek jest zupełnie inny, myślelimy o dziecku ale niestety mojego partnera siostra jest w ciąży obecnie czego bardzo się cieszę ale przez to my wręcz musimy poczekać z racji tego że moja teściowa uważa że dwójka dzieci rodzeństwa urodzona w tym samym roku to problem ponieważ będą mieli komunie w tym samym czasie i rodzina się będzie musiała podzielić i nagle mój partner uważa tak samo..

Zobacz również