„Taft”

Wiele jest książek o dorastaniu do roli matki. Podobnych opowiadających o odnajdywaniu się w roli ojca można szukać długo i bez gwarancji, że znajdziemy coś interesującego. Mimo że rynek jest przesycony historiami opisującymi dylematy współczesnych rodziców, spora część z nich koncentruje się na pierwszych lata życia dziecka. Niewiele opisuje dylematy ojców, którzy z różnych przyczyn nie mają szansy od razu poczuć się odpowiedzialnymi za dziecko. „Taft” pod tym względem się wyróżnia. Nie tylko ze względu na treść, ale również formę.

Patchett_Taft_500pcxAutorka powieści jest laureatką wielu konkursów, docenioną w prestiżowych przeglądach, przez krytyków na całym świecie.

Często jest tak, że odbiór ekspertów, znawców tematu różni się od poglądu czytelników. W tym przypadku ta zasada nie obowiązuje. Powieść napisana jest doskonale. Przesycona emocjami i nagłymi zwrotami akcji trzyma w napięciu.

„Taft” opisuje losy dwóch ojców. Tytułowy Taft to ojciec Fay, uroczej dziewczyny, która pewnego dnia zjawia się w barze Johna, prosząc o pracę oraz Carla, nieobliczalnego i zagubionego chłopaka, który zdaje się ściągać jedynie kłopoty. Drugim ojcem jest wspomniany John, który tęskni za swoim dziewięcioletnim synem: Franklinem wywiezionym przez jego matkę (Marion) do innego miasta.

John oficjalnie nie figuruje w dokumentach jako ojciec Franklina. To dlatego, że gdy dowiaduje się o ciąży swojej nastoletniej dziewczyny delikatnie to ujmując, nie staje na wysokości zadania. Gdy w końcu dojrzewa do wspólnego życia z Marion i wychowywania syna, kobieta nie jest w stanie mu wybaczyć wcześniej popełnionych błędów. Jednak historia zatacza koło i ta sama Marion, która potrafi się jedynie dobrze kłócić z Johnem, ratuje mu życie…gdy mężczyzna dbając o losy brata Fay po strzelaninie nie jedzie do szpitala, ale szuka pomocy u niedoszłej żony: pielęgniarki.

Historia opisana przez Ann Patchett jest pod wieloma względami fascynująca. Losy dwóch rodzin przeplatają się w niesamowitym wymiarze, a wydarzenia wpływają na siebie tak, że ma się wrażenie, że wszystko dzieje się tuż obok. Mimo to niektóre wątki – jak operacja nad postrzelonym w szyję mężczyźnie – przekraczają pewną granicę prawdopodobieństwa i szybko każą zapomnieć, że opisana historia zdarzyła się naprawdę. Czy to dobrze? Nie wiem.

„Taft” to powieść o rozpaczy, stałości miłości, rozterkach ojców, możliwościach ochrony dzieci, wpływu na ich losy i decyzje. Na zagranicznych stronach przedstawiających recenzje książek przeczytałam opinię, że „Taft” nie jest tak dobrą powieścią, jak wcześniejszy „Stan zdumienia” tej samej autorki. Niestety tego nie wiem, gdy tylko dotrę do wspomnianej pozycji, na pewno zedytuję tę recenzję i napiszę coś więcej.

Na tę chwilę polecam! A nie robię tego zbyt często…dlatego zaryzykujcie i czytajcie! :)

Dziękujemy wydawnictwu Znak za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki.

Uwaga, konkurs!

Mamy dwa Was dwa egzemplarze tej książki, które możecie wygrać w konkursie. Wystarczy, że do 10 października wyślecie na maila konkurs@sosrodzice.pl z dopiskiem „Taft” odpowiedź na pytanie:

  • Jakie chwile z ojcem są dla dziecka najcenniejsze?

Dwie najciekawsze odpowiedzi nagrodzimy. Każdy może wysłać dowolną ilość zgłoszeń konkursowych. Jedno zgłoszenie powinno mieć maksymalnie 1000 znaków ze spacjami. Nie zapomnijcie podpisać się imieniem i nazwiskiem.

 

Dorota, mama pięcioletniej Oliwii i dwuipółletniej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice. Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

  1. xxx xxx

    Jestem bardzo ciekawa tej książki

  2. Aleksandra Aleksandra

    Zdecydowanie najcenniejsze chwile ojca z dzieckiem, to te chwile gdy cały świat dla nich nie istnieje, a łączy ich wspólna pasja, zajęcie, wspólne spędzenie czasu. Czują się wyjątkowo, bo tylko oni znają wartość i znaczenie tych chwil. Czy polega to na sklejaniu modeli aut, czy nauce jazdy na rowerze, bądź zmiany koła w aucie lub sklejania obcasa w szpilce, to nasz czas i nikt tego po latach nie zastąpi.

  3. HelowaMama HelowaMama

    Wyniki już były?