Rozwój dziecka

17 miesiąc życia dziecka – maluch się złości

Dziecko ma silną potrzebę ruchu, wydaje się ciągłe głodne aktywności fizycznej, siedzenie w miejscu i nieruszanie jest poza jego zasięgiem. Stąd spacer w wózku jest miły, ale tylko do pewnego momentu.

Przeciętny siedemnastomiesięczny maluch robi wszystko, by chodzić, wspinać się, a nawet biegać, a w krótkich momentach, w których siedzi, często opuszcza przedmioty, by choć one były w ruchu.

Z coraz większą radością dziecko odkrywa świat i jest z siebie bardzo dumne, gdy sprawność fizyczna mu pozwala na coraz więcej. Maluch na każdym kroku pokazuje również, że ma własne zdanie, które często jest inne niż rodzica. Poza tym wyraża swoje potrzeby coraz skuteczniej – zazwyczaj umie porozumieć się w podstawowym względzie werbalnie (używając kilku słów, między innymi „tak” i „nie”) lub niewerbalnie (gestem, mimiką, ruchem głowy).

Co potrafi dziecko przed ukończeniem 17 miesiąca życia?

SONY DSCDziecko przed ukończeniem 17 miesiąca życia powinno potrafić:

  • używać świadomie dwóch słów,
  • pić z kubeczka,
  • zbudować wieżę z dwóch klocków,
  • wchodzić po schodach,
  • zdjąć z siebie jedną część garderoby,
  • karmić lalę,
  • rzucić piłkę ręką.

Niekiedy maluch potrafi:

  • zbudować wieżę z czterech klocków,
  • rozpoznać i pokazać dwa przedmioty na obrazku,
  • „mówić” i być zrozumianym,
  • kopać piłkę.

Dziecko się złości

Maluchem każdego dnia targają emocje. Nic dziwnego, dziecko już dobrze wie, że jest odrębną istotą, a z każdym dniem zaczyna odczuwać coraz więcej. Niespełna półtoraroczny maluch doskonale wie, czym jest miłość, niezwykłą radość sprawia mu przytulanie do mamy i taty, jak również codzienne wygłupy, które dziecko samo nierzadko inicjuje.

Z drugiej strony maluch odkrywa swoją osobowość, odrębność, co często go przerasta. Zmiany te manifestują się napadami furii. Z tym rodzicom dość trudno się pogodzić. Pojawiają się pytania, co robić, gdy maluch rzuca się na ziemię, zamiast spokojnie iść, popycha rękę mamy i taty i głośno krzyczy, zaczyna walić głową o barierki w łóżeczku…To wielki sprawdzian dla rodziców, którzy muszą się wykazać wielką cierpliwością, pomysłowością, a czasami również dystansem do siebie i do sytuacji.

To bardzo ważny moment, w którym dziecko uczy się, że nie wszystko jest w stanie zrobić, że musi się pogodzić z pewnymi ograniczeniami, a innymi stawić czoło. Maluch musi mieć poczucie, że może liczyć na rodzica, który zrozumie w każdej sytuacji.

„Nie” to coś więcej

Każdego dnia słowo „nie” jest jednym z kluczowych w słowniku dziecka. Maluch wymawia je nie tyle co ze złośliwości, co z realnej potrzeby zwrócenia na siebie uwagi. Dziecko własnym „nie” pokazuje, że ma prawo do oporu, własnego zdania, sprawdza, na ile może decydować o sobie.

Co ciekawe dziecko odmawia współpracy zwłaszcza tam, gdzie zauważa, że rodzicowi najbardziej zależy. Jeśli mama jest smutna lub zła, gdy maluch nie zje obiadu, protesty przy jedzeniu będą jeszcze większe. Jeśli maluch zauważy, że rodzicowi bardzo zależy na nauce „nocnikowania”, najpewniej nocnik będzie omijał szerokim łukiem. Dlatego mając wiedzę na temat rozwoju dzieci, warto zachować zdrowy dystans do sytuacji i nie brać zachowania dziecka do siebie. Opór zaakceptujmy, nie walczmy z nim otwarcie. Potraktujmy negatywizm jako naturalny etap, który minie. Nawet jeśli maluch mówi „nie”, nie oznacza to, że nie zrobi tego, na czym zależy rodzicowi. Potrzeba jednak sprytu, spokoju, konsekwencji, ale przede wszystkim myślenia długofalowego – nie tylko o tym, co jest teraz, ale o tym, jak nasze zachowanie jako rodzica wpłynie na to, co będzie później.

Naucz mnie wyrażać swoje emocje

Dziecko uczy się poprzez naśladownictwo.

Ma prawo do każdych emocji, także tych negatywnych. Rolą rodzica jest nauczenie, szczególnie małego dziecka, wyrażania emocji w akceptowalny sposób. Dlatego to najpierw rodzic musi nauczyć się akceptować fakt występowania złości dziecka, a także pogodzić się z własnymi lękami i ograniczeniami.

Podstawą nauki jest szacunek.

Z czasem maluch nauczy się, czym jest odmowa, jak radzić sobie z własnymi pragnieniami, jak osiągać wyznaczony cel. W najbliższych miesiącach dziecko dowie się, że lepiej być „grzecznym”, otwartym na współpracę, bo rodzice są bardziej zadowoleni, a rzeczywistość jest milsza.

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. mm mm

    wszystko się zgadza :) fajne rady

  2. Marzena Marzena

    Mój synek rzuca się na ziemię i się cieszy, mógłby tak lezec i lezec na chodniku nie przeszkadza mu nawet zimno, deszcz…to ze mi sie spieszy. Teraz zaczynaja sie dopiero schody w wychowywaniu

  3. matka trojki matka trojki

    wypisz wymaluj ;)