10 błędów młodych rodziców

Każdy popełnia błędy, zwłaszcza jako świeżo upieczony rodzic, którego przygniata ciężar odpowiedzialności, a jednocześnie dezorientuje przekonanie, że rady, jakie otrzymuje, wykluczają się, a potrzeby, które odczuwa są sprzeczne. Wtedy trudno o perfekcjonizm. Zresztą idealni rodzice…nie istnieją.

Jakie błędy popełnia najczęściej debiutujący rodzic? Oto moja subiektywna lista.

Poradniki: ewangelia rodzicielstwa

baby-20607_1280Gdy wszystko przeżywa się po raz pierwszy i ma się świadomość, że powtórki nie będzie, można ulec pokusie oddania ważnych decyzji w ręce ekspertów. O ile dokształcanie i szukanie inspiracji jest dobre, o tyle zbyt mocne pokładanie nadziei, że ktoś rozwiąże za nas problem, już nie za bardzo. Jest też coś jeszcze: rynek zalany przez masę poradników, z których (powiedzmy sobie szczerze) wiele jest niegodnych naszego mrugnięcia okiem, trudno dobrze ocenić, gdy nie ma się wiedzy i wystarczającej ilości czasu: co czytać a czego nie. Dlatego uniwersalna rada jest prosta: warto większość poradników traktować z przymrużeniem oka, a przy niektórych nie wahać się znieczulić lampką wina. Tak będzie lepiej…dla wszystkich.

Myślenie, że wszystko da się zaplanować

Zanim w domu pojawi się dziecko, jesteśmy panem swojego życia i czasu. Gdy rodzi się maluszek, musimy rozplanować dzień i własne potrzeby tak, uwzględnić wymagania nowego członka rodziny. Będziemy tak robić każdego dnia najpewniej przez kilka pierwszych lat życia. Niektórzy nie zmieniają tej zasady jeszcze długo potem.

Sposób? Odpuścić sobie. Planować, ale akceptować wszystkie odstępstwa, których będzie mnóstwo. Czasami będzie lepiej, innym razem gorzej, ale zazwyczaj można wszystko jakoś (kluczowe jest słowo „jakoś”) pogodzić.

Sprzątanie, gdy dziecka nie ma lub śpi

Znasz to: dziecko zasypia, a Ty bierzesz mopa w jedną, odkurzacz w drugą rękę, w zęby płyn do mycia i latasz, sprzątasz, pucujesz, pocisz się. Niczego nie kończysz, ale wszystko zaczynasz, wierząc, że to ma znaczenie i że dzięki temu uda Ci się odzyskać nad wszystkim kontrolę. To nie jest dobry pomysł (nawet jeśli tak się wydaje). Niczego nie potrzebujesz tak bardzo jak snu i odpoczynku. Przymknij oko na niedoskonałości, a może gdy już opuścisz powiekę, uda Ci się zdrzemnąć? Wkrótce wszystko wróci do normy…albo i nie. Ale to będzie Twoja decyzja. I nikomu nic do tego.

Myślenie, że nic się nie zmieni w życiu towarzyskim

Możesz oszukiwać siebie i wszystkich naokoło, wierząc, że urodzenie dziecka nie zmieni Twojego życia towarzyskiego. Ja też zarzekałam się, że na wszystko znajdę czas… Jednak najpewniej sytuacja będzie wyglądać inaczej. Nie ma innej możliwości.

Z pewnością będziesz tak mocno zmęczona wieczorem, że nie w głowie będzie Ci „zawalanie nocy” na własne życzenie. Lepszą perspektywą będzie możliwość położenia się w ciszy na kanapie zamiast tańców do białego rana. Znajomi (zwłaszcza Ci bez dzieci) mogą się buntować, jednak prawdziwi przyjaciele zostaną. Pojawią się też nowi.

Będziecie się cieszyć i tylko cieszyć

Błąd! Przyjście na świat dziecka to ogromna radość, ale również stres. Do tego dochodzi zmęczenie, niewyspanie, masa nowych obowiązków, często również depresja. Dlatego wiara w to, że Ty i Twój partner będziecie ćwierkać i jeść z ust jak dotychczas jest…naiwna, choć typowa. Prędzej czy później dopadnie Was kryzys, do którego jedni się przyznają, inni nie. Prawdą jest jednak, że silne związki wychodzą z niego jeszcze silniejsze, a słabe…no cóż. Bywa różnie. Trzeba jednak być realistą i nie łudzić się, że trudniejsze chwile Was nie spotkają, bo na pewno się z nimi zmierzycie. W takiej lub innej formie. Jesteśmy tylko ludźmi…

Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Skonsultuj się z lekarzem.

Kobieta, żona, matka. Po krótkim zastanowieniu - właśnie w takiej kolejności. Nie lubi przesady oraz forsowania tylko jednego trendu w wychowaniu.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Oj ja grzeszna ;) Oj ja niedobra :) oj ja normalna :D

  2. Jolka22 Jolka22

    świetne :)

  3. myszka myszka

    E tam, ja jestem idealna. Nikt mi nie dorówna ;) I do tego skromna nad wyraz :D

  4. Justyna Justyna

    Dobrze powiedziane :)

  5. monika06 monika06

    bedac w ciazy, mialam na uwadze, iz moje dotychczasowe zycie sie zmieni…ale nie myslalam ze az tak bardzo…posluchalam jednak kilku wskazowek przyjaciolki, dzieki ktorym uniknelismy takiego wielkiego „buuummm”, z czasem wszystko stalo sie normalne, a ja jestem najszczesliwsza matka;)

  6. Edi Edi

    To ja mam wszytsko na odwrót…
    Gdy dziecko szło spać ja robiłam to samo, potem wstawaliśmy obydwoej wypoczęci i silni do wspólnych bojów. Wnetrze pokoju mojego dziecka dziecka składało się z łóżeczka i komody, stwierdziłam ze nie wiem co mam teraz kupować więc poczekam na moment kiedy mi czegos zabraknie i kupie potem….z ubrankami to samo, na szczęście okazało się ze nei musze dokupywać nic bo sporo dostałam w prezentach i sporo w pożyczkach. Z nadmiarem kilogramów uporałam sie w 2 miesiące. Gdy powiedziano mi ze moje dziecko ” prawdopodobnie ma EZS i muszę odstawić je od piersi by przejść na mleko zastępcze powiedziałam NIE. Chodziłam od lekarza do lekarza. Wychodząc z założenia że lekarz jest dla mnie nie na odwrót natrafiłam na takiego który zaproponował przejście na diete. Na początku jadłam ryż, kasze i indyka z czasem rozszerzałam swoją diete o nowe produkty. w 2 miesiące straciłam 20 kg a młody ciągle był na piersi. Z wzchodyeniem z domu też było inaczej niż w artykule ale moze to kwestia temperamentu…ja miałam siłę wychodzić by spotykac się z ludźmi ( tymi zietnymi i tymi bezdzietnymi) mimo iż karmię w nocy i moje dziecko budzi się co 2 godziny. Pieluszkuje syna naturalnie, przy rozszerzaniu diety stosuje metode BLW , odkąd urodził się mój syn mam więcej energii i wszytsko mi się chce ! Fakt – bywam zmęczona ale wtedy obok pojawia się mój mąż który jest równym partnerem i odciąża mnie o dwielu obowiązków, To on od urodzenia kąpie małego i przygotowuje do snu, poświęca mu mnóstwo czasu a przy tym ma czas by pójśc z kolega,mi pograc w kosza czy pojechać na przejażdzkę rowerową. Chodzimy z młodym do restauracji, kawiarni wyjeżdzamy w góry i na wycieczki poza granice naszego kraju. Jak widać bardzo mu to służy jest dzieckiem o zywym usposobieniu pochłaniającym wszytsko co go otacza.

    • Dorota Dorota

      heh, Edi, ja też mam wspaniałego Męża :) Też zdarza mi się wyjść, spotkać, zrobi coś dla siebie ;) Inaczej chyba bym umarła ;) Nie chciałam,żeby wyszło, że narzekam czy robię z siebie męczennicę. To nie tak. Chodziło mi bardziej o to, że wiele kobiet (ja też tak miałam) naiwnie sądzi, że to wszystko się da łatwiej zorganizować, że jak dziecko chce spać to śpi, jak głodne to je, jak chce się bawić, to się bawi. Jasne, często tak właśnie jest, ale bardzo często jest odwrotnie, bo dziecko nie ma humoru, coś boli, coś uwiera ;) I wtedy zdarzają się dni wiry…;) Pozdrawiam Cię sedecznie!

  7. Ja Ja

    Czyta się świetnie :) Lubię takie teksty z dystansem, które odczarowują zadufane macierzyństwo. Brawo!

  8. anka anka

    Tekst dodal mi otuchy bo myślałam ze ze mna jest cos nie tak…;-)
    Jestem z cora juz dwa lata(pełen etat)
    I dzień kreci sie w okół niej z dnia na dzień jest lepiej i wiecej czasu powoli mam dla siebie…Czasami przyznam miałam dość ale im dalej tym lepiej!!! Wiec pozdrawiam wszystkie mamy które nie maja lekko.