Zanim podasz dziecku popularny lek na gorączkę, przeczytaj. 7 zasad, o których rodzice często zapominają

Leki przeciwgorączkowe dla dzieci są ogólnodostępne. By je kupić, nie potrzeba recepty, wizyt u lekarza. Wystarczy wyjść do apteki i wybrać spośród długiej listy propozycji. To dobrze, bo gdy dziecko wysoko gorączkuje, warto mieć poczucie bezpieczeństwa, że w razie problemu kupimy lek, który obniży gorączkę. Z drugiej strony niesie to pewne ryzyko – popełniania błędów, które zdarzają się… masowo. Jak wykazują badania – leki przeciwgorączkowe podajemy za szybko, w ten sposób wydłużamy chorobę, aplikujemy je w nieodpowiedniej dawce, poza tym sięgamy również po nieodpowiednie środki, które przy niektórych chorobach zamiast pomóc – szkodzą.

Dlatego zanim następnym razem podasz lek na gorączkę, koniecznie przeczytaj.

Gorączka jest dobra

Gdy dziecko gorączkuje, martwimy się, bo wiemy, że jest chore. Szukamy przyczyny wysokiej temperatury, koncentrujemy się na działaniach, które mają doprowadzić do szybkiej poprawy zdrowia.

Rzadko dostrzegamy to, co kryje się za podwyższoną temperaturą – mianowicie naturalna i bardzo potrzebna reakcja obronna organizmu.

Gorączka oznacza, że układ immunologiczny dziecka broni się przed atakiem wirusów czy bakterii, podwyższając temperaturę, tworzy mniej korzystne warunki dla drobnoustrojów, dzięki temu choroba może zostać pokonana. Gorączka wskazuje również na stan zapalny w organizmie, czyli wewnętrzne zaburzenie równowagi.

Nic dziwnego, że sama w sobie wywołuje silne emocje. Boimy się gorączki i martwimy o dziecko. Konsekwencje niepokoju mogą być różne, tak jak odmienne są opinie na temat wysokiej temperatury i sposobów radzenia sobie z nią.

Nie brakuje mam, które idąc za głosem intuicji, nie podają w ogóle leków na obniżenie temperatury, pozwalając dziecku „się wychorować”, stosują co najwyżej naturalne sposoby obniżające gorączkę. Są również rodzice, którzy z obawy przed drgawkami gorączkowymi, obniżają już niewielki stan podgorączkowy. Jest też grupa, która decyduje się na „złoty środek” i to właśnie tę strategię popierają eksperci.

Obecnie zaleca się bowiem obniżać temperaturę – czy to syropami przeciwgorączkowymi, czy naturalnymi sposobami – gdy osiągnie ona poziom powyżej 38,5 stopni. Pozwala to na obniżenie temperatury, gdy jest ona już wysoka i może rosnąć. Z drugiej strony rozsądne jest również to, co praktykuje wielu rodziców, lekarzy i farmaceutów, by po przekroczeniu progu 38,5 stopnia, obserwować dziecko i monitorować temperaturę, na bieżąco decydując o kolejnych krokach. Jeśli dziecko nie jest marudzące, płaczliwe, zachowuje się „w miarę normalnie”, można rozważyć niepodawanie leku i obserwację.

Temperaturę  bezwzględnie należy obniżyć (tu raczej nie ma mowy o czekaniu), jeśli jest wyższa niż 38,5 i:

  • szybko rośnie,
  • dziecko jest osowiałe, marudne, płaczliwe,
  • dziecku jest zimno, ma lodowate ręce, nogi i gorące czoło.

Najważniejszy jest komfort dziecka

Granica 38,5 stopni jest umowna. Dla niektórych lekarzy znajduje się ona gdzie indziej, na poziomie 38,3 stopnia. Dlatego gdy dziecko gorączkuje, należy je obserwować i trzymać rękę na pulsie, mając na uwadze historię chorób tego konkretnego dziecka oraz to jak reaguje na wysoką temperaturę ciała. To najważniejsze zalecenie, na drugim miejscu jest mierzenie temperatury.

Dlaczego to takie ważne?

Ponieważ zarówno Amerykańska Akademia Pediatrii jak i brytyjskie NICE (National Institute for Clinical Excellence) stoją za przekonaniem, że głównym celem rodzica powinno być skupianie się na samopoczuciu i komforcie dziecka a nie na obniżaniu i normalizowaniu temperatury ciała. Z tego powodu instytucje te nie wskazują wartości granicznej, od której na pewno należy obniżać temperaturę. Eksperci z tych instytucji są zdania, że środki przeciwgorączkowe nie powinny być stosowane rutynowo, zwłaszcza u dzieci, u których samopoczucie i stan zdrowia są dobre.

Podawanie leków przeciwgorączkowych może wydłużać chorobę

Układ odpornościowy dziecka nie jest jeszcze dobrze wykształcony. Dopiero uczy się prawidłowego działania, mając możliwość kontaktu z różnymi drobnoustrojami. Podanie syropu przeciwgorączkowego, gdy dziecko ma stan podgorączkowy (temperaturę poniżej 38,5 stopni) może niekorzystnie wpłynąć na przebieg choroby. W ten sposób temperatura zostaje obniżona, ale nie znika przyczyna choroby.

Drobnoustroje, które zyskują lepsze warunki do rozwoju, namnażają się nadal. W konsekwencji naturalny proces ich zablokowania zostaje zatrzymany i choroba trwa dłużej. Często rodzice obserwują to w konkretnych przypadkach, kiedy dziecku po zbiciu temperatury nagle się pogarsza i konieczne staje się udanie do lekarza. Zdarza się, że temperatura rośnie i spada z niezwykłą nieregularnością, co znacznie wydłuża konieczność stosowania leków przeciwgorączkowych. Te podawane są w takiej sytuacji również nieprawidłowo, przez wiele dni, z przerwami w między czasie.

Gorączka to dobry objaw. Rodzicu, nie nadużywaj leków przeciwgorączkowych!

Zastanów się, zanim podasz. Czy na pewno ibuprofen?

W przypadku obniżania temperatury u dziecka kluczowy jest wybór odpowiedniego preparatu. W przypadku małych dzieci mamy dwie opcje – leki na bazie ibuprofenu (niesteroidowego leku przeciwzapalnego, np. Nurofen, Ibufen, Ibum) i paracetamolu (Panadol, Paracetamol).

Rodzice często preferują środki na bazie ibuprofenu, ponieważ są silniejsze i skuteczniejsze, działają szybciej i dłużej. Oprócz działania przeciwbólowego i przeciwgorączkowego wykazują również działanie przeciwzapalne, czyli pozwalają poradzić sobie z przyczyną choroby, a to wydaje się wskazane. Paracetamol natomiast jest słabszy i nie wykazuje działania przeciwzapalnego. Jest jednak jedno „ale”, o którym należy pamiętać…

Jeśli nie wiemy, jaka jest przyczyna gorączki, lepiej podać paracetamol. Ibuprofen może być groźny, zwłaszcza, jeśli okaże się, że przyczyną choroby była ospa wietrzna czy mononukleoza. Poza tym z uwagi na toksyczność ibuprofenu nie należy podawać go noworodkom, nie jest wskazany dla osób z problemami trawiennymi. Nie należy podawać go dzieciom, które mają dolegliwości żołądkowe, ponieważ ibuprofen uszkadza ścianki żołądka i może wywoływać stany zapalne, a nawet krwawienia, niekorzystnie wpływa także na jelita, podrażniając je. Niestety może wywołać również zaburzenia pracy nerek. Ibuprofenu nie należy podawać również dziecku, które na skutek choroby mało je i pije, nawet w sytuacjach, kiedy nie boli je brzuszek.

Odpowiednia dawka? Do wagi dziecka

Aż 40% rodziców podaje dziecku niewłaściwą dawkę leków, a co 8 minut jakieś dziecko otrzymuje niewłaściwy lek lub niewłaściwą dawkę. Przerażające dane?

To dlatego, że często aplikujemy lek „na oko”, w oparciu o przyboru kuchenne – łyżeczki, łyżki, zamiast korzystać z dołączonych do leków miarek. To bardzo ważne, bo prawidłowa dawka pozwala zachować bezpieczeństwo i uniknąć przykrych konsekwencji w postaci utraty zdrowia a nawet życia. Znane są przypadki uszkodzenia wątroby po otrzymaniu zbyt dużej dawki leku przez dziecko. Temat jest poważny, dlatego warto podejść do niego z rozwagą.

Inna sprawa t0 dobieranie dawki do wagi, a nie do wieku dziecka! To bardzo ważne zwłaszcza w kontekście bardzo szczupłych dzieci, które na skutek błędu mogą dostać zbyt dużą dawkę leków.

Odpowiednio często i regularnie

Wątpliwości budzi fakt, co robić, jeśli dziecku nie spada temperatura, a został podany lek lub co w sytuacji, jeśli nie minął bezpieczny okres czasu, kiedy można podać kolejną dawkę? Wtedy zaleca się naprzemienne podawanie ibuprofenu i paracetamolu.

Preparaty z ibuprofenem można podawać co 8 godzin (20-30 mg na kilogram masy ciała dziecka) , a w między czasie, między kolejnymi dawkami podajemy dziecku leki z paracetamolem (również co 6 godzin, ewentualnie co 4, 10 – 15 mg paracetamolu na kilogram masy ciała dziecka). Warto pamiętać, że aby paracetamol zadziałał, potrzeba czasu, zazwyczaj około 60 minut. To dość długo, zwłaszcza gdy temperatura rośnie, stąd przekonanie, że leki na bazie paracetamolu nie działają, bo zdenerwowany rodzic zanim zadziała paracetamol, podaje ibuprofen.

Zazwyczaj stosowanie obu preparatów – na bazie paracetamolu i ibuprofenu – pozwala zbić temperaturę. Jednak jeśli to się nie udaje, warto zastosować okłady na kark z namoczonego w letniej wodzie ręcznika. Można również stosować kąpiel, nieco chłodniejszą od temperatury dziecka (woda nie powinna być jednak lodowata!).

Warto pamiętać, że leki należy podawać regularnie. Częstym błędem jest czekanie aż temperatura ponownie wzrośnie. Jeśli dziecko gorączkuje, wskazane jest jednak podawanie leków co najmniej przez dobę, monitorując wysokość temperatury.

Czy gorączkę należy wypocić?

Co zalecały nasze babcie na gorączkę?

To jasne, położenie się do łóżka i wypocenie choroby. To prawda, ale do pewnego stopnia. Jeśli temperatura nie jest wysoka (do 38 stopni), warto wypocić organizm, bo dzięki temu można pozbyć się toksyn wydzielanych przez wirusy i bakterie. Leżenie pod ciepłą kołdrą i picie napotnych herbat (z czarnego bzu, malin, lipy) może znacznie skrócić czas choroby, motywując organizm do walki z chorobą.

Jednak gdy temperatura niebezpiecznie rośnie, jest wyższa niż 38,5 stopni, zamiast przykrywać szczelnie dziecko, zakładać ciepłe skarpety, należy zrobić wszystko, by ochłodzić organizm i tym samym zmniejszyć temperaturę, żeby uniemożliwić podniesienie jej do wysokiego poziomu. Wskazane są wtedy chłodne kompresy, leki przeciwgorączkowe i częste wietrzenie pomieszczenia, w którym przebywa dziecko. A także lekka piżamka i podawanie dużej ilości płynów.

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.