Wysoki zasiłek macierzyński – coś dla przedsiębiorczych mam

komentarzy: 27 30.08.2012, aktualizacja: 26.07.2013 9:51:35

Media wielokrotnie rozpisywały się o możliwości, jaką daje przedsiębiorczym kobietom polskie prawo. W prasie, internecie pojawiało się sporo artykułów o tym, jak krok po kroku uzyskać wysoki zasiłek macierzyński. Nie brak gorących i pełnych sprzeczności dyskusji na forach internetowych na ten temat. Co gorsza online ogłaszają się nawet „firmy”, osoby, o „podobno wykształceniu prawniczym”, które za opłatę rzędu 1000 złotych oferują pomoc w tym temacie…dając kobietom wskazówki, co zrobić, by na macierzyńskim uzyskiwać każdego miesiąca ponad 6 tysięcy złotych.

Powstaje szara strefa. Kobiety w zaawansowanych ciążach masowo rejestrują działalności. Wielu z nich udaje się uzyskać wysoki zasiłek, do niektórych przychodzi pismo odmowne. Są też takie, które już po uzyskaniu zasiłku są zapraszane do…sądu, gdzie ZUS stara się im udowodnić wyłudzenie. A my upieramy się przy jednym: wysoki zasiłek macierzyński to HIT, ale tylko pod pewnymi warunkami.

Opłacalny proceder

O wysokim zasiłku macierzyńskim krążą dzisiaj już legendy. Jeszcze rok, dwa lata temu na taki sposób zapewnienia bytu sobie i dziecku decydowało się niewiele kobiet. Nawet tych, które teoretycznie miały do tego pełne prawo, bo prowadzą działalność już od kilku lat. Zdarzało się, że przyszłe mamy miały wyrzuty sumienia, w podwyższaniu składki wymiaru widziały pewną nieuczciwość, czy nawet okradanie państwa. Mimo że mogły to zrobić w majestacie prawa, były zagubione. W tym czasie również informacje o sposobach podwyższania składki i uzyskiwania wysokiego ZUS-u były dostępne dla nielicznych. Trzeba było przedrzeć się przed stos wpisów na blogu, popytać na forum i uzyskać sprzeczne informacje. Można było zapytać również o problem prawnika, jednak i tutaj świadomość i znajomość prawa była różna. Nie tak rzadko osoby, które teoretycznie powinny znać się na temacie, nie miały o możliwościach stojących przed przedsiębiorczymi mami zielonego pojęcia.

Dzisiaj jest inaczej. Przyszła mama ma dostęp do wielu źródeł. Ma też wprost zadeklarowaną pomoc, o której kilka dni temu było głośno: online ogłaszają się osoby podkreślające, że są prawnikami, które za 1000 złotych umożliwią kobietom uzyskanie zasiłku w wysokości około 6000 miesięcznie. Kobiety, które o prowadzeniu biznesu nie wiele wiedzą, taką pomoc przyjmują z wielką ulgą. Panuje opinia, że nareszcie znalazł się ktoś, kto pozwoli im przebrnąć przez dość stresujące zakładanie firmy i dopilnowanie wszystkich obowiązków (w tym podnoszenie minimalnej podstawy, wpisywanie specjalnych kodów w deklaracji, którymi panie w ZUS-ie według wspomnień na forach dzielą się niechętnie, itd.). Takie wsparcie oceniane jest wysoko nawet, jeśli uświadomić kobietom, że działalność można założyć w jeden dzień. Gdy odpowiadają, że trzeba się znać, trudno odmówić im racji.

Potrzeba wykorzystania sytuacji stała się naturalna w zmienionej rzeczywistości. Ze względu na coraz gorsze nastroje społeczne, zwłaszcza z poczucia, że państwo polskie oszukuje, przedłużając czas obowiązkowej pracy, kobiety mają coraz mniej skrupułów.  Rejestrują firmy, a te, które już prowadzą działalność podnoszą wymiar składki i korzystają na tej możliwości na tyle, na ile to możliwe.

Czy jest w tym jakiś haczyk?

Niestety tak. Osoby, które choć trochę orientują się w temacie, wiedzą, że teoretycznie przy rozpatrywaniu analogicznych spraw ZUS, czy nawet sąd mogą traktować każdą sytuację inaczej. I wiele kobiet może na tym ucierpieć. Zwłaszcza, jeśli założenie działalności miało im posłużyć tylko do uzyskania wysokiego ZUS-u.

I tak w przypadku kobiet w ciąży rejestrujących działalność i zdobywających prawo do zasiłku stosuje się orzeczenie Sądu Najwyższego:

wpis do ewidencji lub rejestru ma charakter deklaratoryjny i stwarza jedynie obalalne domniemanie, że działalność gospodarcza była rzeczywiście podjęta i prowadzona w okresie nim objętym. Z tego względu błędne jest stanowisko Sądu drugiej instancji, że „rozpoczęcie działalności następowało po dokonaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej i kończyło się z dniem wykreślenia tej działalności”, a w konsekwencji ocena tego Sądu, że „sam wpis do ewidencji działalności gospodarczej stanowi rozpoczęcie wykonywania działalności, która trwa do czasu zaprzestania jej wykonywania, co faktycznie oznaczało wykreślenie jej z rejestru”. Przyjęcie takiej wykładni nie daje się pogodzić z brzmieniem art. 13 pkt 4 ustawy systemowej i stwarza niebezpieczeństwo jego obejścia poprzez przyznanie tytułu ubezpieczeń społecznych samemu zarejestrowaniu działalności gospodarczej, bez rzeczywistego uczestnictwa w obrocie gospodarczym.

Dobry przewodnik portalu, który promuje racjonalne rodzicielstwo, zdrowe podejście do macierzyństwa i tacierzyństwa. Sos rodzice uwielbia dzieci, ale nie zapomina o rodzicach. Bo szczęśliwy rodzic to radosne dziecko. Banał? Ale jaki prawdziwy...Idziesz z nami? Zapraszamy!

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. mama kasi / 30 sierpnia 2012, 12:18

    widzę, że te osoby, któe były tu tylko na konkurs zamilkły…takie życie :D a potem jest bunt, że nagrody nie ma :D dobra, to w temacie: uważam, że ZUS i tak dużo złego zrobił, dlatego kobiety korzystajcie. i tyle.

    • jan / 30 sierpnia 2012, 12:48

      ZUS, US i reszta instytucji cały czas grabią obywateli. Jeśli jest jakakolwiek legalna metoda trzeba korzystać!

  2. Ewa / 30 sierpnia 2012, 12:35

    Ja dziś w zus dowiedziałam się, że moja dzienna stawka zasiłku macierzyńskiego wynosi 26,34zł… I co mam za to zrobić? Bo nie bardzo wiem… ;( ehh normalnie płakać się chce :( Przydałoby się, by w tym kraju zaczęto doceniać i szanować Młode Mamy i godnie płacić im za ich „pracę”! Ale czy to realne?

    • Dorota Dorota / 30 sierpnia 2012, 12:37

      Ewo, jesteś zatrudniona na umowę o pracę, masz własną działalność?

      • Ewa / 30 sierpnia 2012, 12:41

        Ani jedno ani drugie niestety… ;( a urlop macierzyński dobiegł już końca, więc zostaje mi PUP i szukanie nowej pracy…

        • Dorota Dorota / 30 sierpnia 2012, 12:50

          Ewo, u mnie masz wsparcie :) Mocno trzymam kciuki. Kiedy zaczynasz poszukiwanie? Tak dla pocieszenia ostatnio słyszałam o kilku pozytywnych zakończonych rekrutacjach :)

          • Ewa / 30 sierpnia 2012, 12:51

            Poszukiwanie trwa, czekam na wynik rekrutacji w jednym ze szpitali…. :)

        • Ewa / 31 sierpnia 2012, 17:10

          A tak dziś na „pocieszenie” w PUP dowiedziałam się, iż moje dochody były za niskie by przyznać mi zasiłek dla osób bezrobotnych….

          • Dorota Dorota / 31 sierpnia 2012, 17:36

            Ewo, cholera, przykro mi…Chociaż może nie, bardziej mnie to wkurza niż jest mi przykro.

          • Ewa / 1 września 2012, 12:38

            Dziękuję Doroto za wsparcie… Mnie też to denerwuje, ale co… Nic nie zrobię ;( Takie życie… Trzeba iść do przodu.

            • Dorota Dorota / 1 września 2012, 13:11

              No tak, trzeba iść dalej, ale taka złość to dla mnie nic negatywnego. Jest zdrowa. Normalna. Każdy by się denerwował…

  3. Julia Julia / 31 sierpnia 2012, 07:03

    A we mnie budzi się jakiś wewnętrzny bunt na myśl o takim „kombinowaniu”.
    Celowo używam cudzysłowu, gdyż częściowo rozumiem kobiety od długiego czasu prowadzące działalność, już poza okresem preferencyjnym, które chcą w ten sposób zabezpieczyć sobie czas dezaktywności zawodowej.
    Z kolei Panie, które zakładają działalność wiedząc, że są w ciąży i tylko w tym celu aby „wyłudzić” wysokie świadczenie w moim mniemaniu nie są uczciwe.
    To, że ZUS to instytucja fatalnie działająca – wiemy wszyscy i o tym nie trzeba zapewniać. Z kolei czy nie stawiamy się z nimi na jednej półce grając tymi samymi kartami? Czasy Hammurabiego minęły.
    Dla mnie (osobiście i subiektywnie) naciąganie i kombinowanie na wyższe świadczenie jest zbliżone jak udawanie się na zwolnienie już w 5 czy 7 tygodniu ciąży.
    Same przez to kreujemy wizerunek potencjalnej ciężarnej jako ryzykownego pracownika, w którego niekoniecznie warto inwestować.

    • Ewa / 31 sierpnia 2012, 17:15

      Weź tylko Julio pod uwagę, że czasem nie da się pracować i ja w 7 tyg ciąży MUSIAŁAM pójść na zwolnienie,aby tę ciążę donosić… Dźwiganie osób starszych i opieka nad nimi, 12godz dyżury to nie realne by w ciąży tak pracować…. Co innego praca biurowa. Ale rozumiem kobiety, które tak „kombinują” jak to nazywasz… Bo co w tym kraju się dzieje… Bezkarnie pracodawca „pozbył się” mnie, gdy byłam na urlopie macierzyńskim… Teraz dowiaduję się, że zasiłku dla bezrobotnych nie otrzymam bo za mało zarabiałam… Czy to jest normalne? Uczciwe? NIE! I w takich sytuacjach nie ma wyjścia jak kombinowanie by mieć za co żyć…

      • Julia Julia / 1 września 2012, 09:02

        Ewo, kwestia pójścia na zwolnienie już na początku ciąży z powodów zdrowotnych lub kiedy praca wyklucza aktywność w okresie ciąży (a więc praca fizyczna, ale również laboratoria chemiczne) była dla mnie tak oczywista, że nawet jej nie uwzględniałam w komentarzu.
        Pisząc o kombinatorkach miałam na myśli kobiety, które:
        a) szukają jakiejkolwiek pracy, byle na umowę i jeszcze w okresie próbnym, a najlepiej tydzień, dwa po rozpoczęciu pracowania dowiadują się, że są w ciąży i dumnie odchodzą na zwolnienie, mając zapewnioną pensję do końca macierzyńskiego…
        b) są całkowicie zdrowe, świetnie się czują (wszak są w stanie błogosławionym), a idą na zwolnienie (np. na fikcyjne zagrożenie ciąży, lub po prostu, bo lekarz dał zwolnienie od początku), bo tak i koniec.
        Sama prowadziłam w trakcie ciąży działalność gospodarczą, dodatkowo na preferencyjnych warunkach. Płaciłam niższy ZUS, co potem okazało się farsą. Kiedy urodziłam wymagane było płacenie tylko 1 składki (a nie 2). Nie mniej wysokość tej składki była prawie dwukrotnie wyższa niż otrzymywany zasiłek macierzyński. W efekcie zawiesiłam firmę żeby do niej nie dokładać.
        Nie jest to uczciwe, ani przyjemne. Ale cóż. Takie życie. Na szczęście pensja męża pozwala nam żyć od pierwszego do pierwszego. Można powiedzieć, że jestem swego rodzaju szczęściarą, że mogę pozwolić sobie na zamknięcie firmy i siedzenie w domu wychowując dziecko. Jednak bardzo chciałabym pracować, choćby z domu. Mam zapał, energię i chęci. Tylko niestety pracy brak.
        Rozumiem Cię Ewo i Twój gniew, bunt, czy jakkolwiek można to nazwać. Zauważ jednak, że te wysokie macierzyńskie najczęściej uzyskują nie te Matki, dla których każdy grosz się liczy, a te, którym dość dobrze, albo bardzo dobrze się powodzi. Ty piszesz o kombinowaniu by mieć za co żyć. One (te tzw. przedsiębiorcze) by żyć na wyższej znacznie stopie. Różnica zasadnicza.
        To właśnie miałam na myśli pisząc o „kombinowaniu” i swego rodzaju naciąganiu, który we mnie (osobie nauczonej, że na wszystko w życiu trzeba zapracować) osobiście rodzi wewnętrzny bunt i niesmak.

        • Ewa / 1 września 2012, 12:36

          Masz rację Julio, przecież zawsze jest tak, ze ten co ma więcej dostanie jeszcze więcej… Przepraszam, jeśli odebrałaś mój komentarz jako „atak”- nie taki był mój cel. Fakt, wiele we mnie złych emocji i wewnętrznie nie zgadzam się z tym wszystkim co się dzieje a muszę to zaakceptować, by jakoś sobie z tym poradzić i żyć dalej. Ja niestety nie mam takiego szczęścia, by męża pensja wystarczała od 1 do 1… Zwyczajnie brakuje tych kilkuset zł, które zarabiałam ja ;( smutne, ale prawdziwe i pewnie gdybym miała pomysł, by oszukać ZUS czy PUP pewnie bym to zrobiła w tej sytuacji ;/

          • Julia Julia / 1 września 2012, 17:10

            Ewo, absolutnie nie odebrałam Twoich słów jako atak :) tak więc się nie przejmuj.
            Rozumiem Twoją sytuację, bo obserwuje takie wśród swoich znajomych. Jedyne co mogę sama zrobić, to tyle ile jestem w stanie – pomóc. I niestety tylko tyle. Finansowo nie wesprę, bo i u nas obficie nie jest. Ale mentalnie mogę, podzielić się ubrankami mogę.
            Najsmutniejsze jest to, że te osoby, którym tak wysoki macierzyński naprawdę uratowałby domowy budżet są zbyt „malutkie” dla ZUS. Też jestem jedną z takich „malutkich” osób dla ZUS…
            Trzymam za Ciebie bardzo mocno kciuki i wierzę, że w końcu uda Ci się znaleźć pracę tak by od 1 do 1 wystarczało, a z czasem może i rozwinie się do możliwości odłożenia kilku groszy do skarbonki ;)

          • Ewa / 1 września 2012, 20:04

            Dobrze, ze na świecie są jeszcze dobrzy ludzie, którzy rozumieją i potrafią się dzielić tym co mają :)

    • On! / 9 kwietnia 2013, 21:37

      Chora jesteś!!!!

    • Meg / 22 czerwca 2014, 20:12

      Co prawda trafiłam tutaj z przypadku, ale pozwolę sobie odpowiedzieć na Twój komentarz.
      Ja pracowałam do 8-go miesiąca ciąży choć teoretycznie nie musiałam bo mogłam mieć 100% płatny urlop chorobowy i praktycznie też mi się należał bo miałam problemy z nadciśnieniem ciążowym a moja praca (choć biurowa) była bardzo stresująca i dodatkowo się do niego przyczyniała. Poszłam na chorobowe dopiero jak po całych dniach siedzenia przy komputerze moje bóle krzyża nie pozwalały na normalny nocny sen.
      Swojej pracy się poświęcałam, wyszkoliłam nawet dziewczynę na moje zastępstwo…
      Za moją lojalność odwdzięczono mi się nie podpisaniem kolejnej umowy tuż po macierzyńskim (która miała być już na czas nieokreślony i była obiecywana) a na moim miejscu została moja zastępczyni, jak się okazało córka jednego z kierowników (duża firma).
      I co Ty na to?
      Zostałam bez pracy z dwójką dzieci na utrzymaniu. Do tego PUP robił duże problemy z przyznaniem zasiłku bo pracowałam wg umowy na 3/4 etatu i musiałam przedstawiać tuzin papierków z różnych źródeł żeby udowodnić im, że zarabiałam o wiele więcej niż minimalna krajowa.
      Po za tym w Polsce namawia się do rodzenia dzieci bo społeczeństwo wymiera nie oferując tak naprawdę nic w zamian.
      Sama bym się pewnie nie odważyła tak zakombinować ale w pełni rozumiem kobiety, które się na to decydują bo dzięki temu rodzą się nowe istotki.

  4. ewanka / 1 września 2012, 16:56

    No gdybym wiedziała o tym wcześniej to bym rok temu założyła działalność, a nie czekała na odchowanie dziecka ;-/

  5. Ewa / 1 września 2012, 20:03

    Będzie w końcu dobrze :) no kiedyś i mi musi się udać :)

  6. emilton / 31 stycznia 2013, 22:10

    Te panstwo trzeba okradac tak jak politycy nas okradaja ,mordy te same tyle ze w innych partiach,i paru mlodych przyglupow kreowanych na wielkich politykow ktorzy nie maja wlasnego zdania i klepia formulki starszch kolegow.A mialem nadzieje ze mlodzi cos zmienia ale tylko ich kasa sie liczy a reszta niech kombinuje sama jak zyc

    • Karolina / 17 lutego 2013, 19:34

      To w końcu zmieniły się te przepisy odnośnie ilości odprowadzonych składek? Jestem w 12 tyg ciąży, prowadzę działalność gosp jestem na tym małym Zusie , myślę, o podwyższeniu składki aby te świadczenia nie były takie głodowe. Zresztą na tym małym zusie to chyba nic mi nie przysługuje

      • Dorota Dorota / 9 kwietnia 2013, 21:41

        „Coś” przysługuje, ale niewielka kwota…Około 100 złotych, chyba. Przepisy póki co się nie zmieniły.

  7. aga / 21 maja 2013, 15:02

    witam mam pytanie czy jak mam umowę o prace przedłużoną do dnia porodu to mogę w między czasie założyć firmę i pobrać zasiłek macierzyński ???

    • mama w firmie / 24 maja 2013, 21:59

      a co Ci to da? raczej nic, wysokiego macierzynskiego w ten sposob nie uzyskasz

      • Pytanie / 12 czerwca 2013, 20:50

        Mam następującą sytuację. Pracuję (umowa o pracę) oraz prowadzę działalność gospodarczą (jestem wspólnikiem w spółce cywilnej) od 2010 r. Termin porodu mam na październik. Działalność oczywiście cały czas funkcjonuje i przynosi dochód. Jaką mam możliwość uzyskania większego zasiłku macierzyńskiego.

        Z góry dziękuję za odpowiedzi.

Ankieta

Gdybyś miała wybierać, kto jest dla Ciebie ważniejszy?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Przeczytaj poprzedni wpis:
beautiful young pregnant woman with flower in rendered water
Poród w wodzie

Starożytni Egipcjanie, Hebrajczycy, Persowie, Grecy i Chińczycy uznawali zanurzenie w wodzie jako jedną z najstarszych metod leczniczych. Porody do wody...

Zamknij