10 błędów młodych rodziców

Wiara, że zgubisz nadmiar kilogramów natychmiast

Nie brak kobiet, które twierdzą, że w dniu wyjścia ze szpitala lub chwilę później mieściły się w sukienkę od komunii…Jednak raczej nie łudziłabym się, że i Wy będziecie miały takie szczęście. Dodatkowe kilogramy będą i jest szansa się ich pozbyć. Ale to proces. Trzeba mieć siłę i dużo determinacji, by podnieść tę rękawicę.

Kupowanie ubranek na potęgę

Znam to: każde wyjście do sklepu i „łup”: a to rozkoszne body, a to skarpetki, a to znowu kaftanik. Bo było piękne, bo takie śliczne, bo się przyda. Tłumaczenie się niczym alkoholik w ciągu, dlaczego nie mogłaś sobie odmówić. To jedno z gorszych przewinień, które jednak najłatwiej wybaczyć (zwłaszcza jeśli wolno liczysz i nie zsumujesz wydanej gotówki czy spędzonego czasu na zbędnych zakupach).

Wiara, że dziecko potrzebuje masy rzeczy

Rodzice to świetna grupa konsumentów. Producenci doskonale o tym wiedzą i wykorzystują to na potęgę, proponując mamie i tacie mnóstwo przedmiotów, które ułatwią ich dzieciom to, co jest na początku najtrudniejsze: „zasypianie”, „rozrywkę”, „zabawę”, „pozbędą się płaczu”, „pozbawią kolki”, itd.

Można wpaść w pułapkę i kupować co chwilę coś, bez czego niemowlę zginie marnie. Szczególne miejsce wśród takich rzeczy zajmują grające, błyszczące i świecące na wiele sposobów zabawki.

Praktyka pokazuje jednak, że małe dziecko potrzebuje naprawdę niewiele, a wiele z „tych cennych” przedmiotów jest całkowicie zbędnych, a nawet szkodliwych (rozpraszają dziecko i za mocno stymulują młody, jeszcze nie rozwinięty układ nerwowy).

Skupianie się na wyposażeniu wnętrz

Przed przyjściem na świat dzieci możesz być idealistką i wybierać jasne krzesła, białe dywany, długie obrusy, niskie szafki obstawione cennymi bibelotami, przy tym wierząc, że dziecko taki wystrój zaakceptuje i świetnie się „w niego wpisze”: omijając z sokiem białe puchate dywaniki, uciekając z brudnymi rączkami od czekolady od jasnych krzeseł i dumając na widok miniaturowych dzieł sztuki, nie myśląc o ich chwyceniu w małe dłonie.

Niestety, maluchy to najwięksi recenzenci sztuki wyposażenia wnętrz: a przede wszystkim aktywni obserwatorzy, którzy lubią wszystko zmieniać i tworzyć na nowo. Szybko pokażą, co myślą na temat Twojego jasnego dywanu, przetestują kąt i szybkość spadania pięknych figurek czy ozdób. Jeśli nie chcesz się przekonać, jak to wyglądać będzie u Ciebie w domu, lepiej pochowaj cenne i potencjalnie groźne przedmioty…zawczasu. Wyjmiesz je później lub wcale, bo zwyczajnie o nich zapomnisz lub przestaną Ci się podobać.

Zbyt duża wiara w internet

Rodzice chcą się edukować. Słusznie. Jednak nie warto popadać w przesadę, zwłaszcza w przypadku małego dziecka, u którego stan zdrowia może zmieniać się z minuty na minutę. Dlatego wszelkie infekcje, zwłaszcza przebiegające z temperaturą powyżej 38 stopni u dziecka poniżej 3 miesiąca należy konsultować z pediatrą. Nie oznacza to bezkrytycznego wierzenia w słowo specjalisty. Jednak jeśli zdecydujemy się już na dobrego lekarza, starajmy się dobrze z nim współpracować i nie leczmy maleńkiego dziecka samodzielnie. Podważanie każdej diagnozy, szukanie dziury w całym i wiara, że internetowa społeczność wie lepiej…jest zrozumiała, ale bardzo utrudnia leczenie. Nie od dziś wiadomo, czym jest syndrom matki kwoki….

 

 

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Oj ja grzeszna ;) Oj ja niedobra :) oj ja normalna :D

  2. Jolka22 Jolka22

    świetne :)

  3. myszka myszka

    E tam, ja jestem idealna. Nikt mi nie dorówna ;) I do tego skromna nad wyraz :D

  4. Justyna Justyna

    Dobrze powiedziane :)

  5. monika06 monika06

    bedac w ciazy, mialam na uwadze, iz moje dotychczasowe zycie sie zmieni…ale nie myslalam ze az tak bardzo…posluchalam jednak kilku wskazowek przyjaciolki, dzieki ktorym uniknelismy takiego wielkiego „buuummm”, z czasem wszystko stalo sie normalne, a ja jestem najszczesliwsza matka;)

  6. Edi Edi

    To ja mam wszytsko na odwrót…
    Gdy dziecko szło spać ja robiłam to samo, potem wstawaliśmy obydwoej wypoczęci i silni do wspólnych bojów. Wnetrze pokoju mojego dziecka dziecka składało się z łóżeczka i komody, stwierdziłam ze nie wiem co mam teraz kupować więc poczekam na moment kiedy mi czegos zabraknie i kupie potem….z ubrankami to samo, na szczęście okazało się ze nei musze dokupywać nic bo sporo dostałam w prezentach i sporo w pożyczkach. Z nadmiarem kilogramów uporałam sie w 2 miesiące. Gdy powiedziano mi ze moje dziecko ” prawdopodobnie ma EZS i muszę odstawić je od piersi by przejść na mleko zastępcze powiedziałam NIE. Chodziłam od lekarza do lekarza. Wychodząc z założenia że lekarz jest dla mnie nie na odwrót natrafiłam na takiego który zaproponował przejście na diete. Na początku jadłam ryż, kasze i indyka z czasem rozszerzałam swoją diete o nowe produkty. w 2 miesiące straciłam 20 kg a młody ciągle był na piersi. Z wzchodyeniem z domu też było inaczej niż w artykule ale moze to kwestia temperamentu…ja miałam siłę wychodzić by spotykac się z ludźmi ( tymi zietnymi i tymi bezdzietnymi) mimo iż karmię w nocy i moje dziecko budzi się co 2 godziny. Pieluszkuje syna naturalnie, przy rozszerzaniu diety stosuje metode BLW , odkąd urodził się mój syn mam więcej energii i wszytsko mi się chce ! Fakt – bywam zmęczona ale wtedy obok pojawia się mój mąż który jest równym partnerem i odciąża mnie o dwielu obowiązków, To on od urodzenia kąpie małego i przygotowuje do snu, poświęca mu mnóstwo czasu a przy tym ma czas by pójśc z kolega,mi pograc w kosza czy pojechać na przejażdzkę rowerową. Chodzimy z młodym do restauracji, kawiarni wyjeżdzamy w góry i na wycieczki poza granice naszego kraju. Jak widać bardzo mu to służy jest dzieckiem o zywym usposobieniu pochłaniającym wszytsko co go otacza.

    • Dorota Dorota

      heh, Edi, ja też mam wspaniałego Męża :) Też zdarza mi się wyjść, spotkać, zrobi coś dla siebie ;) Inaczej chyba bym umarła ;) Nie chciałam,żeby wyszło, że narzekam czy robię z siebie męczennicę. To nie tak. Chodziło mi bardziej o to, że wiele kobiet (ja też tak miałam) naiwnie sądzi, że to wszystko się da łatwiej zorganizować, że jak dziecko chce spać to śpi, jak głodne to je, jak chce się bawić, to się bawi. Jasne, często tak właśnie jest, ale bardzo często jest odwrotnie, bo dziecko nie ma humoru, coś boli, coś uwiera ;) I wtedy zdarzają się dni wiry…;) Pozdrawiam Cię sedecznie!

  7. Ja Ja

    Czyta się świetnie :) Lubię takie teksty z dystansem, które odczarowują zadufane macierzyństwo. Brawo!

  8. anka anka

    Tekst dodal mi otuchy bo myślałam ze ze mna jest cos nie tak…;-)
    Jestem z cora juz dwa lata(pełen etat)
    I dzień kreci sie w okół niej z dnia na dzień jest lepiej i wiecej czasu powoli mam dla siebie…Czasami przyznam miałam dość ale im dalej tym lepiej!!! Wiec pozdrawiam wszystkie mamy które nie maja lekko.