Ludzie mówią co im ślina na język przyniesie.
Czasami wypowiadają pewne zdania w dobrej wierze…Niestety dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
Są też tacy, którzy komentując pewne fakty, starają pokazać swoją wyższość. Nam się udało. My jesteśmy szczęśliwi. Ty masz inaczej, to nie może być szczęście.
1. Oj druga córka. Za trzecim razem Wam się uda!
Znacie to?

Ja znam doskonale. Mam dwie córki. Słyszałam to setki razy wypowiadane na wiele sposobów, w wielu wersjach, z uśmiechem, ironią, niby żartem, na serio, z udawanym smutkiem, z próbą rozczulania się, w tonie pocieszającym, doradczym, czy niepodlegającym dyskusji.
Wersje są różne: bardziej lub mniej łagodne: „o nie udało się Wam…”, ” chłopak? Nie…oj jaka szkoda”, „znowu dziewczyna? Ej…ja wam powiem jak zrobić chłopaka”, „za trzecim razem będzie chłopak”, „musicie próbować dalej”, „nie macie parki, nie poprzestawajcie w staraniach”, „prawdziwy facet musi spłodzić syna”, „a co z nazwiskiem, tata męża nie będzie pocieszony”, „do pełni szczęścia potrzeba wam chłopca”, „dziewczynka? to mąż załamany, z kim pogra w piłkę”
Po takich komentarzach rozmówca oczekuje Twojej reakcji. Najlepiej się uśmiechnąć i nie wchodzić w dyskusję. Nie zawsze to możliwe, bo przecież każdy z nas ma inną wrażliwość. Jeden zignoruje, inny będzie się przejmować.
Poza tym często komentujący drąży temat dalej, a Ty czujesz się zobowiązany do zapewnianiu o swoim szczęściu, czy informowaniu o oczywistych faktach, że kochasz dwie córki i nie zamieniłabyś żadnej z nich na nawet najcudowniejszego chłopaka. Bo to Twoje dzieci.
Nie masz parki? No to masz pecha…
Faworyzowanie dziecka, czyli o ulubieńcach rodziców
Ludzie gadają co im ślina na język przyniesie
Niestety tak i próbują grać „mądrych”. Szkoda, że wychodzi im trochę inaczej.
Świetny tekst:-) jestem mamą 2 chłopaków(3,5 i 1) i też bardzo często słyszę „do trzech razy sztuka”ale byłam w 3 ciążach straciłam dziecko w 10tc niestety. Teksty tzw pocieszycieli „bezcenne”
Ech…Justyno, dzięki.
Powinni sprzedawać empatię w sklepie.
Taa, ja mam parkę, synka 3lata i córeczkę 10mies. Od położnej usłyszałam bezcenny tekst: Macie już wszystkie dzieci, więcej nie potrzeba. Sic, masakra. Kobieta nic o mnie nie wie, ale czuje się w obowiązku rzucić jakąś ripostę. A ja tak bardzo chciałam mieć drugiego syna. Mam córkę, ale o kolejnym synu nadal myślę.
Magdo, masz rację.
Bez sensu komentarz…
Co ona o Tobie wie?
Pewnie chciała być miła, ale wyszło słabo
ałć boli
Ja myślę, że tak po prostu mamy….nie wiemy co powiedzieć, gadamy byle gadać, potem jest jak jest