Tata na cały etat

W Szwecji mężczyźni mogą skorzystać aż z 450 dni urlopu po narodzinach dziecka. Wielu panów z tej opcji korzysta, całkiem inaczej niż w Polsce, gdzie na urlop macierzyński udają się niemal zawsze matki, a urlop tacierzyński jest dostępny tylko hipotetycznie, korzystają z niego nieliczni (dla polskich tatusiów dostępny jest urlop tacierzyński – niewykorzystany przez matkę dziecka w maksymalnym wymiarze 266 dni plus 14 dni urlopu ojcowskiego).

Szwedki nie widzą problemu w szybkim powrocie do pracy. Tatusiowie zostający w domu z dzieckiem również doceniają to rozwiązanie. To dla nich powód do dumy, o czym świadczą poniższe zdjęcia ukazujące codzienność mężczyzn z małymi dziećmi.

Niby nic niezwykłego, ale tylko dla osób, które do takich widoków są przyzwyczajone. Ci, którzy nie mieli „aktywnego ojca” oraz narzekają na brak „zaangażowania” po stronie partnera…wiedzą, czemu te zdjęcia wywołują tyle emocji.

Niech takie widoki się nam opatrzą…niech będą rzeczywistością w coraz większej liczbie domów. Tata może sobie równie dobrze poradzić z małymi dziećmi, tak jak mama. Naprawdę nie ma większej różnicy. Prawda?

12348951011671213

źródło zdjęć : http://www.ilmeravigliosomondodeipapà.it/index.php/2015/07/16/i-papa-in-svezia/

Jesteśmy tu dla Ciebie. Podejmujemy tematy, które dla nas, Rodziców, są ważne. Miło nam Ciebie gościć na naszej stronie! :) Pozostaw ślad po sobie w komentarzu! Jeśli prowadzisz bloga, chętnie Cię odwiedzimy! :)

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. Luelle Luelle

    Nie uważam, żeby miarą zaangażowania ojcowskiego mężczyzn w danym kraju było korzystanie przez niech z urlopu tacierzyńskiego. Wspaniale, że jest taka opcja, ale to rozwiązanie nie zawsze korzystne. Co nie oznacza, że tata dziecka powróciwszy z pracy oraz w dni od niej wolne nie uczestniczy aktywnie w życiu malucha! Na przykład w sytuacji, gdy matka karmi piersią, wygodniej, gdy to ona sprawuje nad dzieckiem całodzienną opiekę. O ile się orientuję, m.in. w Szwecji większość dzieci pije mleko z butelki, co ułatwia scedowanie opieki na inną osobę niż mama. Co więcej, w Polskich realiach mężczyźni często zarabiają więcej od kobiet. Czasem to po prostu kwestia profesji (tak jest np. w mojej rodzinie, choć oboje mamy wyższe wykształcenie). W tej sytuacji jest chyba zrozumiałe, czyje pozostanie w domu zdaje się sensowniejsze z ekonomicznego punktu widzenia (co, jednocześnie, nie przeszkadza mi rozwijać się naukowo w trybie eksternistycznym). Mimo tradycyjnego układu (tata w pracy, mama na macierzyńskim), nie narzekam na wsparcie ze strony męża, a synek ma z nim silną więź. Nie warto więc chyba na siłę dążyć do parytetów, bo nie chodzi o to, żeby było po równo, ale by rodzice ze sobą rozmawiali i dzielili się obowiązkami wedle swoich potrzeb i możliwości, w sposób możliwie optymalny pod każdym względem.

  2. Marek Marek

    W cywilizowanym świecie naturalne..a w zapyzialej najjasniejszej pomrocznej dziwne.. tu panowie w czarnych sukienkach określili rolę mężczyzny jako utrzymywacza, dawcy kasiory o rolę kobiety zredukowali do sprzętu AGD.. i wielu bezmyślnie się z tym zgadza ze taki jest uswiecony przez boga porządek świata.. dwa pokolenia jeszcze by bylo normalnie..

  3. Wojciech Wojciech

    Proponuję zrezygnować i jak ognia unikać – nawet w żartach – absurdalnego zwrotu: „urlop tacierzyński”. Błagam! Nie czyńmy z ojców jakiejś „tacierzy” – niepełnowartościowej „macierzy”. Mówmy „urlop OJCOWSKI”, aby na tym zidiociałym świecie podkreślać wszędzie godność ojca. Miłe Panie, to leży również w Waszym interesie, aby ojciec czuł się ojcem, a nie – jakimś żartem. Tak, przyznaję, jestem przewrażliwiony

    • sosrodzice sosrodzice

      urlop ojcowski i tacierzyński to dwa odmienne urlopy. Nie my wymyśliliśmy te nazwy. Urlop ojcowski to urlop 2tygodniowy, z którego ojciec może skorzystać do ukończenia przez dziecko 1 roku życia, a urlop tacierzyński to urlop na wzór urlopu macierzyńskiego, który „przejmuje” ojciec po obligatoryjnym wykorzystaniu jego części przez mamę dziecka.

  4. Ala Ala

    To fajne, że tatusiowie coraz częściej mogą i chcą aktywnie uczestniczyć w opiece nad dzieckiem i wychowaniu swoich pociech

  5. zed zed

    Pogadać o dupie marynie zawsze można ale w Polsce po prostu nie ma innego wyjścia. Takie są rozwiązania prawne i temat zamknięty. Zapewniam że każdy ojciec jak miałby taką opcję to chętnie by korzystał.

  6. dd dd

    patrzenie na obecność ojca w domu tylko pod kątem tego, co się opłaca a co nie pod względem ekonomicznym jest zrozumiałe, ale jednak słabe…nie tak to powinno wyglądac szkoda ze wlasnie w takim kraju zyjemy i tak daleko nam chociazby do szwecji