Rossnę – niski rabat, wysokie oczekiwania

komentarzy: 47 20.11.2012, aktualizacja: 21.11.2012 12:44:11

Rossmann to miejsce, gdzie często robię zakupy. Jest blisko, jest też wygodnie. Ceny też często są atrakcyjne, choć nie ukrywam, że w „czasach pieluszkowych” do czasu, kiedy nie przestawiliśmy się na Dady, wędrowaliśmy między marketami, by skorzystać z najlepszej promocji. W Rossmannie rzadko udawało się nam kupić pieluszki w niższej cenie (głównie ze względu na szybkie znikanie produktów z półek). Jako mama małego dziecka zostałam poinformowana o karcie „rossnę”. Plastikową kartę schowałam do portfela, jednak ani razu z niej nie skorzystałam i nie zamierzam. Dlaczego?

Konieczność rejestracji

Wiele kart w sklepach funkcjonuje w prosty sposób. Przy kasie otrzymujemy kartę, podajemy swoje dane (czasami wystarczy jedynie imię i nazwisko oraz e-mail) oraz zaznaczamy (opcjonalnie), czy zgadzamy się na otrzymywanie informacji handlowych. Popularna sieć drogerii Rossmann nie daje swoim klientkom wyboru.
Po otrzymaniu karty w sklepie, należy ją aktywować u kasjerki i następnie koniecznie zarejestrować się na stronie internetowej, gdzie należy podać (koniecznie) wszystkie poniższe dane:

  • imię i nazwisko uczestnika
  • płeć uczestnika
  • imię i nazwisko dziecka uczestnika
  • płeć dziecka uczestnika
  • data urodzenia dziecka
  • miejsce zamieszkania uczestnika
  • telefon komórkowy uczestnika
  • adres e-mail uczestnika

Oznacza to, że z programu wyłączone są kobiety w ciąży (oczywiście istnieje możliwość podania fałszywych danych dziecka), które często kupują produkty dla nienarodzonych maluszków. To nie wszystko. Z rabatów nie skorzystają mamy dzieci powyżej trzech lat.

Ponadto po podaniu wszystkich powyższych danych, uczestnik programu:

„Wyraża zgodę na otrzymywanie ofert handlowych oraz korespondencji drogą elektroniczną na adres poczty elektronicznej lub nr telefonu komórkowego za pośrednictwem wiadomości sms lub mms a także na przesyłanie ofert handlowych na adres zamieszkania Uczestnika wskazany w formularzu”.

W regulaminie jest również punkt, który mówi o tym, że nasze dane będą wykorzystywane nie tylko przez Rossmann, ale również przez partnerów Drogerii (takie informacje znajdziemy w regulaminie portalu Rossnet, którego założenia trzeba zaakceptować, rejestrując kartę): „…Jednocześnie informujemy, że założenie konta na portalu jest jednoznaczne z zapoznaniem się z treścią Regulaminu Rossmann SDP Sp. z o.o., akceptacją jego treści i zobowiązaniem do jego przestrzegania”).

„Rossmann SDP ma także prawo przekazywać informacje o Użytkownikach aktualnym i potencjalnym partnerom handlowym, aktualnym i potencjalnym reklamodawcom, ale tylko w postaci zagregowanej charakteryzującej populację Użytkowników Serwisu.”

„Rossmann SDP zastrzega sobie prawo przekazywania, po uprzednim poinformowaniu Użytkowników, informacji osobistych ich dotyczących w sytuacjach, gdy jakiekolwiek usługi czy produkty będą oferowane przez Serwis we współdziałaniu z innymi podmiotami.”

Co w zamian?

W zamian otrzymamy 3% na wybrane zakupy (wybrane produkty dla dzieci) na trzy miesiące. Jeśli w tym czasie nie odwiedzimy drogerii przynajmniej 6 razy (średnio dwa razy w miesiącu) i nie kupimy każdorazowo produktu dla dzieci, okazując kartę przy kasie, wyższy rabat przepada. Jeśli przez kolejne trzy miesiące nie okażemy karty ani razu, karta przestaje być ważna. Jednak jeśli będziemy robić zakupy przez cały okres posiadania karty, to co trzy miesiące nasz rabat będzie rósł o 1% do maksymalnie 10%.

Niestety karta jest ważna 3 lata. Oznacza to tyle, że jeśli nawet uda nam się uzbierać maksymalny rabat po około dwóch latach uczestnictwa w programie, nie nacieszymy się nim za długo…Chyba, że urodzimy kolejne dziecko, zanim karta straci ważność. Zgodnie z regulaminem:

„W przypadku posiadania przez Uczestnika więcej niż jednego dziecka w wieku od 0 do 36 miesięcy, Uczestnik może dopisać dziecko do karty głównej, podając dane osobowe dziecka w zakładce „Rossnę” w profilu użytkownika na stronie www.rossne.pl. Termin ważności karty ulega wówczas przedłużeniu do czasu osiągnięcia przez najmłodsze dziecko 36 miesiąca życia. Uczestnik może zarejestrować na jednej karcie nie więcej niż 3 dzieci.”

I tutaj kolejny problem, bo…mamy z czwórką dzieci są wyraźnie dyskryminowane. Dlaczego?
„W przypadku posiadania przez Uczestnika więcej niż troje dzieci w wieku od 0 do 36 miesięcy, rejestracja czwartego i następnych dzieci będzie zależna wyłącznie od uznania Organizatora i może nastąpić po wysłaniu zgłoszenia za pośrednictwem formularza kontaktowego znajdującego się na stronie www.rossmann.com.pl lub kontakcie telefonicznym z Sekcją Obsługi Klienta, tel. +48 42 61-39-700 i przedstawieniu przez Uczestnika dodatkowych dokumentów, w szczególności aktu urodzenia, których zażąda Organizator, potwierdzających posiadanie więcej niż troje dzieci w wieku od 0 do 36 miesięcy.”

Co z tym rabatem?

No dobrze. Problem kolejny to fakt, że rabat nie udzielany jest na wszystkie produkty. Na przykład program nie obejmuje  produktów z kategorii mleko modyfikowane żywienia początkowego dla dzieci w wieku od 0 do 6 miesięcy. Pełna lista produktów objętych programem znajduje się tutaj.

3% na produkt to przy zakupie oliwki dla dzieci Bambino za 7,29 oszczędność 21 groszy
3% przy zakupie kaszki Bobovita za 6,99 daje nam około 20 groszy
3% przy pieluszkach Pampers za 39,99 to nieco ponad 1 złoty…

Oczywiście, jeśli uda się nam uzbierać wyższe rabaty, ceny końcowe będą niższe. Pytanie jednak czy naprawdę warto? Ilość danych, jakich wymaga Rossmann oraz zgoda na otrzymywania nieograniczonych ilości informacji handlowych to…sporo za 3% rabatu na początek.

Co o tym sądzicie? Korzystacie z karty Rossnę?

Dorota, mama trzyipółletniej Oliwii i rocznej Paulinki, orędowniczka zdrowego rozsądku w wychowywaniu dzieci. Nie znosi wypowiedzi o idealnych niemowlakach, które od pierwszych tygodni przesypiają całe noce, nie grymaszą przy jedzeniu, nigdy nie miewają kolek i złych humorów. Dzieci są tylko dziećmi. Mają prawo do gorszych dni. Tak jak ich rodzice. Uwielbia wspólne chwile z mężem i córkami. Każdego dnia uczy się, jak być trzeźwo myślącą matką.

Komentarze

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Current ye@r *

  1. matylda / 20 listopada 2012, 10:11

    Prawda, nie korzystam i nie żałuję…Szkoda w ogóle takimi akcjami zawracać sobie głowę. Amen.

  2. wiola / 20 listopada 2012, 10:25

    Nie patrzyłam na to z tej strony. Kartę mam ale praktycznie nie korzystam.

  3. mama 2syów / 20 listopada 2012, 10:30

    tak korzystam te rabaty są groszowe sprawy no chyba że ktoś większe zakupy zrobi za kilka stówek to rabat coś będzie widoczny tak nie znaczny.Mieszkam na wsi mam 14km do rossmana więc nie często robię tam zakupy a mam rocznego synka

  4. miraga_ / 20 listopada 2012, 10:31

    Ja zastanawiałam się nad tą kartą, ale do tej pory nie miałam głowy, by w końcu poczytać regulamin.
    Teraz dzięki temu artykułowi widzę, że ja jako mama 2,5 letniego dziecka nie mam sobie co tym zawracać głowy. Poza tym robię w Rossmanie sporadyczne zakupy dla córci, gdy zdażją się jakieś promocje.

  5. Anka / 20 listopada 2012, 11:06

    Kolejny artykuł na te stronie, po przeczytaniu którego nóż mi się w kieszeni otwiera. Mam kartę od początku jej funkcjonowania i ani razu nie dostałam żadnego smsa a mail przyszedł do mnie chyba 3 czy 4 razy. Rabaty nie są zbyt wysokie, to fakt, ale umówmy się, że żadne karty rabatowe czy programy lojalnościowe nie gwarantują naprawdę atrakcyjnych upustów. Karta ważna TYLKO 3 lata? No ale po co komuś rabaty na pieluszki czy mleko modyfikowane dla 3latka?

    Jak dla mnie to robienie szumu o nic. Firma oferuje coś takiego. Jeśli ktoś nie chce korzystać to niech nie korzysta i tyle. Po co cały artykuł w tak subiektywnym przedstawieniu sprawy, skoro wiadomo, że zdania będą podzielone? Dla większej ilości odsłon? Ja w takim razie ostatni raz tu zajrzałam.

    • Dorota Dorota / 20 listopada 2012, 11:20

      Droga Aniu, nikt Cię nie zmusza do odwiedzenia strony :) Nie musisz się zgadzać również z tym, co napisałam w artykule. Nie korzystam z karty Rossnę, dlatego, że uważam, że jej producent wymaga za wiele w zamian. Jednak to oczywiście każdego decyzja, czy kartę założy i czy zgodzi się w ten sposób udostępnić swoje dane osobowe i dane swojego dziecka, wraz ze zgodą do wysyłki informacji marketingowych. Jeśli chodzi o trzy lata, to zauważ, że wiele mam korzysta z kosmetyków dla dzieci przez dłuższy czas – dla dzieci, ale również używając je samodzielnie. Na stronie nawet pojawił się artykuł, w którym Ewa pisze o tym, w jaki sposób można wykorzystać kosmetyki dla dzieci w domu. Dlatego jeśli ktoś zgadza się z regulaminem i w końcu uda się mu „uzbierać” godną sumę zniżkową: 10%, ma prawo sądzić, że będzie mógł się nią nacieszyć, choćby robiąc prezent zaprzyjaźnionej młodej mamie, wybierając dla niej wyprawkę w postaci kosmetyków dla dzieci, czy robiąc tort pieluszkowy… :)

    • marlena / 20 listopada 2012, 11:23

      A może Pani Ania to producent jakiegoś skitowanego produktu? :) Albo ktoś z konkurencji, skoro już nóż jej się otwiera…;) hehe

    • Olka K / 20 listopada 2012, 16:30

      Pani Aniu, skąd tyle agresji? Ja naprawdę nie wiem, co w tym artykule tak oburza…

  6. kasiuleńka / 20 listopada 2012, 11:11

    Mam tą kartę i powiem tak: rabaty niskie, reklam dostaję sporo na skrzynkę pocztową…parę razy na smsa…Raz zdarzyło się, że jakaś babka do mnie dzwoniła z jakąś super ofertą i gdy przycisnęłam do muru, dowiedziałam się, że m mój numer od rossmanna… Trochę żałuję, że się zarejestrowałam.

  7. mamma / 20 listopada 2012, 11:12

    A ja mam…i korzystam. Zanim zaczęłam przeczytałam cały powyższy regulamin i go zaakceptowałam. Mam kartę już kilka miesięcy i szczerze mówiąc dostaję na maila tylko ok 2x w miesiącu gazetkę promocyjną (co mi nie przeszkadza bo nie otrzymuję do domu więc przy okazji natknę się na jakąś ciekawą promocję).
    Jestem osobą, która bardzo lubi promocje,a odkąd mam dziecko to wręcz uwielbiam :) W rosmannie mleko bebilon kosztuje 39.99 (tyle też kosztuje w biedronce) ale w Rossmannie odejmują jeszcze rabat z karty i płace ok 37,90 (a ostatnio chyba była naprawdę promocja i zapłaciłam 35,00) a to już jakby nie patrzeć jakiś słoiczek jest. Nie mam nic do ukrycia a i tak mnóstwo spamów zawala moją pocztę także co za różnica czy przychodzi ten jeden dodatkowy czy nie. Moje dziecko ma dopiero (albo już :) 9 m-cy także pozostało mi względnie 2 lata z hakiem korzystania z promocji…i nawet jak karta skończy ważność to to co zaoszczędziłam to moje :)
    Kochane…życie jest za krótkie żeby się martwić, że to co mamy teraz zniknie Nam za 3 lata…wtedy pojawią się inne programy promocyjne w których pewnie znajdą sie kolejne „niedociągnięcia” :)
    Pozdrawiam :)

  8. nina22 / 20 listopada 2012, 11:12

    Ta ważność 3 lata to nie bardzo, bo…wiele kobiet kupuje kosmetyki dla dzieci dla siebie, więc gdy uzbiera 10%, a dziecko urośnie, to bajbaj..cóż..

    • ewcia / 20 listopada 2012, 11:27

      Ja kupowałam np. pieluchy na noc dla dziecka, jeszcze jak córka miała trzy lata…

  9. Wioleta Wioleta / 20 listopada 2012, 12:40

    ja gdzieś miałam tą karte z rossmana tylko gdzie:)))?W aptece też pani mi wcisnęła kartę ale trzeba było wypełnić jakiś kwestionariusz, który nie wiadoo jak zaginął w gąszczu torebki:)Do rossmana chodze raz na półtora iesiąca jak skończą mi się kosmetyki a dla małego niewiele tam kupuję. W większości kupujemy małemu kosmetyki apteczne ale zazwyczaj szukam najpierw w ktorej są w danym czasie tańsze i właściwie ciągle kupuje w innej aptece.

  10. Ewa / 20 listopada 2012, 13:39

    I takim oto sposobem dostaję ciekawe propozycje kredytów, dzwonią do mnie pracownicy dziwnych sklepów, którzy wciskają mi maszynki do golenia, albo dostaję smsy od wróżki… Trzeba czytać, czytać i jeszcze raz czytać na co się wyraża zgodę.

  11. Malwina / 20 listopada 2012, 16:32

    W pełni się zgadzam z tezami artykułu, mimo to rosmana lubię, ale też oczekiwałabym więcej…

  12. ola.otiska / 20 listopada 2012, 17:05

    A ja też mam i też korzystam :) chociaz rzadko bo założyłam karte jak byłam w ciazy, mój mały ma już ponad 4 miesiace a ja nadal 3% rabaty. Ostatnio kupiłam wkładki Johnsons i z rabatem za paczkę wyszło mi 14,50 zl; zawsze coś :) ani razu nie dostałam smsa, nikt do mnie nie dzwoni a maile przychodza co 2 tyg z ofertą rosmana. Ja tam nie narzekam.

  13. monika06 / 20 listopada 2012, 17:07

    sam pomysł nawet ok;)
    rabaty zawsze przyciagają większą ilość klientów zwłaszcza nas rodziców gdzie utrzymanie małego dziecka jednak sporo kosztuje;)
    zgadzam się, ze tych” potrzebnych” danych jest trochę za dużo i nie wiem po co je komu;) myślę też ze to jednak jest wszystko zbyt zakręcone i pomieszane, niejasne a do tego banalne i nie zachęcą chyba zbyt dużej ilości klientów tymi kartami;)dla mnie na nie bo mieszkam zbyt daleko i normalnie nie opłaca mi się jeździć tam na zakupy ale jeśli ktoś na na wyciągnięcie ręki rossmanna to się opłaca;)

    • xxx / 21 listopada 2012, 07:21

      Ostatnio o tym myślałam, gdy miałam dziwne telefony.Nie wiem, czy z powodu Rossmanna, mam kilka kart. Na pewno takie artykuły są potrzebne, bo wiele osób nie myśli o tym komu i po co udostępnia swoje dane. Są osoby, które za przysłowiową złotówkę dadzą się „sprzedać”, podpiszą wszystko, zaznaczą każdą opcję, nie przeczytają regulaminu, a tak wyraźnie, ze jak się przystępuje, to człowiek się zgadza…A potem takie osoby się oburzają, że co z tego, że przecież nieważne…Ja tam nie wiem, czy takie nieważne.

  14. Joanna / 20 listopada 2012, 20:16

    Korzystam z tej karty i jestem zadowolona. Niby rabat 4% to nie wiele ( mam obecnie 4% ), ale miło kiedy przy okazji każdych zakupów dla synka widzę na paragonie, że zapłaciłam mniej. Podczas rejestrowania karty nie wyraziłam zgody na udostępnianie. Nikt do mnie nie dzwoni i nie pisze. Polecam. :)

  15. aguska / 20 listopada 2012, 20:38

    Myślałam o tej karcie, ale do Rossmanna zaglądam sporadycznie, ponieważ jest w miejscowości gdzie aktualnie się uczę, czyli 80 km stąd. Jak zobaczyłam ile razy muszę razy zajrzeć i kupić coś w Rossmanie aby mój rabat urósł, stwierdziłam, że nie będę sobie tym gitary zawracać. Pomimo, że bardzo lubię same kosmetyki z Rossmana, uważam, że są najlepsze jakościowo ze wszystkich oferowanych na rynku kosmetycznym, może dlatego, że większość jest niemieckiego marki:)

  16. Cipciok21 / 21 listopada 2012, 01:32

    Podobne dane jak przy rejestracji karty rosnet, trzeba podac na niektorych serwisach „dzieciowych”, wiec nie ma co sie wielce oburzac.
    Mam karte od samego poczatku, tak samo jak 2 kuzynki i 3 kolezanki. Zaciekawiona tym artykulem zapytalam ich czy maja jakies problemy zwiazane z ta karta. Okazalo sie ze jestesmy jakimis szczesliwcami, bo jak narazie zadna z nas nie dostala ani jednego sms czy maila. Wiec trudno mi sie zgodzic z tym ze bedziemy sabotowani przez kolejnych marketerow. Wiecej problemow mialam po szpitalu jak musiala „dobrowolnie” wypelnic ankiety z darmowych paczek (niebieskie i rozowe pudelko). Po tym to mialam telefon 2 razy dziennie, Ale sobie i z tym poradzilam.
    Rosmana mam akurat na trasie spacerowej, wiec co jakis czas tam zagladam, ale jakbym miala specjalnie jezdzic do niego, aby wyrobic „minimum zakupowe” to raczej bym nie skorzystala.

  17. salomea / 21 listopada 2012, 09:50

    Ja zapisałam się do programu na samym początku i zaraz będę miała 5% rabatu. Dostałam kilka maili, żadnego sms’a czy telefonu. w międzyczasie skorzystałam z kilku bardzo dobrych promocji tylko na kartę gdzie też zaoszczędziłam trochę grosza. Można kręcić nosem jak ktoś ma dużo kasy ale na dziecko wydaję sporo i każdy zaoszczędzony grosz się liczy. A ceny i tak mają dobre… z mlekiem początkowym to fakt, sama się nacięłam na początku kupując z kartą i bez rabatu ale to nie wina Rossmanna – takie jest prawo w Polsce, ze nie można promować mlek początkowych (taką informację uzyskałam w Rossman) Zdecydowanie polecam każdej mamie, która liczy pieniążki:)

    • kolankowa / 21 listopada 2012, 11:07

      Za to Was lubię. Za rzetelność i szczerość, mimo wszystko :)

  18. nenekaa / 21 listopada 2012, 12:30

    Dorota, przejrzałam regulamin programu (http://www.rossnet.pl/Rossne/Regulamin)
    i nigdzie nie znalazłam tam zapisów, które cytujesz, na temat udostępniania danych partnerom handlowym.

    • Dorota Dorota / 21 listopada 2012, 12:40

      Nenekaa, żeby dołączyć do programu Rossnę, trzeba posiadać profil na serwisie Rossnet:

      „Jeśli chcesz dołączyć do programu ROSSnę! zarejestruj się w naszym serwisie. Wejdź w swój profil, wybierz zakładkę programu ROSSnę! i uzupełnij formularz rejestracyjny.
      Jeśli już posiadasz konto użytkownika w naszym serwisie, wystarczy, że uzupełnisz wymagane pola w zakładce programu ROSSnę!.
      Pamiętaj, do rejestracji w programie wymagany jest numer karty ROSSnę!, którą można odebrać w drogerii Rossmann.
      Sprawdź co zyskujesz”

      Wystarczy wejśź na stronę rejestracji do programu. Tam mamy:
      „Informujemy, że podane przez Państwa dane będą przetwarzane we wskazanych wyżej celach przez Rossmann SDP Sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi przy ul. św. Teresy 109 – administratora Państwa danych osobowych. Przysługuje Państwu prawo kontroli przetwarzania podanych danych, w szczególności dostępu do ich treści oraz ich poprawiania. Jednocześnie informujemy, że założenie konta na portalu jest jednoznaczne z zapoznaniem się z treścią Regulaminu Rossmann SDP Sp. z o.o., akceptacją jego treści i zobowiązaniem do jego przestrzegania.”
      Tak jak w artykule – w regulaminie serwisu (nie bezpośrednio w regulaminie Rossne) znajdują się cytowane powyżej fragmenty. Jednak, by dołączyć do programu Rossnę, należy zaakceptować Regulamin Rossnet.
      Pozdrawiam!

      • gosia / 23 listopada 2012, 12:38

        Ja robię zakupy w Rossmanie na co dzień, używam karty i kupuje dużo rzeczy dla malucha i dostaje rabat np 10 zł, moim zdaniem to sporo, nie dostaje żadnych meli na skrzynke, nikt do mnie nie dzwoni, a dane można podać całkiem zmyślone, nawet adres meila można stworzyć tylko na potrzebę tej karty. Nie uważam, że to kit

  19. Oluna / 4 stycznia 2013, 20:17

    Karta Rossne to nie tylko to 3% rabatu, ale też okresowe inne promocje, np w grudniu do końca roku z kartą był rabat 20% na WSZYSTKIE produkty sprzedawane w sieci Rossmann, nie tylko te dla dzieci, ale za to również i te już przecenione. Tak więc cała moja rodzinka skorzystała z zakupów -20%, oszczędności były b. duże :)

  20. agf / 11 stycznia 2013, 12:01

    Ja z karty korzystam, ale to głównie dlatego, ze i tak w Rossmanie robimy większość zakupów dla dziecka. Rejestracja nie była dla mnie zbytnim problemem, zresztą na rossnecie byłam zarejestrowana już od dawna. Fakt, ze rabaty nie są może wysokie, ale zawsze to coś. Obecnie mamy 5% i jakoś nie musiałam się specjalnie starać, nie liczyłam wizyt, bo przy małym dziecku to średnio raz na 2 tyg,. trzeba było jechać i coś dokupić.

  21. Paula / 11 stycznia 2013, 15:56

    Choć mam tą kartkę to zgadzam się w pełni z autorką. Dużo szumu wokół karty robi Drogeria (reklama, gazetka promocyjna) w zamian za bardzo mało rabatu. Poza tym kryteria ograniczające ilość dzieci są niesprawiedliwe. Gdy jeszcze będąc w ciąży chciałam ją sobie wyrobić to też nie mogłam. Przecież drogeria by na tym też skorzystała. Kolejny minus to zbyt mały asortyment w Rossmanie np. proszków do prania dla dzieci. Są dwa plusy – okresowe akcje tak jak ta sprzed końca roku – 20% na wszystko (rzeczywiście zaoszczędziłam sporo.Ale czy sieć będzie je ponawiać?)oraz możliwość uczestniczenia w konkursach na rossnecie jeśli ktoś ma czas i lubi, bądź jest tak szalony jak ja, który wierzy, że w końcu uda się coś pokaźniejszego wygrać jak np. krzesełko do karmienia;)

  22. Gabiq / 12 lutego 2013, 20:35

    Ja kartę mam i używam, bo czasami rabaty naprawdę są przyzwoite, zwłaszcza jak się nałożą na siebie różne promocje i kupimy towaru w większej ilości, tak jak np. kupowałam kilka pudełek mleka czy kaszek. Wtedy z rabatem 5% (a taki teraz mam) można zaoszczędzić nawet 20-30zł. A do tej pory dostałam tylko JEDNEGO smsa pod koniec roku, który mówił o 20% rabacie na wszystkie artykuły dzięki tej karcie, więc nie wiem na co tyle narzekania.

  23. agnieszka / 21 lutego 2013, 11:02

    Ja korzystam dość regularnie kupuje mleko które w drogerii jest tańsze nawet niż w aptece, a jeśli chodzi o pieluch rabat z karty 5%, rabat za wypełnienie ankiety 10% plus niższa cena i pampersy kupuje za ok 45zł a nie 64zł, jeżeli robi się większe zakupy można ,naprawdę zaoszczędzić. Ja na ostatnich zakupach ok 70zł.

  24. nati88 / 21 lutego 2013, 13:59

    Nie lubię takiego naciągania. Zgadzam sie, że karta jest raczej mało praktyczna, a tak duża sieć mogłaby się badziej postarać. Ponadto umieszczają na reklamach ceny z tą kartą, a informacja o tym jest napisana małym druczkiem. w rzeczywistości cena jest dużo wyższa!

  25. forhim / 2 marca 2013, 13:51

    Ja korzystam od początku i jestem zadowolona. Pod koniec roku przez tydzień można było kupić wszystko (z całego asortymentu Rossmanna) taniej o 20% dodatkowo jeszcze dodawali aktualny rabat z karty więc ja np kupiłam taniej o 25%. Wtedy widać różnicę w cenie :) Z drugiej strony nic na siłę jak nie chcesz to nie korzystasz i tyle.

  26. wert / 20 marca 2013, 08:51

    Podczas rejestrowania karty nie odhaczyłem zgody na udostępnianie – nie piszą, nie dzwonią, na roczek nasz synek dostał jakąś paczyszke -bidna ale metrowego misia nie oczekiwalismy :)

  27. józef / 5 kwietnia 2013, 13:50

    w pełni zgadzam się z panią dorotą te informacje które tu otrzymałem powinny być załączone wraz z tą kartą na pewno wielu by to olało kolejna ściema dla naiwnych , kupuję tylko pampersy beybydream bo się opłaca i są dobre .poza tym mam kartę zarejstrowałem się wszystko wypełniłem dostałem potwierdzenie że karta jest aktywna i przez miesiąc nie zrobiłem zakupów potem zrobiłem ale zapomniałem karty potem minął kolejny miesiąc i dziś w 4 miesiąc robię zakupy i karta nie aktywna szlag mnie trafił poświęciłem godzinę żeby wszystko było dobrze wypełnione reklamy walą na e mail a sprzedawczyni do mnie dziś że karta nie aktywna dziś pociąłem ten szajs i zaznaczyłem spam na email pozdrawiam ross więcej takich pseudo promocji

    • Dorota Dorota / 7 kwietnia 2013, 10:36

      Józef, można się zdenerwować… Całkowicie to rozumiem.

  28. iwi / 11 kwietnia 2013, 00:34

    te szczególowe dane są potrzebne m in do dopasaowania oferty dla danego uczestnika, np dostałam maila że mam dodatkową znizkę na mleko junior, ponieważ moja córka skonczyła rok, jeslli tego bym nie podała, mogłabym dostać promocję dodatkowa na np mleko nr 2 a to mija się z celem, tak samo dodatkowe prezenty sa dopasowane do wieku dziecka. mail, nr tel i adres potrzebne sa do informowania np że prezent już można odebrać z drogerii. jestem w programie od ponad 9 miesięcy nie dostałam zadnego dziwnego telefonu ani smsa, na maila owszem dostaje „śmieci”, ale dlatego że sama się zapisałm do kilku promocji nie dotyczących rossmana,( m in podałam go w szpitalu po otrzymani niebieskiego pudełka). mi karta odpowiada, bo te produkty i tak muszę kupić, w rossmanie mam największy wybór w mojej okolicy, a rabat jest dodatkowym plusem. ograniczenie ilosci dzieci wcale mnie nie dziwi, bo tak to kazdy mógłby sobie w odpowiednim czasie dopisac nawet wymyślone dziecko, żeby przedłuzyć ważnośc 10% rabatu, a nie zapominajmy że jednak jest to firma handlowa a nie charytatywna ;) ale każdy ma prawo mieć odmienne zdanie :)

  29. iwi / 11 kwietnia 2013, 00:49

    a swoją drogą ktory sklep oferuje lepsze profity za mniejszą ilosc danych? bo ja słyszalam tylko o karcie w tesco, w ktorej sporo punktów trzeba uzbierać żeby otrzymac zniżkę w kwocie 3zł lub rabaty na konkretne produkty, kartę rodzynkę czy jakoś tak z carrfoura, ale punkty można wymienić na nagrody rzeczowe (dla mnie maly wybór) i tez wymaga dużej ilość punktów, no i karta pay back ale równez trzeba uzbierać określoną ilośc punktów, żeby otrzymac rabat. w każdym przypadku trzeba podać adres i nazwisko, opcjonalnie maila. punkty zbiera się faktycznie za cały asortyment, nie tylko dla dzieci, ale dla mnie te korzysci nie są większe niż z karty rossnę. danych dzieci nie trzeba w nich podawać, ale program rossnę jst skierowany do dzieci a tamte są ogolne. ale być może nie znam innej karty z lepszą ofertą, o której Pani wie, jak tak to proszę o info bo chętnie skorzystam :)

  30. misia / 11 kwietnia 2013, 13:29

    Ja szczerze polecam kartę Rossnet, nasze dane są już i tak sprzedawane na prawo i lewo gdzie byście się ni obrócili – taki rynek… Swoja drogą nikt was nie zmusza do podawania prawdziwych danych swoich czy dzieci, ja mam karte od początku – w tej chwili rabat wzrosł juz do 7%. Opłaca się bardzo kupujac pieluszki, kaszki i inne rzeczy dla dziecka, no ale ja mieszkam koło rossmana, więc jakbym miała gdzies daleko dojezdzać by robic specjalne zakupy na pewno nie jechalabym :)

    • Ewelina / 26 listopada 2013, 17:14

      Ludzie no przecież to chyba oczywiste, że rabaty dostajecie za robienie zakupów w danym sklepie. chcielibyście mieć zniżki za nic?

  31. Lidka / 2 kwietnia 2014, 10:45

    A ja mam karte i sobie chwalę, jak człowiek zarabia lekko ponad 1000 zł miesięcznie to ma gdzieś komu udostępnią jego dane. Osobiście nie narzekam-nie dzwonią, raz w m-cu wysyłają na maila gazetke promocyjną i tyle. A przy kasie za hippa płace prawie 3 zł taniej choć w rossmanie i tak jest najtańszy.Biorąc pod uwagę, że moje dziecko pije 4 puszki miesięcznie to jest już 12 zł. Do tego pieluchy jakies kolejne 12 zł mniej, nie wspomnę o kosmetykach i innych pierdołach. Płacę miesięcznie minimum 30 zł mniej. Dla mnie to dużo.

  32. adela / 6 kwietnia 2014, 04:21

    widze szukanie problemow tam gdzie ich nie ma :) ja mimo iz nie posiadam dzieci to karte ta zalozylam na…. swojego zwierzaka :D a to dlatego, ze ja sama uzywam sporo kosmetykow dla dzieci, poza tym bodajze rok temu byla akcja znizkowa -20% na caly asortyment (wlacznie z tym na zwyklej promocji) dla osob posiadajacych te karte. nie wiem czy takich akcji bylo wiecej bo nie sledzilam zbyt dokladnie. wiesz, jesli dla ciebie to zadna roznica czy zaplacisz 1,41 gr wiecej czy mniej to juz twoja sprawa, ale moje zdanie jest takie, ze jesli danego produktu potrzebujemy tak czy inaczej to nie ma sensu placic nawet 20 gr wiecej jesli jest mozliwosc by bylo mniej to trzeba z tego korzystac. i bynajmniej nie wynika to z biedy czy skapstwa a z logicznego myslenia, kilka takich zakupow w miesiacu, w kilkunastu sklepach i z glupiej nic nie znaczacej zlotowki robi sie wbrew pozorom spora kwota. ja np kupuje mydla z baby dream, szampony, kremy i gdy sa na promocji to takich mydel biore 10 szt a szamponow 6, zeby miec na zapas i nie latac co chwile i procz samej promocji mam jeszcze znizke tych niby nic nie znaczacych 3%. a podawanie danych? no ludzie co za problem zalozyc maila przeznaczonego na spam? wpisac jakiekolwiek dane, z reszta nic nam sie nie stanie jesli podamy prawdziwe, na glupich portalach spolecznosciowych ludzie wrzucaja znacznie wiecej swojej prywatnosci i jakos wtedy sie tym nie martwia. a podanie numeru tel? mam karte rossne odkad weszla i ani razu nie dostalam jeszcze zadnego rekalmowego smsa od nikogo, tak wiec od zadnych partnerow rossa tez nie. nie rozumiem ludzi, dostaja cos co nie wymaga zadnego zachodu – bo rejestracje karty trudno nazwac jakimkolwiek zachodem, no chyba, ze komus odpadnie reka przy wyjmowaniu karty przy kasie – a dzieki czemu ICH WLASNE zarobione pieniadze (male to male ale w koncu sami pracujrmy na kazdy grosz, czyz nie?) moga pozostac w kieszeni. dziwne, ze w kraju w ktorym 60% spoleczenstwa zarabia ponizej sredniej krajowej ludzie tak grymasza…. zawsze im malo, zle i niedobrze. i nie chodzi o to, ze ciesze sie z ochlapow i rzucam sie na nie jak glupia, po prostu nie widze logicznego wyjasnienia dlaczego mialabym twierdzic, ze nie warto brac udzialu w akcji rossne. o wieeeeele lepsze jest jak dla mnie rossne niz typowe programy lojalnosciowe w ktorych zbiera sie punkty wymienialne na nagrody. zazwyczaj zeby uzbierac na jakas sensowna rzecz potrzeba od groma punktow, w wielu sklepach one co jakos czas przepadaja i zwyczajnie ciezko jest na cokolwiek uzbierac a w rossne chociaz jest to zwrot gotowki. pewien bloger piszacy dosc znanego bloga o oszczedzaniu napisal kiedys, ze ludzie lubia oszczednosci typu 100-200 zl a glupie grosze nic dla nich nie znacza a tak naprawde nie zdaja sobie sprawy, ze te najdrobniejsze kwoty pochodza np z produktow zywnosciowych ktorych kupuje sie najwiecej i w konsekwencji to oszczednosci z nich moga byc najwieksze tym bardziej, ze czesto glupie 30 gr roznicy stanowi 20% wartosci calego produktu, zas upusty np na sprzecie w kwotach 100-200 zl sa jednorazowe na kilka-kilkanascie lat. pozdrawiam i mam nadzieje, ze jednak spojrzysz na to wszystko z innej strony, bardziej przyjaznej ;)

  33. mama Tymka / 6 kwietnia 2014, 11:09

    A ja karty nie założę, mimo że byłam często nagabywana o to. Dla 2 złotych to dla mnie żenada…moje dane osobowe cenię wyżej.

    • megi / 23 maja 2014, 09:38

      masakra jakaś jak czytam co tu wypisujecie. ja korzystam cały czas- jestem mega zadowolona- oczywiście autorka nie zaznaczyła, że oprócz tych kilku procent upustu przy każdej zmianie gazetki na profil rossnę przychodzą specjalne rabaty dla dziecka- np. ” weź 3 czwarty masz gratis, albo drugi za 50%”. mam dziecko w wieku obiadkowym i powiem szczerze, że tak jak tanio wychodzi w rossmanie przy tych promocjach to nigdzie do tej pory nie kupiłam. na deserkach ostatnio zaoszczędziłam ponad 200 zł więc nie mówcie, że dla podania kilku danych rezygnujecie. weźcie pod uwagę, że nawet wasi znajomi za was je podają – choćby dla firm ubezpieczeniowych i nie powiecie mi, że tak nie jest

  34. Adrianna / 14 lipca 2014, 14:38

    Witam.

    Nie do końca zgodzę się z Pani artykułem. Kartę Rossnę posiadam od momentu gdy byłam w ciąży, teraz moja córeczka ma 9 miesięcy a rabat na karcie wynosi 6 % , oraz dostałam już trzy prezenty (trzeba aktywować na stronie rossnet.pl . Przy ostatnich zakupach w Rossmannie zostałam poinformowana, że jestem ”super klientem” i dostałam dodatkowo w prezencie Pendrive 4GB. Myślę, że rabat o którym Pani pisze (10 %) uzyskam dużo wcześniej niż po ukończeniu trzeciego roku życia mojego dziecka. Nie wiem dokładnie jak jest z tymi zakupami, na stronie jest napisane ile wizyt w sklepie brakuje do przejścia na następny próg procentowy nie ważne czy kupi sie jedną rzecz czy kilka. Ja dość często robię zakupy, moje wizyty są częste przez to, że nie kupuje wszystkiego jednorazowo tzn pampersow, kaszek, chusteczek itd. Tylko ”rozkładam” zakupy na kilka wizyt i może przez to mój rabat jest taki wysoki. Pozdrawiam

  35. L. / 1 października 2014, 15:46

    Dla mnie to jest żenada z tymi kartami lojalnościowymi. Ludzie kombinują i ciułają te kilka procent, sprzedając dane swoje i już na starcie – swoich dzieci (zresztą to samo jest z błękitnym pudełkiem poporodowycm pełnym reklam i maleńkich próbeczek). Więcej dystansu. Zamiast dawać się łowić jak jeleń na te super promocje i jakięś prezenty urodzinowe, lepiej być niezależną i swobodnie wybierać gdzie w danym momencie chce się zrobić zakupy, a nie związywać się z jednym sklepem mirażami oszczędności – program wygasa po ukończeniu przez dziecko 3 lat a dane osobowe będą sobie fruwać po różnych firmach-krzakach już zawsze.

    W dodatku Rossmann objął tymi promocjami produkty Hippa, Johnsona, Pampers itp., których już od kilku miesięcy nie można kupić w promocyjnych cenach bez „cudownej” karty. Taki myk. Już lecę podawać swoje dane (żart). Nie, lecę raczej do innego sklepu, bo ten zrobił się dla mnie żenujący.

  36. Kasia / 14 października 2014, 16:43

    Dziękuję za tak dobrze opisaną sprawę z kartą rossne. Rabaty to pic na wodę, ale najbardziej przeraziło mnie, że rossmann chce tak szczegółowe dane mojej rodziny. Widzę po wpisach że ludzie decydują się na to. Zastanówcie się czy warto?

Ankieta

Gdybyś miała wybierać, kto jest dla Ciebie ważniejszy?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...