Żółtaczka u noworodka – bać się?

komentarzy: 14 , aktualizacja: 23.07.2013 17:58:09

III doba po porodzie. Świeżo upieczona Mamusia ma nadzieję wyjść do domu, kiedy lekarz oznajmia, że nie tylko nie wyjdą z córką ze szpitala, ale że dziecko musi być co najmniej 2 doby naświetlane.

basia2 300x225 Żółtaczka u noworodka – bać się?

Córka Autorki podczas naświetleń.

Do braku informowania pacjenta o czymkolwiek zdążyłam się przez tych kilka dni przyzwyczaić, ale to było dla mnie olbrzymim szokiem. Dzień wcześniej nikt nie zauważył u dziecka nic niepokojącego, wieczorem córka miała pobieraną krew i to dwukrotnie, bo w laboratorium byli łaskawi zepsuć próbkę. Aż tu nagle taka wiadomość. I znów nie wiem, o co chodzi. Zostaję wysłana na oddział noworodków po matę do naświetleń. Nadal nie wiem po co. Jadę. Na miejscu widzę coś na kształt patelni. Pani instruuje mnie, jak zamontować owe cudo do wózeczka szpitalnego, przeze mnie nazywanego „mydelniczką”. Dowiaduję się jedynie, że córka ma żółtaczkę fizjologiczną i żebym się cieszyła, że nas zostawiają w szpitalu i będę mogła być z nią. Na pytanie „co to jest ta żółtaczka” usłyszałam, że owa Pani informować nie może, mogę za to udać się do lekarza po informacje. Pani doktor widać codziennie przeprowadza podobne rozmowy, bo spławiła mnie lakonicznym wyjaśnieniem, że nie jest to choroba, to powszechne i mam się nie martwić. Po prostu córka ma za gęstą krew. Koniec. Na moje pytanie, jak może być to powszechne, skoro moja pierwsza córka nic takiego nie miała, Pani doktor nie była łaskawa odpowiedzieć.

Z pomocą przyszedł mąż i niezawodny wujek Google oraz kolega Pediatra, który spokojnie wyjaśnił mi wszystko. Zatem:

Co to jest żółtaczka noworodków?

Żółtaczka noworodków jest powszechnym zjawiskiem. Występuje u ok. 60% dzieci urodzonych w terminie i prawie 100% wcześniaków. Charakterystyczne żółtawe zabarwienie skóry pojawia się w 2 – 3 dobie życia i jest wynikiem niedojrzałej wątroby. Nie jest groźna dla maluchów, jednak jej częste występowanie nie oznacza, że można ją lekceważyć.

Malec przebywając w brzuchu mamy, czerpie tlen z krwi łożyskowej. Do jego transportu potrzebuje dużej ilości czerwonych krwinek (tzw. erytrocytów płodowych). Po narodzinach, kiedy dziecko zaczyna oddychać samodzielnie, musi pozbyć się zbędnych krwinek. W wyniku gwałtownego rozpadu erytrocytów powstaje bilirubina (żółty barwnik).

Jeśli wszystko przebiega normalnie, po przetworzeniu przez wątrobę bilirubina trafia z żółcią do jelit i jest wydalana z organizmu. Nie pozostawia żadnych następstw u dziecka i nie wymaga leczenia. We wspomnianych ok. 60 % przypadkach niedojrzała dziecięca wątroba nie może sobie poradzić z wydaleniem bilirubiny (poziom przekracza 2 mg%), w związku z czym trafia ona z powrotem do krwi i staje się przyczyną zażółcenia skóry. Bilirubina odkłada się wówczas w miejscach, gdzie jest sporo tkanki tłuszczowej (w skórze lub w śluzówce), nadając im charakterystyczny żółty kolor, który najwcześniej widoczny jest na białkach oczu.
Zażółcenie skóry zauważalne jest już w II – III dobie życia dziecka. Najwyraźniej i najmocniej widoczna jest w IV i V dobie życia. Potem przebarwienie na skórze zaczyna stopniowo zanikać. Cały proces nie trwa dłużej jak 10 dni. W przypadku wcześniaków żółtaczka zaczyna się później, dopiero ok. V doby i trwa nawet do 3 tygodni.

Pobierając dziecku krew przeważnie w III lub IV dobie, kiedy stężenie bilirubiny jest największe, lekarze patrzą na poziom bilirubiny. W przypadku dzieci urodzonych o czasie przyjmuje się za normę poziom 12mg%, zaś u noworodków przed czasem 15mg%. Jeśli podczas badania wynik przewyższa normę, stwierdza się wystąpienie żółtaczki fizjologicznej kwalifikującej dziecko do leczenia. Przy poziomie na granicy normy, lekarze decydują o dalszym leczeniu lub jego zaniechaniu. I tak, jeśli granica normy występuje w III dobie lekarze najczęściej zaordynują leczenie, gdyż ryzyko wzrostu poziomu bilirubiny jest bardzo wysokie (szczyt to IV, a nawet V doba). Jeśli badanie wykonano w IV dobie życia dziecka, prawdopodobnie malec zostanie wysłany do domu bez dalszego leczenia. Jeśli wynik znacznie przewyższa poziom normy, należy zdecydowanie poddać się leczeniu, aby tłuszczolubna bilirubina nie wytrąciła się w mózgu dziecka (komórki nerwowe zbudowane są m.in. z tłuszczu), powodując nieodwracalne zmiany. Na szczęście takie następstwa są niezwykłą rzadkością.

Skąd bierze się żółtaczka noworodków?

Prawdopodobnych przyczyn zapewne jest znacznie więcej, jednak wyróżnia się 6 występujących najczęściej:

  • Niewystarczająco sprawna praca jelit. Spowodowana jest najczęściej zbyt późnym lub zbyt skąpym wydalaniem smółki, a co za tym idzie „zaleganiem” bilirubiny w organizmie, co w efekcie dało wchłanianie zwrotne. Dlatego tak ważne jest, by już od urodzenia dziecko karmić i to jak najczęściej, gdyż jest to jeden z elementów usprawniających pracę jelit i całego układu pokarmowo – wydalniczego.
  • Konflikty serologiczne w zakresie czynnika RH oraz układu AB0 (żółtaczka hemolityczna) jeżeli w czasie porodu pojawiły się na ciele dziecka tzw. wynaczynienia (miejsca, w których krew jest poza naczyniami krwionośnymi).
  • Niedotlenienie wywołane np. owinięciem pępowiną. Obniża ono sprawność wątroby, również niedotlenionej.
  • Zły stan ogólny dziecka, poważne zakażenie np. posocznica czy zapalenie płuc.
  • Wrodzona wada krwinek czerwonych – choć to na szczęście rzadkie sytuacje.
  • W niektórych przypadkach przyczyną może być… mleko matki. U ok. 50% dzieci z żółtaczką zażółcenie może utrzymać się nawet do 12 tygodnia życia dziecka. Spowodowane jest to składem pokarmu matki, które zawiera substancje hamujące dojrzewanie enzymów trawiennych, przez co bilirubina zamiast być wydalana z organizmu trafia z powrotem do krwioobiegu. Lekarz w takim przypadku sporadycznie zaleca odstawienie dziecka od piersi na maksymalnie 2 doby. Jeśli diagnoza się potwierdza, Mama może powrócić do karmienia, a późniejszy ewentualny wzrost poziomu bilirubiny nie powinien nas już martwić.

basia1 300x225 Żółtaczka u noworodka – bać się?Jak leczy się żółtaczkę u noworodków?

Przy niewielkim nasileniu żółtaczki lekarze podadzą prawdopodobnie Luminal – lek o działaniu uspokajającym i przeciwdrgawkowym, który w niewielkim stężeniu działa aktywująco na enzymy wątrobowe i przyspiesza metabolizm.

W przypadku zauważalnego przekroczenia normy poziomu bilirubiny, lekarze sięgną po kolejną broń. Najpopularniejszą obecnie metodą walki z żółtaczką noworodków jest poddanie dziecka fototerapii, popularnie zwanej „dziecięcym solarium”. Są to specjalnie dobrane promienie światła, które wspomagają rozbicie bilirubiny, czyniąc ją tym samym niegroźną dla układu nerwowego. Ta metoda sprawdza się w miażdżącej większości przypadków i dzieci po 2 – 5 dniach wracają do domu. Jeśli jednak poziom bilirubiny, pomimo naświetlania nadal rośnie, prawdopodobnie konieczne będzie przetaczanie krwi (tzw. transfuzja wymienna). Po kilku dniach wszystko wraca do normy.

Najważniejsze w leczeniu oraz zapobieganiu żółtaczce jest odpowiednie wypróżnianie się noworodka. Dlatego tak istotne jest szybkie przystawienie dziecka do piersi po porodzie i jak najczęstsze karmienie go. Dzięki temu uruchamia się praca jelit, a więc całego układu pokarmowego i wydalniczego. Ważne jest, aby malec jak najszybciej po porodzie oddał smółkę, czyniąc tym samym układ wydalniczy drożnym oraz aby jak najwięcej siusiał. Między innymi, dlatego zaleca się aby przerwy w karmieniu nie były dłuższe niż 3 godziny, bez względu na „zapotrzebowanie” dziecka.

W dzisiejszych czasach, przy odpowiednim leczeniu żółtaczka nie pozostawia w organizmie dziecka żadnych śladów ani nie występują żadne powikłania. Nie wpływa też na rozwój malca w przyszłym życiu.

Julia

Mam na imię Julia. Jestem mamą dwóch żywiołowych księżniczek - Łucji i Barbary. Biorąc pod uwagę najnowsze trendy jestem mamą z innej planety. Kocham swoje córki i właśnie dlatego stosuję dyscyplinę, okazuję miłość, ale też niezadowolenie. Uprawiam wariactwa kiedy jest na to pora, a kiedy trzeba odsuwam je na bok żeby zrobić obiad czy wypić kawę. Nie stosuję bezstresowego wychowywania, bo jego efekty widziałam i odczułam w pracy zawodowej (od prawie dekady uczę dzieci w różnym wieku – od przedszkola po liceum i dorosłych, z różnych środowisk). Wychodzę z założenia, że człowiek musi poznać życie żeby wiedzieć z czym będzie się mierzył następnych kilkadziesiąt lat.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current day month ye@r *

  1. kinia / 9 października 2012, 18:23

    Takie zestawienie to dobra sprawa. Zwłaszcza od kogoś, kto sam to przeżył. Warto naprawdę wszystko wiedzieć, na wszystkim się znać, douczać się, bo nigfy nie wiadomo, co sie w zyciu przyda…

  2. Dorota Dorota / 9 października 2012, 18:34

    Jak leżałam po urodzeniu córki, to obok była młoda mama (po raz drugi została mamą), która a propos bardzo mi pomogła, gdy nie mogłam wstać po porodzie, gdy już Mąż pojechał do domu, jej wsparcie było nieocenione…Niestety pielęgniarek nie było, ale to już inny temat. Miała problem z synkiem właśnie z powodu żółtaczki, ale tam w grę wchodziło jeszcze: kłopot z nieprzybieraniem na wadze. W szpitalu została dobry tydzień, gdy ja wychodziłam, ona jeszcze tam była…Sytuacja była zdecydowanie trudniejsza niż opisana w artykule.

  3. marysia.z / 9 października 2012, 19:11

    ciocia męża miała problem z długa żółtaczką swojego synka, ponieważ trwała aż ponad miesiąc byli u lekarza, na szczęście dostał leki i wszystko minęło. moja córeczka na całe szczęście łagodnie przez to przechodziła i szybko przeszło.

  4. Paula / 9 października 2012, 21:06

    Spora dawka bardzo potrzebnych informacji, dzięki! Widać, że autorka naprawdę zaangażowała się w samodzielnie zdobywanie wiedzy, a nie tylko biernie wysłuchała zaleceń lekarzy. Szkoda, że personel szpitala wpisanego na listę dla „Rodzących po ludzku” i wspierający naturalne narodziny jakoś nie zadbał o tak szczególną więź między matką a dzieckiem w tej szczególnej sytuacji.

  5. ewanka / 10 października 2012, 10:06

    U mojego syna stwierdzono żółtaczkę, ale że było strasznie w szpitalu, poród mnie wykończył, może nawet nie on jak personel który mnie trzymał na porodówce parę dni. Myśl o dalszym pobycie w szpitalu mnie odstraszyła i wypisałam na własne żądanie dziecko. A taka starsza położna powiedziała mi, żebym niczym się nie przejmowała, tylko często dziecko przystawiała do piersi, po to by pobudzić trawienie i przemianę bilirubiny. A że syn to łakomczuch (zresztą do dziś) nie było problemu z jedzeniem :-) parę dni później była u mnie położna środowiskowa i nie stwierdziła żółtaczki.

  6. Ewa / 10 października 2012, 18:56

    Moja Córka miała żółtaczkę fizjologiczną i było to dla mnie straszne przeżycie… Cały miesiąc przed porodem już leżałam na patologii, więc po porodzie liczyłam że wyjdziemy na drugą dobę…A tu najpierw nie chcieli wypuścić mnie, ze względu na cholestaze, która powinna ustąpić po porodzie, a nie ustępowała… A na trzeci dzień nie chcieli wypuścić już Córki, bo się zażółciła. Zabrali mi ją do inkubatora na fototerapię, a ja wyłam jak dziecko, ze nie mam jej przy sobie, że może tam płacze albo jest głodna a ja jej nie widzę. Na szczęście taki stan trwał pół dnia, bo później przeniesiono nas na jednoosobową salę i wstawiono mi inkubator z Córcią i miałam ją przy sobie :)))) Zółtaczka trwała około miesiąca w sumie, ale na 6tą dobę wypuszczono nas ze szpitala :) i Szczęśliwe po ponad miesiącu wróciłyśmy do domku :)

    • Julia Julia / 10 października 2012, 20:19

      Och, Ewo. Nie pisz takich rzeczy, bo moja wyobraźnia zbyt mocno działa i aż mi ciarki chodzą po plecach. Musiałaś przeżyć koszmar… Widziałam te inkubatory. Wyglądają potwornie. Nie dziwię Ci się, że wyłaś. Też bym wyła. I to jak Bóbr…

      • Ewa / 11 października 2012, 07:21

        Naprawdę jestem wdzięczna personelowi Położnictwa Szpitala Miejskiego w Bydgoszczy, że jak tylko pojawiła się możliwość miałam Córkę wraz z inkubatorem przy sobie… Trafiłam na LUDZI z sercem do tej pracy.

        • Dorota Dorota / 11 października 2012, 08:47

          Ojojo…a ja bym tego entuzjazmu do tego szpitala nie potwierdziła. Widocznie trafiłyśmy na inne osoby :)

          • Ewa / 11 października 2012, 11:56

            Pewnie tak, akurat po tym miesiącu leżenia na PC lekarze mnie już znali i zupełnie inaczej traktowali niż „nową” pacjentkę. A położne to też nie wszystkie były takie dobre…. Ale miałam szczęście, lub też traktowano mnie inaczej jako pracownika służby zdrowia czyli jak „swojego”…

            • Dorota Dorota / 11 października 2012, 12:12

              Po znajomości zawsze jest inaczej…;)

  7. OlkaG / 14 października 2012, 16:17

    Szymuś żółtaczki nie miała, ale Julka tak i to dosyć ostrą. Pomogło przepajanie glukozą.

  8. klara / 23 kwietnia 2013, 19:23

    ha ha I myslisz,ze „poznasz zycie” raz dwa i potem bedziesz juz na wszystko przygotowana? to sie nazywa naiwnosc, Zycie poznajemy az do smierci i nikt nie daje Ci gwarancji, ze bedzie ono trwalo ” nastepnych kilkadziesiat lat” Powodzenia

  9. Klara / 13 maja 2014, 14:45

    Mój synek miał żółtaczkę, ale mieliśmy to szczęście, że nasz oddział dostał niedawno od WOŚPu specjalne kocyki, którym owijało się dzieci i w czasie naświetlania mogły być cały czas z mamami.

Opaska na rękę na plażę, wycieczkę

Opaska na rękę na plażę, wycieczkę

Podróżowanie z dzieckiem może być fantastycznym sposobem na spędzenie wolnego czasu. Przebywanie na plaży, w zoo, w parku, w gorących kurortach dla wielu jest szczytem marzeń. Jak jednak zadbać o bezpieczeństwo, gdy wokół czyha tyle zagrożeń? Rozwiązaniem może być opaska na rękę z numerem telefonu: wykonana z papieru, z miejscem, do wpisania danych lub nawleczona na grubszy sznurek, przygotowana z koralików. Warto w ten prosty produkt zaopatrzyć się, jadąc na wycieczkę czy wakacje. Tak na wszelki wypadek...

Biustonosz dla matek karmiących Canpol Babies

Biustonosz dla matek karmiących Canpol Babies

Mimo że biustonosze dla matek karmiących Canpol Babies to produkt bardzo popularny, dostępny w większych marketach i sklepach internetowych, to producent ma sporo do zrobienia, by jego oferta była w jakimś stopniu konkurencyjna i warta polecenia.

Ankieta

Gdyby finanse nie stanowiły problemu, chciałabyś pozostać z dzieckiem przez 3 lata w domu?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Przeczytaj poprzedni wpis:
Lulek.tv

Lulek.tv to kraina bezpiecznych, bajkowej i wartościowych gier i zabaw dla dzieci. Zamiarem autorów strony Lulek.tv było stworzenie baśniowego miejsca...

Zamknij