Jak wspierać dziecko w nauce raczkowania?

komentarzy: 16

Droga, jaką dziecko musi przebyć, zanim zacznie raczkować jest często żmudna i wymaga wiele wysiłku, a przy tym odwagi ze strony malca. Na początek jest to lekkie unoszenie pupy, potem kołysanie, które ma na celu ocenę własnych umiejętności, a na końcu próby poruszania rękami. Do prawdziwego raczkowania potrzeba jeszcze wielu ćwiczeń, zanim dziecko swobodnie przemieści się z miejsca na miejsce. Jak pomóc niemowlakowi, by nauka raczkowania była łatwiejsza i przyjemniejsza?

Bezpieczeństwo otoczenia

depositphotos 1118573 l 300x199 Jak wspierać dziecko w nauce raczkowania?Zanim dziecko zacznie samodzielnie poznawać otaczający go świat na czworakach, trzeba zadbać o jego bezpieczeństwo. Ciekawski maluch, widząc możliwości z samodzielnego poruszania, zapewne będzie korzystał z każdej okazji, by dotknąć wszystkiego, co jest w zasięgu małej rączki.

Przedmioty, które mogłyby w jakikolwiek sposób stworzyć zagrożenie dla dziecka, powinny być schowane wysoko w szafie. Niskie szafki, drzwi i szuflady trzeba zabezpieczyć, by maluch nie przyciął sobie paluszków. Najlepiej na jakiś czas usunąć ze stołów wszystkie obrusy, aby dziecko nie zrzuciło jakiegoś przedmiotu sobie na głowę. Jeśli w domu są schody, trzeba je odpowiednio zabezpieczyć np. specjalną bramką. Trzeba pamiętać, by drzwi wejściowe i do łazienki były zawsze dobrze zamknięte, tak by wędrujący malec niepostrzeżenie się nie wymknął. Jeśli w domu są zwierzęta (psy, koty) dobrze byłoby zabezpieczyć ich legowiska, kuwety i miski przed ciekawskim maluchem.

Zadbanie o odpowiednie miejsce do raczkowania

Podłoga, na której będzie raczkowało dziecko, powinna być stale utrzymywana w czystości, ponieważ nie tylko rączki będą miały z nią styczność, również buzia a nawet język. Lepiej w tym wypadku zrezygnować z silnych chemikaliów do mycia podłogi, by nie wywołać reakcji alergicznych u dziecka.

Jeśli mamy możliwość, to lepiej usunąć z podłogi dywan, na którym często gromadzi się cały brud, pełno tam paprochów i włosów, które mogą łatwo trafić do dziecięcej buzi, a które często trudno na bieżąco usuwać. Podłogę bez dywanu będzie też łatwiej utrzymać w czystości, ale nie może być ona też zbyt śliska tak, by maluch miał swobodę ruchu.

Jeśli nie chcemy, by dziecko raczkowało bezpośrednio na podłodze można położyć kocyk, jednak z reguły bywa tak, że raczkujący maluch baraszkuje wszędzie tylko nie na kocyku. Dziecko nie musi raczkować tylko w domu, trawa, piaskownica to równie ciekawe miejsca do zwiedzania. Jednak z racji tego, że ciężko malucha utrzymać na kocyku czy macie, trzeba pilnować, by podczas raczkujących wędrówek nie  skaleczył się czy znalazł czegoś ciekawego do zjedzenia.

Odpowiednie ubranko do raczkowania

Dobrze jest również zatroszczyć się o prawidłowy strój dla dziecka, które rozpoczyna przygodę z raczkowaniem. Trzeba zadbać o wygodne elementy garderoby , tak by nie krępowały ruchów dziecka. Najlepsze będą wygodne dresy lub rajstopki, które ochronią kolana przed otarciami.

Sztywne jeansy mogą krępować ruchy a sukieneczka z falbankami tylko będzie plątała małe kolanka. Trzeba liczyć się z tym, że na ubraniach w pobliżu kolan mogą pojawić się większe zabrudzenia i przetarcia, dlatego na ten czas lepiej zrezygnować z jasnych spodek czy cieniutkich rajstopek. Na nóżki można założyć ciepłe skarpetki, nie ma potrzeby zakładania jeszcze bucików.

Wioleta

Wioleta 30-letnia mama trzyletniego Wojtusia. Absolwentka studiów pedagogicznych. Z zamiłowaniem pochłania wszelką wiedzę na temat wychowywania dzieci, gotowania oraz dziedzin kosmetyki. Zagorzała zwolenniczka karmienia piersią i jak najczęstszego chwalenia dzieci. Wyznaje zasadę: "Słuchaj dobrych rad, ale postępuj zgodnie z matczynym instynktem".

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. Monika / 22 stycznia 2014, 18:34

    Moja mała w ogóle nie raczkowała. Bardzo chciałam, żeby w ten sposób się poruszała…Niestety…ominęła ten etap nie zważając, na to, co ja o tym myślę ;)

  2. myslaca mama / 22 stycznia 2014, 21:06

    Też się zastanawiam, czy są jakieś poważne skutki nieraczkowania?

  3. Mika Jaworska / 25 stycznia 2014, 14:19

    Raczkowanie jest etapem rozwoju – przyjętym – jako etap, więc jego brak – jest zaburzeniem rozwoju. To nie tylko brak raczkowania , ale inne idące za tym brakiem konsekwencje. Braki mogą wtedy przyjść w najmniej spodziewanych okolicznościach i ujawnić się, jako poważne deficyty. Typowe dziecko rozwija się typowo – nietypowe – nietypowo. Każdemu odchyłowi od ” normy” – należy się przyglądać. Jeden odchyłek – nic nie znaczy. Grupa ” odchyłków – już tak.

    • monika06 / 25 stycznia 2014, 23:06

      „k: moja corka rozwija sie nietypowo, nie raczkowala, przez 3 tygodnie pelzala a pozniej poszla biegiem przed siebie;) czasami jak upadla na srodku pokoju, a nie bylo zadnej pomocy do podniesienia ciezkiej pupy, probowala raczkowac ale nie wychodzilo, wiec pelzala i pelzala, dopiero latem, gdy zaczela hasac po podworku ku mojemu zdziwieniu zaczela raczkowac, gdyz nasladowala psa, jak sie okazalo;) stwierdzila iz piesek ma 4 lapki tak jak ona i bedzie chodzic tak jak on;) heh zabawne ale prawdziwe, a dodam tylko, ze nasz wierny przyjaciel pies niejednego nauczyl moje dziecie;) to sa naprawde madre osobniki;)

    • alicja / 30 stycznia 2014, 19:32

      k.nie zgadzam się z Panią. moje dziecko 2 razy w tyg. ma rehabilitację metodą Bobathów (ze względu na przebyty przy porodzie udar i mniejszą sprawność lewej rączki). rehabilitanci, jak wskazuje metoda, uczą wzorców ruchowych ale moje dziecko nie poddaje się zachętom raczkowania. zamiast tego korzysta z okazji, prostuje nóżki i staje na nie (chłopczyk, 8m-cy, rehabilitowany od 2go miesiąca życia). dlatego nie jestem przekonana czy to co „uznane za etap” przez naukowców/specjalistów/lekarzy a więc i ludzi (omylność) należy brać aż tak dosłownie. bo w innym miejscu mówi się, że nie należy popędzać dziecka, że każde ma swój rytm i nie należy go sztucznie zaburzać. ciekawi mnie także czy udowodniono badaniami faktyczne powiązanie brak raczkowania-konsekwencja w życiu dorosłym? nie jest to po prostu możliwe. a skoro tak kiedy należy uznać iż „pojawiła się grupa odchyleń” czy jeszcze nie? DOBRZE byłoby aby dziecko pełzało-raczkowało- czworakowało, bo to sprzyja poznawaniu świata, wzmacnianiu mięśni i kośćca, ale brak raczkowania nie uznawałabym jako ZABURZENIE.bo nie ma dowodów na to iż to konkretne „zaburzenie” ma konsekwencje „gdzieś-kiedyś” (gdzie? kiedy? w jakim odsetku populacji?).

      • Dorota Dorota / 31 stycznia 2014, 14:31

        Zgadzam się. Choć dobrze, gdy dziecko raczkuje (warto zajrzeć tutaj: http://www.sosrodzice.pl/korzysci-z-raczkowania/), to jednak pewien procent dzieci nie porusza się w ten sposób. O ile rodzic w tym czasie nie stawia maluszka na nogi i nie wymusza chodzenia, w moim odczuciu wszystko jest w porządku.

  4. Ania / 25 stycznia 2014, 14:45

    Mó synek raczkował do roku a córa poszła z pupy na nóżki :)

  5. kasia szybowska / 25 stycznia 2014, 15:08

    k. Kajka nie raczkowała – któregoś dnia podciągnęła się przy ławie i … bęc. Ale następnego dnia po prostu poszła ;))

  6. marlena / 25 stycznia 2014, 15:23

    Mój synek nie raczkował tradycyjnie na czworakach tylko odpychał się na jednej nóżce -do dziś podczas zabawy używa tej techniki:)

  7. Kasia / 25 stycznia 2014, 15:39

    Mój synek zaczął raczkować jak miał 9 – miesięcy. Coś cudownego. Kocham patrzeć jak idzie do mamy, aby wspiąć się po jej nogach.

  8. Wiesława / 25 stycznia 2014, 16:28

    Mój synek właśnie tydzień temu zaczął raczkować. Od kilku miesięcy ćwiczyliśmy z nim raczkowanie podtrzymując go. W końcu udało się, pewnego wieczoru przestał pełzać i nagle zaczął raczkować, i tak już zostało. Bardzo się cieszymy, że nam się udało.

  9. iwka / 25 stycznia 2014, 16:37

    Moje dzieci oboje raczkowały, ale krótko dość – zaraz były próby wstania na nóżki :) Mimo to to z rozrzewnieniem wspominam ten okres :)\

  10. Budująca Mama / 25 stycznia 2014, 16:55

    k. Zauważyłam bardzo dużą rozpiętość czasową pomiędzy nauką poszczególnych „czynności” przez różne dzieci… I to nie jest też tak, że dzieci robią wszystko szybciej lub wolniej. Jedne biegają w 9 miesiącu, ale zaczynają mówić w wieku 3 lat, a inne w 9 miesiącu siedzą jak klopsiki, a zaczynają pięknie mówić po roku… Moja Zosiunia jest na etapie raczkowania i leci różnie, jeszcze na kolankach nie stoi, na razie „posuwem” przemieszcza się w tył, potrafi się obrócić do ciekawej zabawki, ale wolę jej nie zmuszać… Czasem sama położy się na brzuszku i się śmieje i cieszy, a czasem płacze od razu, kiedy znajdzie się w pozycji „brzuszkowej”… Nic na siłę, pójdzie, kiedy będzie jej czas :D

  11. Justyna / 25 stycznia 2014, 20:04

    A ja nie usuwam i nie usuwałabym wszystkiego, co możliwe w momencie kiedy dziecko zaczyna raczkować. My mamy w domu dwa pieski i choćbym chciała to nie da rady upilnować, aby było sterylnie i na podłodze nie znalazł się jakiś przypadkowy przedmiot. A Mała raczkuje pełną parą i uczy się co wolno, a czego nie :)

  12. Inez / 25 stycznia 2014, 23:29

    Corka wogole nie raczkowala,od razu zaczrea chodzic przytrzymujac sie mebli za to syn nadrobil za nich oboje.Dodam iz zaczeli oby dwoje chodzic przed pierwszymi urodzinami:)

  13. nieraczkujący / 11 lutego 2014, 17:11

    U mnie w rodzinie nikt nie raczkował – ani moja mama, ani jej siostra, ani mój brat ani ja. Moja córka zapewne też nie będzie, biorąc pod uwagę fakt, iż jest wierną kopią mnie z dzieciństwa. Z całą pewnością jest ku temu gotowa, gdyż chętni przyjmuję pozycję czworaczą. Jeśli boicie się, że wasze nieraczkujące dzieci będą miały z tego powodu trudności w szkole, dysleksję, czy też inne schorzenia związane z nieprawidłowym rozwoje psychofizycznym, to pragnę was poinformować, iż żadne z przeze mnie wymienionych nie wystąpiło w naszym przypadku. Ja czytać i jeździć na rowerze nauczyłem się w wieku 4 lat, w wieku 6 lat przeczytałem samodzielnie pierwszą książkę. Obecnie jestem inżynierem elektrykiem. Mój brat jest menadżerem w marketingu. W szkole nigdy nie mieliśmy jakichkolwiek problemów. Wręcz przeciwnie – przy zaangażowaniu osiągaliśmy, które dla innych były nieosiągalne – brat był lepszym humanistą, ja z kolei umysłem ścisłym. Przestańcie zatem się nakręcać.

Ankieta

Kiedy Wasze dziecko zrezygnowało z pieluszek w ciągu dnia?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...